Najczęściej czytane

Lewatywa w czasach Ludwika XIV

Król Ludwik XIV znany jest również ze swojego niezmiernego zamiłowania do lewatywy. Król w ogóle nie krępował się, gdy podczas zabiegu lewatywy przyjmował ważnych gości lub brał udział w oficjalnych ceremoniałach na dworze. Jeden fakt usprawiedliwia jednak dziwny zwyczaj króla: w jego czasach stosowanie lewatywy przez osoby zamożne było bardzo powszechne i całkiem normalne, ponieważ zabieg uważany był za niesamowicie korzystny dla zdrowia. Ludzie na ogól nie wstydzili się wykonywać lewatywę w obecności innych osób, a zwyczaj taki był bardzo powszechny. Udokumentowane zostało pewne historyczne zdarzenie, w trakcie którego Księżna Borgogni, w trakcie rozmowy z samym Ludwikiem XIV, została poddana zabiegowi lewatywy przez swoją służącą.


Damy dworu bardzo często wykonywały wspólne zabiegi lewatywy i nie stanowiło to dla nich jakiegokolwiek powodu do wstydu. Za czasów panowania króla Ludwika XIV wszystkie damy dworu, a w szczególności te, które najczęściej służyły królowi, miały obowiązek wykonywania codziennej lewatywy, tak aby konieczność udawania się do toalety nie zakłócała ich obowiązków.
Francuska szlachta nie zadowalała się jednak zwykłą wodą. Większość szlachciców stosowało do zabiegów lewatywy specjalne roztwory wzbogacone naturalnymi aromatami. Roztwory były także często zabarwione na życzenie klienta.

Borelioza w Polsce

Dane statystyczne dotyczące zakażeń Boreliozą w Polsce w roku 2013, w porównaniu do danych z roku 2012. Dane pochodzą z biuletynu informacyjnego wydanego przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Zakład Epidemiologii. W roku 2013 odnotowano prawie 13 tysięcy zachorowań.

Arbuz

Czy wiedzieliście o tym, że arbuz należy do tej samej rodziny roślin co dynia? Kolejną ciekawostką jest fakt, że można bez posiadania specjalistycznej wiedzy wyhodować własnego arbuza z nasion owocu zakupionego w sklepie.


Warto jednak wówczas pomyśleć o uprawie w doniczce, ponieważ większość arbuzów, które można nabyć w polskich sklepach, to owoce importowane z innych krajów, dla których polski klimat może okazać się mało przyjazny.

Niesamowity Zhou Ting-Jeu

Zhou Ting-Jue jest międzynarodowej sławy wielkim mistrzem Qi Gong, Kung Fu oraz Tai Chi Chuan. Obecnie 79-letni Zhou Ting-Jue, który rozpoczął naukę Kung Fu w wieku 7 lat, a z Qi Gong zetknął się po raz pierwszy gdy miał już 16 lat, posiada niesamowite zdolności.


Mistrz jest w stanie leczyć energią Qi praktycznie wszystko to, z czym zachodnia medycyna radzi sobie ciężko lub w ogóle sobie nie radzi. Mistrz pomógł już wielu osobom, w tym także samemu Dalaj Lamie! Pan Zhou Ting-Jue, który był niejednokrotnie obiektem badań naukowych oraz gościem w znanych transmisjach telewizyjnych, jest w stanie wygenerować ze swoich dłoni ciepło o temperaturze 202 stopni w skali Fahrenheita, a także utrzymać ciężar swojego ciała na cienkiej kartce papieru.

Strony

Fluor i fluoryzacja wody pitnej

Wszechobecny fluor

Wiele produktów spożywczych, które regularnie konsumujemy, zawiera fluor. Związki fluory mogą znajdować się nie tylko w wodociągowej wodzie pitnej, w zależności od rejonu w którym woda jest spożywana, ale także w rozmaitych preparatach do pielęgnacji jamy ustnej i lekarstwach. Największe koncentracje związków tego pierwiastka można niestety spotkać w popularnych pastach do zębów.


Ludzki organizm jest w stanie wchłaniać fluor nie tylko poprzez jego spożycie czy wdychanie, ale także poprzez kontakt ze skórą, bądź błoną śluzową. Jeżeli ktoś mieszka w rejonie, w którym woda pitna jest fluoryzowana, spożywa dużo produktów zawierających fluor, a do tego stosuje leki zawierające związki fluoru, preparaty do pielęgnacji jamy ustnej i popularne pasty do zębów, to niestety taka osoba jest w wielkim niebezpieczeństwie.

Gotowanie wody nie pomaga - wręcz przeciwnie

Niestety panuje błędne przekonanie, że gotowanie wody oczyszcza ją z zawartości szkodliwego fluoru. Wręcz przeciwnie, fluor nie wyparowuje z wody w efekcie jej gotowania, co powoduje, iż stężenie fluoru w przegotowanej wodzie jest większe.

