<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
     xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
     xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
  <channel>
    <title>RSS z pełną treścią artykułów tematycznych</title>
    <link>https://zdrowepasje.pl</link>
    <description>Pełna treść artykułów</description>
    <item>
     <title>Zanim wyjdziesz z cmentarza, zrób ten gest. Dawniej miał chronić przed tym, co mogło pójść za tobą</title>
<link>https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/otrzepywanie-ubran-przy-wyjsciu-z-cmentarza</link>
<guid isPermaLink="true">https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/otrzepywanie-ubran-przy-wyjsciu-z-cmentarza</guid>
  
<pubDate>Sun, 04 Oct 2026 20:00:03 +0200
</pubDate>  
<dc:creator>Lelio Michele Lattari</dc:creator>
  <description>Wychodzisz z cmentarza, jesteś już przy bramie i nagle wykonujesz prosty gest: strzepujesz dłonie, otrzepujesz rękawy albo buty. Dziś wiele osób powiedziałoby, że w ten sposób „zostawia się energię cmentarza”. Dawne wierzenia mówiły o tym inaczej, ale sens był podobny: po kontakcie ze śmiercią należało symbolicznie odciąć się od świata zmarłych i nie zabierać ze sobą tego, co powinno pozostać po drugiej stronie bramy. Skąd wziął się ten zwyczaj?</description>
  <content:encoded><![CDATA[
    <div>
 <img src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-10/wychodzi-z-cmentarza-otrzepuje-ubrania.webp" alt="Czy wychodząc z cmentarza należy otrzepać ubrania? Skąd pochodzi to przekonanie?"/>
   <p>Stoisz już kilka kroków od cmentarnej bramy. Groby zostają za plecami, znicze nikną między drzewami, a przed tobą jest droga do domu. Właśnie w takim momencie niektórzy wykonują dziwny gest: <strong>strzepują dłonie, otrzepują rękawy albo nogawki, jakby chcieli zostawić coś po drugiej stronie bramy</strong>.</p><p>Dzisiaj można usłyszeć, że w ten sposób należy „strząsnąć z siebie energię cmentarza”. Dawniej nie używano jednak takiego języka. W ludowych wierzeniach chodziło raczej o coś znacznie bardziej konkretnego i zarazem niepokojącego: <strong>kontakt ze śmiercią należało zakończyć, a tego, co należało do zmarłych, nie powinno się przynosić do świata żywych</strong>.</p><p>Nie wolno było oglądać się za siebie. Po powrocie z pogrzebu praktykowano oczyszczające mycie. Zamykano drzwi i okna, aby dusza nie wróciła do domu. W różnych tradycjach starano się nawet nie wynosić z cmentarza jego ziemi. Czy współczesny gest otrzepywania się przy bramie jest pozostałością właśnie takiego sposobu myślenia?</p><section aria-labelledby="spis-tresci"><nav><h2 id="spis-tresci">Spis treści</h2><ul><li data-list-item-id="ee30534eaff53801c17d67ef657799103"><a href="#gest">Otrzepujesz dłonie przed wyjściem z cmentarza?</a></li><li data-list-item-id="e3550be444ef674cad198f6702c8aed2b"><a href="#granica">Brama cmentarza nie była zwykłą furtką</a></li><li data-list-item-id="e123d821a93d0a0294d0a17816c04c7f6"><a href="#oczyszczenie">Po powrocie należało się oczyścić</a></li><li data-list-item-id="ee9c90eafdd382a7dc6e8053009834f42"><a href="#ziemia">Nie wynoś ze sobą cmentarnej ziemi</a></li><li data-list-item-id="e6651661f17165a2663596e799146582e"><a href="#dusza">Największa obawa: żeby zmarły nie wrócił razem z żywymi</a></li><li data-list-item-id="ef06013eb047d238e3283cd52ccbe5046"><a href="#nie-ogladaj">Dlatego nie należało oglądać się za siebie</a></li><li data-list-item-id="e7a9f4a0eef7e3cbf0e5c35c25bae79ba"><a href="#energia">Skąd więc wzięła się „energia cmentarza”?</a></li><li data-list-item-id="edfb70503cd1862ea640e5e6e45431d6e"><a href="#czy-trzeba">Czy przed wyjściem z cmentarza naprawdę trzeba się otrzepać?</a></li><li data-list-item-id="ef370fcb50ab0b28cbe5fc6dae829a84a"><a href="#bibliografia">Bibliografia</a></li></ul></nav></section><section aria-labelledby="gest"><h2 id="gest">Otrzepujesz dłonie przed wyjściem z cmentarza?</h2><p>Gest jest prosty. Kilka ruchów dłońmi, strzepnięcie rękawów, czasem otrzepanie butów. Ktoś wykonuje go świadomie, ktoś inny widział to u starszej osoby w rodzinie, a jeszcze ktoś usłyszał, że przed przekroczeniem cmentarnej bramy należy w ten sposób „pozostawić tam wszystko, co do nas nie należy”.</p><p>Współczesne wyjaśnienia często mówią o pozbyciu się ciężkiej energii, energii śmierci albo niewidzialnych wpływów związanych z miejscem pochówku. W wersjach bardziej paranormalnych gest ma nawet uniemożliwić zabłąkanej duszy „przyczepienie się” do człowieka.</p><p>Problem polega na tym, że określenia takie jak „energia cmentarza” należą przede wszystkim do dzisiejszego języka ezoterycznego. Klasyczne polskie opracowania etnograficzne opisują natomiast coś bardzo podobnego pod względem funkcji, ale za pomocą zupełnie innych pojęć.</p><p>Chodziło o <strong>oczyszczenie po kontakcie ze śmiercią, oddzielenie świata żywych od zmarłych oraz zabezpieczenie przed powrotem duszy</strong>.</p><p>I właśnie tutaj zaczyna się historia tego niepozornego gestu.</p></section><section aria-labelledby="granica"><div>
  
  
<div class="pd-preview-wrapper">
    
<div class="pd-preview-thumb">
    
  <div class="field field--name-field-image field--type-image field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">
<a href="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-10/otrzepywanie-ubran-przy-wyjsciu-z-cmentarza.png" role="button" data-alt="Mężczyzna przy bramie cmentarza strzepujący coś z ubrania" title="Mężczyzna przy bramie cmentarza strzepujący coś z ubrania" data-glightbox="title: Mężczyzna przy bramie cmentarza strzepujący coś z ubrania" data-gallery="gallery-image-2294" class="glightbox">
  <img alt="Mężczyzna przy bramie cmentarza strzepujący coś z ubrania" src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-10/otrzepywanie-ubran-przy-wyjsciu-z-cmentarza.png" width="1080" height="1550" loading="lazy" typeof="Image" class="image-field">

</a>
</div>
  </div>
  </div>
  </div>
  <div class="field field--name-field-description field--type-string-long field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">Symboliczne otrzepywanie ubrania przy wyjściu z cmentarza nawiązuje do przekonania, że tego, co związane ze światem zmarłych, nie należy zabierać ze sobą do domu</div>
  </div>
</div>
<h2 id="granica">Brama cmentarza nie była zwykłą furtką</h2><p>W kulturze tradycyjnej granice miały ogromne znaczenie. Próg domu, rozstaje dróg, miedza, brama czy wejście do lasu nie były wyłącznie elementami przestrzeni. Były miejscami przejścia – punktami, w których człowiek znajdował się pomiędzy jednym porządkiem a drugim.</p><p>Cmentarz był pod tym względem miejscem szczególnym. Za jego murem znajdowała się przestrzeń przeznaczona dla zmarłych. Po drugiej stronie toczyło się zwyczajne życie.</p><p>Dlatego przekroczenie bramy mogło mieć znaczenie symboliczne. Wchodząc, człowiek na pewien czas znajdował się w przestrzeni związanej ze śmiercią. Wychodząc, miał ją pozostawić za sobą.</p><p>Podobny mechanizm można odnaleźć w wielu dawnych obrzędach pogrzebowych. Polski Atlas Etnograficzny dokumentuje na przykład zwyczaj otwierania drzwi, okien, a nawet szuflad podczas wyprowadzania zmarłego, aby dusza mogła opuścić dom. Po wyniesieniu ciała drzwi i okna ponownie zamykano, żeby <strong>uniemożliwić duszy powrót do mieszkania</strong>.</p><p>To ważny szczegół. Śmierci nie traktowano wyłącznie jako biologicznego końca życia. Towarzyszył jej cały rytuał oddzielania zmarłego od przestrzeni, którą dotąd zajmował.</p></section><section aria-labelledby="oczyszczenie"><h2 id="oczyszczenie">Po powrocie należało się oczyścić</h2><p>Jeden z najbardziej wymownych opisów pozostawił polski etnograf Adam Fischer.</p><p>W wydanym w 1926 roku podręczniku <em>Lud polski</em> pisał, że w drodze powrotnej z cmentarza obowiązywał zakaz oglądania się za siebie, wynikający z lęku przed duchem zmarłego. Następnie, po dotarciu do domu, wykonywano <strong>oczyszczające mycie</strong>.</p><p>Nie była to wyłącznie kwestia higieny w dzisiejszym rozumieniu. Fischer wiązał ten zwyczaj z potrzebą usunięcia szkodliwych wpływów związanych ze zwłokami i śmiercią.</p><p>Sam motyw oczyszczenia po powrocie z miejsca pochówku jest zresztą znacznie szerszy. W różnych społecznościach spotykamy obmywanie rąk, kontakt z wodą czy inne czynności wykonywane już po opuszczeniu cmentarza.</p><p>Z dzisiejszej perspektywy łatwo powiedzieć: człowiek wracał brudny po pogrzebie, więc się mył. Takie praktyczne wyjaśnienie oczywiście ma sens. Tyle że dla dawnych społeczności mycie mogło mieć jednocześnie znaczenie praktyczne i symboliczne.</p><p>Woda nie tylko zmywała ziemię. Mogła również wyznaczać moment, w którym <strong>kontakt ze światem śmierci zostawał zakończony</strong>.</p></section><section aria-labelledby="ziemia"><h2 id="ziemia">Nie wynoś ze sobą cmentarnej ziemi</h2><p>W tym kontekście gest otrzepywania ubrania i butów zaczyna wyglądać inaczej.</p><p>W tradycji żydowskiej po opuszczeniu cmentarza praktykuje się obmywanie rąk. W opisach niektórych polskich cmentarzy żydowskich pojawia się również zwyczaj otrzepywania obuwia z ziemi, aby nie wynosić poza cmentarz tego, co do niego należy.</p><p>To nie musi oznaczać przekonania o „energii” w dzisiejszym sensie. Ważniejsza jest sama idea: <strong>ziemia cmentarna powinna pozostać na cmentarzu</strong>.</p><p>Podobną logikę można odnaleźć w ludowych zakazach dotyczących przedmiotów pochodzących z miejsca pochówku. Kwiat zerwany przy mogile, kamień, ziemia czy element związany z grobem nie były traktowane jak zupełnie neutralne rzeczy.</p><p>Dlatego również <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/nie-zabieraj-niczego-z-cmentarza-skad-wzial-sie-ten-przesad">zabieranie czegokolwiek z cmentarza obrosło szeregiem przesądów</a>. W ich najbardziej niepokojącej wersji człowiek, który przynosił coś z miejsca pochówku do domu, miał tworzyć symboliczne połączenie między grobem a własnym mieszkaniem.</p><p>Jeżeli więc ktoś przed bramą otrzepywał buty lub ubranie, gest taki idealnie wpisywał się w starszą zasadę: <strong>nie zabieraj ze świata zmarłych niczego, czego nie powinieneś</strong>.</p></section><section aria-labelledby="dusza"><h2 id="dusza">Największa obawa: żeby zmarły nie wrócił razem z żywymi</h2><p>Dlaczego jednak dawnym ludziom tak bardzo zależało na wyraźnym oddzieleniu obu przestrzeni?</p><p>Jednym z powodów było przekonanie, że dusza po śmierci nie zawsze natychmiast odchodziła na zawsze.</p><p>W ludowych wyobrażeniach mogła jeszcze przebywać w pobliżu ciała, domu czy rodziny. Mogła wracać, pojawiać się we śnie, wymagać odpowiedniego pożegnania albo – jeśli coś przebiegło nieprawidłowo – niepokoić żyjących.</p><p>Dlatego podczas pogrzebu wykonywano czynności, które z dzisiejszego punktu widzenia wydają się niezwykłe. Otwierano drogę, aby dusza mogła odejść, a następnie ją symbolicznie zamykano.</p><p>Polski Atlas Etnograficzny pokazuje, że po wyniesieniu zmarłego z domu zamykano drzwi i okna właśnie po to, aby dusza nie dostała się ponownie do środka.</p><p>Na grobach stosowano również zabiegi mające powstrzymać zmarłego przed powrotem. Fischer wspominał m.in. o cierniach i maku związanych z przekonaniami dotyczącymi błąkających się duchów.</p><p>Nie oznacza to, że wszyscy dawni mieszkańcy Polski każdego zmarłego uważali za zagrożenie. Znacznie trafniejsze byłoby stwierdzenie, że <strong>granica między żywymi a umarłymi była traktowana poważnie i należało jej przestrzegać</strong>.</p></section><section aria-labelledby="nie-ogladaj"><h2 id="nie-ogladaj">Dlatego nie należało oglądać się za siebie</h2><p>Adam Fischer pisał wprost, że w drodze powrotnej z cmentarza lęk przed duchem zmarłego zakazywał patrzenia za siebie.</p><p>To niezwykle interesujące, ponieważ pokazuje, że droga powrotna nie była traktowana jak zwyczajny spacer. Człowiek miał opuścić przestrzeń śmierci i konsekwentnie kierować się ku światu żywych.</p><p>Odwrócenie głowy mogło symbolicznie oznaczać ponowne zwrócenie się w stronę zmarłego.</p><p>O tym, dlaczego właśnie ten gest uznawano za szczególnie ryzykowny, pisaliśmy szerzej w artykule <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/dlaczego-nie-powinno-sie-ogladac-za-siebie-po-wyjsciu-z-cmentarza">o przesądzie zakazującym oglądania się za siebie po wyjściu z cmentarza</a>.</p><p>Jeżeli połączymy kilka dawnych zachowań – nieoglądanie się, oczyszczające mycie, niewynoszenie przedmiotów związanych z grobem oraz rytualne zamykanie drogi duszy – pojawia się bardzo wyraźny wspólny motyw.</p><p><strong>Z cmentarza należało odejść tak, aby granica między światem zmarłych i żywych pozostała nienaruszona.</strong></p></section><section aria-labelledby="energia"><h2 id="energia">Skąd więc wzięła się „energia cmentarza”?</h2><p>Określenie „strząśnij z siebie energię cmentarza” brzmi staro, ale prawdopodobnie jest znacznie młodsze niż same praktyki, do których próbuje się odwoływać.</p><p>Dawni mieszkańcy wsi nie musieli mówić o energii. Posługiwali się innym obrazem świata. Mogli obawiać się duszy zmarłego, wpływu śmierci, nieczystości związanej ze zwłokami albo naruszenia granicy między tym, co należy do żywych, a tym, co należy do umarłych.</p><p>Współczesna ezoteryka przełożyła wiele podobnych przekonań na język „energii”, „wibracji”, „przyczepionych bytów” czy „oczyszczania aury”.</p><p>Gest pozostał prosty: otrzep ręce, strzepnij ubranie, oczyść obuwie i idź dalej.</p><p>Zmieniło się przede wszystkim jego wyjaśnienie.</p><p>Dzisiaj ktoś może powiedzieć:</p><p><em>„Nie chcę zabrać ze sobą energii cmentarza”.</em></p><p>Dawniej sens podobnych zachowań można byłoby raczej wyrazić słowami:</p><p><em>„To, co należy do zmarłych, powinno tam pozostać”.</em></p><p>Różnica wydaje się niewielka, ale dla historycznej rzetelności jest bardzo ważna.</p></section><section aria-labelledby="czy-trzeba"><h2 id="czy-trzeba">Czy przed wyjściem z cmentarza naprawdę trzeba się otrzepać?</h2><p>Nie ma naukowych dowodów, że z człowiekiem opuszczającym cmentarz może przemieścić się niewidzialna „energia śmierci” ani że potrząśnięcie dłońmi może przed takim zjawiskiem ochronić.</p><p>Nie mamy również podstaw, aby twierdzić, że dokładnie wykonywany dziś gest otrzepywania ramion był powszechną praktyką na dawnych polskich cmentarzach.</p><p>Mamy jednak coś znacznie ciekawszego: cały zestaw dobrze udokumentowanych zwyczajów pokazujących, że <strong>po kontakcie ze śmiercią człowiek powinien symbolicznie oddzielić się od jej sfery</strong>.</p><p>Nie oglądał się za siebie. Po powrocie się obmywał. Nie zabierał rzeczy należących do grobu. Zamykano drogę, którą dusza mogłaby wrócić.</p><p>W tym sensie współczesne otrzepywanie dłoni czy ubrania nie pojawia się w kulturowej próżni. Doskonale pasuje do znacznie starszego sposobu myślenia, nawet jeśli jego obecna forma i tłumaczenie za pomocą „energii” są późniejsze.</p><p>Tak samo pasuje do współczesnych opowieści o osobach, które po powrocie z cmentarza nabierają przekonania, że coś wróciło razem z nimi. Mechanizm takich historii – zarówno ich paranormalne interpretacje, jak i możliwe wyjaśnienia psychologiczne – opisaliśmy w tekście <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/duchy/czy-duch-moze-pojsc-za-czlowiekiem-do-domu-relacje-zaczynaja-sie-podobnie">o relacjach osób przekonanych, że duch podążył za nimi do domu</a>.</p><p>Można oczywiście uznać całą praktykę za przesąd. Można potraktować ją wyłącznie symbolicznie. Można też po prostu otrzepać ziemię z butów przed wejściem do samochodu.</p><p>A jednak następnym razem, gdy będziesz wychodzić z cmentarza i znajdziesz się dokładnie w cmentarnej bramie, być może przypomnisz sobie o starych zasadach.</p><p><strong>Nie zabieraj niczego. Nie oglądaj się. Pozostaw to, co należy do tego miejsca, po drugiej stronie.</strong></p><p>I dopiero wtedy ruszaj do domu.</p></section><section aria-labelledby="powiazane"><h2 id="powiazane">Cmentarne zakazy miały wspólny sens</h2><p>Otrzepywanie się, oczyszczenie po pogrzebie czy zakaz oglądania się nie były jedynymi zasadami przypisywanymi miejscom pochówku. W ludowej tradycji cmentarz był przestrzenią objętą wieloma nakazami i zakazami. Niektóre wynikały z szacunku dla zmarłych, inne z lęku przed ich powrotem, a jeszcze inne z przekonania, że rzeczy związane ze śmiercią mogą oddziaływać na żywych.</p><p>Więcej takich przykładów zebraliśmy w materiale o <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/przesady-i-zabobony-zwiazane-z-cmentarzem-czego-nigdy-nie-wolno-robic-przy">przesądach i dawnych zakazach związanych z cmentarzem</a>.</p></section><section aria-labelledby="bibliografia"><h2 id="bibliografia">Bibliografia</h2><ol><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e32cd62d14b82cb0c0c16d855d01ad4e8"><em>Fischer A., Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Lwów 1921.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ec940adde86e259b7af73ad4bec836c97"><em>Fischer A., Lud polski. Podręcznik etnografji Polski, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Lwów–Warszawa–Kraków 1926.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e84184483757a8aebfe9a5ab4a5232d4b"><em>Biegeleisen H., Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego, Dom Książki Polskiej, Warszawa 1930.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ec89a25dca603ed39c2892385275eefa3"><em>Bohdanowicz J., „Zwyczaje związane z wyprowadzeniem zwłok na cmentarz”, w: J. Bohdanowicz, Z. Kłodnicki (red.), Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe. Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego, t. 5, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 1999.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="eee542f7693b4f91fa4f99f0cf0bb44b1"><em>Ogrodowska B., Polskie tradycje i obyczaje rodzinne, Sport i Turystyka – MUZA, Warszawa 2008.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e960d2100ad4c88763f06ebc6dc862d27"><em>Ogrodowska B., Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce. Mały słownik, Verbinum, Warszawa 2001.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="efcf31468c65a43e8a317d26f07d1a070"><em>Zadrożyńska A., Światy, zaświaty. O tradycji świętowań w Polsce, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2000.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="eb0f873c463a88950a097a0484f43cd01"><em>Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. II: Kultura duchowa, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1934–1939.</em></li></ol></section>
</div>
  ]]></content:encoded>

</item>
<item>
     <title>Dlaczego nie powinno się oglądać za siebie po wyjściu z cmentarza?</title>
<link>https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/dlaczego-nie-powinno-sie-ogladac-za-siebie-po-wyjsciu-z-cmentarza</link>
<guid isPermaLink="true">https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/dlaczego-nie-powinno-sie-ogladac-za-siebie-po-wyjsciu-z-cmentarza</guid>
  
