W polskich aptekach może zabraknąć podstawowych leków





wt., 03/03/2020 - 09:56
W związku ze wstrzymaniem produkcji w wielu chińskich fabrykach, epidemia COVID-19 może mieć negatywny wpływ na dostępność leków w polskich aptekach. Okazuje się bowiem, że bardzo wiele substancji czynnych nie będzie dostępnych. Polski rynek farmaceutyczny jest silnie uzależniony od chińskich dostawców. Już niebawem mogą występować braki bardzo ważnych, podstawowych preparatów leczniczych.

Czy zabraknie leków w aptekach

W rzeczywistości cały europejski rynek farmaceutyczny jest w dużym stopniu uzależniony od rynku azjatyckiego. Rejon Wuhan jest zagłębiem farmaceutycznym, w którym mieści się około 120 fabryk związanych z tą branżą, z czego około 40 z nich produkuje substancje czynne na rzecz przemysłu tzw. "leków bez recepty". Kwarantanna w regionie Hubei sprawia, że fabryki nie pracują. Kolejne tygodnie przestoju i przedłużająca się kwarantanna mogą znacznie ograniczyć dostępność substancji czynnych niezbędnych do produkcji podstawowych leków.



W polskich aptekach może niebawem zabraknąć - między innymi - antybiotyków, bądź popularnych leków przeciwgorączkowych. Nieoficjalnie polscy producenci leków przewidują, że braki niektórych substancji mogą wystąpić już za kilka tygodni.

Były wiceminister zdrowia jest przekonany, że Polska mogła się na taką sytuację przygotować wcześniej:

Bardzo wiele substancji czynnych produkowanych w Chinach nie będzie dostępnych. W związku z tym, będziemy mieli braki bardzo ważnych, często podstawowych leków. Tu wcale nie chodzi tylko o środki przeciwzapalne i przeciwgorączkowe. To będą znacznie poważniejsze braki.



Gdyby trzy lata temu wprowadzono tzw. RTR, czyli Refundacyjny Tryb Rozwojowy z mocnym kryterium, że jeżeli firma produkuje substancję czynną w Polsce bądź na terenie Unii Europejskiej, to ma preferencje w refundacji leków, to jestem przekonany, że nie odczulibyśmy tego kryzysu tak mocno, jak odczujemy.




Zdaniem Krzysztofa Łandy, rząd powinien był wcześniej podjąć niezbędne czynności związane z zagrożeniem koronawirusem. Działania ministerstwa zdrowia wydają się być spóźnione. O jakie konkretne działania chodzi? Przede wszystkim o przegląd rezerw państwowych, sprawdzenie dostępności sprzętu, takiego jak respiratory, maski ochronne dla personelu medycznego, a także o opracowanie precyzyjnego planu antykryzysowego, powołanie wyspecjalizowanych zespołów.



Zdaniem byłego wiceministra, rząd powinien był to wszystko zaplanować o wiele wcześniej (źródło 1).


Podsumowanie
W związku z epidemią COVID-19, chińskie fabryki produkujące substancje czynne dla polskiego rynku farmaceutycznego działają na wolnych obrotach. Niebawem w polskich aptekach może zabraknąć podstawowych leków.


Których leków może zabraknąć w aptekach?



Jedno z zrzeszeń europejskich producentów leków powołuje się na pismo ze Światowej Organizacji Zdrowia, z którego wynika, że sytuacja jest niezwykle ciężka i można przewidzieć ogromny spadek produkcji. Z pisma WHO wynika, że mogą pojawić się braki leków takich jak


  • antybiotyki z grupy cefalosporyn;

  • imipenem;

  • leki przeciwwirusowe;

  • ibuprofen – zresztą ten ostatni już został dotknięty skutkami aktualnej sytuacji.


Temat prawdopodobnego niedostatku leków pojawił się także podczas spotkania przedstawicieli ministerstw zdrowia krajów Unii z Komisją Europejską. Już dwa tygodnie temu alarmowano tam o możliwych problemach z dostawami substancji czynnych.



Zdaniem dyrektora departamentu polityki lekowej w ministerstwie zdrowia, obecnie polskie apteki nie odczuwają jakichkolwiek braków spowodowanych przestojem produkcji w Chinach. Dyrektor daje jednak jasno do zrozumienia, że braki mogą wystąpić i sytuacja jest monitorowana. W podobny sposób wypowiada się Główny Inspektor Farmaceutyczny i Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych.

Informacje posiadane przez polskie instytucje mogą jednak nie być precyzyjne - realną wiedzę na temat stanu magazynów mają jedynie chińskie firmy farmaceutyczne.

Bibliografia:

1 – MSN Wiadomości – W aptekach może zabraknąć leków. "Polska mogła się przed tym uchronić. Działania ministerstwa wydają się spóźnione".