Dywany poważnie szkodzą zdrowiu

Dywany szkodzą zdrowiu

Większość osób bardzo lubi dywany i nie ma najmniejszego pojęcia o zagrożeniach jakie stanowią dla ludzkiego zdrowia. Dywany są siedliskiem niebezpiecznych bakterii kałowych, roztoczy, pleśni i grzyba, a ponadto zawierają w swoim składzie bardzo toksyczne i rakotwórcze chemikalia, które mogą się przyczyniać do powstawania i rozwoju ciężkich i nieuleczalnych chorób. Badania przeprowadzone nad dywanami sprzedawanymi w UE jasno wykazują, iż są one silnie toksyczne, gdyż w ich skład wchodzą bardzo kontrowersyjne chemikalia. Jak to możliwe? Otóż jak zauważa EPHA, Komisja Europejska nie zdążyła w tej kwestii podjąć odpowiednich działań!

Uczucie miękkiego materiału pod stopami może wydawać się komfortowe i bardzo zachęcające, ale czy na pewno dywan to dobry pomysł? Niestety mało kto zdaje sobie sprawę z tego, co tak naprawdę może się czaić w nowoczesnych dywanach.

Każdy centymetr kwadratowy przeciętnego dywanu lub wykładziny dywanowej jest siedliskiem około 30 tys. bakterii, co stanowi 4 razy większą ilość mikrobów niż można by naliczyć na tej samej powierzchni deski klozetowej! Jednak bakterie to nie jedyny dywanowy problem! W dywanach znajdują się roztocza, a także niebezpieczne dla zdrowia chemikalia, które niestety wchodzą w ich skład, lub znajdują się tam w skutek złożonych procesów produkcyjnych. Kontakt z dywanem może skutkować poważnymi zatruciami, infekcjami, alergiami, astmą, nieżytem nosa, zapaleniem zatok, a nawet ostrym bakteryjnym zapaleniem płuc, bądź paraliżem dolnych kończyn!

Chorobotwórcze drobnoustroje

Wiele badań naukowych jasno dowodzi, że dywany stwarzają idealne warunki do rozmnażania się groźnych dla naszego zdrowia bakterii, roztoczy, alergenów i innych mikroskopijnych szkodników. Pomimo, iż w mediach wiele się o tym słyszy, czyta i widzi, to niestety ze specjalistycznych sondaży wynika, iż około 40% przepytanych osób nigdy w swoim życiu nie prała dywanu i nawet nie wie jak się za to zabrać. Co gorsza, ponad 70% przepytanych uczestników sondażu, stwierdziło, że po powrocie z dworu do własnego domu lub mieszkania, w którym znajdują się oczywiście dywany, generalnie nie zmienia obuwia. Co to oznacza? Otóż to, że takie postępowanie przyczynia się do gromadzenia się bardzo groźnych dla ludzi bakterii kałowych w dywanach, które stanowią idealne środowisko do szybkiego rozmnażania się tych mikrobów. To samo dotyczy właścicieli psów i kotów, które w naturalny i nieunikniony sposób przynoszą z dworu niebezpieczne dla ludzi bakterie.

Alergizujące roztocze, pleśń i grzyb

Szczególnie niepokojący jest fakt, iż w niepranych regularnie dywanach roi się od roztoczy. Dywany są jednym z ulubionych miejsc gnieżdżenia się tych popularnych pasożytów z rodziny pajęczaków. Są one zupełnie niewidoczne gołym okiem, a w jednym milimetrze sześciennym mieszczą się 2-4 żyjątka.

Roztocze w dywanach!

Pomimo, iż roztocza są tak mikroskopijne, to stanowią one poważny problem dla naszego zdrowia, gdyż ich odchody są dla człowieka jednym z najsilniejszych alergenów z najbliższego otoczenia, będąc jednocześnie jedną z najczęstszych przyczyn alergii. Odchody roztoczy mogą wywoływać katar sienny, wysypki na skórze, a także migrenowe bóle głowy. Co ciekawe, pojedyncze osobniki roztoczy są w stanie wyprodukować około 20 odchodów dziennie! Odpowiada to niepokojącej ilości groźnych dla ludzkiego zdrowia odchodów unoszących się w powietrzu.