<pubDate>Sun, 04 Oct 2026 00:11:03 +0200
</pubDate>  
<dc:creator>Lelio Michele Lattari</dc:creator>
  <description>Wychodzisz z cmentarza, przekraczasz bramę i ruszasz w stronę domu. Nagle masz wrażenie, że za plecami ktoś idzie. Stary przesąd mówi jasno: nie oglądaj się. Według dawnych wierzeń odwrócenie się mogło oznaczać ponowne zwrócenie się ku światu zmarłych, a nawet sprawić, że jedna z dusz podąży za człowiekiem. Skąd wziął się ten zakaz i dlaczego motyw „nie patrz za siebie” pojawia się nie tylko w polskim folklorze, ale także w dawnych mitach i obrzędach?</description>
  <content:encoded><![CDATA[
    <div>
 <img src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-10/nie-odwracaj-sie-wychodzac-z-cmentarza.webp" alt="Nie patrz za siebie wychodząc z cmentarza - Skąd się wziął ten przesąd?"/>
   <p>Brama cmentarza zostaje za plecami. Jeszcze przez chwilę widać światło zniczy, między drzewami majaczą nagrobki, a wokół panuje charakterystyczna cisza. Właśnie wtedy, według starego przesądu, należy zrobić coś bardzo prostego: <strong>iść na przód i nie oglądać się za siebie</strong>.</p><p>Dlaczego? W dawnych wierzeniach odwrócenie głowy w stronę cmentarza nie było niewinnym gestem. Miało ponownie nawiązywać kontakt ze światem, który przed chwilą opuściliśmy. W niektórych przekazach obawiano się nawet, że zmarły może potraktować takie spojrzenie jak wezwanie i podążyć za człowiekiem.</p><p>Brzmi jak opowieść stworzona specjalnie na Halloween. Problem w tym, że motyw jest znacznie starszy. Zakaz patrzenia za siebie pojawia się w obrzędach pogrzebowych, folklorze, mitach i magicznych zakazach występujących w wielu kulturach. Co więcej, polscy etnolodzy również zwracali na niego uwagę.</p><section aria-labelledby="spis-tresci"><nav><h2 id="spis-tresci">Spis treści</h2><ul><li data-list-item-id="e9b09be9970157a6d0a41a55d12e02882"><a href="#stary-przesad">Stary przesąd: wyjdź i nie patrz za siebie</a></li><li data-list-item-id="ea4e730799d5bbee7f885e08c8f79457c"><a href="#granica">Cmentarna brama jako granica dwóch światów</a></li><li data-list-item-id="ec7837de399796817b13534fc7b6a63ac"><a href="#zmarli">Czy obawiano się, że zmarły pójdzie za człowiekiem?</a></li><li data-list-item-id="e01e8112b53ee6cc049c27e292e1f4c0d"><a href="#odwrocenie">Dlaczego właśnie odwrócenie się miało być niebezpieczne?</a></li><li data-list-item-id="ea7b1fd3aa66d9cde027dfd48641c4cc2"><a href="#orfeusz">Orfeusz też nie powinien był patrzeć za siebie</a></li><li data-list-item-id="eaf790b6d3aa501931c59ce5649c63b18"><a href="#polski-folklor">Zakaz oglądania się w polskim folklorze</a></li><li data-list-item-id="ef99f36a2b3e3f9f46724774fed66f01c"><a href="#dzisiaj">Dlaczego ten przesąd przetrwał do dziś?</a></li><li data-list-item-id="ec5e19229d86c05c88ca2ae7075feca99"><a href="#czy-jest-sie-czego-bac">Czy naprawdę jest się czego bać?</a></li><li data-list-item-id="e27c696e19b65e82b57c8d45eb353310b"><a href="#bibliografia">Bibliografia</a></li></ul></nav></section><section aria-labelledby="stary-przesad"><h2 id="stary-przesad">Stary przesąd: wyjdź i nie patrz za siebie</h2><p>Nie wiadomo, kiedy dokładnie po raz pierwszy ktoś powiedział wychodzącemu z cmentarza: „nie oglądaj się”. Takie zakazy rzadko mają jednego autora i konkretną datę powstania. Przechodzą z pokolenia na pokolenie, zmieniają się, łączą z lokalnymi wierzeniami i w różnych miejscach otrzymują nieco inne wyjaśnienia.</p><p>Najbardziej niepokojąca wersja mówi, że <strong>spojrzenie w stronę grobów może sprawić, iż jedna z dusz pójdzie za człowiekiem</strong>. W innych wariantach samo odwrócenie się oznaczało ponowne „zwrócenie się” ku krainie zmarłych, z której należało właśnie bezpiecznie odejść.</p><p>Nie jest to przy tym zupełnie współczesny internetowy wymysł. Etnolog Jerzy Sławomir Wasilewski, analizując symbolikę śmierci i zaświatów, zwracał uwagę, że w różnych kulturach istniał <strong>zakaz odwracania się przy powrocie z pogrzebu</strong>. Uzasadniano go obawą przed zmarłym, który mógłby zagrozić żywemu.</p><p>Sam motyw staje się bardziej zrozumiały, gdy spojrzymy na to, jak dawniej wyobrażano sobie relację pomiędzy żywymi a umarłymi.</p></section><section aria-labelledby="granica"><h2 id="granica">Cmentarna brama jako granica dwóch światów</h2><p>Dla współczesnego człowieka cmentarz jest przede wszystkim miejscem pochówku i pamięci. W kulturze tradycyjnej jego znaczenie bywało jednak znacznie szersze. Była to przestrzeń należąca do zmarłych, a przez to w pewnym sensie oddzielona od zwyczajnego świata żywych.</p><p>Ogrodzenie, mur czy brama nie pełniły wyłącznie funkcji praktycznej. Mogły być również rozumiane symbolicznie jako granica. Po jednej stronie znajdował się świat codzienności, po drugiej – miejsce związane ze śmiercią.</p><p>Podobny sposób myślenia można dostrzec w wielu dawnych zwyczajach pogrzebowych. Zmarłego należało odpowiednio pożegnać, przeprowadzić przez kolejne etapy obrzędu i ostatecznie oddzielić od społeczności żywych.</p><p>Zdzisław Kupisiński, opisując tradycyjną obrzędowość pogrzebową, wskazywał, że według wierzeń ludowych dusza przez pewien czas po śmierci miała nadal przebywać pośród żywych. Cały zespół czynności pogrzebowych służył między innymi symbolicznemu wyłączeniu zmarłego ze społeczności i przygotowaniu go do dalszej drogi.</p><p>W takim obrazie świata opuszczenie cmentarza nie było więc wyłącznie powrotem do samochodu czy domu. Symbolicznie oznaczało <strong>ponowne przejście z przestrzeni zmarłych do przestrzeni żywych</strong>.</p></section><section aria-labelledby="zmarli"><h2 id="zmarli">Czy obawiano się, że zmarły pójdzie za człowiekiem?</h2><p>Takie wyobrażenie dobrze pasowało do dawnych wierzeń, według których śmierć nie powodowała natychmiastowego i całkowitego zerwania kontaktu ze światem żywych.</p><p>Dusza mogła pozostawać w pobliżu domu, uczestniczyć symbolicznie w pogrzebie, wracać w określonych dniach albo domagać się spełnienia jakiegoś zobowiązania. W niektórych przekazach zmarli mogli również niepokoić żyjących.</p><p>Dlatego tak wiele zwyczajów pogrzebowych można rozumieć jako działania mające dwa cele jednocześnie: okazanie szacunku zmarłemu oraz dopilnowanie, aby pożegnanie zostało właściwie zakończone.</p><p>Podobna logika stoi prawdopodobnie za przesądem, zgodnie z którym <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/nie-zabieraj-niczego-z-cmentarza-skad-wzial-sie-ten-przesad">nie powinno się zabierać niczego z cmentarza</a>. Przedmiot pochodzący z miejsca pochówku mógł być traktowany jako coś należącego już do sfery zmarłych. Przeniesienie go do domu symbolicznie zacierało granicę pomiędzy obiema przestrzeniami.</p><p>Oglądanie się za siebie działało w podobny sposób. Człowiek fizycznie opuszczał cmentarz, ale swoim gestem jakby ponownie kierował uwagę ku temu, co właśnie pozostawił.</p></section><section aria-labelledby="odwrocenie"><h2 id="odwrocenie">Dlaczego właśnie odwrócenie się miało być niebezpieczne?</h2><p>Tu zaczyna się najciekawsza część całej historii.</p><p>W tradycyjnych systemach wierzeń kierunek ruchu nie zawsze był obojętny. Przód i tył, prawa i lewa strona, góra i dół mogły posiadać przeciwstawne znaczenia symboliczne. To, co znajdowało się „za nami”, mogło być kojarzone z przeszłością, śmiercią i tym, co zostało opuszczone.</p><p>Wasilewski zwracał uwagę na występujący w folklorze szczególny związek pomiędzy światem zmarłych a różnymi formami odwrócenia normalnego porządku. W wyobrażeniach o zaświatach często występował motyw rzeczy wykonywanych „na opak”: ruchu w odwrotnym kierunku, odwróconych przedmiotów czy zachowań przeciwnych do tych obowiązujących na co dzień.</p><p>W takim kontekście spojrzenie za siebie nabierało większego znaczenia. Człowiek powinien iść ku światu żywych. Odwracając się, choćby na moment, kierował się ponownie ku przestrzeni śmierci.</p><p>Nie chodziło więc koniecznie o przekonanie, że przy każdym grobie stoi duch czekający na zaproszenie. Zakaz mógł wynikać z szerszej symboliki: <strong>jeśli już odchodzisz ze świata zmarłych, nie przerywaj tego odejścia</strong>.</p></section><section aria-labelledby="orfeusz"><h2 id="orfeusz">Orfeusz też nie powinien był patrzeć za siebie</h2><p>Motyw jest znacznie starszy niż współczesne opowieści o nawiedzonych cmentarzach.</p><p>Jednym z najsłynniejszych przykładów jest mit o Orfeuszu i Eurydyce. Orfeusz schodzi do świata zmarłych, aby odzyskać ukochaną. Otrzymuje pozwolenie na wyprowadzenie jej z podziemia pod jednym warunkiem: <strong>nie może obejrzeć się za siebie, dopóki oboje nie opuszczą krainy umarłych</strong>.</p><p>Orfeusz jednak nie wytrzymuje. Tuż przed końcem drogi odwraca się, aby sprawdzić, czy Eurydyka rzeczywiście idzie za nim. W tym momencie traci ją na zawsze.</p><p>Nie oznacza to oczywiście, że dzisiejszy przesąd cmentarny musi bezpośrednio pochodzić z mitu greckiego. Ważniejsze jest coś innego: ten sam schemat pojawia się w bardzo różnych kulturach.</p><p><strong>Przejście ze świata zmarłych do świata żywych wymaga konsekwencji. Nie wolno zawrócić, zatrzymać się ani spojrzeć wstecz.</strong></p><p>Wasilewski wskazywał obok Orfeusza również biblijną historię żony Lota. Uciekając z niszczonej Sodomy, również nie powinna patrzeć za siebie. Gdy to robi, jej droga zostaje przerwana.</p></section><section aria-labelledby="polski-folklor"><h2 id="polski-folklor">Zakaz oglądania się w polskim folklorze</h2><p>Co szczególnie istotne, zakaz nie pojawiał się jedynie w opowieściach związanych bezpośrednio z pogrzebami.</p><p>Wasilewski zwraca uwagę, że motyw odwracania się za siebie występował również w ludowych podaniach o nocnych wyprawach na stare cmentarze oraz w miejsca uznawane za szczególne lub niebezpieczne. Bohater, który podczas takiej wyprawy się odwrócił, mógł według opowieści zachorować albo nawet umrzeć.</p><p>Podobnego zakazu należało przestrzegać podczas zdobywania przedmiotów posiadających rzekomo magiczną moc, takich jak legendarny kwiat paproci czy woda ze szczególnego źródła. Człowiek wchodził na krótko w przestrzeń nienależącą do zwyczajnego świata, zabierał z niej coś i miał wrócić bez oglądania się.</p><p>To pozwala spojrzeć na cmentarny przesąd w szerszym kontekście. <strong>Nieoglądanie się było sposobem symbolicznego zerwania kontaktu z niebezpieczną przestrzenią.</strong></p><p>Podobne przekonania towarzyszyły również wielu innym zakazom dotyczącym cmentarzy. Ich szerszy zestaw opisaliśmy w artykule <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/przesady-i-zabobony-zwiazane-z-cmentarzem-czego-nigdy-nie-wolno-robic-przy">„Przesądy i zabobony związane z cmentarzem – czego nie wolno robić przy grobach?”</a>.</p></section><section aria-labelledby="dzisiaj"><h2 id="dzisiaj">Dlaczego ten przesąd przetrwał do dziś?</h2><p>Większość ludzi opuszczających dzisiaj cmentarz nie zastanawia się nad dawną symboliką kierunków, rytualnym oddzielaniem świata żywych od umarłych ani archaicznym obrazem zaświatów.</p><p>A jednak ostrzeżenie „nie oglądaj się” wciąż działa na wyobraźnię.</p><p>Jest w nim coś wyjątkowo sugestywnego. Dopóki idziemy przed siebie, niczego nie widzimy. Cmentarz pozostaje za plecami. Wystarczy jednak pomyśleć: „a co, jeśli ktoś za mną idzie?”, aby pojawiła się niemal automatyczna chęć sprawdzenia.</p><p>I właśnie w tym momencie przesąd staje się niezwykle skuteczny psychologicznie.</p><p>Im bardziej człowiek stara się nie odwrócić, tym uważniej nasłuchuje. Szelest liści może zabrzmieć jak krok. Odgłos własnego ubrania przypomina czyjś ruch. Cień zauważony kątem oka zaczyna wyglądać jak sylwetka.</p><p>Jeżeli wcześniej usłyszeliśmy, że nie wolno patrzeć za siebie, każdy niejednoznaczny bodziec może nabrać większego znaczenia.</p><p>To jeden z powodów, dla których podobne przesądy potrafią przetrwać setki lat. Nie trzeba rzeczywiście zobaczyć zjawy. Wystarczy napięcie związane z możliwością jej zobaczenia.</p></section><section aria-labelledby="czy-jest-sie-czego-bac"><h2 id="czy-jest-sie-czego-bac">Czy naprawdę jest się czego bać?</h2><p>Nie istnieją naukowe dowody na to, że obejrzenie się po wyjściu z cmentarza może spowodować, że duch zmarłego podąży za człowiekiem do domu.</p><p>Nie oznacza to jednak, że sam przesąd jest pozbawiony znaczenia. Przeciwnie – jest ciekawym śladem dawnego sposobu postrzegania śmierci, przestrzeni i granicy pomiędzy żywymi a umarłymi.</p><p>Co więcej, podobny motyw do dziś pojawia się we współczesnych opowieściach paranormalnych. Ktoś wraca z cmentarza albo opuszczonego miejsca, a później zaczyna słyszeć w domu kroki, zauważać cienie lub odczuwać czyjąś obecność. Takie relacje szerzej opisaliśmy w artykule <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/duchy/czy-duch-moze-pojsc-za-czlowiekiem-do-domu-relacje-zaczynaja-sie-podobnie">„Czy duch może pójść za człowiekiem do domu? Relacje zaczynają się podobnie”</a>.</p><p>Można interpretować te historie na wiele sposobów: jako działanie sugestii, zwiększoną czujność po silnym przeżyciu, błędną interpretację przypadkowych dźwięków albo – jak uważają osoby wierzące w zjawiska paranormalne – rzeczywisty kontakt z czymś, czego współczesna nauka jeszcze nie potrafi wyjaśnić.</p><p>Sam stary zakaz pozostaje jednak fascynujący.</p><p><strong>Wychodzisz z cmentarza. Przekraczasz bramę. Od tej chwili masz należeć ponownie do świata żywych. Dlatego, według dawnej zasady, należy patrzeć przed siebie.</strong></p><p>A jeśli po kilku krokach usłyszysz za plecami odgłos przypominający czyjeś kroki?</p><p>Właśnie na tym polega siła tego przesądu. Nawet jeśli w niego nie wierzysz, przez chwilę możesz zacząć się zastanawiać, czy naprawdę warto się odwrócić.</p></section><section aria-labelledby="bibliografia"><h2 id="bibliografia">Bibliografia</h2><ol><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ecbbe49335058a152168ace858f7e0550"><em>Henryk Biegeleisen, Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego, Warszawa 1930.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e6e1b4ced3414ff49ce60f729f67aadeb"><em>Adam Fischer, Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego, Lwów 1921.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e2dff1fa88f8d75a7c55c1e0da630efec"><em>Jerzy Sławomir Wasilewski, „Po śmierci wędrować. Szkic z zakresu etnologii świata znaczeń (I)”, Teksty: teoria literatury, krytyka, interpretacja, nr 3 (45), 1979, s. 97–120.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ea752f323dfe5f33ac3234c1e076e5e37"><em>Zdzisław Kupisiński, „Liderzy w obrzędowości pogrzebowej regionu opoczyńskiego i radomskiego”, Studia Etnologiczne i Antropologiczne, t. 7, 2003, s. 203–216.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e5ca063177eb6f4006254c47a626fe43d"><em>Ryszard Kukier, „Ludowe obrzędy i zwyczaje pogrzebowe na ziemi lubawskiej”, Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1965, nr 3, s. 431–449.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e4bf60f1b5917594556422db1a5bd8f7c"><em>Mariola Tymochowicz, „Magia odejścia”, Obyczaje, 2002, nr 11, s. 34–37.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e9a9801840d4ca529d07d56dab1fb3f7a"><em>Krystyna Turek, opracowania dotyczące ludowych zwyczajów, wierzeń i pieśni pogrzebowych na Śląsku i w Polsce.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ea0e34fc5dcf0cc3832cb67e9ccc9b705"><em>Oskar Kolberg, Dzieła wszystkie, tomy poświęcone zwyczajom i wierzeniom ludowym poszczególnych regionów Polski, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze.</em></li></ol></section>
</div>
  ]]></content:encoded>

</item>
<item>
     <title>Nie zabieraj niczego z cmentarza. Skąd wziął się ten przesąd?</title>
<link>https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/nie-zabieraj-niczego-z-cmentarza-skad-wzial-sie-ten-przesad</link>
<guid isPermaLink="true">https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/nie-zabieraj-niczego-z-cmentarza-skad-wzial-sie-ten-przesad</guid>
  
<pubDate>Fri, 02 Oct 2026 00:04:03 +0200
</pubDate>  
<dc:creator>Lelio Michele Lattari</dc:creator>
  <description>Z cmentarza wychodzisz z pustymi rękami - przynajmniej według dawnych wierzeń. Kamień, kwiat, fragment znicza czy nawet odrobina ziemi miały należeć już do przestrzeni zmarłych, a zabranie ich do domu mogło symbolicznie naruszyć granicę między światem żywych i umarłych. Skąd wziął się ten przesąd i dlaczego był traktowany tak poważnie?</description>
  <content:encoded><![CDATA[
    <div>
 <img src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-10/cmentarz.webp" alt="Dlaczego z cmentarza nie powinno się ze sobą niczego zabierać?"/>
   <p>Kamień znaleziony przy grobie, fragment starego znicza, kwiat, kasztan, gałązka, a nawet odrobina ziemi. Dla jednych to nic nieznaczące przedmioty. Według dawnych wierzeń z cmentarza nie powinno się jednak zabierać do domu właściwie niczego.</p><p>Powód nie był wyłącznie kwestią szacunku dla miejsca pochówku. Cmentarz traktowano jako przestrzeń należącą częściowo do zmarłych, a rzeczy, które się w niej znalazły, mogły zostać symbolicznie związane ze światem śmierci.</p><p>Dlatego nawet niewinny przedmiot zabrany z grobu miał według przesądów sprowadzić do domu pecha, chorobę, niepokój, a w najbardziej mrocznych wersjach – przyciągnąć za sobą obecność zmarłego.</p><nav aria-label="Spis treści"><h2>Spis treści</h2><ul><li data-list-item-id="ec0110f01a5fca87f90bfb3665dd4f276"><a href="#cmentarz-inny-swiat">Cmentarz nie był zwykłym miejscem</a></li><li data-list-item-id="eb4a548f8d9ceebfccb53bbe3ae30af4a"><a href="#przedmioty-zmarlych">To, co leżało na grobie, należało do zmarłego</a></li><li data-list-item-id="efd1906c4c47509254bd3f9f18f2d09a7"><a href="#ziemia-cmentarna">Dlaczego szczególnie obawiano się ziemi cmentarnej?</a></li><li data-list-item-id="ef8ce025ce49d79308fb2c196a86ec72a"><a href="#kwiaty-znicze">Kwiaty, znicze i rzeczy pozostawione na mogile</a></li><li data-list-item-id="e3d7f7ec0842b4dcd2de4c6f2de321cc1"><a href="#zmarli-wracaja">Lęk przed tym, że zmarły „pójdzie za nami”</a></li><li data-list-item-id="e381e1e00d53b23017f1ff9885ca75f6a"><a href="#magia-cmentarna">Cmentarz jako źródło przedmiotów o szczególnej mocy</a></li><li data-list-item-id="edf17269b15c0acfa6c9f53b0042657fb"><a href="#praktyczny-sens">Czy ten przesąd miał również praktyczny sens?</a></li><li data-list-item-id="ed26894af68256f1ac96518406c5f21b3"><a href="#dzisiaj">Czy dziś naprawdę trzeba się tego obawiać?</a></li><li data-list-item-id="ead17fb880f1e2dd0e4bbb121a79cba25"><a href="#bibliografia">Bibliografia</a></li></ul></nav><section aria-labelledby="cmentarz-inny-swiat"><h2 id="cmentarz-inny-swiat">Cmentarz nie był zwykłym miejscem</h2><p>Żeby zrozumieć zakaz zabierania czegokolwiek z cmentarza, trzeba spojrzeć na to miejsce oczami ludzi żyjących kilkaset lat temu.</p><p>Cmentarz nie był po prostu terenem, na którym chowano zmarłych. Był przestrzenią graniczną – miejscem styku świata żywych i umarłych.</p><p>Z tego przekonania wynikała cała sieć nakazów i zakazów. Nie należało bez potrzeby chodzić między grobami po zmroku, hałasować, stawać na mogiłach czy zachowywać się tak, jak w zwykłym miejscu publicznym.</p><p>Podobne zasady przetrwały w licznych <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/przesady-i-zabobony-zwiazane-z-cmentarzem-czego-nigdy-nie-wolno-robic-przy">przesądach i zabobonach związanych z cmentarzem</a>, z których część do dziś powtarzana jest przed 1 listopada.</p><p>Skoro cmentarz należał symbolicznie również do zmarłych, wszystko, co znajdowało się w jego obrębie, mogło zostać uznane za część tej szczególnej przestrzeni.</p></section><section aria-labelledby="przedmioty-zmarlych"><h2 id="przedmioty-zmarlych">To, co leżało na grobie, należało do zmarłego</h2><p>Najprostsze wyjaśnienie przesądu brzmi: <strong>rzeczy pozostawione przy grobie nie należały już do żywych</strong>.</p><p>Kwiaty, jedzenie, fragmenty dekoracji czy przedmioty składane na mogile mogły być traktowane jako ofiara albo dar dla zmarłego. Zabranie takiej rzeczy oznaczało więc naruszenie symbolicznej własności osoby pochowanej w grobie.</p><p>W dawnych społecznościach podobne gesty miały znacznie większe znaczenie niż obecnie. Na grobach pozostawiano pokarm, napoje lub inne dary, a podczas obrzędów zadusznych dusze przodków miały korzystać z przygotowanego dla nich poczęstunku. Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi opisuje dawne uczty cmentarne, podczas których część jedzenia celowo pozostawiano dla zmarłych.</p><p>Zabranie czegoś z takiego miejsca można więc było rozumieć nie tylko jako brak szacunku, ale wręcz jako odebranie zmarłemu tego, co zostało mu przeznaczone.</p></section><section aria-labelledby="ziemia-cmentarna"><h2 id="ziemia-cmentarna">Dlaczego szczególnie obawiano się ziemi cmentarnej?</h2><p>Najsilniejszą symbolikę miała ziemia pochodząca z grobu lub bezpośredniego sąsiedztwa mogiły.</p><p>W tradycyjnych wierzeniach ziemia mogła przejmować właściwości miejsca, z którego pochodziła. Gleba z cmentarza była więc kojarzona ze śmiercią, zmarłymi i granicą między dwoma światami.</p><p>Adam Fischer w klasycznej pracy <em>Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego</em> poświęcił osobne części przesądom związanym z mogiłą, ziemią rzucaną na zwłoki oraz przedmiotom pozostającym w kontakcie ze zmarłym. Sama struktura jego opracowania pokazuje, jak ważną rolę przypisywano materialnym elementom pogrzebu i grobu.</p><p>Ziemia cmentarna pojawiała się również w praktykach magicznych i ochronnych. Właśnie dlatego przypadkowe przyniesienie jej do domu mogło wywoływać znacznie większy niepokój niż zabranie zwykłego kamienia czy liścia.</p></section><section aria-labelledby="kwiaty-znicze"><h2 id="kwiaty-znicze">Kwiaty, znicze i rzeczy pozostawione na mogile</h2><p>Współczesna wersja przesądu często mówi, że do domu nie powinno się przynosić rzeczy, które choć przez krótki czas znajdowały się na grobie.</p><p>Dotyczy to przede wszystkim kwiatów, dekoracji, elementów zniczy, figurek czy przedmiotów zabranych podczas porządkowania mogiły.</p><p>Trzeba tu jednak oddzielić dobrze udokumentowaną dawną symbolikę grobu od późniejszych, współczesnych wersji przesądu. Nie każda zasada krążąca dziś w Internecie ma dokładny odpowiednik w XIX-wiecznej etnografii.</p><p>Sam rdzeń przekonania jest jednak stary: <strong>to, co zostało oddane zmarłemu albo znalazło się w przestrzeni jego grobu, powinno tam pozostać</strong>.</p><p>To dobrze pasuje do szerszego świata <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/najdziwniejsze-polskie-zabobony-w-co-wierzyli-nasi-pradziadkowie">polskich zabobonów i dawnych wierzeń</a>, w których kontakt z miejscami związanymi ze śmiercią wymagał szczególnej ostrożności.</p></section><section aria-labelledby="zmarli-wracaja"><h2 id="zmarli-wracaja">Lęk przed tym, że zmarły „pójdzie za nami”</h2><p>Najbardziej niepokojąca wersja przesądu mówi, że zabierając coś z cmentarza, można niechcący zabrać ze sobą również coś niematerialnego.</p><p>Ten motyw pojawia się również we współczesnych relacjach osób przekonanych, że po wizycie w określonym miejscu albo kontakcie z przedmiotem związanym ze zmarłym <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/duchy/czy-duch-moze-pojsc-za-czlowiekiem-do-domu-relacje-zaczynaja-sie-podobnie">duch może „pójść” za człowiekiem do domu</a>. Opowieści tego typu często zaczynają się podobnie: najpierw pojawia się niewytłumaczalny niepokój, potem odgłosy, poczucie obecności albo inne nietypowe zdarzenia.</p><p>W dawnych wierzeniach dusze zmarłych nie zawsze pozostawały bierne. Mogły wracać do dawnych domów, pojawiać się w snach, domagać się pamięci albo reagować na naruszenie miejsca pochówku.</p><p>Szczególnie wyraźnie widać to w zwyczajach zadusznych. Wierzono, że w określonych dniach dusze przodków wracają w okolice swoich dawnych domów i grobów. Pozostawiano im jedzenie, podtrzymywano ogień i unikano czynności, które mogłyby im przeszkodzić.</p><p>W takim systemie wierzeń zabranie z cmentarza przedmiotu mogło być rozumiane jak stworzenie symbolicznego połączenia między grobem a domem osoby żywej.</p><p>Stąd już tylko krok do ostrzeżenia: <strong>„nie zabieraj niczego, bo ktoś może pójść za tobą”</strong>.</p></section><section aria-labelledby="magia-cmentarna"><h2 id="magia-cmentarna">Cmentarz jako źródło przedmiotów o szczególnej mocy</h2><p>Paradoksalnie te same rzeczy, których zwykły człowiek miał się wystrzegać, bywały celowo wykorzystywane w dawnych praktykach magicznych.</p><p>Przedmiot mający kontakt ze zmarłym, fragment trumny, słoma spod ciała czy ziemia z mogiły mogły otrzymywać w folklorze szczególne właściwości.</p><p>Fischer odnotowywał m.in. wierzenia związane ze słomą spod zmarłego, wiórami z trumny oraz magiczną mocą zwłok. Henryk Biegeleisen poświęcił z kolei całe obszerne opracowanie zwyczajom i wierzeniom związanym ze śmiercią w kulturze ludowej. Jego książka <em>Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego</em> ukazała się w Warszawie w 1930 roku.&nbsp;</p><p>To bardzo ważny element całej historii. Zakaz zabierania rzeczy z cmentarza nie wynikał jedynie ze strachu przed „pechem”. Wiązał się z przekonaniem, że przedmioty mogą przejmować właściwości osoby, miejsca albo sytuacji, z którymi miały kontakt.</p></section><section aria-labelledby="praktyczny-sens"><h2 id="praktyczny-sens">Czy ten przesąd miał również praktyczny sens?</h2><p>Niektóre zakazy ludowe mogły jednocześnie porządkować zachowanie ludzi w miejscu pochówku.</p><p>Prosta zasada „nie zabieraj niczego z cmentarza” chroniła przed kradzieżą darów i przedmiotów należących do innych rodzin, zniechęcała do naruszania grobów i wzmacniała szacunek wobec miejsca pochówku.</p><p>Nie trzeba więc zakładać, że każdy, kto przestrzegał takiego zakazu, naprawdę oczekiwał spotkania z duchem.</p><p>Przesąd mógł działać również jak bardzo skuteczna norma społeczna. Łatwiej powiedzieć dziecku: „nie ruszaj tego, bo przyniesiesz nieszczęście”, niż tłumaczyć skomplikowane zasady własności, obrzędu i szacunku wobec zmarłych.</p></section><section aria-labelledby="dzisiaj"><h2 id="dzisiaj">Czy dziś naprawdę trzeba się tego obawiać?</h2><p>Nie ma podstaw, aby sądzić, że kamień, liść czy stary znicz zabrany z cmentarza może sprowadzić do domu ducha albo wywołać nieszczęście.</p><p>Warto jednak pamiętać, że rzeczy znajdujące się na grobach mogą należeć do konkretnych osób lub zostać pozostawione tam jako wyraz pamięci. Z tego powodu zabieranie cudzych kwiatów, dekoracji czy zniczy jest po prostu niewłaściwe niezależnie od przesądów.</p><p>Samo wierzenie pozostaje jednak fascynujące, ponieważ pokazuje, jak inaczej nasi przodkowie rozumieli granicę między miejscem żywych a miejscem zmarłych.</p><p>Dziś cmentarz traktujemy przede wszystkim jako przestrzeń pamięci.</p><p>Dawniej był również miejscem, z którego – przynajmniej symbolicznie – <strong>nie wszystko powinno wracać z nami do domu</strong>.</p></section><section aria-labelledby="bibliografia"><h2 id="bibliografia">Bibliografia</h2><ol><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ee5e9d6b8136dc333167f0c75a194afbc"><em>Fischer A., Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Lwów 1921.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e37b9de8c0fa8d4b872377932bbada6a5"><em>Biegeleisen H., Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego, Dom Książki Polskiej, Warszawa 1930.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e58b39fd86f6fb32a3be03370e7e418a1"><em>Ogrodowska B., Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce. Mały słownik, Verbinum, Warszawa 2001.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ebe0eacdb03165b6e603ee0afee834548"><em>Ogrodowska B., Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Sport i Turystyka – MUZA, Warszawa 2005.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="eb42460cebb9074480b05aded2990014a"><em>Zadrożyńska A., Światy, zaświaty. O tradycji świętowań w Polsce, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2000.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ec2e9c4d68680ead8dd632ce8891835c1"><em>Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. 2: Kultura duchowa, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1934–1939.</em></li></ol></section>
</div>
  ]]></content:encoded>

