Śmiech to zdrowie

Śmiech to zdrowie - Śmiejący się Dalaj Lama

Dalaj Lama śmieje się praktycznie zawsze. Często wybucha szczerym i głośnym śmiechem podczas ważnych spotkań. Nieraz robi to w odpowiedzi na zadawane mu pytania. Jak to jest, że Dalaj Lama, który napotkał się w swoim życiu na niezmiernie trudne i dokuczliwe sytuacje, potrafi się tak często i tak szczerze śmiać?


Gdy jest on pytany o to, skąd bierze siłę na tak częsty śmiech, Dalaj Lama odpowiada, że z reguły tybetańczycy mają duże predyspozycje do śmiechu, podobnie jak włosi, a także, że on sam potrafi się śmiać jak prawdziwy zawodowiec. Mówi, że robi to bardzo często, a jego śmiech jest zaraźliwy. Lama przytacza również fakt, iż pochodzi on z małej wioski, w której mieszkańcy często zabawiają się nawzajem i bardzo cenią sobie śmieszne żarty i dobry nastrój.

Śmiech to zdrowie

Badacze śmiechu doszli do zaskakujących wniosków! Otóż okazuje się, że długi śmiech może mieć bardzo dobroczynne efekty, porównywalne do korzyści wynikających z ćwiczeń fizycznych. Podczas mocnego śmiechu pracują różne grupy mięśni, a między innymi przepona oddechowa, różne mięśnie twarzy, nóg, pleców i brzucha. Nic dziwnego, że po długim i intensywnym ataku śmiechu często czujemy się dosłownie wyczerpani. Śmiech oczyszcza psychikę z kumulowanych, negatywnych emocji. Zdarza się więc często, że osoby mocno zestresowane, wybuchają głośnym i niekontrolowanym śmiechem, gdy tylko przytrafia im się do tego okazja.

Każdy zapewne zna stare i powszechne przysłowie „Śmiech to zdrowie”, a przysłowia na ogół kryją w sobie dużą prawdę. Co ma jednak w praktyce wspólnego śmiech ze zdrowiem? Jakie powiązanie może mieć dobry nastrój ze świetnym samopoczuciem i wzorowym stanem zdrowia? A może jest tak, że ci co się często śmieją, mają dobry nastrój właśnie dlatego że cieszą się idealnym zdrowiem? Prawda leży, jak zwykle, pośrodku.

Śmiech a zdrowie

Już w 1923 roku Charles Chaplin stwierdził, że śmiech to najlepsze lekarstwo. Wybitny aktor dobrze znał się na rzeczy i zdawał sobie sprawę z uzdrawiającej potęgi dobrego nastroju i śmiechu.
Czy zauważyliście, że ludzie którzy często się śmieją, na ogól cieszą się bardzo dobrym zdrowiem i promieniującym pozytywną energią samopoczuciem? Dobry nastrój to coś co znacznie ułatwia wszelkie relacje interpersonalne, powalając sztucznie powstałe bariery społeczne, spowodowane zasadniczo napięciami emocjonalnymi. Ponieważ człowiek jest istotą społeczną, ten który czuje się dobrze wśród innych i potrafi się wszechstronnie porozumiewać, jest na ogół zadowolony ze swojego życia i z samego siebie. Ogólnie jest tak, że na osoby smutne i przygnębione, reagujemy w sposób negatywny, a gdy spotykamy osoby pozytywnie nastawione i uśmiechnięte, czujemy się do nich przyciągani niewidzialną, magiczną i pozytywną siłą. Dobry nastrój i śmiech są bardzo pomocne wszędzie, a szczególnie w różnego rodzaju niewygodnych i trudnych sytuacjach społecznych. Okazuje się, że ludzie uzdolnieniu w tym kierunku potrafią o wiele łatwiej radzić sobie ze stresem i z niezręcznymi sytuacjami, a co za tym idzie, mogą cieszyć się optymalnym zdrowiem i świetnym samopoczuciem. Z drugiej zaś strony, dzięki dobremu zdrowiu i samopoczuciu radość i dobry humor nasilają się jeszcze bardziej, a więc powstaje pewna reakcja zwrotna.
Śmiech wywiera niesamowicie pozytywny wpływ na zdrowie, więc im więcej się śmiejemy tym lepiej. Dorośli jednak, w porównaniu do dzieci, śmieją się na ogół bardzo mało. Śmiech