Fluoryzacja wodociągowej wody pitnej

Fluoryzację pitnej wodociągowej wody – proces polegający na dodawaniu fluoru do wody pitnej – oficjalnie rozpoczęto w Stanach Zjednoczonych w latach '50 ubiegłego stulecia, a następnie podążono tym śladem w kilku krajach Europy, a także na innych kontynentach. Rzekomym celem procesu fluoryzacji wody pitnej jest zapobieganie próchnicy zębów przez systematyczne stosowanie związków fluoru. Dziś, w świetlne najnowszych doniesień ze świata nauki wiele krajów stopniowo rezygnuje z fluoryzacji wody pitnej. W USA proces stopniowej rezygnacji z fluoryzacji wody pitnej ma swoje początki już w latach '70 ubiegłego wieku, kiedy to w Pensylwanii wygrano proces sądowy, w trakcie którego udowodniono szkodliwość fluoryzacji wody. Paradoksalnie w wielu krajach, w których od jakiegoś czasu nie fluoryzuje się wody, zauważono znaczne zmniejszenie przypadków próchnicy (Niemcy, Kuba, Dania, Holandia, Finlandia, Kanada). W Izraelu Sąd Najwyższy wydał werdykt nakazujący zaprzestanie fluoryzowania wodociągowej wody pitnej do kwietnia 2014 roku z powodu masowych uszczerbków na zdrowiu populacji - wyrządzonych spożywaniem dużych dawek fluoru. W większej części terytorium USA fluoryzacja wody niestety nadal trwa. Liczne raporty z badań naukowych potwierdzają niezaprzeczalny stan rzeczy: nadmiar fluoru w ludzkim organizmie - spowodowany fluoryzacją wody pitnej - zamiast pomagać szkodzi. Fluor jest obecny pod dostatkiem w wielu produktach spożywczych. Zawierają go przykładowo ryby, ziemniaki, fasola, szpinak, mleko, brokuły, kapusta, sałata. Bardzo dużo fluoru zawierają też najtańsze herbaty, jakie są powszechnie konsumowane w Polsce. Człowiek dorosły jest w stanie zaspokoić swoje dzienne zapotrzebowanie na fluor już poprzez samo wypicie kilku herbat. W jakim zatem celu w wielu krajach na świecie zachodzi potrzeba fluoryzowania wody pitnej? Stoi za tym nadmierna troskliwość o zdrowie obywateli czy może jakaś inna przyczyna? Czemu głowy państw nie przejmują się, że obywatele niszczą sobie zdrowie pijąc alkohol, wdychając spaliny samochodowe, czy jedząc śmieciowe jedzenie, natomiast martwią się o ich uzębienie?!

Fluoryzacja wody pitnej a rządowe programy manipulacji ludnością. Ten film, oparty na dowodach naukowych i realnych zdarzeniach, ujawnia całą prawdę o fluoryzacji wody pitnej

W Polsce, w roku 1967 do użytku oddano pierwszą stację fluorkowania wody, która miała poprawić profilaktykę przeciw-próchniczą zębów. Obecnie w Polsce fluoryzacja wody pitnej ma miejsce oficjalnie tylko we Wrocławiu, lecz w niektórych polskich rejonach woda z kranu naturalnie zawiera wyższe stężenie fluoru, co również wiąże się z nie małymi zagrożeniami dla zdrowia. Sytuacja dotycząca sztucznego fluoryzowania wodociągowej wody pitnej w Polsce niestety nie jest do końca jasna i ciężko jest uzyskać dokładne informacje na ten temat. Jakość wody pitnej można sprawdzić w oficjalnych witrynach polskich wodociągów, w zależności od rejonu, lecz nie wszystkie wodociągi podają szczegółowe informacje związane z zawartością fluoru i jego związków w wodzie.

Pod koniec ubiegłego stulecia przeprowadzono badania naukowe, podczas których ustalono koncentrację fluoru w wodzie pitnej i w moczu mieszkańców 94 miejscowości północnej i środkowej Polski. W większości zbadanych miejscowości poziom fluoru w wodzie pitnej okazał się niski, a mianowicie mniejszy niż 0.3 mg/l. Jednak w sześciu polskich miejscowościach poziom fluoru w wodzie pitnej okazał się niebezpiecznie wysoki, a stężenie tego pierwiastka wynosiło tam około 1.2 mg/l. W Malborku wysokie stężenie fluoru w wodzie pitnej występuje naturalnie, natomiast w Wiślince ma on związek z działaniami człowieka. U przebadanej populacji 94 miejscowości wykryto dosyć wysokie stężenie fluoru w moczu, co okazało się być wynikiem nie tylko spożywania wody pitnej o dużej zawartości fluoru, lecz także wchłaniania cząsteczek fluoru z powietrza i diety bogatej we fluor.