</item>
<item>
     <title>Dziwne odgłosy w całym bloku. Mieszkańcy najpierw wezwali egzorcystę, potem policję</title>
<link>https://zdrowepasje.pl/rozmaitosci/dziwne-odglosy-w-calym-bloku-mieszkancy-najpierw-wezwali-egzorcyste-potem-policje</link>
<guid isPermaLink="true">https://zdrowepasje.pl/rozmaitosci/dziwne-odglosy-w-calym-bloku-mieszkancy-najpierw-wezwali-egzorcyste-potem-policje</guid>
  
<pubDate>Sat, 26 Sep 2026 21:08:03 +0200
</pubDate>  
<dc:creator>Lelio Michele Lattari</dc:creator>
  <description>Mieszkańcy jednego z bloków w Jarocinie zaczęli słyszeć nocne stukanie, uderzenia i łomoty, których źródła nie potrafili odnaleźć. Hałasy miały przenosić się między mieszkaniami, wprawiać ściany w drgania i budzić dzieci. Gdy nie pomogli ksiądz, egzorcyści ani inne próby wyjaśnienia zjawiska, lokatorzy zwrócili się do policji.</description>
  <content:encoded><![CDATA[
    <div>
 <img src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/blok-w-jarocinie-dziwne-halasy-dokuczaja-mieszkancom-wezwali-egzorcyste-2.webp" alt="Dziwne hałasy w jednym z bloków w Jarocinie - Mieszkańcy wezwali egzorcystę"/>
   <section><p>Historie o rzekomo nawiedzonych domach zwykle opierają się na jednej rodzinie, pojedynczym świadku albo relacji, której po latach nie da się już zweryfikować. W Jarocinie sytuacja wyglądała inaczej. Dziwne odgłosy zgłaszało wielu mieszkańców jednego z bloków, sprawa była nagłaśniana na bieżąco przez lokalne media, a do budynku trafiali kolejno duchowni, osoby zajmujące się zjawiskami paranormalnymi, eksperci techniczni i policjanci.</p><p>Im dłużej trwały nocne hałasy, tym bardziej zagadka się komplikowała. Źródło dźwięków zdawało się zmieniać miejsce, część uderzeń miała wprawiać ściany w drgania, a lokatorzy nie potrafili wskazać mieszkania, z którego to wszystko pochodziło. Próbowano wyjaśnień technicznych, szukano żartownisia, sprawdzano dach i instalacje. Kiedy żadna z tych prób nie przyniosła odpowiedzi, zaczęły pojawiać się pytania, których początkowo nikt nie traktował poważnie.</p><p>Czy za hałasem stał człowiek, nietypowa akustyka budynku, ukryta usterka instalacji, czy coś, czego mieszkańcy nie potrafili nazwać?&nbsp;</p></section><section aria-labelledby="spis-tresci"><nav><h2 id="spis-tresci">Spis treści</h2><ul><li data-list-item-id="e19dfe87d794708e778fd1a756eb787a5"><a href="#poczatek">Początek: koniec listopada 2021 roku</a></li><li data-list-item-id="e7723f647864c40991ec66b0e1ad0ed4d"><a href="#dziwne-dzwieki">Stuki, które nie przypominały zwykłych odgłosów bloku</a></li><li data-list-item-id="ebc54f4aba09c1062337a7564833548d6"><a href="#noc">Najgorzej było nocą</a></li><li data-list-item-id="e8c4cf402a266bc32546fb52450a7c6d2"><a href="#relacje-mieszkancow">„Nie da się tak funkcjonować” – relacje mieszkańców</a></li><li data-list-item-id="eeead507a51057fa78f08190af9748598"><a href="#sledztwo-lokatorow">Lokatorzy rozpoczynają własne śledztwo</a></li><li data-list-item-id="eb6aa75b8b3269d5ca42e3753ea832513"><a href="#wczesniejsze-halasy">Czy dziwne odgłosy pojawiały się już wcześniej?</a></li><li data-list-item-id="e4903814ec8c64da490f044a2baa41243"><a href="#egzorcysci">Egzorcyści, ksiądz, wróżka i bioenergoterapeuta</a></li><li data-list-item-id="e7b10081460f26d8a06ace0f761978a0f"><a href="#policja">Lokatorzy proszą o pomoc policję</a></li><li data-list-item-id="e6a62a7b6bcfbff06977d395486f76850"><a href="#instalacja">Czy winna była instalacja?</a></li><li data-list-item-id="e6e8f64bc49ecafabdaccfde43688bada"><a href="#akustyk">Akustyk: regularność uderzeń wskazywała na człowieka</a></li><li data-list-item-id="e70dd26b21a97c7c46c026cae4db5377c"><a href="#kontrola">Kontrole nie dały jednoznacznej odpowiedzi</a></li><li data-list-item-id="eaa2ff50dbe709a4dcc8ee70464b4ed32"><a href="#cisza">Hałasy nagle ustały</a></li><li data-list-item-id="ed33cab4fe4fd00a5589e1b38a9f99a9b"><a href="#koniec-sledztwa">Policja kończy dochodzenie</a></li><li data-list-item-id="e6283d684808dcb22be51e232a1c522e3"><a href="#poltergeist">Czy był to poltergeist?</a></li><li data-list-item-id="e7aff1db6a62eb6d6a1a3c4a832838193"><a href="#wnioski">Co właściwie wydarzyło się w Jarocinie?</a></li><li data-list-item-id="e3190662ced5e1131e6fd67f4582683d7"><a href="#zrodla">Źródła</a></li></ul></nav></section><section aria-labelledby="poczatek"><h2 id="poczatek">Początek: koniec listopada 2021 roku</h2><p>Pod koniec listopada 2021 roku mieszkańcy jednego z bloków przy ul. Konstytucji 3 Maja w Jarocinie zaczęli słyszeć dziwne odgłosy. Początkowo nic nie wskazywało na to, że sprawa przerodzi się w lokalną zagadkę, którą zainteresują się później policja, eksperci, media, a nawet egzorcyści.</p><p>Według późniejszego zgłoszenia złożonego policji problem miał rozpocząć się około <strong>27 listopada 2021 roku</strong>. Najpierw były pojedyncze stuknięcia. Potem zaczęły pojawiać się serie uderzeń, łomoty i trzaski słyszane w różnych częściach budynku.</p><p>Mieszkańcy próbowali znaleźć proste wyjaśnienie. Podejrzewano remont, instalację grzewczą, rury, komin albo kogoś, kto celowo uderza w ściany.</p><p>Problem polegał na tym, że dźwięki nie znikały.</p><p>Pojawiały się zarówno w dzień, jak i nocą. Co więcej, część mieszkańców zaczęła odnosić wrażenie, że źródło hałasu <strong>przemieszcza się po budynku</strong>.</p></section><section aria-labelledby="dziwne-dzwieki"><h2 id="dziwne-dzwieki">Stuki, które nie przypominały zwykłych odgłosów bloku</h2><p>Relacje mieszkańców różniły się w szczegółach, ale powtarzał się jeden motyw: nie były to typowe trzaski starej instalacji czy pojedyncze uderzenia w rurę.</p><p>Jedni opisywali odgłos przypominający <strong>pięść uderzającą w ścianę</strong>. Inni mówili o metalicznym stukaniu. Czasami uderzenia miały układać się w rytmiczne sekwencje.</p><p>W jednym z mieszkań dźwięk miał sprawiać wrażenie, jakby ktoś szybko przemieszczał się pomiędzy pomieszczeniami. W innym po zamknięciu drzwi toalety miał pojawiać się gwałtowny łomot.</p><p>Niektóre uderzenia były na tyle silne, że mieszkańcy twierdzili, iż <strong>drgały ściany i przesuwały się drobne przedmioty</strong>.</p><p>To właśnie te szczegóły sprawiły, że część lokatorów zaczęła zastanawiać się, czy mają do czynienia wyłącznie z problemem technicznym.</p></section><section aria-labelledby="noc"><h2 id="noc">Najgorzej było nocą</h2><p>Największym problemem nie była jednak sama zagadkowość dźwięków, lecz ich częstotliwość i pora występowania. Najbardziej dokuczliwe serie miały pojawiać się nocą. Lokatorzy opowiadali lokalnym mediom o problemach ze snem, płaczących dzieciach i zmęczeniu trwającym przez kolejne dni.&nbsp;</p><p>Jedna z mieszkanek wspominała, że jej dzieci bały się nocnych hałasów. Inni rozważali nocowanie u rodziny poza blokiem.</p><p>Niezależnie od tego, co było przyczyną zjawiska, dla mieszkańców nie była to już ciekawostka. Problem realnie wpływał na ich codzienne funkcjonowanie.</p></section><section aria-labelledby="relacje-mieszkancow"><h2 id="relacje-mieszkancow">„Nie da się tak funkcjonować” – relacje mieszkańców</h2><p>Najmocniej skalę problemu pokazują wypowiedzi osób, które mieszkały w bloku i słyszały odgłosy na co dzień. Lokalna „Gazeta Jarocińska” rozmawiała z lokatorami już wtedy, gdy sprawa trwała i nikt nie znał jeszcze jej zakończenia.</p><p>Jeden z mieszkańców opisywał dźwięki jako zmienne i bardzo głośne:</p><blockquote><p>„Jednym razem jest to jakby uderzanie ręką w ścianę. Innym razem jakimś metalicznym przedmiotem.”</p></blockquote><p>Ten sam lokator zwracał uwagę na wyjątkową regularność niektórych serii. Porównywał je do rytmicznego uderzania w bęben na stadionie. Twierdził również, że <strong>siła drgań była na tyle duża, iż obraz wiszący na ścianie potrafił się przekręcić.</strong></p><p>Inny mieszkaniec, <strong>Łukasz Stefaniak</strong>, opisywał moment, kiedy wraz z sąsiadami próbował sprawdzić, czy ktoś nie znajduje się na dachu:</p><blockquote><p>„W momencie jak to stukało, wbiegłem z sąsiadami na dach. Nie było tam żadnych śladów, a padał śnieg.”</p></blockquote><p>Jeszcze dziwniejsza była sytuacja, kiedy mieszkańcy jednej z klatek mieli jednocześnie wyjść ze swoich mieszkań. Według Stefaniaka mimo obecności sąsiadów na klatce nadal było słychać charakterystyczne „bu... bu...”.&nbsp;</p><p>Hałasy szczególnie mocno odbijały się na dzieciach. Piętnastoletni mieszkaniec mówił, że odgłosy czasem przypominały „piłkarską przyśpiewkę”, a przez niewyspanie zdarzało mu się zasypiać do szkoły. Podsumował sytuację krótko:</p><blockquote><p>„Nie da się tak funkcjonować.”</p></blockquote><p>Jedna z kobiet opowiadała z kolei o nocy, kiedy została w mieszkaniu sama z dziećmi. Jej mąż pracował na nocnej zmianie, a starsza członkini rodziny przebywała w szpitalu. Gdy za ścianą zaczęło dochodzić do wyjątkowo głośnego pukania, kobieta zaczęła rozważać wyjazd z mieszkania.</p><blockquote><p>„Córka na głowę narzuciła sobie kołdrę. To było straszne.”</p></blockquote><p>Inna mieszkanka zwracała uwagę na praktyczne konsekwencje nocnych hałasów. Opiekowała się niechodzącą, dializowaną babcią i dwójką dzieci. Według jej relacji dzieci budziły się w nocy i płakały, podczas gdy starsza kobieta musiała wstawać przed świtem na dializy.&nbsp;</p><p>W maju 2022 roku, gdy policja kończyła już dochodzenie, jedna z młodych mieszkanek wspominała, że najgłośniejsze odgłosy występowały właśnie w jej klatce. Opisywała je jako uderzenia ciężkim przedmiotem w sufit lub ścianę. Podkreślała, że ma małe dzieci, które budziły się i płakały, gdy stukanie zaczynało się nocą.&nbsp;</p></section><section aria-labelledby="sledztwo-lokatorow"><h2 id="sledztwo-lokatorow">Lokatorzy rozpoczynają własne śledztwo</h2><p>Mieszkańcy zaczęli organizować się na własną rękę. Porównywali godziny pojawiania się stuków, odwiedzali sąsiednie mieszkania i próbowali ustalić, gdzie dźwięk jest najgłośniejszy. Powstała nawet grupa na WhatsAppie służąca wymianie informacji o kolejnych incydentach.</p><p>Jedną z hipotez było to, że ktoś wchodzi nocą na dach i uderza w elementy konstrukcji.</p><p>Pewnej nocy, kiedy spadł śnieg, kilku mieszkańców udało się na dach. Liczyli, że świeże ślady pozwolą złapać żartownisia. Nie znaleziono jednak nikogo ani żadnych wyraźnych śladów obecności człowieka.</p><p>Mieszkańcy próbowali też czegoś prostszego. Kiedy zaczynało stukać, wychodzili z mieszkań na klatkę schodową.</p><p>Według ich relacji <strong>dźwięki nadal były słyszalne</strong>.</p></section><section aria-labelledby="wczesniejsze-halasy"><h2 id="wczesniejsze-halasy">Czy dziwne odgłosy pojawiały się już wcześniej?</h2><p>W pewnym momencie pojawił się jeszcze jeden niepokojący trop. Lokatorzy skontaktowali się z wcześniejszym właścicielem jednego z mieszkań. Według relacji cytowanych przez lokalne media miał on przyznać, że jeszcze przed sprzedażą lokalu również słyszał dziwne dźwięki. Miały przypominać nocne bieganie po mieszkaniu, stukanie i drapanie w ściany. Mężczyzna miał wcześniej o tym nie mówić, ponieważ obawiał się, że informacja mogłaby utrudnić sprzedaż mieszkania.&nbsp;</p><p>Nie da się niezależnie potwierdzić, jak długo wcześniej występowały te zjawiska ani czy były identyczne z tymi obserwowanymi pod koniec 2021 roku. Dla mieszkańców był to jednak kolejny element, który wzmacniał przekonanie, że problem nie zaczął się przypadkowo kilka tygodni wcześniej.</p></section><section aria-labelledby="egzorcysci"><h2 id="egzorcysci">Egzorcyści, ksiądz, wróżka i bioenergoterapeuta</h2><p>Kiedy techniczne poszukiwania nie przynosiły odpowiedzi, część mieszkańców zaczęła brać pod uwagę także wyjaśnienia paranormalne.</p><p>Do budynku mieli przyjechać <strong>dwaj egzorcyści</strong>. Pojawił się również ksiądz, który poświęcił mieszkania. Lokatorzy szukali pomocy także u wróżki oraz bioenergoterapeuty.</p><p>Poświęcenie mieszkań również nie zakończyło problemu.</p><p>Jedna z kobiet miała przechowywać poświęcony olejek i medalik, a wróżka doradzała podobno rozsypywanie w kątach mieszkania mieszanki soli i mąki.</p><p>Hałasy jednak nadal wracały.</p></section><section aria-labelledby="policja"><h2 id="policja">Lokatorzy proszą o pomoc policję</h2><p>17 grudnia jedna z mieszkanek zgłosiła sprawę jarocińskiej policji. W zawiadomieniu wskazano, że od 27 listopada dochodzi do zakłócania spokoju poprzez uderzenia i stukanie pojawiające się o różnych porach dnia i nocy.</p><p>Policja rozpoczęła czynności w kierunku art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń, dotyczącego zakłócania spokoju lub porządku publicznego. Funkcjonariusze zaczęli przesłuchiwać mieszkańców i sprawdzać, czy za hałasem może stać konkretny lokator.</p><p>Rzeczniczka jarocińskiej policji st. asp. Agnieszka Zaworska informowała wówczas PAP, że nie ustalono jeszcze osoby odpowiedzialnej za uderzenia.</p><p>Brano jednak pod uwagę także całkowicie przyziemne wyjaśnienia, w tym problemy związane z sezonem grzewczym.</p></section><section aria-labelledby="instalacja"><h2 id="instalacja">Czy winna była instalacja?</h2><p>Jedna z najbardziej oczywistych hipotez dotyczyła instalacji centralnego ogrzewania oraz rur biegnących przez budynek.</p><p>W wielorodzinnych blokach dźwięk potrafi rozchodzić się po konstrukcji w bardzo mylący sposób. Uderzenie w rurę może być słyszane kilka lokali dalej, a źródło wydaje się znajdować bezpośrednio za ścianą.</p><p>Dodatkowo instalacje wodne mogą generować tzw. <strong>uderzenie hydrauliczne</strong>. Gwałtowna zmiana przepływu powoduje wtedy falę ciśnienia, która może wywoływać głośne stuki i drgania rur.</p><p>Ta hipoteza wydawała się rozsądna, ale miała jeden problem. Część odgłosów była według mieszkańców <strong>zbyt regularna i rytmiczna</strong>.</p></section><section aria-labelledby="akustyk"><h2 id="akustyk">Akustyk: regularność uderzeń wskazywała na człowieka</h2><p>Nagrania wykonane przez mieszkańców trafiły do prof. <strong>Rufina Makarewicza</strong>, akustyka i fizyka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Po odsłuchaniu materiału zwrócił uwagę właśnie na periodyczność stuków.</p><p>Zdaniem eksperta tak regularny rytm gorzej pasował do przypadkowej pracy konstrukcji, rozszerzalności materiałów czy zwykłych zmian temperatury. Makarewicz skłaniał się więc ku hipotezie, że <strong>źródłem dźwięku może być człowiek</strong>.</p><p>Podobne przypuszczenie pojawiało się również w analizach wykonywanych przez osoby zajmujące się dźwiękiem. Stukanie mogło przypominać mechaniczne uderzanie w element instalacji.</p></section><section aria-labelledby="kontrola"><h2 id="kontrola">Kontrole nie dały jednoznacznej odpowiedzi</h2><p>Sprawą zajmowała się nie tylko policja. Źródła hałasu próbowała ustalić również spółdzielnia mieszkaniowa oraz Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Przeprowadzono kontrolę stanu technicznego budynku.</p><p>Nie wskazano jednak konkretnego elementu konstrukcji czy instalacji, który jednoznacznie odpowiadałby za wszystkie obserwowane odgłosy.</p><p>W tym momencie sprawa zaczęła przyciągać ogólnopolskie media. Materiały z Jarocina pojawiały się w telewizji i dużych portalach informacyjnych.</p><p>Im większy robił się rozgłos, tym bardziej historia przypominała klasyczne opowieści o tzw. poltergeiście.</p></section><section aria-labelledby="cisza"><h2 id="cisza">Hałasy nagle ustały</h2><p>I wtedy wydarzyło się coś, co może być jednym z najważniejszych elementów całej sprawy. Na początku lutego 2022 roku lokalne media odnotowały, że <strong>hałasy przestały się pojawiać</strong>.</p><p>Zbiegło się to w czasie z rosnącym zainteresowaniem mediów, działaniami policji i coraz większą uwagą mieszkańców. Nie dowodzi to, że za wszystkim stał człowiek, ale dobrze pasuje do takiej hipotezy.</p><p>Jeżeli ktoś celowo wywoływał dźwięki, dalsze działanie w sytuacji, gdy blok obserwują lokatorzy, policja i dziennikarze, stawało się coraz bardziej ryzykowne.</p><p>Możliwy jest jednak także wariant techniczny: usterka albo nietypowy stan instalacji mógł samoistnie ustąpić.</p><p>Żadnej z tych wersji nie potwierdzono.</p></section><section aria-labelledby="koniec-sledztwa"><h2 id="koniec-sledztwa">Policja kończy dochodzenie</h2><p>Postępowanie trwało jeszcze kilka miesięcy. W maju 2022 roku policja poinformowała o zakończeniu czynności.</p><p>Funkcjonariusze przesłuchali mieszkańców, ale nikt nie wskazał osoby, która miałaby celowo wywoływać hałasy.</p><p>Postępowanie zostało ostatecznie <strong>umorzone z powodu niewykrycia sprawcy</strong>.</p><p>W tym czasie dziwne odgłosy już nie występowały.</p><p>Nie znaleziono osoby uderzającej w rury.</p><p>Nie wskazano jednoznacznie konkretnej awarii.</p><p>Nie znaleziono też dowodu na działanie jakiegokolwiek zjawiska paranormalnego.</p></section><section aria-labelledby="poltergeist"><h2 id="poltergeist">Czy był to poltergeist?</h2><p>Słowo „poltergeist” pochodzi z języka niemieckiego i oznacza dosłownie „hałaśliwego ducha”. W relacjach tego typu powtarzają się stukania, przesuwanie przedmiotów, trzaski i inne zjawiska fizyczne, których źródło ma być trudne do wskazania.&nbsp;</p><p>Jarocińska historia powierzchownie pasuje do tego schematu.</p><p>Mamy wielu świadków, powtarzające się odgłosy, nocne incydenty, wibracje ścian i ruch drobnych przedmiotów.</p><p>Brakuje jednak zdarzeń charakterystycznych dla najbardziej znanych historii tego typu.</p><p>Dobrym przykładem jest <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/joanna-gajewska-sosnowiec-fruwajace-przedmioty-i-wyginajacy-sie-metal">przypadek Joanny Gajewskiej</a>, w którym relacjonowano samoczynne przemieszczanie się naczyń, szkła i innych przedmiotów, a później próbowano obserwować dziewczynkę w warunkach bardziej kontrolowanych.</p><p>W takich historiach szczególnie interesujący jest mechanizm, w którym zjawiska mają skupiać się wokół konkretnej osoby. To właśnie jeden z motywów często pojawiających się w opisach poltergeistów.</p><p>W Jarocinie tego elementu nie udało się wyraźnie wskazać.</p></section><section aria-labelledby="wnioski"><h2 id="wnioski">Co właściwie wydarzyło się w Jarocinie?</h2><p>Najbardziej prawdopodobna hipoteza zakłada, że dźwięki miały źródło mechaniczne i były przenoszone przez konstrukcję lub instalację budynku.</p><p>Za takim wyjaśnieniem przemawia regularność części stuków, możliwość przenoszenia drgań przez rury oraz opinia akustyka sugerująca udział człowieka.</p><p>Problem polega na tym, że nigdy nie udało się wskazać konkretnego źródła.</p><p>Nie znaleziono osoby odpowiedzialnej za uderzenia.</p><p>Nie wykryto też usterki technicznej, która w sposób jednoznaczny wyjaśniałaby wszystkie relacje mieszkańców.</p><p>Dlatego najuczciwiej powiedzieć, że <strong>dokładna przyczyna zjawiska pozostała niewyjaśniona</strong>.</p><p>Nie oznacza to jednak, że wydarzenia miały charakter paranormalny.</p><p>To właśnie czyni przypadek z Jarocina interesującym. Nie jest to anonimowa opowieść z Internetu, lecz sprawa, w której uczestniczyli mieszkańcy, spółdzielnia, nadzór budowlany, eksperci i policja. Przez kilka tygodni zwykły blok stał się miejscem, w którym dziesiątki osób słuchały tych samych dziwnych odgłosów i próbowały znaleźć ich źródło.</p><p>A potem wszystko po prostu ucichło.</p></section><section aria-labelledby="zrodla"><h2 id="zrodla">Źródła</h2><ol><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e6167c8b86142c03a065e6729f4ddd672"><em>Polska Agencja Prasowa, Ewa Bąkowska, Policja bada przyczynę hałasu w jarocińskim bloku. Wcześniej sprawą zajęli się egzorcyści i ksiądz, styczeń 2022.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ea7eed08883b6ff23f0b3b7291db736b4"><em>Gazeta Jarocińska / Jarocinska.pl, Elżbieta Rzepczyk, Horror w bloku w Jarocinie. Ludzie nie śpią, dzieci płaczą, starsi odmawiają modlitwy..., 22 stycznia 2022.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e87f724dc81d1ba52787d68384c9d3fc2"><em>Gazeta Jarocińska / Jarocinska.pl, Elżbieta Rzepczyk, Niezidentyfikowane dźwięki w bloku w Jarocinie. Akustyk: Wydaje mi się, że jednak za tym stoi człowiek, 5 lutego 2022.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ee9f7027dab8fd8ff5819938b9e0da544"><em>Gazeta Jarocińska / Jarocinska.pl, Elżbieta Rzepczyk, Policja zakończyła dochodzenie w sprawie hałasów w bloku w Jarocinie, maj 2022.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="eb055a2ade34cccc27139d2693c5a0a07"><em>RMF24, Nie pomógł egzorcysta ani wróżka. Teraz policja szuka źródła hałasu w bloku, 24 stycznia 2022.</em></li></ol></section>
</div>
  ]]></content:encoded>