Badania naukowe

Naukowcy od dawna obserwują związek istniejący pomiędzy śmiechem a zdrowiem, a w tym kierunku przeprowadzono bardzo dużą ilość badań. Wnioski, jak można się spodziewać, nie są zaskakujące i potwierdzają to co od dawna już przypuszczano. Niemalże każde z przeprowadzonych badań potwierdza, że śmiech to zdrowie! Jako przykład, można przytoczyć badanie dotyczące wpływu śmiechu na zdrowie przeprowadzone w północnym Taiwanie. Wyniki badań efektów śmiechu, przeprowadzone na 66 uczestnikach, jasno pokazały, że ludzkie zdrowie można utrzymywać i wzmacniać łatwo dostępnym zasobem, jakim jest śmiech, bez konieczności sięgania po kosztowne środki farmakologiczne, czy czasochłonne i wyczerpujące terapie.

AATH

Czy nowoczesna zachodnia medycyna wykorzystuje w jakiś praktyczny sposób wiedzę o śmiechu, potwierdzoną licznymi badaniami naukowymi? Otóż jak dotąd, placówki medyczne nie robią tego bezpośrednio. Coraz częściej jednak korzysta się z wiedzy i wsparcia ze strony specjalistycznych organizacji. Na świecie istnieje wiele organizacji propagujących śmiech i dobry nastrój oraz stosujących śmiech i dobry nastrój w celach terapeutycznych. Dobrym przykładem jest założony w 1987 roku AATH, będący związkiem specjalistów stosujących śmiech i dobry nastrój w celach terapeutycznych. Członkiem AATH może zostać nie tylko terapeuta, który zawodowo stosuje metody oparte na śmiechu i dobrym nastroju, lecz również każda osoba zainteresowana tematem. W tym zakresie w Polsce bardzo popularne są obecnie organizacje prowadzące zajęcia Jogi Śmiechu.

Joga Śmiechu

Korzyści jakie płyną ze śmiechu i z dobrego nastroju znane są dobrze osobom, które kiedykolwiek miały okazję brać udział w zajęciach Jogi Śmiechu. Joga Śmiechu powstała w roku 1995 w lokalnym parku w Bombaju, a na dzień dzisiejszy na świecie istnieje ponad 8000 organizacji prowadzących zajęcia. Joga Śmiechu polega na prostych ćwiczeniach opartych na śmiechu i nie wymaga szczególnych przygotowań czy uzdolnień. Joga Śmiechu staje się coraz bardziej popularna na całym świecie, a nawet w Polsce. Uczestnicy zajęć bardzo zachwalają ćwiczenia, czują się po nich świetnie. Zajęcia Jogi Śmiechu odbywają się coraz to częściej w szkołach, firmach, a nawet w więzieniach. Podczas sesji Jogi śmiechu, uczestnicy śmieją się w grupie, utrzymując ze sobą kontakt wzrokowy. Sesja takiego śmiechu trwa zazwyczaj od 45 do 75 minut, plus 15 minut przeznaczonych na relaksację. Twórcy Jogi śmiechu uznają motto, które w bardzo jasny sposób tłumaczy podstawowe założenia tej dyscypliny: „Nie musimy być szczęśliwi by się śmiać, stajemy się szczęśliwi, gdy się śmiejemy”.

Jak działa śmiech

Jak to jest możliwe, że zwykły śmiech i dobry nastrój wpływają aż tak korzystnie na ludzkie zdrowie? Otóż, aby to zrozumieć, należy choć w najbardziej uproszczony sposób przeanalizować to, co dzieje się w naszym ciele kiedy się śmiejemy. Gdy się śmiejemy, nasz organizm wytwarza w dużo większej ilości niż zwykle tak zwane endorfiny, które są wrzucane do krwiobiegu i powodują odpowiednią trakcję specyficznych receptorów, znajdujących się przede wszystkim w mózgu. Endorfiny, jak sama nazwa mówi, są wytwarzanymi wewnątrz (endo) organizmu substancjami o podobnym działaniu do morfiny (rfiny), a ogólnie do opiatów. Istnieje wiele różnych typów endorfin, a są one wytwarzane przez mózg oraz rdzeń kręgowy. Obecność endorfin w organizmie sprzyja idealnemu samopoczuciu oraz odczuwaniu radości, niekiedy nawet euforii, co zaś znacznie zmniejsza odczuwalność wszelkiego rodzaju stresu. Z badań naukowych wynika, iż nie koniecznie śmiech, ale już nawet samo myślenie o śmiechu może powodować zwiększenie produkcji endorfin w ustroju człowieka. Zwiększona produkcja endorfin zmniejsza produkcję hormonów stresu w organizmie człowieka. Gdy hormony związane ze stresem są produkowane w nadmiarze przez długie okresy czasu, wówczas stają się dla człowieka dużym zagrożeniem, ponieważ nie tylko zakłócają poprawne funkcjonowanie całego układu odpornościowego, ale także powodują zwiększenie ilości płytek we krwi, które są zaś odpowiedzialne za jej krzepliwość. Im większa ilość takich płytek, tym skuteczniejsza krzepliwość krwi, co rzeczywiście może być przydatne w sytuacjach realnego zagrożenia, gdy mogą powstać rany, które powinny się szybko goić. Jednak zbyt duża krzepliwość krwi może stać się bardzo niebezpieczna dla zdrowia, szczególnie jeżeli w skutek ciągłego stresu płytki są regularnie produkowane w nadmiarze. Do tego dochodzi kolejne zagrożenie, polegające na podwyższonym ciśnieniu tętniczym w skutek obecności dużego stężenia hormonów stresu w osoczu. Zbyt krzepliwa krew + podwyższone ciśnienie tętnicze to nie ciekawa sprawa. Warto się więc stresować? Nie warto! A śmiech, jak wynika z badań naukowych, może pomóc w redukcji odczuwalnego stresu.