Pleśń i grzyb, które często rozwijają się w dywanach stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia domowników. Pleśń może wywołać poważne choroby, w tym także nowotwory. Grzyby mogą powodować infekcje, uczulenia i działać toksycznie na nasz organizm.

Dywany mogą szkodzić zdrowiu!

Prać czy nie prać?

Z jednej strony brudny dywan jest siedliskiem groźnych dla zdrowia bakterii i roztoczy. Z drugiej zaś strony, pranie dywanów powoduje odkładanie się w nich groźnych substancji chemicznych, które są zawarte w środkach w tym celu stosowanych. Co robić? Prać czy nie prać? Raz na kilka lat można wyprać. Dywan należy regularnie odkurzać, a co jakiś czas porządnie wytrzepać i pozostawić na mrozie, co umożliwi uniszkodliwienie większej części znajdujących się w nim roztoczy.

Toksyczne chemikalia

Materiały, z których wykonano dywan, mają ogromny wpływ na nasze zdrowie. Nowoczesne wykładziny dywanowe mogą zawierać lotne związki organiczne, których znaczna część została już dawno wpisana przez EPA na oficjalną listę substancji niebezpiecznych. Współczesne dywany mogą w swoim składzie zawierać substancje jednoznacznie rakotwórcze lub wywołujące choroby układu oddechowego. Niektóre dywany zawierają środki przeciwmolowe i środki zmniejszające palność, inne zaś są barwione niebezpiecznymi dla zdrowia i otoczenia barwnikami. Generalnie dywany poddawane są również działaniu silnych środków grzybobójczych, które przez długi okres czasu pozostają aktywne i zagrażają naszemu zdrowiu. Zdarza się, że waga dywanu nasączonego przeróżnymi chemikaliami zwiększa się nawet ośmiokrotnie! Naukowcy szacują, że przeciętny dywan zawiera od 50 do nawet 200 groźnych dla naszego zdrowia chemikaliów, takich jak przykładowo toluen, benzen, formaldehyd, etylobenzen, styren, aceton i wiele innych substancji, które są znanymi czynnikami rakotwórczymi i poważnie zaburzają normalną pracę ludzkiego układu hormonalnego. Niektóre z tych substancji mogą stanowić bardzo poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Zdaniem ekspertów ds. ochrony środowiska te substancje mogą zostać uwolnione z dywanów do powietrza poprzez proces ścierania, w skutek ich normalnego użytkowania bądź odkurzania. Szczególnie zagrożone są maluchy i dzieci, które spędzają więcej czasu na pełzaniu i bawieniu się na podłogach.

Europejski Związek Zdrowia Publicznego (EPHA) oraz Związek Zdrowia i Środowiska (HEAL) ostrzegają, iż obecnie (rok 2018) w krajach UE sprzedawane są dywany i wykładziny dywanowe zawierające bardzo groźne chemikalia, które są w stanie wywołać poważne uszczerbki na zdrowiu. Są to głównie substancje rakotwórcze i zaburzające pracę układu endokrynnego. Wdychanie, spożywanie lub wystawienie skóry na działanie tych toksyn może okazać się bardzo szkodliwe dla kobiet w ciąży, niemowląt i małych dzieci, a także dla pracowników branży dywanowej, którzy są szczególnie narażeni na działanie tych chemikaliów. Nina Renshaw z EPHA przyznała, że Komisja Europejska całkowicie przeoczyła potencjalny wpływ tych niebezpiecznych substancji na zdrowie konsumentów i zaleciła natychmiastowe podjęcie radykalnych działań w tym zakresie.

Dywany są bardzo niebezpieczne dla zdrowia!

Z treści artykułu opublikowanego w Journal of Nutritional and Environmental Medicine wynika, iż wiele osób nagle czuje się źle lub choruje tuż po zakupie nowego dywanu. Objawy zgłaszane przez właścicieli tych dywanów to głównie: bóle głowy, splątanie, zaburzenia pamięci, depresja, zawroty głowy, pieczenie oczu, pieczenie w okolicach nosa i gardła, trudności w oddychaniu, zmęczenie, przemęczenie, osłabienie, wysypka na skórze, a nawet nagła utrata włosów. Zdarzały się także konwulsje, silne drgawki, zaburzenia równowagi i paraliż dolnych kończyn!