</item>
<item>
     <title>Czy dom może pojawiać się i znikać? Świadkowie obserwowali zjawisko przez dekady</title>
<link>https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/czy-dom-moze-pojawiac-sie-i-znikac-swiadkowie-obserwowali-zjawisko</link>
<guid isPermaLink="true">https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/czy-dom-moze-pojawiac-sie-i-znikac-swiadkowie-obserwowali-zjawisko</guid>
  
<pubDate>Fri, 25 Sep 2026 23:00:03 +0200
</pubDate>  
<dc:creator>Lelio Michele Lattari</dc:creator>
  <description>W angielskim Rougham przez dziesięciolecia różni świadkowie twierdzili, że widzieli duży dom, którego później nie potrafili odnaleźć. W relacjach powtarzały się podobne szczegóły: czerwona cegła, ogród, brama i budynek wyglądający jak dawna rezydencja. Czy chodziło o miraż, błędnie rozpoznane miejsce, zawodność pamięci, czy o coś znacznie trudniejszego do wyjaśnienia?</description>
  <content:encoded><![CDATA[
    <div>
 <img src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/dom-pojawia-sie-i-znika.webp" alt="Czy dom może pojawiać się i znikać?"/>
   
.mapa-google {
  position: relative;
  width: 100%;
  overflow: hidden;
  border-radius: 8px;
  margin: 1.5rem 0 .5rem;
}

.mapa-google iframe {
  display: block;
  width: 100%;
  min-height: 380px;
}

.opis-mapy {
  margin-top: .5rem;
  font-size: .95rem;
  color: #555;
}
<nav><h2 id="spis-tresci">Spis treści</h2><ul><li data-list-item-id="e6c585fae9948b2825d393f78b9602cbf"><a href="#rougham">Rougham – miejsce, w którym miał pojawiać się nieistniejący dom</a></li><li data-list-item-id="e31335a085f4c076cd13641d10ef5486c"><a href="#ruth-wynne">Ruth Wynne i jej uczennica – najlepiej udokumentowana obserwacja</a></li><li data-list-item-id="e67000b871afcccdf54aa5c2974251190"><a href="#powrot">Wróciły kilka miesięcy później. Domu nie było</a></li><li data-list-item-id="e7bdb0dde5b2405db5be739822cd815be"><a href="#bennett">Relacja trafia do Ernesta Bennetta</a></li><li data-list-item-id="ef6b5cf92c73d9e70cfb627a5fe8fe4c9"><a href="#cobbold">James Cobbold – dom, przerażony koń i nagły chłód</a></li><li data-list-item-id="e421a1fcf388d6308a667add2ba70ccbf"><a href="#palfrey">Robert Palfrey i jeszcze starsza historia z 1860 roku</a></li><li data-list-item-id="e5a0497480b4772211251e3f85cffc2f1"><a href="#waylett">George Waylett miał widzieć dom więcej niż raz</a></li><li data-list-item-id="e33747c011422d7d8a0c3d23953605526"><a href="#leonard-aves">Leonard Aves próbuje rozwiązać zagadkę</a></li><li data-list-item-id="edd027122f4dc197957854aa1a64df0c8"><a href="#jean-batram">Jean Batram – podobna obserwacja po ponad stu latach</a></li><li data-list-item-id="e88b458c0a10057c752f56c7263df2544"><a href="#jeden-dom">Czy wszyscy rzeczywiście widzieli ten sam dom?</a></li><li data-list-item-id="ea0099b37246bdd5c8b2561255f764b0f"><a href="#rougham-hall">A może chodziło o prawdziwy Rougham Hall?</a></li><li data-list-item-id="e54bd386a349526cc50859e3fcdedf7eb"><a href="#wyjasnienia">Miraż, błąd pamięci czy „przesunięcie w czasie”?</a></li><li data-list-item-id="e8ff6237399ab3ba814d35ca808ba2585"><a href="#suffolk">Co jeszcze dziwniejsze – to znowu Suffolk</a></li><li data-list-item-id="ed5778e072aad146d9d3aafc345c1da65"><a href="#co-wiemy">Co w tej historii można uznać za względnie dobrze udokumentowane?</a></li><li data-list-item-id="e94f1680b3fa44901c1ee6e972ca2d08c"><a href="#bibliografia">Bibliografia i źródła</a></li></ul></nav><h2 id="rougham">Rougham – miejsce, w którym miał pojawiać się nieistniejący dom</h2><p>Rougham jest niewielką miejscowością w angielskim hrabstwie Suffolk, położoną kilka kilometrów od Bury St Edmunds. Na pierwszy rzut oka trudno znaleźć tu cokolwiek, co wyróżniałoby tę część wschodniej Anglii spośród dziesiątek podobnych terenów: pola uprawne, niewielkie drogi, skupiska drzew i sąsiadujące ze sobą wsie.</p><p>A jednak właśnie z obszaru pomiędzy Rougham Green a Bradfield St George od ponad stu lat pochodzą opowieści o czymś niezwykle konkretnym. Nie o świetle na niebie, cieniu w lesie ani trudnej do określenia postaci. Świadkowie opisywali <strong>duży, elegancki dom, którego w tym miejscu nie powinno być</strong>.</p><p>W relacjach powtarza się kilka szczegółów: czerwona cegła, georgiańska architektura, wysokie okna, ogród, drzewa oraz dekoracyjna brama. Niektórzy widzieli budynek tylko przez chwilę. Inni byli przekonani, że po prostu natrafili na nieznaną im wiejską rezydencję – i dopiero później odkrywali, że w miejscu, w którym ją widzieli, nie stoi żaden dom.</p><p>Historia jest dziś znana jako <em>Rougham Mirage</em>, czyli „miraż z Rougham”. Nazwa jest jednak nieco myląca, ponieważ nie ustalono, że rzeczywiście chodziło o zjawisko optyczne.</p><p>Jeszcze bardziej niezwykłe jest to, że relacje nie pochodzą od jednej osoby. Pojawiają się w nich <strong>różni świadkowie i różne dekady</strong>.</p><h2 id="ruth-wynne">Ruth Wynne i jej uczennica – najlepiej udokumentowana obserwacja</h2><p>Najważniejsza dla całej historii jest relacja nauczycielki <strong>Ruth Wynne</strong>, która w 1926 roku zamieszkała w Rougham. Okolica była jej wówczas niemal zupełnie nieznana, dlatego podczas popołudniowych spacerów poznawała teren razem ze swoją około dziesięcioletnią uczennicą.</p><p>Pewnego pochmurnego, wilgotnego popołudnia, prawdopodobnie w październiku 1926 roku, obie postanowiły dojść do kościoła w sąsiednim Bradfield St George.</p><p>Przeszły przez pola i gospodarstwo, a następnie wyszły na drogę. Wtedy po jej przeciwnej stronie zobaczyły <strong>wysoki ceglany mur oraz żelazną bramę</strong>.</p><p>Za bramą znajdował się podjazd prowadzący do dużego domu. Część budynku przesłaniały drzewa, lecz według późniejszej relacji Wynne nie miała wątpliwości, że patrzy na okazałą wiejską posiadłość.</p><p>Dom wyglądał jak budowla w stylu georgiańskim. Nie był ruiną, mglistym kształtem ani obrazem widzianym przez kilka sekund. Kobiety potraktowały go jak całkowicie normalny element krajobrazu.</p><p>To bardzo istotny szczegół całej historii: <strong>podczas pierwszej obserwacji Wynne nie sądziła, że dzieje się cokolwiek niezwykłego</strong>.</p><p>Dopiero później miało się okazać, że domu nie powinno tam być.</p><h2 id="powrot">Wróciły kilka miesięcy później. Domu nie było</h2><p>Ruth Wynne i jej uczennica nie przeszły tą samą trasą ponownie aż do późnej zimy lub początku wiosny następnego roku.</p><p>Kiedy znalazły się w tym samym miejscu, obie miały niemal jednocześnie zauważyć, że coś jest nie tak.</p><p><strong>Zniknął mur.</strong></p><p>Nie było żelaznych bram. Nie było podjazdu. Nie było również domu.</p><p>Zamiast tego przy drodze znajdował się rów, a dalej nierówny, zarośnięty teren z drzewami, chwastami, niewielkimi wzniesieniami i zagłębieniami wypełnionymi wodą.</p><p>Pierwszą myślą Wynne było podobno to, że budynek został w międzyczasie rozebrany. Jednak wygląd terenu miał przeczyć takiemu rozwiązaniu. Drzewa i roślinność nie wyglądały na coś, co pojawiło się w ciągu kilku miesięcy, a w miejscu, w którym wcześniej miał znajdować się dom, znajdowały się m.in. niewielkie zbiorniki wodne.</p><p>Nauczycielka mieszkała w tej okolicy jeszcze przez kilka lat. Jak później twierdziła, nigdy więcej nie odnalazła budynku.</p><p>Jej uczennica również miała przez kolejne lata dobrze poznać okolicę i także nie była w stanie wskazać domu odpowiadającego temu, który widziały podczas pierwszego spaceru.</p><h2 id="bennett">Relacja trafia do Ernesta Bennetta</h2><p>Historia Wynne jest szczególnie interesująca dlatego, że nie pojawiła się po raz pierwszy kilkadziesiąt lat później na stronie internetowej poświęconej zjawiskom paranormalnym.</p><p>W latach 30. Ruth Wynne przekazała swoją relację <strong>sir Ernestowi Nathanielowi Bennettowi</strong>, brytyjskiemu politykowi, autorowi i członkowi środowiska związanego z Society for Psychical Research.</p><div>
  
  
<div class="pd-preview-wrapper">
    
<div class="pd-preview-thumb">
    
  <div class="field field--name-field-image field--type-image field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">
<a href="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/ernest_bennett_1932.webp" role="button" data-alt="Ernest Nathaniel Bennett" title="Ernest Nathaniel Bennett" data-glightbox="title: Ernest Nathaniel Bennett" data-gallery="gallery-image-2280" class="glightbox">
  <img alt="Ernest Nathaniel Bennett" src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/ernest_bennett_1932.webp" width="437" height="481" loading="lazy" typeof="Image" class="image-field">

</a>
</div>
  </div>
  </div>
  </div>
  <div class="field field--name-field-description field--type-string-long field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">Ernest Nathaniel Bennett, brytyjski polityk i badacz zjawisk parapsychicznych</div>
  </div>
</div>
<p>Bennett zbierał wówczas świadectwa dotyczące niewyjaśnionych obserwacji. Opublikował je w książce <em>Apparitions and Haunted Houses: A Survey of Evidence</em>. Pierwsze wydanie pracy ukazało się przed II wojną światową, a książka była później wielokrotnie wznawiana.</p><p>To właśnie dzięki zachowaniu tej relacji wiemy, że historia dwóch kobiet funkcjonowała <strong>na długo przed powstaniem współczesnych internetowych legend o „przesunięciach w czasie”</strong>.</p><p>Nie oznacza to oczywiście, że relacja automatycznie staje się dowodem zjawiska paranormalnego. Pokazuje jednak, że nie jest to legenda wymyślona w ostatnich latach.</p><h2 id="cobbold">James Cobbold – dom, przerażony koń i nagły chłód</h2><p>Jeszcze dziwniejsza historia pojawiła się wiele lat później, gdy lokalny historyk Leonard Aves zaczął badać sprawę znikającego domu.</p><p>Dotarł do relacji człowieka występującego pod nazwiskiem <strong>James Cobbold</strong>. Nazwisko to było pseudonimem użytym w publikacji, dlatego należy zachować ostrożność przy traktowaniu go jako pełnej identyfikacji świadka.</p><p>Opowieść Cobbolda ukazała się 20 grudnia 1975 roku w brytyjskim magazynie <em>Amateur Gardening</em>.</p><p>Cobbold twierdził, że do niezwykłych okoliczności doszło około <strong>1911 lub 1912 roku</strong>, kiedy był jeszcze chłopcem. Jechał wozem zaprzężonym w kucyka razem z miejscowym rzeźnikiem <strong>George'em Waylettem</strong>. Trasa prowadziła w kierunku Bradfield St George. W pewnym momencie wydarzyło się coś, co w jego opisie wyraźnie odróżnia tę obserwację od zwykłego pomylenia budynków.&nbsp;</p><p>Cobbold wspominał nagły odgłos przypominający gwałtowne poruszenie powietrza oraz <strong>wyraźne ochłodzenie</strong>, mimo że miał być czerwiec. Koń zareagował gwałtownie. Spłoszył się i stanął dęba, a Waylett wypadł z wozu. Cobbold utrzymał się na pojeździe i próbował opanować zwierzę.</p><p>Właśnie wtedy zobaczył budynek.</p><p>Według jego relacji był to <strong>duży, symetryczny, trzypiętrowy dom z czerwonej cegły</strong>, wyraźnie przypominający architekturę georgiańską. Przed nim znajdował się starannie utrzymany ogród.</p><p>Cobbold zapamiętał nawet układ rabat. Miał widzieć sześć kwietników, w których rosły m.in. pelargonie, bratki i róże.</p><p>Następnie wokół domu miała pojawić się jakby mgła. Budynek stopniowo znikał z pola widzenia, aż przestał być widoczny.</p><p>W przeciwieństwie do Ruth Wynne Cobbold, twierdził więc nie tylko, że zobaczył budynek, którego później nie można było znaleźć. Utrzymywał, że <strong>obserwował sam moment jego zniknięcia</strong>.</p><h2 id="palfrey">Robert Palfrey i jeszcze starsza historia z 1860 roku</h2><p>Cobbold twierdził również, że jego doświadczenie nie było pierwszym tego rodzaju przypadkiem w rodzinie.</p><p>Jego pradziadek – w późniejszych opracowaniach występujący jako <strong>Robert Palfrey</strong> – miał zobaczyć podobny budynek około <strong>1860 roku</strong>.</p><p>Według przekazu Palfrey przebywał wieczorem w okolicach Rougham, gdy poczuł nagłe ochłodzenie. Następnie zobaczył duży dom z czerwonej cegły, ogród oraz ozdobne żelazne bramy.</p><p>Budynek miał po pewnym czasie zniknąć.</p><p>Historia ta jest jednak znacznie słabiej udokumentowana niż relacja Ruth Wynne. Nie dysponujemy zapisem sporządzonym przez Palfreya bezpośrednio po zdarzeniu. Informacja o obserwacji z 1860 roku pochodzi z późniejszego rodzinnego przekazu i opracowań.</p><p>To rozróżnienie jest bardzo ważne.</p><p>Jeżeli podobieństwo opisów Palfreya i Cobbolda wydaje się niezwykłe, trzeba pamiętać, że obaj należeli do tej samej rodziny. Nie można więc traktować ich zeznań jak dwóch całkowicie niezależnych relacji.</p><h2 id="waylett">George Waylett miał widzieć dom więcej niż raz</h2><p>Jeszcze bardziej interesujący jest w tej historii George Waylett.</p><p>Według Cobbolda po uspokojeniu konia i powrocie do rzeźnika Waylett miał dać do zrozumienia, że <strong>nie był to pierwszy raz, kiedy zetknął się z tym zjawiskiem</strong>.</p><p>Cobbold utrzymywał, że Waylett widział tajemniczy dom wcześniej – prawdopodobnie dwukrotnie – ale niechętnie o tym mówił, ponieważ mieszkańcy wyśmiewali jego opowieści.</p><p>Jeśli przekaz Cobbolda jest zgodny z prawdą, liczba obserwacji rośnie więc jeszcze bardziej. Problem polega na tym, że nie znamy niezależnej pisemnej relacji samego Wayletta.</p><p>W praktyce informacje o jego wcześniejszych spotkaniach znamy z relacji osoby trzeciej.</p><h2 id="leonard-aves">Leonard Aves próbuje rozwiązać zagadkę</h2><p>W latach 70. sprawą zainteresował się <strong>Leonard Aves</strong>, mieszkaniec Rougham i lokalny historyk.</p><p>To ważna postać w całej historii, ponieważ Aves nie rozpoczął badań jako człowiek przekonany o paranormalnym charakterze zjawiska. Próbował przede wszystkim ustalić, <strong>czy świadkowie mogli po prostu zobaczyć istniejący w okolicy budynek</strong>.</p><div>
  