Regularne przyjmowanie nawet znikomych ilości fluoru przyczynia się do postępującej degradacji umysłowej, a nawet depersonalizacji psychicznej. Stężenie fluoru w wodzie pitnej nie powinno absolutnie przekraczać wartości 0.5 ppm. Jak zauważymy przeglądając witryny polskich wodociągów, polska norma dopuszcza wartość 1.5 mg/l (!), lecz w temperaturze 18C! Określone przez normę stężenie fluoru może być dopuszczalne w temperaturze 10C, a nie 18! Polska norma jest niezgodna z prawem Unijnym, ponieważ nie uwzględnia metody pomiaru! Media masowego przekazu z "niewyjaśnionych przyczyn" milczą w tym temacie. Po przeczytaniu tego artykułu zapewne zastanowisz się, czy nie lepiej nalać do czajnika bądź garnka niegazowanej wody mineralnej.

Fluor a kontrola umysłów

Wiele mitów dotyczących fluoru i jego związków dawno już obalono. Są jednak fakty, których obalić się nie da. W internecie można znaleźć obfitą ilość artykułów, mniej lub bardziej wiarygodnych, dotyczących kontroli ludzkiego umysłu za pomocą dodawanego do wody pitnej fluoru. Prawda leży zapewne gdzieś pośrodku tych treści. Powszechne jest domniemanie iż pierwsze eksperymenty mające na celu podporządkowywanie mas poprzez fluoryzację wody przeprowadzali nazistowscy naukowcy. Hitlerowcy ponoć stosowali fluoryzację wody pitnej głównie w obozach koncentracyjnych. Nie wiem czy to prawda, ale zapewne warto się zastanowić nad taką możliwością. Z niektórych źródeł historycznych rzeczywiście wynika iż naziści w pewnym momencie rozpoczęli współprace z przedsiębiorstwem Alcoa Aluminium, które wytwarzało fluorek jako produkt uboczny procesów produkcyjnych. W związku z zawartą umową na dostawę fluorku od firmy Alcoa, nazistowska wytwórnia I. G. Farben ponoć rozpoczęła masową produkcję niebezpiecznych związków fluorku. Niezaprzeczalnym naukowo faktem jest to, iż związki fluoru rzeczywiście mogą nas dosłownie otępiać.

Fluor a ludzki organizm

Pomimo powszechnie znanego faktu, iż ze wszystkich pierwiastków śladowych Fluor cechuje się największym marginesem bezpieczeństwa stosowania, pierwiastek ten i jego związki mogą być wyjątkowo toksyczne dla ludzkiego organizmu i trzeba się nimi zajmować z ekstremalną ostrożnością.

Ze źródeł naukowych wynika, iż fluor gra bardzo ważną rolę w ludzkim organizmie – jest obecny głównie w ludzkiej tkance kostnej – ale nie tylko tam - i należałoby go regularnie dostarczać, najlepiej jednak z produktów spożywczych. Dzienne zapotrzebowanie człowieka na fluor zależy od wieku i płci. Dzieci potrzebują go od 0.7 do 2 mg dziennie, w dawkach bezpośrednio proporcjonalnych do wieku. Dorośli natomiast około 3 mg dziennie.

Dostarczanie do ludzkiego organizmu fluoru w dawkach większych niż te, które są ogólnie zalecane, może okazać się bardzo niebezpieczne, szczególnie jeśli dzieje się to regularnie. Dla dorosłego człowieka dzienna dawka fluoru przekraczająca 3 mg może okazać się nawet toksyczna, a dawka 5 mg może przyczynić się do powstania fluorozy.

IMAGE(/sites/default/files/private/fluor_w_wodzie_pitnej.jpg)

W ludzkim organizmie fluor hamuje aktywność wielu enzymów, w tym przykładowo enzymów procesu glikolizy. Fluorki kumulują się w kościach, co prowadzi do ich osłabienia i dużej podatności na złamania. Fluorki lubią kumulować się też w szyszynce, co prowadzi do stopniowej kalcyfikacji tego mało docenianego narządu. Osłabiona w ten sposób szyszynka nie jest w stanie produkować odpowiednich ilości melatoniny, co może być przyczyną wielu dolegliwości. Szyszynka to gruczoł, który często jest kojarzony z tak zwanym trzecim okiem. Wiele osób zajmujących się tematyką trzeciego oka kojarzy powszechne dziś zjawisko „kalcyfikacji szyszynki” z nadmiernym spożywaniem związków fluoru.

Z naukowych raportów wynika, iż w obszarach objętych fluoryzacją wody odnotowuje się średnio sześciokrotnie wyższą zapadalność młodych mężczyzn na różne postacie chorób nowotworowych atakujących układ kostny niż w pozostałych obszarach.