Najgorsze względem zawartości niebezpiecznych substancji chemicznych są starsze wykładziny dywanowe, wyprodukowane głównie z tworzyw sztucznych PCV zawierających bardzo duże ilości ftalanów i innych bardzo toksycznych dla ludzi i otoczenia związków.

"Zapach nowego dywanu", znany wszystkim tym, którzy kiedykolwiek mieli okazję zakupić nowy dywan lub wykładzinę dywanową, pochodzi głównie z tak zwanego związku 4-PC, który stanowi podstawową część lateksowego podkładu większości wykładzin dywanowych. 4-PC działa silnie drażniąco na oczy i na całość układu oddechowego. 4-fenylo-cykloheksan (4-PC) to gaz powstający w wyniku reakcji zachodzącej pomiędzy styrenem, a butadienem w lateksie syntetycznym lub lateksie styrenowo-butadienowym stosowanym w podkładzie większości wykładzin. 4-PC silnie podrażnia oczy i górne drogi oddechowe, powoduje wysypki skórne i różnego zasilenia reakcje alergiczne.

Wreszcie, styren- lotny związek organiczny stosowany w podkładach lateksowych do niektórych dywanów - jest znanym czynnikiem rakotwórczym i silnie wyzwalającym astmę. Niestety, na podstawie licznych badań wykazano, że styren zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia białaczki u pracowników wykonujących kauczuki syntetyczne.

Inne znajdujące się w dywanowych wykładzinach związki chemiczne, które negatywnie wpływają na zdrowie, to bardzo toksyczne kleje. W 2000 r. Firma 3M wycofała chemiczny perflouro-oktanyl salifonian ze swojego produktu, Scotchgard, ponieważ uznano, iż powoduje on problemy reprodukcyjne u szczurów. Ten sam składnik znajduje się niestety w wielu współczesnych dywanach.

Wchodzące w skład wielu dywanów przeciwutleniacze zawierają naftalen, który jest znany z wywoływania toksycznych reakcji, zwłaszcza u noworodków.

Środki utrudniające spalanie się dywanów bardzo często zawierają tak zwane metabolity PBDE, o których wiadomo, że powodują zaburzenia funkcji tarczycy i układu odpornościowego. Środki utrudniające spalanie mogą również negatywnie wpływać na rozwój mózgu u dzieci, są powiązane z nadpobudliwością, trudnościami w uczeniu się, zaburzeniami reprodukcyjnymi i rakiem.

Znajdujące się w dywanach chemikalia mogą przedostawać się do naszych ciał nie tylko poprzez kontakt ze skórą, ale także w skutek wdychania ich cząsteczek. Niestety, narażeni na utratę zdrowia są także nasi czworonodzy przyjaciele, którzy z dywanem – jak dobrze wiadomo - mają najbliższy i najczęstszy kontakt.

Jak zminimalizować zagrożenie?

Dywany są dla nas na ogół bardzo niebezpieczne i naprawdę warto ich unikać. Preferujmy podłogi z naturalnych materiałów, takie jak drewno z dodatkiem ekologicznego lakieru. Dość bezpiecznym kompromisem może być jednak wybór dywanu lub wykładziny dywanowej wyprodukowanej z naturalnych włókien, bez dodatku barwników, klejów i środków chemicznych zapobiegającym powstawaniu plam, lub stosowanym przeciwko pleśniom i bakteriom.

Bibliografia:

Health Europa - Toxic substances affecting health found in carpets sold in the EU
Green and Helathly - Toxic Carpet: Dangerous Toxins that Live in Your Carpeting
Toxic emissions from carpets.
Rosalind Anderson Ph.D.
Journal of Nutritional and Environmental Medicine (1995) 5: 375-386
Natural News - Your carpet is harboring nasty bacteria and allergens