  
<div class="pd-preview-wrapper">
    
<div class="pd-preview-thumb">
    
  <div class="field field--name-field-image field--type-image field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">
<a href="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/leonard-arthur-aves.webp" role="button" data-alt="Leonard Arthur Aves" title="Leonard Arthur Aves" data-glightbox="title: Leonard Arthur Aves" data-gallery="gallery-image-2281" class="glightbox">
  <img alt="Leonard Arthur Aves" src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/leonard-arthur-aves.webp" width="250" height="316" loading="lazy" typeof="Image" class="image-field">

</a>
</div>
  </div>
  </div>
  </div>
  <div class="field field--name-field-description field--type-string-long field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">Leonard Arthur Aves</div>
  </div>
</div>
<p>Problem wydawał się przecież możliwy do rozwiązania.</p><p>Jeżeli Ruth Wynne zobaczyła duży georgiański dom, należało sprawdzić stare mapy, lokalne majątki oraz historię zabudowy. Być może z określonego miejsca widoczna była odległa posiadłość. Być może świadkowie pomylili drogę. Być może w grę wchodziło niezwykłe załamanie światła.</p><p>Aves przez lata zajmował się historią miejscowości i opublikował opracowania dotyczące Rougham. Miał więc znacznie lepszą orientację w lokalnej topografii niż większość późniejszych autorów opisujących tę historię.</p><p>Według zachowanej relacji nie udało mu się znaleźć budynku, który przekonująco odpowiadałby opisowi Ruth Wynne.</p><p>W wywiadzie dla lokalnego <em>Bury Free Press</em> w 1978 roku Aves odniósł się również do możliwości wystąpienia mirażu. Nie wykluczał zjawisk optycznych jako takich, ale zwracał uwagę na podstawowy problem: aby wytłumaczyć obserwację klasycznym mirażem, należałoby wskazać <strong>rzeczywisty budynek, którego obraz został przeniesiony optycznie w inne miejsce</strong>. Takiego odpowiednika nie potrafił znaleźć.</p><h2 id="jean-batram">Jean Batram – podobna obserwacja po ponad stu latach</h2><p>Historia nie zakończyła się na relacjach z początku XX wieku.</p><p>W 2007 roku na łamach <em>Bury Free Press</em> opisano doświadczenie <strong>Jean Batram</strong>, mieszkanki pobliskiego Great Barton.</p><p>Batram wspominała niedzielną przejażdżkę samochodem z mężem. Jadąc przez Rougham wzdłuż Kingshall Street, spojrzała przez świeżo zaorane pole i zauważyła <strong>duży, wolnostojący dom</strong>.</p><p>Budynek zrobił na niej na tyle duże wrażenie, że powiedziała mężowi, iż przyjrzy mu się dokładniej podczas drogi powrotnej.</p><p>Kiedy później wracali tą samą trasą, domu nie było.</p><p>Batram zaczęła nawet zastanawiać się, czy rzeczywiście jadą tą samą drogą. Jej mąż potwierdził, że tak.</p><p>Według później opublikowanej relacji kobieta zapamiętała duży georgiański budynek z rzędem wysokich okien i drzewami znajdującymi się za nim. Twierdziła również, że przed zdarzeniem nie znała historii „znikającego domu” w Rougham.</p><p>Właśnie ten element sprawia, że przypadek Batram jest ciekawy: zdarzenie miało nastąpić około osiemdziesięciu lat po obserwacji Ruth Wynne.</p><div class="mapa-google">
      </div><p class="opis-mapy">Przybliżony rejon części relacji o znikającym domu – okolice Kingshall Street, Gypsy Lane i Colville’s Grove w Rougham. Marker ma charakter orientacyjny i nie wskazuje dokładnego miejsca wszystkich obserwacji.</p><h2 id="jeden-dom">Czy wszyscy rzeczywiście widzieli ten sam dom?</h2><p>Na tym etapie łatwo powiedzieć: „przez 150 lat ludzie widzieli dokładnie ten sam budynek”. Byłoby to jednak zbyt dużym uproszczeniem.</p><p>Opisy rzeczywiście mają wspólne elementy:</p><table class="table"><thead><tr><th>Świadek</th><th>Okres</th><th>Opis</th><th>Najważniejszy element</th></tr></thead><tbody><tr><td>Robert Palfrey</td><td>ok. 1860</td><td>duży ceglany dom, ogród, brama</td><td>budynek miał zniknąć</td></tr><tr><td>James Cobbold</td><td>ok. 1911–1912</td><td>trzypiętrowy dom z czerwonej cegły, sześć rabat</td><td>nagły chłód, spłoszony koń, zniknięcie domu</td></tr><tr><td>George Waylett</td><td>przed 1912</td><td>brak własnej zachowanej relacji</td><td>według Cobbolda miał widzieć dom wcześniej</td></tr><tr><td>Ruth Wynne i uczennica</td><td>1926</td><td>duży dom, mur, żelazne bramy, drzewa</td><td>przy następnym spacerze nie było nawet muru i bramy</td></tr><tr><td>Jean Batram</td><td>pocz. XXI w.</td><td>duży georgiański dom, wysokie okna</td><td>kilka godzin później budynku już nie widziała</td></tr></tbody></table><p>Istnieje jednak zasadniczy problem: <strong>lokalizacje poszczególnych obserwacji nie są całkowicie zgodne</strong>.</p><p>Ruth Wynne sytuowała swoje doświadczenie w pobliżu drogi prowadzącej do Bradfield St George. Cobbold wiele lat później wskazywał okolice Gypsy Lane i Colville's Grove.</p><p>Nie można więc powiedzieć z pełnym przekonaniem, że wszyscy patrzyli dokładnie na ten sam punkt.</p><p>Możliwe są co najmniej dwa scenariusze: albo świadkowie opisywali różne zjawiska, które z czasem połączono w jedną legendę, albo – jeśli potraktować relacje dosłownie – pojawiający się budynek nie był związany z jednym konkretnym miejscem.</p><p>Ta druga możliwość jest oczywiście hipotezą paranormalną i nie ma dla niej naukowego potwierdzenia.</p><h2 id="rougham-hall">A może chodziło o prawdziwy Rougham Hall?</h2><p>Nazwa miejscowości może prowadzić do bardzo prostego podejrzenia: przecież w Rougham rzeczywiście istniała duża rezydencja.</p><p><strong>Rougham Hall</strong> ma dobrze udokumentowaną historię.</p><p>W 1821 roku Jane Judith Bennet i jej mąż Philip Bennet zlecili architektowi Thomasowi Hopperowi budowę nowej siedziby. Powstał duży pałac w stylu Tudor Gothic. Budowla została poważnie uszkodzona podczas niemieckiego nalotu 23 września 1940 roku, a jej ruiny istnieją do dziś.</p><p>Problem polega na tym, że dom opisywany przez świadków nie bardzo do niego pasuje.</p><p>Rougham Hall był budynkiem neogotyckim, podczas gdy Wynne i Cobbold opisywali dom kojarzący się z architekturą georgiańską. Do tego istniejąca rezydencja znajdowała się w innym miejscu.</p><p>W okolicy istniały jednak również wcześniejsze siedziby.</p><p>Historia Rougham Estate jest skomplikowana. Majątek przez pewien czas był podzielony pomiędzy Rougham Place i Rougham Old Hall. Później ponownie go połączono, a wcześniejszy Old Hall został prawdopodobnie rozebrany pod koniec XIX wieku.</p><p>To otwiera interesującą możliwość: czy świadkowie mogli widzieć jakiś stary budynek, którego lokalizacja została później źle zapamiętana?</p><p>Jak dotąd nie wskazano jednak konkretnej dawnej rezydencji, która jednocześnie zgadzałaby się pod względem <strong>wyglądu, lokalizacji i opisów świadków</strong>.</p><h2 id="wyjasnienia">Miraż, błąd pamięci czy „przesunięcie w czasie”?</h2><p>Rougham jest często przedstawiane jako przykład tzw. <em>time slip</em> – hipotetycznego chwilowego „przesunięcia w czasie”, podczas którego człowiek miałby zobaczyć fragment rzeczywistości należący do innej epoki.</p><p>Podobny motyw pojawia się w wielu opowieściach o rzekomych <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/tajemnicze-przypadku-podrozy-w-czasie-i-do-innych-wymiarow">przesunięciach w czasie i przejściach do innych rzeczywistości</a>. Znane są również historie osób, które rzekomo same miały znaleźć się poza swoim czasem – jak legenda o <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/odnaleziony-75-lat-pozniej-nie-postarzal-sie-mial-te-same-ubrania">Rudolphie Fentzu</a>. W jego przypadku udało się jednak wykazać literackie źródło całej opowieści.</p><p>W Rougham sytuacja jest inna. Nie mamy jednej sensacyjnej historii o człowieku „wyrzuconym z czasu”, lecz kilka relacji gromadzonych w różnych okresach.</p><p>Nie oznacza to jednak, że potrzebujemy zjawiska paranormalnego, aby próbować je wyjaśnić.</p><h3>Miraż</h3><p>Miraże są rzeczywistymi zjawiskami atmosferycznymi. Powstają, gdy światło przechodzi przez warstwy powietrza o różnej temperaturze i gęstości, przez co obraz odległego obiektu może zostać przemieszczony, zniekształcony albo zwielokrotniony.</p><p>Teoretycznie mogłoby to tłumaczyć pojawienie się budynku w nietypowym miejscu.</p><p>Problem pozostaje ten sam, który zauważał Leonard Aves: <strong>trzeba znaleźć rzeczywisty budynek będący źródłem obrazu</strong>.</p><h3>Pomyłka topograficzna</h3><p>Ruth Wynne dopiero poznawała okolicę. Można więc założyć, że podczas pierwszego spaceru poszła inną drogą, niż później sądziła.</p><p>Ta hipoteza jest prosta i nie wymaga żadnych niezwykłych zjawisk.</p><p>Nie wyjaśnia jednak wszystkiego. Wynne widziała znajdujący się niedaleko kościół w Bradfield St George i opisywała drogę w odniesieniu do konkretnych punktów terenowych. Mieszkała też później w okolicy przez kilka lat i miała próbować odnaleźć budynek.</p><h3>Rekonstrukcja pamięci</h3><p>Im więcej czasu mija od wydarzenia, tym większe znaczenie ma sposób działania ludzkiej pamięci.</p><p>Nie przechowujemy wspomnień jak nagrań wideo. Za każdym razem częściowo je rekonstruujemy. Informacje usłyszane później mogą więc wpływać na pierwotny obraz zdarzenia.</p><p>To szczególnie istotne w przypadku rodzinnej historii Palfreya i Cobbolda. Cobbold znał zapewne wcześniejszą opowieść i podobieństwo jego relacji do relacji pradziadka nie jest dowodem dwóch całkowicie niezależnych obserwacji.</p><h3>Legenda, która zaczęła przyciągać kolejne historie</h3><p>Możliwy jest również proces folklorystyczny. Gdy w okolicy utrwali się opowieść o „znikającym domu”, późniejsze niejasne obserwacje mogą zostać do niej dopasowane.</p><p>To problem szczególnie przy relacjach powstałych już po nagłośnieniu przypadku.</p><p>Dlatego najcenniejsze są te zeznania, w których świadek deklarował, że wcześniej nie znał legendy.</p><h3>Time slip – chwilowe „nałożenie” przeszłości?</h3><p>Najbardziej niezwykła interpretacja zakłada, że świadkowie przez chwilę obserwowali obraz miejsca pochodzący z innego okresu.</p><p>W takim ujęciu nie chodziłoby o fizyczne przeniesienie człowieka w czasie, lecz o chwilowe „nałożenie” dwóch obrazów przestrzeni.</p><p>Nie istnieje jednak znany mechanizm fizyczny pozwalający budynkowi z przeszłości stać się na kilka minut optycznie widocznym we współczesnym krajobrazie. Ogólna teoria względności dopuszcza zjawiska związane z różnym tempem upływu czasu, ale nie przewiduje spontanicznego wyświetlania obrazów przeszłości w określonych miejscach.</p><p>Dlatego określenie <strong>„anomalia czasoprzestrzenna”</strong> w przypadku Rougham należy traktować jako interpretację relacji świadków, a nie jako rozpoznane zjawisko fizyczne.</p><p>Opisywaliśmy już przypadek, w którym świadkowie również mieli odnieść wrażenie, że na kilka chwil zmieniły się normalne właściwości otoczenia – relacja o <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ufo/przezroczysta-kula-i-zatrzymany-czas-tajemnicze-zdarzenie-z-czasow-prl">przezroczystej kuli i „zatrzymanym czasie” w Karkonoszach</a>. W Rougham nie ma jednak UFO ani niezwykłego obiektu na niebie. Cała zagadka sprowadza się do czegoś znacznie bardziej przyziemnego: domu stojącego tam, gdzie domu nie powinno być.</p><h2 id="suffolk">Co jeszcze dziwniejsze – to znowu Suffolk</h2><p>Historia znikającego domu w Rougham staje się jeszcze ciekawsza, gdy spojrzymy na nią w szerszym kontekście geograficznym. Rougham leży w angielskim hrabstwie Suffolk – tym samym, z którym związane są także inne niezwykłe i dobrze znane historie.</p><p>Zaledwie kilka kilometrów od Rougham znajduje się <strong>Woolpit</strong>, miejscowość znana ze średniowiecznej opowieści o dwojgu dzieciach o zielonkawej skórze, które miały pojawić się niespodziewanie w pobliżu wsi. Ich historię opisali średniowieczni kronikarze William z Newburgh i Ralph z Coggeshall. Więcej o tym przypadku piszemy w artykule <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/zielone-dzieci-z-woolpit-czy-przyszly-z-innego-wymiaru">„Zielone dzieci z Woolpit – czy przyszły z innego wymiaru?”</a>.</p><p>W tym samym hrabstwie znajduje się również <strong>Rendlesham Forest</strong>, gdzie pod koniec grudnia 1980 roku amerykańscy żołnierze stacjonujący w bazach RAF Woodbridge i RAF Bentwaters zgłosili serię niezwykłych obserwacji. Zachowały się nazwiska świadków, wojskowa notatka podpułkownika Charlesa Halta oraz nagranie wykonane podczas jednej z nocnych wypraw do lasu. Szczegółowo opisujemy tę sprawę w materiale <a href="https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ufo/nie-potrafimy-powiedziec-co-bylo-relacje-zolnierzy-z-rendlesham-forest">„Nie potrafimy powiedzieć, co było – relacje żołnierzy z Rendlesham Forest”</a>.</p><p>Nie ma podstaw, aby twierdzić, że historie z Rougham, Woolpit i Rendlesham są ze sobą bezpośrednio powiązane. Dzielą je różne epoki, różne okoliczności i zupełnie inny charakter relacji. Trudno jednak nie zauważyć, że w jednym hrabstwie nagromadziło się kilka wyjątkowo osobliwych opowieści, których wspólnym motywem jest <strong>nagłe pojawienie się czegoś, czego według zwykłego obrazu rzeczywistości nie powinno w danym miejscu być</strong>.</p><p>W Woolpit były to tajemnicze dzieci o nieznanym pochodzeniu, w Rendlesham – obiekt obserwowany przez personel wojskowy, a w Rougham – duży dom, który według różnych świadków pojawiał się tam, gdzie później nie można go było odnaleźć.</p><h2 id="co-wiemy">Co w tej historii można uznać za względnie dobrze udokumentowane?</h2><p>Po odsunięciu na bok interpretacji paranormalnych pozostaje kilka interesujących faktów.</p><p>Relacja Ruth Wynne została spisana w latach 30. XX wieku, czyli stosunkowo niedługo po obserwacji z 1926 roku. Kobieta nie była anonimowym użytkownikiem Internetu, a jej opis trafił do Ernesta Bennetta i został zachowany w literaturze dotyczącej niezwykłych obserwacji.</p><p>W latach 70. lokalny historyk Leonard Aves próbował odnaleźć zwykłe wyjaśnienie i zebrał kolejne informacje. Dotarł m.in. do Jamesa Cobbolda i udał się z nim na miejsce domniemanej obserwacji.</p><p>Istnieją również znacznie późniejsze relacje mieszkańców okolicy, w tym Jean Batram, której historię opisywała lokalna prasa.</p><p>Jednocześnie <strong>nie istnieje fotografia pojawiającego się domu, zapis filmowy ani pomiar</strong>, który pozwalałby stwierdzić, że w Rougham rzeczywiście występuje nieznane zjawisko fizyczne.</p><p>Nie można też udowodnić, że wszystkie relacje dotyczą tego samego budynku.</p><p>I właśnie dlatego przypadek Rougham pozostaje ciekawy.</p><p>Nie dlatego, że dowodzi istnienia szczeliny w czasoprzestrzeni. Nie dowodzi.</p><p>Interesujące jest coś innego: <strong>w tej samej niewielkiej części Suffolk przez wiele dziesięcioleci różni ludzie twierdzili, że widzieli duży dom, którego później nie byli w stanie odnaleźć</strong>.</p><p>Być może odpowiedzią jest nietypowa optyka atmosferyczna. Być może mylenie podobnych dróg i budynków. Być może pamięć, sugestia i legenda, która przez pokolenia zaczęła żyć własnym życiem.</p><p>A być może w tej historii brakuje jeszcze jednego elementu – rzeczywistego, dawno nieistniejącego budynku, którego lokalizacja pozwoliłaby wreszcie połączyć wszystkie części układanki.</p><p>Dopóki go nie znajdziemy, „znikający dom z Rougham” pozostaje jednym z bardziej osobliwych przypadków dotyczących domniemanych zaburzeń czasu i przestrzeni – przede wszystkim dlatego, że historia nie kończy się na jednym świadku.</p><h2 id="bibliografia">Bibliografia i źródła</h2><ol><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="eadea0a7500a93c44775b581c9f627caa"><em>Ernest N. Bennett, Apparitions and Haunted Houses: A Survey of Evidence, Faber &amp; Faber, Londyn, 1939; późniejsze wznowienia.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e18543c79bc27d75f5c0eff1f97e32074"><em>Andrew MacKenzie, Adventures in Time: Encounters with the Past, Athlone Press, Londyn, 1997.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ea97a23a6fe21ad0954b4cb9b5be072e4"><em>Leonard Aves – materiały dotyczące historii Rougham oraz informacje zebrane w trakcie badań nad przypadkiem w latach 70.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ef183a94fc8af240d99f6e0feac91f221"><em>Amateur Gardening, 20 grudnia 1975 – relacja świadka występującego jako James Cobbold.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e0629724aafe4e8a5b95bd2ea189feccd"><em>Bury Free Press, 1978 – wypowiedź Leonarda Avesa dotycząca jego poszukiwań możliwego źródła obserwacji.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e7cff17e29145f2309a01bd567b23a612"><em>Bury Free Press – późniejsze materiały dotyczące relacji Jean Batram i historii Rougham Mirage.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e6d9f229860e5bf2d1370ceb4aa280504"><em>Betty Puttick, Ghosts of Suffolk – opracowanie lokalnych relacji dotyczących Rougham.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e1c71603a6b9dc3f15b18f8c975903526"><em>Rougham Estate, materiały historyczne dotyczące Rougham Hall, Rougham Place i wcześniejszej zabudowy majątku.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="eae4fed4493e971be73a9412d81ff3496"><em>Simon Knott i materiały regionalne dotyczące historii Rougham i Bradfield St George.</em></li></ol>
</div>
  ]]></content:encoded>

</item>
<item>
     <title>Radio z Polski nadaje tajemnicze ciągi cyfr kobiecym głosem</title>
<link>https://zdrowepasje.pl/rozmaitosci/radio-z-polski-nadaje-tajemnicze-ciagi-cyfr-kobiecym-glosem</link>
<guid isPermaLink="true">https://zdrowepasje.pl/rozmaitosci/radio-z-polski-nadaje-tajemnicze-ciagi-cyfr-kobiecym-glosem</guid>
  