Komentarze

Mam 98-letnią sąsiadkę, która jest ciągle uśmiechnięta i radosna jak by była jeszcze dzieckiem. Zawsze ma takie nastawienie, niezależnie od dnia, pory roku czy godziny. Nieraz kiedy spotykam ją wczesnym rankiem na klatce schodowej, bo staruszka sama bez problemu chodzi do sklepu i wraca z siatką pełną zakupów, to normalnie widać i czuć jak radość z niej tryska. Szkoda, że my młodzi nie potrafimy czuć takiej radości i tak szczerze się śmiać. Staruszka uśmiecha się niesłychanie szczerze do wszystkich osób, które spotyka, tak jak by była wszystkim za coś wdzięczna, a bardzo często głośno się śmieje nie wiadomo z czego i przeważnie robi to w windzie, którą bardzo uwielbia się poruszać, dokładnie jak małe dziecko. Z powodu częstego i głośnego śmiechu sąsiadki staruszki, panią Elżbietę zna dobrze całe osiedle. Pani Elżbieta podobno nigdy nie chorowała, nawet na zwykłe przeziębienia nie chorowała, a to tego wszystkiego jest całkiem sprawna fizycznie i potrafi chodzić po schodach nawet dosyć szybki, bez konieczności zatrzymywania się. Po schodach staruszka co chodzi dla odmiany, zamiast korzystać z windy, aby pozostać w ruchu. Co najciekawsze z tego wszystkiego, Pani Elżbieta posiada jeszcze swoje naturalne uzębienie prawie w całości, a u dentysty była ostatnio kilka lat temu z powodu małego ubytku. Kontakt ze staruszką jest jak najbardziej możliwy, ponieważ sąsiadka jest całkiem sprawna również psychicznie, a to chyba jest w tak podeszłym wieku najbardziej istotne. Do czego dążę? Otóż po przeczytaniu tego artykułu, zastanawiam się, że być może, moja sąsiadka staruszka jest w tak doskonałej kondycji właśnie dlatego że nieustannie się śmieje i cieszy. Temat ten jakoś mnie zaintrygował. Pomimo tego, że wszyscy Panią Elżbietę szanują, łącznie z młodzieżą, to może trochę głupie i beznadziejne jest jednak to, że młodzież śmieje się ze staruszki z powodu jej głośnego śmiechu, gdy ona tego nie dostrzega. No, ale może jakoś wyjdzie to wszystkim na zdrowie... Szkoda tylko, że my młodzi chodzimy ciągle smutni, przygnębieni i z niczego się nie cieszymy. Przykład powinniśmy brać z takich ludzi jak Pani Elżbieta.

To tylko pogratulować takiej sąsiadce! My też mamy starszego sąsiada, który niedawno skończył 88 lat. Zawsze uśmiechnięty dziadek jeździ na rowerze całymi dniami po okolicy. Ciągle uśmiechnięty, wszystkim się kłania zdejmując okrycie głowy. Takich ludzi niestety już coraz mniej.