Niektóre badania naukowe potwierdzają negatywny wpływ fluorków na rozwój niedoczynności tarczycy. Spożywanie dużych ilości fluoru zwiększa wchłanianie aluminium przez ludzki układ nerwowy, a także prowadzi do bezpłodności. Wiele międzynarodowych badań naukowych potwierdza iż regularne spożywanie większych dawek fluorku przyczynia się do ogólnego osłabienia ludzkich zdolności kognitywnych. Decydującą wagą naukową cechuje się raport Międzynarodowego Uniwersytetu na Florydzie, w którym stwierdza się, że roztwór fluorku potasu o stężeniu 0,45 ppm wystarczy, by znacznie spowolnić reakcje sensoryczne i umysłowe (Toxicological profile...2003). Nie bez powodu fluor jest dodawany do leków psychotropowych, takich jak Valium, co znacznie potęguje działanie obecnych w tych preparatach benzodiazepin. Krótko to ujmując nadmierne spożywanie fluoru, bądź związków fluoru czyni z nas kompletnych idiotów. Potwierdzają to liczne badania, a między nimi raport Uniwersytetu w Harvard, który potwierdza związek pomiędzy spożywaniem większych dawek związków fluoru a niższym poziomem inteligenci u dzieci. Naukowcy z Harvardu alarmują, iż fluoryzacja wody pitnej może doprowadzić do słabszego rozwoju ludzkich zdolności umysłowych. Mechanizmy tego procesu nie są do końca znane, lecz potwierdzonym naukowo faktem jest to, że związki fluoru atakują obszar mózgu zwany Hipokampem, który odpowiada za zdolność zapamiętywania zdarzeń i uczenia się nowych rzeczy. Gdy związki fluoru nieustannie atakują ludzki Hipokamp, człowiek wydaje się normalnie funkcjonować, lecz w związku z utrudnieniami w uczeniu się nowych rzeczy i nieco zmniejszoną zdolnością zapamiętywania, staje się łatwym obiektem manipulacji. Związki fluoru nie tylko osłabiają ludzkie ciała, ale także i umysły. Człowiek w takim stanie nie jest zdolny do podejmowania jakichkolwiek działań na swoją korzyść i bez wahań dopasowuje się do panujących sytuacji, nawet jeśli nie są one dla niego korzystne.

Regularne spożywanie większych dawek fluoru lub jego związków, może mieć wpływ na wchłanianie przez ludzki organizm tak niebezpiecznych dla nas pierwiastków jak ołów. W roku 1978 polscy naukowcy z Pomorskiej Akademii Medycznej dowiedli, iż fluorki przyczyniają się do powstawania genetycznych szkód w komórkach ludzkiej krwi. Fluorek dodawany do wody pitnej nawet w minimalnej ilości 1 ppm, co odpowiada 1mg/dm3, jaka miała by być skuteczna w rzekomym celu zwalczania próchnicy wśród populacji, jest bardzo szkodliwy dla ludzkiego organizmu, bowiem zakłóca on wytwarzanie kalogenu, ważne białko będące jednym z podstawowych składników – między innymi - kości, skóry, ścięgien, chrząstki i mięśni!

Pasty do zębów – jaka alternatywa?

Największe stężenie związków fluoru zawierają popularne pasty do zębów. O niebezpieczeństwie ich stosowania pisałem już kiedyś w artykule Niebezpieczna pasta do zębów. Zanim następnym razem umyjesz zęby, zastanów się, czy nie lepiej wybrać jakiś inny sposób na ich pielęgnację. Alternatywnych metod jest naprawdę wiele i warto spróbować którejś z nich. Można zastosować sodę oczyszczoną z małą ilością wody utlenionej, a nawet olejek kokosowy. W sklepach ze zdrową żywnością coraz częściej pojawiają się świetne pasty do zębów z nieszkodliwymi dla zdrowia składnikami. Moim zdaniem warto nad tym wszystkim się zastanowić. Moje wieloletnie doświadczenie potwierdza, że alternatywne metody pielęgnacji zębów przynoszą o wiele lepsze efekty niż stosowanie popularnych past.

Źródła:
Wikipedia
Culture Change - "Brain control of the masses via pollutants" - Internet
Developmental Fluoride Neurotoxicity: A Systematic Review and Meta-Analysis - Internet
Fluoryzacja wody pitnej - Wady i Zalety - Katedra Farmacji Stosowanej, Akademia Medyczna we Wrocławiu - dokument akademicki
Natural News - Israel commits to ending water fluoridation by 2014, citing major health concerns - Internet
Etermed - Fluor ogłupia i zabija, ale zgodnie z przepisami
Fluoride in drinking water and human urine in Northern and Central Poland - W. Czarnowski, K. Wrześniowska, J. Krechniak – Wydział Toksykologii Uniwersytet Medyczny Gdańsk - Dokument

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.