<pubDate>Fri, 25 Sep 2026 00:14:03 +0200
</pubDate>  
<dc:creator>Lelio Michele Lattari</dc:creator>
  <description>Z Polski regularnie nadawane są tajemnicze komunikaty, w których kobiecy głos odczytuje ciągi cyfr. Jedną z takich stacji jest E11 „Oblique”. Jej transmisje można samodzielnie odebrać przez Internet, korzystając z publicznych odbiorników radiowych. Kim są adresaci tych wiadomości i co mogą one oznaczać?</description>
  <content:encoded><![CDATA[
    <div>
 <img src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/tajne-stacje-numeryczne.webp" alt="Tajne ciągi cyfr nadawane przez tajemnicze stacje radiowe"/>
   <p>Wyobraź sobie, że ustawiasz odbiornik na falach krótkich. Zamiast muzyki, wiadomości czy rozmowy słyszysz monotonny kobiecy głos. Padają liczby. Kolejne grupy cyfr, jedna po drugiej. Nie wiadomo, co znaczą ani do kogo są kierowane. Po kilku minutach transmisja się kończy. Nie jest to scena z filmu szpiegowskiego. Takie przekazy rzeczywiście są nadawane, a jednej z działających radiostacji numerycznych przypisuje się lokalizację w Polsce. Nosi oznaczenie <strong>E11</strong>, a wśród osób zajmujących się nasłuchem znana jest jako <strong>„Oblique”</strong>. Co szczególnie interesujące, jej istnienia nie trzeba przyjmować na wiarę. Transmisje można próbować odbierać samodzielnie przez Internet, korzystając z publicznych odbiorników radiowych SDR. Dostępne są również archiwalne nagrania oraz zapisy odczytanych przez stację ciągów cyfr.</p><section aria-labelledby="spis-tresci"><nav><h2 id="spis-tresci">Spis treści</h2><ul><li data-list-item-id="e10d5cfe04b5f15675effb6b02fb6e399"><a href="#czym-sa-stacje-numeryczne">Czym są stacje numeryczne?</a></li><li data-list-item-id="ed55cad6a81b42b66c1d86b51d98b979f"><a href="#e11">E11 „Oblique” – stacja powiązana z Polską</a></li><li data-list-item-id="e20dc640fd65cda8e1dbf97ba2ca9b8d4"><a href="#co-nadaje">Co właściwie nadaje E11?</a></li><li data-list-item-id="e3bc7b0be669c44da6add3468d238d14e"><a href="#po-co-cyfry">Po co ktoś nadaje ciągi cyfr?</a></li><li data-list-item-id="e68828857e5030f3363ce5da345472cba"><a href="#szpiedzy">Czy naprawdę są to wiadomości dla szpiegów?</a></li><li data-list-item-id="e3df8230539cabb177cdb32c0565759a9"><a href="#dlaczego-radio">Dlaczego używać radia w epoce internetu?</a></li><li data-list-item-id="e0df3ee96bc50ce58f32a8577a5136473"><a href="#tajemnica">Co pozostaje tajemnicą?</a></li><li data-list-item-id="e19796b586aa1bdaf5d51e401868ab263"><a href="#jak-posluchac">Jak samodzielnie posłuchać E11 przez internet?</a></li><li data-list-item-id="ef7cb52d466ba58f22553b15175bbe262"><a href="#kiedy">Kiedy E11 nadaje?</a></li><li data-list-item-id="e95dd78b9acce1c21a120b94cb4142dd3"><a href="#archiwum">Gdzie znaleźć nagrania i zapisane ciągi cyfr?</a></li><li data-list-item-id="e9ec79897e54da6848698b6ca4ed131df"><a href="#wnioski">Co właściwie możemy uznać za pewne?</a></li></ul></nav></section><section aria-labelledby="czym-sa-stacje-numeryczne"><h2 id="czym-sa-stacje-numeryczne">Czym są stacje numeryczne?</h2><p>Stacjami numerycznymi nazywa się radiowe transmisje, w których zamiast typowego programu pojawiają się uporządkowane ciągi cyfr, liter, słów kodowych albo sygnałów dźwiękowych. Najczęściej wykorzystują fale krótkie. Mają one istotną właściwość: w odpowiednich warunkach sygnał może docierać na bardzo duże odległości dzięki propagacji w jonosferze. Nie potrzeba internetu, sieci komórkowej ani satelitarnego terminala. Klasyczna stacja numeryczna może więc nadawać wiadomość na ogromny obszar, a odbiorca potrzebuje tylko odpowiedniego radia. To prowadzi do charakterystycznego paradoksu: transmisja jest całkowicie publiczna, ale jej treść pozostaje niezrozumiała. Każdy może usłyszeć cyfry. Nie każdy wie, co oznaczają.</p></section><section aria-labelledby="e11"><h2 id="e11">E11 <em>„Oblique”</em> – stacja powiązana z Polską</h2><p>Jedną z obecnie monitorowanych stacji jest <strong>E11</strong>, określana w systemie klasyfikacyjnym ENIGMA nazwą <em>„Oblique”</em>. Serwis Priyom, prowadzony przez międzynarodową społeczność zajmującą się monitorowaniem stacji numerycznych, klasyfikuje E11 jako aktywną. Według zgromadzonych tam danych:</p><table class="table"><thead><tr><th>Cecha</th><th>E11</th></tr></thead><tbody><tr><td>Oznaczenie</td><td>E11</td></tr><tr><td>Nazwa używana przez społeczność nasłuchową</td><td>Oblique</td></tr><tr><td>Język</td><td>angielski</td></tr><tr><td>Głos</td><td>kobiecy</td></tr><tr><td>Rodzaj emisji</td><td>USB – Single Sideband</td></tr><tr><td>Status</td><td>aktywna</td></tr><tr><td>Kraj przypisywany nadajnikowi</td><td>Polska</td></tr></tbody></table><p><strong>Priyom wskazuje okolice Warszawy i konkretny ośrodek nadawczy w rejonie Chotomowa</strong>. Nie jest to jednak oficjalne oświadczenie polskich służb dotyczące przeznaczenia E11. Lokalizacja została ustalona na podstawie m.in. pomiarów radiowych, analizy technicznej i informacji dotyczących infrastruktury. We wrześniu 2026 r. również polskie media technologiczne opisywały E11 i rosyjskojęzyczną S11a jako działające z terenu Polski radiostacje numeryczne.</p></section><section aria-labelledby="co-nadaje"><h2 id="co-nadaje">Co właściwie nadaje E11?</h2><p>Typowa transmisja E11 trwa zaledwie kilka minut. Może pojawić się najpierw trzycyfrowy identyfikator, następnie charakterystycznie wypowiedziane słowo <em>„Oblique”</em>, odpowiadające znakowi ukośnika „/”. Jeżeli nie ma właściwej wiadomości, pojawia się tzw. <em>null message</em> – transmisja informująca w praktyce, że dla danego harmonogramu nie ma komunikatu. Jeżeli nadawany jest właściwy przekaz, po identyfikatorze pojawia się liczba określająca liczbę grup, a następnie długie ciągi pięciocyfrowych liczb. Przykładowy zapis ma postać podobną do:</p><pre>698/24

69284 77323 03286 36932 32841
74604 05128 64892 64548 08105
</pre><p>To autentyczny format wiadomości zarejestrowanej przez nasłuchowców E11 we wrześniu 2026 r. Nie oznacza to jednak, że wiemy, co liczby znaczą.</p></section><section aria-labelledby="po-co-cyfry"><h2 id="po-co-cyfry">Po co ktoś nadaje ciągi cyfr?</h2><p>Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest przesyłanie zaszyfrowanych instrukcji. Odbiorca nie interpretuje poszczególnych cyfr bezpośrednio. Zapisuje komunikat, a następnie wykorzystuje wcześniej otrzymany klucz lub ustaloną procedurę kryptograficzną. Jedną z metod historycznie wykorzystywanych w tego rodzaju łączności jest szyfr jednorazowy – One-Time Pad (OTP). W prawidłowo zrealizowanym systemie klucz:</p><ul><li data-list-item-id="e45d7dc69a6108bb31675b07978d9fd98">jest losowy;</li><li data-list-item-id="e0694f11abbee946f22c806e3984c0ff1">ma długość co najmniej równą wiadomości;</li><li data-list-item-id="e52b8b5ceaba88bf426668bb7b734f977">pozostaje tajny;</li><li data-list-item-id="eb1c435baffc6378f625c5066246ba73d">jest wykorzystywany tylko jeden raz.</li></ul><p>Przy spełnieniu tych warunków przechwycenie kryptogramu nie wystarcza do odtworzenia wiadomości. Dlatego publiczne nadawanie ciągów cyfr wcale nie musi być błędem systemu. Wręcz przeciwnie – może być jego podstawową zaletą.</p></section><section aria-labelledby="szpiedzy"><h2 id="szpiedzy">Czy naprawdę są to wiadomości dla szpiegów?</h2><p>W przypadku konkretnej E11 nie mamy publicznego dokumentu mówiącego: „ten komunikat był przeznaczony dla agenta X”. Istnieją jednak dobrze udokumentowane przypadki potwierdzające wykorzystywanie radia krótkofalowego do przekazywania zaszyfrowanych instrukcji agentom. Jednym z najbardziej znanych jest przypadek Any Belén Montes, wysokiej rangą analityczki amerykańskiej Defense Intelligence Agency, która przez lata szpiegowała na rzecz Kuby. Po jej zatrzymaniu FBI ujawniło, że Montes otrzymywała instrukcje od kubańskiego wywiadu właśnie w postaci zakodowanych transmisji na falach krótkich. Dysponowała również materiałami umożliwiającymi szyfrowanie i odszyfrowywanie komunikatów. Nie dowodzi to automatycznie przeznaczenia każdej istniejącej stacji numerycznej. Pokazuje jednak, że mechanizm, który przez lata uważano za „teorię o radiu dla szpiegów”, był rzeczywiście wykorzystywany operacyjnie.</p><p>Nie można również wykluczyć, że część transmisji służy wojskowym systemom łączności, w tym przekazywaniu rozkazów, kodów alarmowych lub instrukcji przygotowanych na sytuacje kryzysowe. Publicznie dostępne dane nie pozwalają jednak ustalić przeznaczenia konkretnych komunikatów E11. Forma dłuższych szyfrogramów wskazuje, że system może służyć do przekazywania bardziej rozbudowanych wiadomości niż tylko prostych sygnałów alarmowych.</p></section><section aria-labelledby="dlaczego-radio"><h2 id="dlaczego-radio">Dlaczego używać radia w epoce Internetu?</h2><p>Na pierwszy rzut oka sposób komunikacji wydaje się wręcz archaiczny. Dlaczego ktoś miałby w XXI wieku czytać liczby przez radio, skoro istnieją komunikatory szyfrowane, internet satelitarny, telefony i VPN? Odpowiedź kryje się w różnicy między nadawaniem a odbieraniem. Odbiornik krótkofalowy działa pasywnie. Nie musi logować się do sieci, łączyć z serwerem ani wysyłać żadnego pakietu danych.</p><table class="table"><thead><tr><th>Łączność internetowa</th><th>Odbiór stacji numerycznej</th></tr></thead><tbody><tr><td>urządzenie nawiązuje połączenie</td><td>odbiornik tylko słucha</td></tr><tr><td>powstają logi i metadane</td><td>nie musi powstać żaden ślad cyfrowy</td></tr><tr><td>potrzebna jest infrastruktura sieciowa</td><td>wystarczy odbiornik i antena</td></tr><tr><td>serwer zna adres klienta lub drogę połączenia</td><td>nadawca nie wie, kto słucha</td></tr><tr><td>komunikacja może być dwukierunkowa</td><td>typowy odbiorca niczego nie nadaje</td></tr></tbody></table><p>Nadajnik może więc wysłać wiadomość do osoby znajdującej się setki lub tysiące kilometrów dalej, nie otrzymując od niej żadnego elektronicznego potwierdzenia. Dla zwykłego użytkownika byłoby to ograniczenie. Dla agenta działającego pod przykryciem może być ogromną zaletą.</p></section><section aria-labelledby="tajemnica"><h2 id="tajemnica">Co pozostaje tajemnicą?</h2><p>Największą zagadką stacji numerycznych nie jest obecnie samo ich istnienie. Sygnał można odebrać, nagrać i analizować. Znane są częstotliwości, godziny emisji, formaty transmisji, a często nawet przybliżone miejsca, z których sygnał pochodzi. Nieznane pozostają przede wszystkim:</p><ul><li data-list-item-id="e4729c1f90cc5d25d7bf4c6b4a326a372">dokładna treść poszczególnych wiadomości;</li><li data-list-item-id="e39e8556e177a251f2aeef248ece440c4">tożsamość ich odbiorców;</li><li data-list-item-id="e77e6160876ba535621a36d22cd75407f">cel konkretnych komunikatów;</li><li data-list-item-id="e6347e618fc87f9a1e3439287a0b6879f">procedury kryptograficzne stosowane przy danym przekazie;</li><li data-list-item-id="e71408bb3bd61fa20439d60ca4f254787">to, jaka instytucja odpowiada za każdy z aktywnych systemów.</li></ul><p>W przypadku rodziny stacji określanej przez Priyom jako „Polish 11” społeczność nasłuchowa przypisuje działalność polskim służbom, ale nie wiadomo publicznie, która konkretnie instytucja miałaby odpowiadać za E11. I właśnie tu kończą się dane, a zaczynają spekulacje.</p></section><section aria-labelledby="jak-posluchac"><h2 id="jak-posluchac">Jak samodzielnie posłuchać E11 przez Internet?</h2><p>Najciekawsze jest to, że nie trzeba kupować krótkofalówki. W Internecie działa wiele publicznie dostępnych odbiorników SDR – Software Defined Radio. Są to prawdziwe urządzenia radiowe podłączone do Internetu, którymi można sterować z poziomu przeglądarki.&nbsp;</p><h3>Krok 1. Znajdź internetowy odbiornik radiowy</h3><p>Najwygodniej skorzystać z mapy publicznych odbiorników KiwiSDR: <a href="http://rx.linkfanel.net/" rel="nofollow">rx.linkfanel.net</a>&nbsp;</p><p>Na mapie wybierz odbiornik znajdujący się w Polsce albo w Europie Środkowej – np. w Czechach, Niemczech czy na Słowacji.&nbsp;</p><p>Po kliknięciu punktu na mapie można przejść bezpośrednio do interfejsu odbiornika i ustawić interesującą częstotliwość.&nbsp;</p><p>Alternatywnie można skorzystać z katalogu WebSDR: <a href="http://www.websdr.org/" rel="nofollow">websdr.org</a>&nbsp;</p><p>W przypadku E11 najlepiej wybierać odbiorniki pokrywające zakres fal krótkich co najmniej do około 15 MHz.</p><h3>Krok 2. Sprawdź aktualną częstotliwość&nbsp;</h3><p>E11 nie nadaje cały czas na jednej częstotliwości. Aktualny harmonogram znajduje się pod adresem: <a href="https://priyom.org/number-stations/english/e11/schedule" rel="nofollow">Priyom – harmonogram E11</a> W tabeli podane są:</p><ul><li data-list-item-id="e3fbbce91990ff500f82689c5286a64f5">dni tygodnia;</li><li data-list-item-id="e1e5f753dfa788d5be347606604bc33fa">godzina UTC;</li><li data-list-item-id="eafb933f241a47910e677b148ba128417">częstotliwość właściwa dla danego miesiąca;</li><li data-list-item-id="ea9a9a89cbc1deb92fe3d42ced2a8444b">identyfikator konkretnego harmonogramu.</li></ul><h3>Krok 3. Ustaw USB Po otwarciu odbiornika SDR:</h3><ol><li data-list-item-id="e700da0164473ae701a29d69a3ffb3d5f">wpisz częstotliwość podaną w Priyom;</li><li data-list-item-id="ec4697730015d26c12e0db6dea8881542">wybierz tryb <strong>USB;</strong></li><li data-list-item-id="eecf9fe84c962d8ad627e29cb5aa80528">ustaw się na częstotliwości kilka minut przed planowaną transmisją;</li><li data-list-item-id="eae5ff2e9b31f47d9980e46c2c00f2270">poczekaj na rozpoczęcie emisji.</li></ol><p>Jeżeli niczego nie słychać, nie musi to oznaczać, że transmisji nie było. Inny internetowy odbiornik może mieć w danej chwili znacznie lepszą propagację.</p></section><section aria-labelledby="kiedy"><h2 id="kiedy">Kiedy E11 nadaje?</h2><p>E11 ma wiele niezależnych harmonogramów. Poszczególne emisje odbywają się zwykle dwa razy w tygodniu. Ważne: Priyom podaje godziny w UTC, a nie w czasie polskim. Przykładowo według harmonogramu obowiązującego we wrześniu 2026 r. w piątki można znaleźć m.in. następujące emisje:</p><table class="table"><thead><tr><th>UTC</th><th>Czas w Polsce we wrześniu</th><th>Częstotliwość</th></tr></thead><tbody><tr><td>06:00</td><td>08:00</td><td>8680 kHz</td></tr><tr><td>07:00</td><td>09:00</td><td>8180 kHz</td></tr><tr><td>07:20</td><td>09:20</td><td>9446 kHz</td></tr><tr><td>10:00</td><td>12:00</td><td>9951 kHz</td></tr><tr><td>17:15</td><td>19:15</td><td>6923 kHz</td></tr></tbody></table><p><strong>Uwaga:</strong> tabela jest przykładem aktualnym dla września 2026 r. Częstotliwości E11 zmieniają się wraz z miesiącami i harmonogram może być aktualizowany. Dlatego przed każdym nasłuchem należy sprawdzić bieżącą tabelę Priyom. Jeszcze jedna pułapka: odbiorca może trafić na transmisję, ale nie usłyszeć długiej wiadomości. Większość emisji E11 to tzw. <em>null messages</em>. Właściwe ciągi składające się z kilkudziesięciu pięciocyfrowych grup pojawiają się znacznie rzadziej.</p></section><section aria-labelledby="archiwum"><h2 id="archiwum">Gdzie znaleźć nagrania i zapisane ciągi cyfr?</h2><p>Jeżeli nie chcesz czekać na transmisję na żywo albo odbiór jest zbyt słaby, E11 można zweryfikować również w archiwach. Na stronie: <a href="https://priyom.org/number-stations/english/e11" rel="nofollow">Priyom – E11 Oblique</a> znajduje się próbka audio. Jeszcze ciekawsze są podstrony poszczególnych harmonogramów. Zbierane są tam daty transmisji oraz przepisane przez nasłuchowców ciągi cyfr. Przykładowo we wrześniu 2026 r. odnotowano komunikat:</p><pre>698/24
69284 77323 03286 36932 32841...
</pre><p>Liczba „24” oznacza w tym formacie liczbę grup wiadomości. W archiwum można zobaczyć podobne zestawy sięgające wielu lat wstecz. W ten sposób czytelnik może niezależnie zweryfikować trzy rzeczy:</p><ol><li data-list-item-id="e01cb7d186cfcd94690ac4e1cfb0f75b6">że stacja rzeczywiście istnieje;</li><li data-list-item-id="e3570d5a1d4f759ea041ab9ad105f5e98">że regularnie pojawiają się transmisje;</li><li data-list-item-id="ebf831c2296cd57493d0a30d59155cdf1">że w określonych terminach nadawane są rzeczywiste ciągi pięciocyfrowych grup.</li></ol><p>Nie może natomiast samodzielnie ustalić ich znaczenia, jeśli nie posiada odpowiedniego klucza.</p></section><section aria-labelledby="dlaczego-powtarza"><h2 id="dlaczego-powtarza">Dlaczego cyfry bywają powtarzane?</h2><p>Na nagraniach stacji numerycznych można zauważyć redundancję: identyfikatory i grupy cyfr mogą być powtarzane. W epoce cyfrowych nagrań wydaje się to zbędne, jednak system tego typu musi działać również wtedy, gdy odbiorca korzysta tylko z prostego radia. Fale krótkie są podatne na zaniki sygnału, zakłócenia atmosferyczne i interferencje. Kilkusekundowe pogorszenie odbioru może sprawić, że jedna grupa cyfr stanie się nieczytelna. Powtórzenie umożliwia jej ponowne zapisanie i porównanie. W systemie przekazującym zaszyfrowane instrukcje pojedyncza błędna cyfra może uniemożliwić poprawne odszyfrowanie fragmentu wiadomości, dlatego redundancja jest zaletą, a nie wadą.</p></section><section aria-labelledby="czy-da-sie-rozszyfrowac"><h2 id="czy-da-sie-rozszyfrowac">Czy można samemu rozszyfrować wiadomość E11?</h2><p>Sam zapis tysięcy cyfr zachęca do poszukiwania wzorców. Można porównywać wiadomości, sprawdzać częstotliwość występowania cyfr, długość komunikatów czy powtarzalność identyfikatorów. Nie oznacza to jednak, że metodą statystyczną uda się dotrzeć do właściwej treści. Jeżeli zastosowano prawidłowo przygotowany szyfr jednorazowy, sam kryptogram nie dostarcza wystarczających informacji do odzyskania wiadomości bez klucza. Dlatego fakt, że archiwa Priyom zawierają całe lata zapisanych ciągów liczb, nie musi stanowić problemu dla ich nadawcy. To niezwykły rodzaj tajemnicy: tekst leży publicznie przed nami, ale nie mamy narzędzia pozwalającego ustalić, co naprawdę mówi.&nbsp;</p></section><section aria-labelledby="wnioski"><h2 id="wnioski">Co właściwie możemy uznać za pewne?</h2><p>Historia E11 jest ciekawa właśnie dlatego, że nie wymaga tworzenia teorii spiskowych. <strong>Możemy samodzielnie sprawdzić, że:</strong></p><ul><li data-list-item-id="ea0f41e3461878938915bfa4d84ac4ffa">stacja oznaczana jako E11 rzeczywiście nadaje;</li><li data-list-item-id="ec93c57a1d9d6829ee25698bcc251f7ea">wykorzystuje kobiecy głos i język angielski;</li><li data-list-item-id="e4d64e8b55bb87ebede73ea027adb55e9">ma regularny harmonogram;</li><li data-list-item-id="ea6c7a40097a1ce76c47afe84a5cc5e7b">nadaje pięciocyfrowe grupy liczb;</li><li data-list-item-id="e129850f14fa393fca3bf5678afdf68cd">jej sygnał jest przez społeczność nasłuchową lokalizowany w Polsce;</li><li data-list-item-id="e037c1b72095d3e73363f25b4a0c84251">transmisje można odbierać przez publiczne internetowe odbiorniki SDR;</li><li data-list-item-id="e0928b70b0d2f514b12bfc9fd91c38ac0">istnieją archiwa nagrań i spisanych wiadomości.</li></ul><p>Znacznie mniej pewne jest to, kto dokładnie odbiera poszczególne komunikaty i czego dotyczą. Najbardziej prawdopodobna interpretacja wiąże podobne systemy z łącznością wywiadowczą, wojskową lub inną komunikacją wymagającą anonimowego odbiorcy. Wiemy z udokumentowanych przypadków historycznych, że taki sposób kontaktowania się z agentami był rzeczywiście stosowany. Nie wiemy jednak, co oznacza konkretne: <strong>69284 77323 03286 36932...</strong> Być może wie to tylko osoba posiadająca właściwy klucz. I właśnie na tym polega fenomen stacji numerycznych: wiadomość może zostać nadana publicznie do całego świata, a mimo to pozostać prywatna dla wybranego odbiorcy.</p></section><section aria-labelledby="bibliografia"><h2 id="bibliografia">Bibliografia i materiały źródłowe</h2><h3>Źródła polskojęzyczne</h3><ul><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e81d9143b9484bc27e9dbe485a5ad48ab"><em>Michalik Ł., „Polskie radiostacje dla szpiegów nadają. Każdy może usłyszeć szyfrowane informacje”, WP Tech, 9 września 2026.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e0293253d9af042c247c7dd959d8a3e9a"><em>Taler H., „Włączasz radio, a tam tajne informacje dla szpiegów. To nie żart, tak jest na całym świecie”, Spider's Web, 10 grudnia 2021.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e56f5cde85cdf64bad9355193f0a5f354"><em>Cerekwicki C., „One Time Pad czyli jednorazowa podkładka”, Hakin9, nr 6/2007.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e8f2b686fe9be2ee811250a9cd053a956"><em>Jabłoński J., „Koncepcja kryptosystemu RSA z kluczem jednorazowym”, Przegląd Elektrotechniczny, 2011, nr 11.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e2ebf57c06e9845604bdd8c69e6db3e4a"><em>Instytut Pamięci Narodowej – materiały dotyczące historycznej łączności i techniki operacyjnej służb PRL, w tym wystawa „Oczy i uszy bezpieki”.</em></li></ul><h3>Materiały techniczne wykorzystane do weryfikacji aktualnego działania</h3><ul><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e078007fe8129a7b627962c69cd0085f7"><em>Priyom.org – E11 „Oblique”, opis stacji, format transmisji, lokalizacja, nagrania i archiwum komunikatów.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e3c6b157a6a7de1e41a6bcede75f40745"><em>Priyom.org – E11 Schedule, aktualny harmonogram emisji.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e9eb398ced208d6d0e7483529b5506d47"><em>Priyom.org – Polish 11, dokumentacja operatora i lokalizacji nadajnika.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ec105624df92c5e098dbb82b76efb34da"><em>KiwiSDR – publiczna sieć internetowych odbiorników SDR.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ea2ba76dd62bb4ec5100aa23a31623499"><em>WebSDR.org – katalog odbiorników radiowych dostępnych przez przeglądarkę.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e032bf58538d76d87b21b811ef2c834b3"><em>Federal Bureau of Investigation, „Ana Montes” – materiały dotyczące wykorzystywania zakodowanych transmisji krótkofalowych przez kubański wywiad.</em></li></ul></section>
</div>
  ]]></content:encoded>