W tym roku spędziłem z rodziną 2 tygodnie w Barcelonie. Zamieniliśmy się mieszkaniami ze znajomymi Hiszpanami. Od kilku lat mieliśmy już zamiar to zrobić, ale nie czuliśmy się na tyle odważni by tego dokonać. Oni więc zamieszkali na 2 tygodnie z kawałkiem u nas pod Krakowem, a my w Barcelonie. To było piękne i bardzo ciekawe doświadczenie. Pierwszy raz spędziłem tyle czasu poza granicami Polski i muszę przyznać że jestem bardzo, ale to bardzo zaskoczony tym, czego w tym okresie doświadczyłem. Pobyt z rodziną w Barcelonie był dla mnie głównie wielkim szokiem, ale zarazem ogromną radością. Poznałem tam całkiem inny świat, zupełnie innych niż u nas ludzi. Poznałem przede wszystkim żywe, a nie wegetujące, osoby. Osoby, które na dowcip reagują głośnym i szczerym śmiechem i które powiedzą ci prosto w twarz to co im leży na sercu. Poznałem osoby, które pomimo codziennych problemów, potrafią się śmiać, nawet sami z siebie. Mieszkańcy Barcelony mają generalnie bardzo optymistyczne nastawienie do wszelkim spraw i zawsze zachowują dobry nastrój. U nas w kraju to jest nie do pomyślenia. Tutaj każdy jęczy, skrzeczy i tylko potrafi narzekać. Ludzie w Polsce chodzą po ulicach z ponurymi minami, pomimo bardzo dobrej sytuacji finansowej w porównaniu z Hiszpanią, gdzie raczej panuje bieda. W Barcelonie zwiedziłem różne dzielnice, także te najbardziej ubogie. Z zaskoczeniem zauważyłem, że nawet najbiedniejsze osoby mają radosny wyraz twarzy, potrafią czerpać radość z prostych rzeczy i potrafią się śmiać szczerym śmiechem. W Polsce taka sytuacja jest czymś niespotykanym. W Barcelonie poznałem kilka fajnych rodzin, z którymi nawiązaliśmy kontakt za pośrednictwem naszych Hiszpańskich znajomych. Wszyscy mieli zawsze dobry nastrój, byli radośni i uśmiechnięci. Chętnie opowiadali o sobie. Byli bardzo otwarci i nie mieli jakichkolwiek obaw rozmawiając z nami. Tak samo na ulicy, w sklepach, praktycznie wszędzie ludzie byli dla nas mili i bardzo uczynni. Niestety nie wyobrażam siebie u nas takiego podejścia do cudzoziemców. Podczas pobytu w Barcelonie miałem kilka okazji aby się przekonać, że tamtejsza państwowa służba zdrowia działa naprawdę słabo, a ludzie nie mają pieniędzy na leki. Zastanawiałem się więc długo, jako to jest możliwe, że średnia długość życia w Hiszpanii jest o wiele wyższa niż w Polsce. Gdy natrafiłem na ten artykuł wszystko jednak stało się dla mnie jasne!

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Comments Block 2

Autor: Norbert (niezweryfikowany)
Komentarz:

W tym roku spędziłem z rodziną 2 tygodnie w Barcelonie. Zamieniliśmy się mieszkaniami ze znajomymi Hiszpanami. Od kilku lat mieliśmy już zamiar to zrobić, ale nie czuliśmy się na tyle odważni by tego dokonać. Oni więc zamieszkali na 2 tygodnie z kawałkiem u nas pod Krakowem, a my w Barcelonie. To było piękne i bardzo ciekawe doświadczenie. Pierwszy raz spędziłem tyle czasu poza granicami Polski i muszę przyznać że jestem bardzo, ale to bardzo zaskoczony tym, czego w tym okresie doświadczyłem. Pobyt z rodziną w Barcelonie był dla mnie głównie wielkim szokiem, ale zarazem ogromną radością. Poznałem tam całkiem inny świat, zupełnie innych niż u nas ludzi. Poznałem przede wszystkim żywe, a nie wegetujące, osoby. Osoby, które na dowcip reagują głośnym i szczerym śmiechem i które powiedzą ci prosto w twarz to co im leży na sercu. Poznałem osoby, które pomimo codziennych problemów, potrafią się śmiać, nawet sami z siebie. Mieszkańcy Barcelony mają generalnie bardzo optymistyczne nastawienie do wszelkim spraw i zawsze zachowują dobry nastrój. U nas w kraju to jest nie do pomyślenia. Tutaj każdy jęczy, skrzeczy i tylko potrafi narzekać. Ludzie w Polsce chodzą po ulicach z ponurymi minami, pomimo bardzo dobrej sytuacji finansowej w porównaniu z Hiszpanią, gdzie raczej panuje bieda. W Barcelonie zwiedziłem różne dzielnice, także te najbardziej ubogie. Z zaskoczeniem zauważyłem, że nawet najbiedniejsze osoby mają radosny wyraz twarzy, potrafią czerpać radość z prostych rzeczy i potrafią się śmiać szczerym śmiechem. W Polsce taka sytuacja jest czymś niespotykanym. W Barcelonie poznałem kilka fajnych rodzin, z którymi nawiązaliśmy kontakt za pośrednictwem naszych Hiszpańskich znajomych. Wszyscy mieli zawsze dobry nastrój, byli radośni i uśmiechnięci. Chętnie opowiadali o sobie. Byli bardzo otwarci i nie mieli jakichkolwiek obaw rozmawiając z nami. Tak samo na ulicy, w sklepach, praktycznie wszędzie ludzie byli dla nas mili i bardzo uczynni. Niestety nie wyobrażam siebie u nas takiego podejścia do cudzoziemców. Podczas pobytu w Barcelonie miałem kilka okazji aby się przekonać, że tamtejsza państwowa służba zdrowia działa naprawdę słabo, a ludzie nie mają pieniędzy na leki. Zastanawiałem się więc długo, jako to jest możliwe, że średnia długość życia w Hiszpanii jest o wiele wyższa niż w Polsce. Gdy natrafiłem na ten artykuł wszystko jednak stało się dla mnie jasne!