</item>
<item>
     <title>Łosoś atlantycki ze sklepu – czy naprawdę wiesz, co jesz?</title>
<link>https://zdrowepasje.pl/zdrowie/szkodliwe-produkty/losos-hodowlany-niezdrowy-szkodliwy</link>
<guid isPermaLink="true">https://zdrowepasje.pl/zdrowie/szkodliwe-produkty/losos-hodowlany-niezdrowy-szkodliwy</guid>
  
<pubDate>Tue, 15 Sep 2026 02:05:03 +0200
</pubDate>  
<dc:creator>Zdrowe Pasje</dc:creator>
  <description>„Łosoś atlantycki” brzmi jak ryba złowiona w oceanie, ale w sklepie bardzo często oznacza po prostu gatunek Salmo salar pochodzący z hodowli. To ważne rozróżnienie, bo sposób produkcji wpływa na skład mięsa, warunki życia ryb i oddziaływanie hodowli na środowisko. Wyjaśniamy, czym naprawdę różni się łosoś hodowlany od dzikiego i na co warto zwracać uwagę przy zakupie.</description>
  <content:encoded><![CDATA[
    <div>
 <img src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/losos-atlantycki-ze-sklepu.webp" alt="Łosoś Atlantycki - Czy naprawdę zdrowy?"/>
   <p>Łosoś ma opinię jednej z najzdrowszych ryb. Kojarzy się przede wszystkim z kwasami omega-3, pełnowartościowym białkiem, witaminą D i zdrową dietą. Na sklepowych półkach bardzo często widzimy jednak produkt opisany jako <strong>„łosoś atlantycki”</strong>. Nazwa brzmi tak, jakby chodziło o rybę złowioną gdzieś na otwartych wodach Atlantyku. W rzeczywistości może oznaczać coś zupełnie innego.</p><p><strong>„Łosoś atlantycki” to nazwa gatunku </strong><em><strong>Salmo salar</strong></em><strong>, a nie informacja o tym, że ryba została złowiona w Atlantyku.</strong> Łosoś atlantycki sprzedawany w polskich sklepach może pochodzić z akwakultury, czyli z hodowli. To ważne rozróżnienie, ponieważ sposób żywienia ryb, warunki ich życia, profil tłuszczowy mięsa oraz wpływ produkcji na środowisko mogą istotnie różnić się od tego, co kojarzymy z dzikim łososiem.</p><nav aria-label="Spis treści"><h2>Spis treści</h2><ul><li data-list-item-id="ed46be9191ef112715b93396cdb660298"><a href="#losos-atlantycki">Co naprawdę oznacza „łosoś atlantycki”?</a></li><li data-list-item-id="e8efdcdcf85519a17064fb73bf18bd11a"><a href="#etykieta">Jak rozpoznać łososia hodowlanego?</a></li><li data-list-item-id="e96de290ef631e76ed5bb8bb65409da88"><a href="#dziki-hodowlany">Łosoś dziki i hodowlany – najważniejsze różnice</a></li><li data-list-item-id="ee3dbf68186b83511a2d3d268ce7c3897"><a href="#omega3">Czy łosoś hodowlany zawiera omega-3?</a></li><li data-list-item-id="e22e23c3ee2d050405b879a718ef1eddc"><a href="#pasza">Czym karmiony jest łosoś hodowlany?</a></li><li data-list-item-id="e7f4e1cda2bc2cd3d34d4d89a8437975f"><a href="#dioksyny">Dioksyny, PCB i metale ciężkie</a></li><li data-list-item-id="ee334be4ba2bdb3fda14adc27a005a733"><a href="#wszy">Wszy łososiowe – realny problem hodowli</a></li><li data-list-item-id="ee2d109503b88017c535298eb308a894c"><a href="#antybiotyki">Antybiotyki i środki lecznicze</a></li><li data-list-item-id="eb80a4e2ed50122cca365e7173da54202"><a href="#kolor">Dlaczego łosoś hodowlany jest różowy?</a></li><li data-list-item-id="eb9e554610480f19163bf888a4a97547c"><a href="#srodowisko">Wpływ hodowli łososia na środowisko</a></li><li data-list-item-id="e5723b2972123aaf81dde70916604630b"><a href="#zdrowy">Czy łosoś hodowlany jest zdrowy?</a></li><li data-list-item-id="ef81f1620cdf479d5a222d754622a3b47"><a href="#zakupy">Jak wybierać łososia w sklepie?</a></li><li data-list-item-id="ef68fef7531d03e292be1b64bdc26a99d"><a href="#faq">Często zadawane pytania</a></li></ul></nav><h2 id="losos-atlantycki">„Łosoś atlantycki” nie oznacza ryby złowionej w Atlantyku</h2><p>To jedna z najważniejszych informacji, o których warto wiedzieć przed zakupem. <strong>Łosoś atlantycki jest nazwą gatunkową.</strong> Jego nazwa naukowa to <em>Salmo salar</em>. Gatunek ten naturalnie występuje w wodach północnego Atlantyku i związanych z nim rzekach, ale samo określenie „atlantycki” na etykiecie nie oznacza, że dany egzemplarz został złowiony na wolności.</p><p>Współczesna produkcja łososia atlantyckiego w ogromnym stopniu opiera się na akwakulturze. Ryby hoduje się między innymi w Norwegii, Szkocji, Chile, na Wyspach Owczych i w innych regionach dysponujących odpowiednimi warunkami wodnymi.</p><p>Dlatego widząc na opakowaniu napis <strong>„łosoś atlantycki”</strong>, nie należy automatycznie wyobrażać sobie ryby przemierzającej tysiące kilometrów oceanu. Najpierw warto sprawdzić informację o metodzie produkcji.</p><h2 id="etykieta">Jak rozpoznać łososia hodowlanego?</h2><p>Konsument nie musi zgadywać. W Unii Europejskiej sposób pozyskania ryby należy do informacji, które powinny być przekazane przy sprzedaży wielu produktów rybołówstwa i akwakultury.</p><p>Na etykiecie można znaleźć określenia wskazujące, czy ryba została <strong>złowiona</strong>, czy <strong>wyhodowana</strong>. W przypadku produktu z akwakultury podawany jest także kraj produkcji. W przypadku ryby pochodzącej z połowu wskazuje się odpowiedni obszar połowowy. To właśnie te informacje mówią o pochodzeniu produktu znacznie więcej niż samo słowo „atlantycki”.</p><p>Jeżeli więc na opakowaniu widnieje przykładowo:</p><ul><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="eb126f8104fb6ba45894108fe63c45834"><strong>łosoś atlantycki – </strong><em><strong>Salmo salar;</strong></em></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e2715b89cff5bd707481a884f67a9ed5a"><strong>wyhodowano w Norwegii;</strong></li></ul><p>oznacza to, że mamy do czynienia z łososiem atlantyckim jako gatunkiem, ale ryba pochodzi z hodowli, a nie z połowu dzikiego łososia na Atlantyku.</p><h2 id="dziki-hodowlany">Łosoś dziki i hodowlany – najważniejsze różnice</h2><p>Łosoś hodowlany i dziki należący do tego samego gatunku pozostają biologicznie łososiami, ale sposób ich życia jest zupełnie inny.</p><p>Dziki łosoś zdobywa pokarm samodzielnie, przemierza duże odległości i podlega naturalnym wahaniom dostępności pożywienia. Ryba hodowlana otrzymuje natomiast kontrolowaną paszę i przebywa przez znaczną część cyklu produkcyjnego w warunkach stworzonych przez człowieka.</p><p>Ma to konsekwencje między innymi dla:</p><ul><li data-list-item-id="e868ce2f8acaa892f2673c105d906852f">zawartości tłuszczu;</li><li data-list-item-id="e7a9ff296ed1b9365026b8dda444cda1a">proporcji poszczególnych kwasów tłuszczowych;</li><li data-list-item-id="ec33c40ddea82d15469a0ff79917f3992">zawartości niektórych mikroelementów;</li><li data-list-item-id="ed30a8a1cdc4dff97bdb37f3ab9690ecc">ryzyka określonych chorób i pasożytów;</li><li data-list-item-id="eccf38c4222a4ed186e1c218af1e08fcc">wpływu produkcji na środowisko.</li></ul><p>Nie oznacza to jednak, że wszystkie ryby dzikie są automatycznie „czyste i zdrowe”, a wszystkie hodowlane „toksyczne”. Takie uproszczenie nie odpowiada współczesnej wiedzy.</p><h2 id="omega3">Czy łosoś hodowlany zawiera omega-3?</h2><p>Tak. To jedna z kwestii, wokół których powstało wiele mitów. Łosoś hodowlany nadal dostarcza długołańcuchowych kwasów tłuszczowych omega-3, w szczególności EPA i DHA.</p><p>Różnice dotyczą przede wszystkim <strong>proporcji poszczególnych rodzajów tłuszczów</strong>. W wielu analizach łosoś hodowlany zawierał więcej całkowitego tłuszczu niż dziki. Jednocześnie procentowy udział morskich kwasów omega-3 w jego tłuszczu bywał niższy, a udział kwasów omega-6 wyższy.</p><p>Ma to związek przede wszystkim ze zmianą składu pasz. Wraz ze wzrostem produkcji akwakultury część tradycyjnych olejów i mączek rybnych zastępowano składnikami pochodzenia roślinnego.</p><p>Nie można więc uczciwie stwierdzić, że hodowlany łosoś jest pozbawiony omega-3. Można natomiast powiedzieć, że <strong>jego profil tłuszczowy nie jest identyczny z profilem dzikiej ryby</strong>.</p><p>Kwasy omega-3 są jednym z powodów, dla których ryby pozostają ważnym elementem prawidłowo skomponowanej diety. Warto jednak pamiętać, że skład konkretnego produktu zależy od gatunku, pochodzenia i sposobu jego produkcji.</p><h2 id="pasza">Czym karmiony jest łosoś hodowlany?</h2><p>Dziki łosoś pobiera składniki odżywcze z naturalnego łańcucha pokarmowego. Łosoś hodowlany otrzymuje specjalnie opracowaną paszę.</p><p>Współczesna pasza dla łososi może zawierać między innymi białka i oleje pochodzenia rybnego, białka roślinne, oleje roślinne, witaminy, minerały oraz inne składniki niezbędne do wzrostu ryb.</p><p>Właśnie skład paszy ma ogromne znaczenie dla późniejszego składu mięsa. Badania prowadzone w Norwegii pokazują, że na przestrzeni lat zmieniał się zarówno skład karmy, jak i zawartość poszczególnych kwasów tłuszczowych oraz niektórych zanieczyszczeń w filetach łososia.</p><p>Jest to ważne również dlatego, że część bardzo alarmujących informacji o łososiu hodowlanym, które do dziś krążą w Internecie, opiera się na badaniach prowadzonych kilkanaście lub ponad dwadzieścia lat temu. <strong>Współczesny łosoś hodowlany nie musi mieć dokładnie takiego samego składu jak ryba hodowana na początku XXI wieku.</strong></p><div>
  
  
<div class="pd-preview-wrapper">
    
<div class="pd-preview-thumb">
    
  <div class="field field--name-field-image field--type-image field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">
<a href="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/farmy-lososi-w-norwegii.webp" role="button" data-alt="Farmy łososi w Norwegii" title="Farmy łososi w Norwegii" data-glightbox="title: Farmy łososi w Norwegii" data-gallery="gallery-image-2218" class="glightbox">
  <img alt="Farmy łososi w Norwegii" src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/farmy-lososi-w-norwegii.webp" width="1200" height="628" loading="lazy" typeof="Image" class="image-field">

</a>
</div>
  </div>
  </div>
  </div>
  <div class="field field--name-field-description field--type-string-long field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">Farmy łososi w Norwegii - To tutaj hodowany jest Łosoś Atlantycki dostępny w polskich sklepach</div>
  </div>
</div>
<h2 id="dioksyny">Dioksyny, PCB i metale ciężkie – czy łosoś hodowlany jest bardziej zanieczyszczony?</h2><p>To temat wymagający szczególnej ostrożności.</p><p>Dioksyny i polichlorowane bifenyle (PCB) są trwałymi zanieczyszczeniami środowiskowymi, które mogą kumulować się w łańcuchu pokarmowym. Problem ten nie dotyczy wyłącznie ryb hodowlanych. Zanieczyszczenia tego typu występują również w środowisku naturalnym, dlatego mogą znajdować się także w dzikich rybach.</p><p><strong>Starsze badania rzeczywiście wykazywały w części próbek łososia hodowlanego wyższe stężenia niektórych trwałych zanieczyszczeń organicznych niż w porównywanych łososiach dzikich</strong>. Wyniki tych prac były później szeroko cytowane w mediach.</p><p>Sytuacja okazała się jednak bardziej złożona.</p><p>W późniejszych norweskich analizach dotyczących łososia atlantyckiego stężenia dioksyn, dioksynopodobnych PCB oraz rtęci były w badanych dzikich rybach nawet wyższe niż w hodowlanych. Jednocześnie wartości pozostawały poniżej obowiązujących w Unii Europejskiej maksymalnych poziomów dla żywności.</p><p>Oznacza to, że nie można dziś stosować prostego równania:</p><p><strong>„hodowlany = bardziej zanieczyszczony, dziki = czystszy”.</strong></p><p>Znaczenie mają między innymi miejsce pochodzenia, środowisko, dieta ryby, wiek oraz skład stosowanej w hodowli paszy.</p><p>Dobrym przykładem są również <a href="https://zdrowepasje.pl/zdrowie/szkodliwe-produkty/te-ryby-z-ba%C5%82tyku-s%C4%85-silnie-nafaszerowane-rakotw%C3%B3rcz%C4%85-chemi%C4%85">dioksyny i PCB występujące w niektórych rybach z Bałtyku</a>. Dzika ryba również może być narażona na zanieczyszczenia obecne w środowisku.</p><h2 id="wszy">Wszy łososiowe – realny problem intensywnej hodowli</h2><p>Jednym z najpoważniejszych problemów hodowli łososia w otwartych klatkach są pasożytnicze skorupiaki określane jako <strong>wszy łososiowe</strong>, między innymi <em>Lepeophtheirus salmonis</em>.</p><p>Pasożyty przyczepiają się do powierzchni ciała łososi i odżywiają się ich tkankami oraz śluzem. Przy dużym nasileniu mogą powodować uszkodzenia skóry, zwiększać podatność ryb na infekcje oraz pogarszać ich dobrostan.</p><div>
  
  
<div class="pd-preview-wrapper">
    
<div class="pd-preview-thumb">
    
  <div class="field field--name-field-image field--type-image field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">
<a href="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/wesz-lososiowa.webp" role="button" data-alt="Wesz łososiowa" title="Wesz łososiowa" data-glightbox="title: Wesz łososiowa" data-gallery="gallery-image-2219" class="glightbox">
  <img alt="Wesz łososiowa" src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/wesz-lososiowa.webp" width="1200" height="628" loading="lazy" typeof="Image" class="image-field">

</a>
</div>
  </div>
  </div>
  </div>
  <div class="field field--name-field-description field--type-string-long field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">Wesz łososiowa - Autorstwa Thomas Bjørkan – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7524020</div>
  </div>
</div>
<p>Wszy występują również u dzikich łososiowatych. Problem hodowlany polega jednak na tym, że w jednym miejscu może znajdować się bardzo duża liczba ryb, co stwarza dobre warunki do rozprzestrzeniania się pasożytów.</p><p>Hodowcy stosują różne sposoby ograniczania ich liczby: metody mechaniczne i termiczne, bariery fizyczne, ryby „czyściciele”, leki oraz inne strategie kontroli.</p><p>Jest to jeden z najbardziej intensywnie badanych problemów współczesnej akwakultury łososiowej. Dyskusja dotyczy nie tylko samych ryb hodowlanych, ale także potencjalnego wpływu dużej liczby pasożytów na dzikie populacje łososiowatych w pobliżu farm.</p><h2 id="antybiotyki">Czy łososie hodowlane są „faszerowane antybiotykami”?</h2><p>Takie określenie jest zbyt dużym uproszczeniem.</p><p>Intensywna hodowla zwierząt rzeczywiście wiąże się z koniecznością zapobiegania chorobom zakaźnym. W akwakulturze stosowane mogą być między innymi szczepienia, metody poprawiające bioasekurację oraz – gdy jest to konieczne – produkty lecznicze.</p><p>Nie oznacza to jednak, że każdy filet łososia dostępny w sklepie zawiera antybiotyki. Żywność wprowadzana legalnie na rynek podlega przepisom dotyczącym dopuszczalnych pozostałości leków weterynaryjnych.</p><p>Z punktu widzenia konsumenta bardziej uzasadnione jest więc pytanie o <strong>skalę i warunki produkcji, dobrostan ryb i sposób kontroli chorób</strong> niż automatyczne zakładanie, że każdy łosoś hodowlany jest pełen antybiotyków.</p><h2 id="kolor">Dlaczego łosoś hodowlany ma różowe mięso?</h2><p>Charakterystyczny różowo-pomarańczowy kolor łososia związany jest przede wszystkim z karotenoidem nazywanym <strong>astaksantyną</strong>.</p><p>Dziki łosoś pozyskuje karotenoidy ze swojego naturalnego pożywienia. W hodowli dieta jest kontrolowana przez człowieka, dlatego astaksantyna dostarczana jest wraz z paszą.</p><p>Bez odpowiedniej ilości tego barwnika mięso hodowlanego łososia byłoby znacznie bledsze.</p><p>Sam fakt dodawania astaksantyny do paszy nie oznacza jednak, że ryba jest przez to niebezpieczna dla zdrowia. Jest natomiast dobrym przykładem pokazującym, jak bardzo wygląd produktu dostępnego w sklepie może zależeć od sposobu żywienia ryb w hodowli.</p><h2 id="srodowisko">Hodowla łososia a środowisko – tutaj problemy są bardzo realne</h2><p>Nawet jeżeli nie można uczciwie nazwać współczesnego łososia hodowlanego „trucizną”, nie oznacza to, że intensywna akwakultura jest pozbawiona problemów.</p><p>W przypadku hodowli prowadzonych w otwartych klatkach woda przepływa swobodnie pomiędzy farmą a otaczającym środowiskiem. Oznacza to, że wraz z nią mogą przemieszczać się substancje odżywcze, resztki paszy, produkty przemiany materii, organizmy chorobotwórcze i pasożyty.</p><p>Kolejnym problemem są ucieczki ryb hodowlanych. Łosoś, który wydostanie się z klatek, może wchodzić w kontakt z dzikimi populacjami tego samego gatunku. W Norwegii badano między innymi możliwość mieszania się materiału genetycznego łososi hodowlanych z dzikimi populacjami.</p><p>Dyskusje budzą także dobrostan zwierząt, śmiertelność ryb, zagęszczenie obsady oraz metody stosowane podczas zwalczania wszy łososiowych.</p><p>To właśnie kwestie środowiskowe i warunki produkcji są dziś jednymi z najmocniejszych argumentów przemawiających za tym, aby nie traktować łososia hodowlanego jak zupełnie neutralnego produktu spożywczego, którego pochodzenie nie ma znaczenia.</p><h2 id="zdrowy">Czy łosoś hodowlany jest zdrowy?</h2><p>Nie ma podstaw, aby stwierdzić, że każdy łosoś hodowlany jest niebezpieczny dla zdrowia. Jednocześnie nie ma również powodu, aby przedstawiać go jako produkt idealny tylko dlatego, że jest rybą.</p><p>Łosoś hodowlany dostarcza:</p><ul><li data-list-item-id="e8bc448b9bf219b4b3d01e2ea46b18336">pełnowartościowego białka;</li><li data-list-item-id="eb76778c3dfc3099418be7f76a7b4427e">kwasów EPA i DHA;</li><li data-list-item-id="ed59411b700d01e8d87ac05105cde5fe4">witaminy B12;</li><li data-list-item-id="e8d4ebf3061fdec27f928147004fac367">selenu;</li><li data-list-item-id="edbb6f1610f755d7f393788ad508b9503">oraz pewnych ilości <a href="https://zdrowepasje.pl/zdrowie/witamina-d">witaminy D</a>.</li></ul><p>Jednocześnie jego zawartość tłuszczu oraz proporcje poszczególnych kwasów tłuszczowych mogą różnić się od tych spotykanych u dzikiego łososia.</p><p>Także w przypadku zanieczyszczeń nie można już mówić o prostym podziale na „czystego dzikiego łososia” i „skażonego łososia hodowlanego”. Zanieczyszczenia środowiskowe mogą występować w obu grupach.</p><p>Najbardziej rozsądny wniosek brzmi więc: <strong>łosoś hodowlany może być wartościowym składnikiem diety, ale sposób jego produkcji ma znaczenie i warto świadomie wybierać produkt, zamiast kierować się wyłącznie marketingowym wizerunkiem łososia jako niezwykle zdrowej ryby.</strong></p><h2 id="zakupy">Jak wybierać łososia w sklepie?</h2><p>Zamiast patrzeć wyłącznie na duży napis „łosoś atlantycki”, warto poświęcić kilka sekund na przeczytanie pełnej informacji o produkcie.</p><p>Szczególnie istotne są:</p><ul><li data-list-item-id="eef96bd95cefeb0672c4e9d7dfc56ac68"><strong>nazwa gatunku</strong> – np. <em>Salmo salar;</em></li><li data-list-item-id="e19742321199d2ca44f5b02d521b7f000"><strong>metoda produkcji</strong> – złowiony czy wyhodowany;</li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e75a083f0dcbc898134641eee18e65626"><strong>kraj hodowli albo obszar połowu;</strong></li><li data-list-item-id="e6f7363b40a4f6e8697c3a7f10555d56b">informacja, czy produkt był wcześniej mrożony;</li><li data-list-item-id="e7b0f8d107ea869ef2f6f1b8d4a61c192">ewentualny system certyfikacji i dodatkowe informacje dotyczące sposobu produkcji.</li></ul><p>Warto również pamiętać, że „dziki łosoś” nie zawsze oznacza ten sam gatunek. W handlu można spotkać różne gatunki łososi pacyficznych, które pod względem składu, smaku i zawartości tłuszczu mogą znacząco różnić się zarówno między sobą, jak i od łososia atlantyckiego.</p><h2>Czy „łosoś atlantycki” wprowadza konsumenta w błąd?</h2><p>Sama nazwa nie jest nieprawidłowa – to rzeczywista nazwa gatunku. Problem pojawia się raczej na poziomie tego, <strong>jak konsument ją interpretuje</strong>.</p><p>Osoba nieznająca zasad oznaczania produktów może założyć, że „atlantycki” oznacza miejsce połowu. Tymczasem o tym, czy ryba pochodzi z dzikiego połowu czy z akwakultury, informuje zupełnie inna część etykiety.</p><p>Dlatego najważniejszym nawykiem podczas zakupu łososia powinno być rozróżnienie dwóch informacji:</p><p><strong>„łosoś atlantycki” = gatunek.</strong><br><strong>„wyhodowano…” lub „złowiono…” = sposób pozyskania.</strong></p><p>Dopiero te informacje razem pozwalają naprawdę zrozumieć, co znajduje się w opakowaniu.</p><h2>Podsumowanie – nie chodzi o straszenie łososiem, lecz o świadomy wybór</h2><p>Łosoś atlantycki ze sklepu nie musi być dziką rybą złowioną na Atlantyku. W bardzo wielu przypadkach jest to <em><strong>Salmo salar</strong></em><strong> pochodzący z hodowli</strong>. Sam fakt hodowli nie oznacza automatycznie, że produkt jest szkodliwy, podobnie jak dzikie pochodzenie nie gwarantuje braku zanieczyszczeń.</p><p>Współczesna hodowla łososia pozostaje jednak przedmiotem uzasadnionej dyskusji. Dotyczy ona składu pasz, profilu kwasów tłuszczowych, wszy łososiowych, dobrostanu zwierząt, ucieczek ryb oraz wpływu dużych farm na otaczające środowisko.</p><p>Najważniejszy wniosek dla konsumenta jest prosty: <strong>nie wystarczy przeczytać słowa „atlantycki”. Warto sprawdzić, czy ryba została złowiona, czy wyhodowana, gdzie powstała i co właściwie oznaczają informacje znajdujące się na etykiecie.</strong></p><h2 id="faq">FAQ – najczęstsze pytania o łososia atlantyckiego</h2><h3>Czy łosoś atlantycki jest hodowlany?</h3><p>Nie zawsze, ale bardzo często. Określenie „łosoś atlantycki” oznacza gatunek <em>Salmo salar</em>, a nie sposób pozyskania ryby. Łosoś atlantycki może być dziki albo hodowlany. W sprzedaży detalicznej bardzo często spotyka się jednak właśnie łososia pochodzącego z akwakultury.</p><h3>Czy łosoś atlantycki pochodzi z Atlantyku?</h3><p>Nazwa gatunku może sugerować takie skojarzenie, ale sama w sobie nie oznacza, że konkretna ryba została złowiona na Atlantyku. Informację o sposobie pozyskania należy sprawdzić na etykiecie. Jeśli produkt pochodzi z hodowli, powinno być wskazane, że ryba została wyhodowana.</p><h3>Jak rozpoznać łososia hodowlanego w sklepie?</h3><p>Najlepiej sprawdzić pełną etykietę, a nie tylko nazwę produktu. Istotne są informacje takie jak metoda produkcji, kraj hodowli lub obszar połowu oraz nazwa gatunku. Określenie „wyhodowano w…” oznacza pochodzenie z akwakultury.</p><h3>Czy łosoś hodowlany jest zdrowy?</h3><p>Może być wartościowym elementem diety, ponieważ dostarcza białka, kwasów EPA i DHA, witaminy B12, selenu i innych składników odżywczych. Nie oznacza to jednak, że każdy produkt ma identyczną wartość odżywczą. Znaczenie mają między innymi skład paszy, warunki hodowli i pochodzenie ryby.</p><h3>Czy łosoś hodowlany ma omega-3?</h3><p>Tak. Łosoś hodowlany zawiera kwasy omega-3, w tym EPA i DHA. Jego profil tłuszczowy może jednak różnić się od profilu łososia dzikiego, ponieważ zależy między innymi od składu paszy stosowanej w hodowli.</p><h3>Czy łosoś dziki jest zawsze zdrowszy od hodowlanego?</h3><p>Nie można tego stwierdzić w tak prosty sposób. Dziki łosoś i hodowlany mogą różnić się zawartością tłuszczu, kwasów tłuszczowych i niektórych zanieczyszczeń, ale wyniki zależą od gatunku, miejsca pochodzenia i konkretnego środowiska. Dzika ryba również może kumulować zanieczyszczenia obecne w wodzie i łańcuchu pokarmowym.</p><h3>Czy łosoś norweski jest hodowlany?</h3><p>Bardzo duża część łososia norweskiego dostępnego w handlu pochodzi z akwakultury. Sama informacja „Norwegia” nie mówi jednak wszystkiego, dlatego warto sprawdzić na etykiecie sposób produkcji.</p><h3>Czy łosoś hodowlany zawiera antybiotyki?</h3><p>Nie można zakładać, że każdy łosoś hodowlany zawiera antybiotyki. W hodowli mogą być stosowane leki weterynaryjne, ale ich użycie i dopuszczalne pozostałości w żywności podlegają regulacjom. Z punktu widzenia konsumenta ważniejsze jest pochodzenie produktu, standard hodowli i kontrola jakości.</p><h3>Dlaczego łosoś hodowlany ma różowy kolor?</h3><p>Barwa mięsa łososia wynika głównie z obecności astaksantyny. Dziki łosoś pobiera karotenoidy z naturalnego pożywienia, natomiast w hodowli astaksantyna jest dostarczana wraz z paszą. Sam fakt jej stosowania nie oznacza, że ryba jest niebezpieczna.</p><h3>Czy łosoś hodowlany może zawierać dioksyny i PCB?</h3><p>Tak, podobnie jak inne tłuste ryby może zawierać trwałe zanieczyszczenia środowiskowe, takie jak dioksyny i PCB. Nie oznacza to jednak, że hodowlany łosoś zawsze zawiera ich więcej niż dziki. Poziomy zależą od pochodzenia ryby, środowiska i składu paszy.</p><h3>Czy łosoś hodowlany jest gorszy dla środowiska?</h3><p>Intensywna hodowla łososia może wiązać się z problemami środowiskowymi, takimi jak emisja substancji odżywczych do wody, pasożyty, ucieczki ryb hodowlanych oraz wpływ na dzikie populacje. Skala tych problemów zależy od systemu hodowli i sposobu zarządzania farmą.</p><h3>Co jest najważniejsze przy wyborze łososia?</h3><p>Warto sprawdzić nazwę gatunku, metodę produkcji, kraj hodowli lub obszar połowu oraz ewentualne informacje o certyfikacji. Sam napis „łosoś atlantycki” nie wystarcza, aby ustalić, czy ryba była dzika, czy hodowlana.</p><h2>Bibliografia</h2><ol><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="eca45a0466529783b15075ebc0cb8e23f"><em>European Parliament and Council. Regulation (EU) No 1379/2013 on the common organisation of the markets in fishery and aquaculture products, art. 35–38.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e48c202d1f165871b680359088bfef3a4"><em>Food and Agriculture Organization of the United Nations (FAO). Cultured Aquatic Species Information Programme: Salmo salar.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ef8bf0ed8bd5591d4bc2a63681665574e"><em>Lundebye A.K. i wsp. An Update on the Content of Fatty Acids, Dioxins, PCBs and Heavy Metals in Farmed, Escaped and Wild Atlantic Salmon (Salmo salar L.) in Norway. Foods. 2020;9(12):1901. doi:10.3390/foods9121901.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e636fd8f3c6f83a1176c8b4e48de88724"><em>Boerlage A.S. i wsp. Sea lice management measures for farmed Atlantic salmon (Salmo salar) in Scotland: Costs and effectiveness. Aquaculture. 2024;580:740274. doi:10.1016/j.aquaculture.2023.740274.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e47c8c818bf688353111fb32c8fac2b2e"><em>Bøhn T. i wsp. Ecological interactions between farmed Atlantic salmon and wild Atlantic cod populations in Norway: A review of risk sources and knowledge gaps. Reviews in Aquaculture. 2024;16:1333–1350.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e263f3e2bafb01292400d8b832398de3f"><em>Norwegian Directorate of Fisheries. Atlantic salmon and rainbow trout – Aquaculture statistics. Dane dotyczące norweskiej produkcji akwakultury.</em></li></ol>
</div>
  ]]></content:encoded>