Data publikacji: środa, 10 Wrzesień, 2014 - 21:59
Autor: redakcja
Komentarz:

To tylko pogratulować takiej sąsiadce! My też mamy starszego sąsiada, który niedawno skończył 88 lat. Zawsze uśmiechnięty dziadek jeździ na rowerze całymi dniami po okolicy. Ciągle uśmiechnięty, wszystkim się kłania zdejmując okrycie głowy. Takich ludzi niestety już coraz mniej.

Data publikacji: sobota, 6 Wrzesień, 2014 - 12:57
Autor: Beata, Tychy (niezweryfikowany)
Komentarz:

Mam 98-letnią sąsiadkę, która jest ciągle uśmiechnięta i radosna jak by była jeszcze dzieckiem. Zawsze ma takie nastawienie, niezależnie od dnia, pory roku czy godziny. Nieraz kiedy spotykam ją wczesnym rankiem na klatce schodowej, bo staruszka sama bez problemu chodzi do sklepu i wraca z siatką pełną zakupów, to normalnie widać i czuć jak radość z niej tryska. Szkoda, że my młodzi nie potrafimy czuć takiej radości i tak szczerze się śmiać. Staruszka uśmiecha się niesłychanie szczerze do wszystkich osób, które spotyka, tak jak by była wszystkim za coś wdzięczna, a bardzo często głośno się śmieje nie wiadomo z czego i przeważnie robi to w windzie, którą bardzo uwielbia się poruszać, dokładnie jak małe dziecko. Z powodu częstego i głośnego śmiechu sąsiadki staruszki, panią Elżbietę zna dobrze całe osiedle. Pani Elżbieta podobno nigdy nie chorowała, nawet na zwykłe przeziębienia nie chorowała, a to tego wszystkiego jest całkiem sprawna fizycznie i potrafi chodzić po schodach nawet dosyć szybki, bez konieczności zatrzymywania się. Po schodach staruszka co chodzi dla odmiany, zamiast korzystać z windy, aby pozostać w ruchu. Co najciekawsze z tego wszystkiego, Pani Elżbieta posiada jeszcze swoje naturalne uzębienie prawie w całości, a u dentysty była ostatnio kilka lat temu z powodu małego ubytku. Kontakt ze staruszką jest jak najbardziej możliwy, ponieważ sąsiadka jest całkiem sprawna również psychicznie, a to chyba jest w tak podeszłym wieku najbardziej istotne. Do czego dążę? Otóż po przeczytaniu tego artykułu, zastanawiam się, że być może, moja sąsiadka staruszka jest w tak doskonałej kondycji właśnie dlatego że nieustannie się śmieje i cieszy. Temat ten jakoś mnie zaintrygował. Pomimo tego, że wszyscy Panią Elżbietę szanują, łącznie z młodzieżą, to może trochę głupie i beznadziejne jest jednak to, że młodzież śmieje się ze staruszki z powodu jej głośnego śmiechu, gdy ona tego nie dostrzega. No, ale może jakoś wyjdzie to wszystkim na zdrowie... Szkoda tylko, że my młodzi chodzimy ciągle smutni, przygnębieni i z niczego się nie cieszymy. Przykład powinniśmy brać z takich ludzi jak Pani Elżbieta.

Data publikacji: piątek, 5 Wrzesień, 2014 - 22:58