</item>
<item>
     <title>Podrobione perfumy – dlaczego mogą być niebezpieczne dla zdrowia?</title>
<link>https://zdrowepasje.pl/zdrowie/szkodliwe-produkty/perfumy-kt%C3%B3re-zrujnuj%C4%85-ci-zdrowie</link>
<guid isPermaLink="true">https://zdrowepasje.pl/zdrowie/szkodliwe-produkty/perfumy-kt%C3%B3re-zrujnuj%C4%85-ci-zdrowie</guid>
  
<pubDate>Tue, 15 Sep 2026 00:24:03 +0200
</pubDate>  
<dc:creator>Zdrowe Pasje</dc:creator>
  <description>Podrobione perfumy kuszą niską ceną i opakowaniem do złudzenia przypominającym oryginał, ale ich prawdziwy skład może pozostawać niewiadomą. Problem nie dotyczy wyłącznie jakości zapachu czy trwałości produktu – w nielegalnie wytwarzanych kosmetykach konsument nie ma pewności, jakie surowce zastosowano, czy skład odpowiada etykiecie i czy produkt przeszedł wymaganą ocenę bezpieczeństwa. </description>
  <content:encoded><![CDATA[
    <div>
 <img src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/podrobki-perfum-niebezpieczne-dla-zdrowia.webp" alt="Toksyczne perfumy? Podróbki perfum mogą być niebezpieczne dla zdrowia"/>
   <p>Podrobione perfumy mogą wyglądać niemal identycznie jak oryginał. Podobny flakon, logo znanej marki, pudełko odwzorowujące opakowanie producenta, a nawet zapach, który przez pierwszych kilka minut trudno odróżnić od prawdziwego produktu. Różnica może jednak dotyczyć tego, czego konsument nie jest w stanie zobaczyć – <strong>składu, jakości użytych surowców, warunków produkcji oraz kontroli bezpieczeństwa gotowego kosmetyku</strong>.</p><p>Problem nie jest marginalny. W marcu 2026 roku Krajowa Administracja Skarbowa poinformowała o zabezpieczeniu w Wólce Kosowskiej ponad 157 tys. sztuk podrobionych perfum, kosmetyków, biżuterii, zegarków i odzieży. Wartość przejętego towaru oszacowano na niemal 6,5 mln zł. Podróbki kosmetyków są więc częścią dużego nielegalnego rynku, a niska cena może oznaczać znacznie więcej niż tylko brak opłaty za znane logo.</p><nav aria-label="Spis treści"><h2>Spis treści</h2><ul><li data-list-item-id="e6ebe014fc5d022f70020c0e7e65cf977"><a href="#podrobione-perfumy">Czym właściwie są podrobione perfumy?</a></li><li data-list-item-id="edfb15c4959bde64d08d87ed9c6f9c88b"><a href="#oryginalne-a-podrobione">Dlaczego legalne i podrobione perfumy to nie to samo?</a></li><li data-list-item-id="e3ff3b6abf8da094c35c48e248a55e183"><a href="#co-moze-byc-w-podrobkach">Co może znajdować się w podrobionych perfumach?</a></li><li data-list-item-id="e44b275abfd5a108105be6bccb9f8e7b2"><a href="#badania">Co wykrywano w badaniach podrobionych perfum?</a></li><li data-list-item-id="e39f23f64c504665f839fe20040e198fd"><a href="#alergie-podrażnienia">Alergie i podrażnienia skóry</a></li><li data-list-item-id="e1536ff7f1cc5e160577fdc6d7cf08266"><a href="#zapach-migrena">Czy podrobione perfumy mogą wywoływać ból głowy lub migrenę?</a></li><li data-list-item-id="e93791f7bd4db7783583747b454866cb5"><a href="#czy-tanie-perfumy-sa-podrobione">Czy każde tanie perfumy są podróbką?</a></li><li data-list-item-id="e19cc0ed4257fabff8360152a61ed70ce"><a href="#jak-rozpoznac-podrobke">Jak rozpoznać podejrzane perfumy?</a></li><li data-list-item-id="e624032f6aa3f5486a9b84456a117c20d"><a href="#co-zrobic">Co zrobić, gdy kosmetyk wywoła niepożądaną reakcję?</a></li><li data-list-item-id="e724b59edb5d18154525d64ff7f1e96e0"><a href="#podsumowanie">Podsumowanie</a></li><li data-list-item-id="ee004aa395b151566a9dd40ff6eea7521"><a href="#zrodla">Źródła</a></li></ul></nav><h2 id="podrobione-perfumy">Czym właściwie są podrobione perfumy?</h2><p>Podrobione perfumy to nie po prostu tani zapach przypominający produkt znanej marki. Podróbka jest wyrobem, który bez zgody właściciela wykorzystuje jego znak towarowy, nazwę, charakterystyczne opakowanie lub inne elementy mające przekonać kupującego, że otrzymuje oryginalny produkt.</p><p>To ważne rozróżnienie. Na rynku legalnie sprzedawane są również <strong>perfumy inspirowane określonym typem zapachu, tańsze marki własne oraz zamienniki zapachowe</strong>. Sam fakt, że kosmetyk kosztuje kilkadziesiąt zamiast kilkuset złotych, nie oznacza jeszcze, że jest nielegalny albo niebezpieczny.</p><p>Problem zaczyna się wtedy, gdy nie wiadomo, kto rzeczywiście wyprodukował kosmetyk, gdzie powstał, czy został prawidłowo zgłoszony do obrotu, czy jego skład odpowiada etykiecie i czy ktokolwiek przeprowadził wymaganą ocenę bezpieczeństwa.</p><h2 id="oryginalne-a-podrobione">Dlaczego legalne i podrobione perfumy to nie to samo?</h2><p>Perfumy sprzedawane legalnie na rynku Unii Europejskiej są produktem kosmetycznym. Zgodnie z przepisami kosmetyk udostępniany konsumentom powinien być bezpieczny dla zdrowia w normalnych i dających się przewidzieć warunkach stosowania. Produkty podlegają również zgłoszeniu do europejskiego systemu CPNP, a nad rynkiem kosmetyków w Polsce nadzór sprawują między innymi Państwowa Inspekcja Sanitarna i Inspekcja Handlowa.</p><p>Ocena bezpieczeństwa nie polega jedynie na powąchaniu gotowego produktu. Dokumentacja kosmetyku obejmuje informacje dotyczące jego składu, surowców, właściwości fizykochemicznych i mikrobiologicznych oraz sposobu oznakowania. NIZP PZH wskazuje również na dokumentację dotyczącą kompozycji zapachowej i alergenów, a w odpowiednich procedurach – na badania dermatologiczne i aplikacyjne.</p><p>Co więcej, wykaz substancji dozwolonych, zakazanych i ograniczonych w kosmetykach nie jest stały. W 2026 roku w UE ponownie zmieniono przepisy dotyczące szeregu składników kosmetycznych, między innymi niektórych substancji stosowanych w kompozycjach zapachowych. Pokazuje to, że bezpieczeństwo kosmetyków jest obszarem podlegającym bieżącej ocenie naukowej i regulacyjnej.</p><p>W przypadku produktu pochodzącego z nielegalnego źródła nie można zakładać, że podobne procedury rzeczywiście przeprowadzono. <strong>To właśnie brak wiarygodnej informacji o składzie i kontroli jakości jest jednym z najważniejszych problemów związanych z podrobionymi perfumami.</strong></p><h2 id="co-moze-byc-w-podrobkach">Co może znajdować się w podrobionych perfumach?</h2><p>Nie istnieje jeden charakterystyczny „skład podróbki”. Poszczególne produkty mogą bardzo się od siebie różnić. Bez badania laboratoryjnego konkretnego flakonu nie można uczciwie powiedzieć, jakie substancje się w nim znajdują.</p><p>Ryzyko wynika przede wszystkim z tego, że w niekontrolowanym produkcie mogą występować:</p><ul><li data-list-item-id="ed0575bb2246cc95b68ba349163502361">surowce o nieznanej czystości;</li><li data-list-item-id="ec8aed530570f095f68614280e5132a59">nieprawidłowe stężenia składników zapachowych;</li><li data-list-item-id="e4de7226fb01b8428fe927bf28618bea1">substancje niewymienione na opakowaniu;</li><li data-list-item-id="ea0ad98a4beb6527a411d6ccfa03f7dfc">alergeny w stężeniach wymagających oznakowania;</li><li data-list-item-id="e2b8e0b5a14af6d6b7097aadd72184e34">zanieczyszczenia powstałe podczas produkcji lub przechowywania;</li><li data-list-item-id="e91d31c56f6c75f3b98ce05cf8e5d4808">rozpuszczalniki inne niż deklarowane;</li><li data-list-item-id="e699523e964de3245c5a91106e28df2a5">substancje, których stosowanie w kosmetykach jest ograniczone albo niedozwolone.</li></ul><p>To nie oznacza, że każdy podrobiony flakon musi zawierać silnie toksyczną substancję. Tego rodzaju stwierdzenie również byłoby nieuzasadnione. Problem polega na czymś innym: <strong>kupujący nie ma pewności, czym właściwie spryskuje skórę i co regularnie wdycha.</strong></p><h2 id="badania">Co wykrywano w badaniach podrobionych perfum?</h2><p>Ryzyko związane z podróbkami nie jest wyłącznie teoretyczne. W badaniu przygotowanym przez Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), w którym porównywano oryginalne i podrobione perfumy, stwierdzono wyraźne różnice w składzie chemicznym produktów.</p><p>W oryginalnych perfumach głównym rozpuszczalnikiem był wysoko oczyszczony alkohol etylowy. W analizowanych podróbkach etanol miał niższą czystość i występował w mniejszym stężeniu, a dodatkowo wykrywano inne związki, między innymi <strong>glikol dietylenowy</strong> oraz <strong>ftalan dietylu</strong>. Szczególnie istotny był glikol dietylenowy, który w badanych próbkach pojawił się wyłącznie w produktach podrobionych. Jest to<strong> substancja toksyczna</strong>, której obecność w kosmetykach może być dopuszczona jedynie na poziomie śladowym jako nieuniknione zanieczyszczenie techniczne.</p><p>Badacze zwrócili również uwagę, że w oryginalnych perfumach obecne były związki pełniące funkcję filtrów UV, ograniczające degradację kompozycji zapachowej pod wpływem światła. W analizowanych podróbkach takich składników nie stwierdzano. Pokazuje to, że różnica między oryginałem a podróbką nie sprowadza się wyłącznie do trwałości zapachu czy jakości flakonu – może dotyczyć także samego składu chemicznego i jakości użytych surowców.</p><p>Nie oznacza to oczywiście, że każda podróbka zawiera te same substancje. Wyniki pokazują jednak, że w nielegalnie produkowanych perfumach rzeczywisty skład może znacząco odbiegać od tego, czego konsument oczekuje po produkcie oznaczonym logo znanej marki.</p><div>
  
  
<div class="pd-preview-wrapper">
    
<div class="pd-preview-thumb">
    
  <div class="field field--name-field-image field--type-image field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">
<a href="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/oryginalne-perfumy-vs-podrobione-perfumy.webp" role="button" data-alt="Oryginalne perfumy vs. podrobione perfumy" title="Oryginalne perfumy vs. podrobione perfumy" data-glightbox="title: Oryginalne perfumy vs. podrobione perfumy" data-gallery="gallery-image-2217" class="glightbox">
  <img alt="Oryginalne perfumy vs. podrobione perfumy" src="https://zdrowepasje.pl/sites/default/files/2026-09/oryginalne-perfumy-vs-podrobione-perfumy.webp" width="1080" height="1440" loading="lazy" typeof="Image" class="image-field">

</a>
</div>
  </div>
  </div>
  </div>
  <div class="field field--name-field-description field--type-string-long field--label-hidden field__items">
        <div class="field__item">Oryginalne perfumy vs. podrobione perfumy</div>
  </div>
</div>
<h2 id="alergie-podrażnienia">Alergie i podrażnienia skóry</h2><p>Nawet całkowicie legalne kosmetyki zapachowe mogą u części osób powodować reakcje niepożądane. Substancje zapachowe należą do składników mogących uczulać osoby szczególnie podatne. Dlatego przepisy dotyczące kosmetyków określają również wymagania związane z oznaczaniem określonych alergenów zapachowych.</p><p>W kontakcie ze skórą reakcja może objawiać się między innymi zaczerwienieniem, pieczeniem, świądem lub zmianami przypominającymi wyprysk kontaktowy. Szczególnej ostrożności wymagają osoby mające już zaburzoną barierę naskórkową. Dotyczy to między innymi osób z <a href="https://zdrowepasje.pl/zdrowie/skora/przyczyny-atopowego-zapalenia-skory-u-dzieci-i-doroslych-skuteczna-pielegnacja"><strong>atopowym zapaleniem skóry i skłonnością do nawrotowych podrażnień</strong></a>.</p><p>W przypadku legalnego produktu konsument może przynajmniej sprawdzić oznakowanie i skład kosmetyku. Przy dobrze wykonanej podróbce również lista INCI może zostać po prostu skopiowana z oryginalnego opakowania, mimo że rzeczywista zawartość flakonu jest inna.</p><p>Dlatego szczególnie niepokojąca powinna być sytuacja, w której po zastosowaniu nowych perfum pojawia się silne pieczenie, uporczywe swędzenie, obrzęk albo rozległa wysypka. Nie należy ponownie stosować produktu tylko po to, aby „sprawdzić, czy reakcja się powtórzy”.</p><h2 id="zapach-migrena">Czy podrobione perfumy mogą wywoływać ból głowy lub migrenę?</h2><p>Silne zapachy mogą być czynnikiem prowokującym dolegliwości u części osób podatnych na migrenę. Nie oznacza to, że perfumy powodują samą chorobę migrenową. U osoby wrażliwej intensywny bodziec zapachowy może jednak współuczestniczyć w wyzwoleniu napadu.</p><p>Zjawisko to nie dotyczy wyłącznie perfum. Podobne reakcje mogą powodować intensywnie pachnące środki czystości, odświeżacze powietrza czy inne produkty perfumowane. Problem ten opisujemy szerzej również w materiale o tym, <a href="https://zdrowepasje.pl/zdrowie/szkodliwe-produkty/pachnace-worki-na-smieci-cytryna-nie-usuwa-tego-co-ulatnia-sie-z"><strong>dlaczego intensywne substancje zapachowe mogą prowokować migrenę u osób szczególnie wrażliwych</strong></a>.</p><p>Jeżeli po zastosowaniu konkretnego produktu regularnie pojawiają się ból głowy, nudności, nadwrażliwość na zapachy lub inne charakterystyczne objawy, rozsądniej jest odstawić kosmetyk niż próbować przyzwyczajać organizm do jego zapachu.</p><h2 id="czy-tanie-perfumy-sa-podrobione">Czy każde tanie perfumy są podróbką?</h2><p>Nie. Cena sama w sobie nie świadczy o bezpieczeństwie kosmetyku. Legalny producent może oferować prostą wodę perfumowaną albo toaletową w niewysokiej cenie. Produkt może również przypominać charakterem zapach znacznie droższych perfum i nadal pozostawać legalnym kosmetykiem, jeżeli nie podszywa się pod cudzy znak towarowy i spełnia wymagania obowiązujące na rynku.</p><p>Nie należy więc utożsamiać:</p><ul><li data-list-item-id="ef44d403db2df02255595e72e8fd06b51"><strong>taniego kosmetyku</strong> – z produktem niebezpiecznym;</li><li data-list-item-id="e446c4a0500b2746892dfdd15eaf1dc67"><strong>zapachu inspirowanego</strong> – z podróbką;</li><li data-list-item-id="e10c762cb922e44e368f59ccfbfe92ff6"><strong>perfum z dyskontu</strong> – z fałszywym produktem.</li></ul><p>Znacznie bardziej podejrzana jest sytuacja, kiedy sprzedawca oferuje rzekomo oryginalne perfumy luksusowej marki za niewielki ułamek normalnej ceny, a jednocześnie nie potrafi wykazać wiarygodnego pochodzenia towaru.</p><h2 id="jak-rozpoznac-podrobke">Jak rozpoznać podróbkę perfum?</h2><p>Nie istnieje jeden niezawodny domowy test, który pozwala potwierdzić autentyczność perfum. Dobrze wykonane podróbki potrafią bardzo dokładnie odwzorowywać zarówno pudełko, jak i sam flakon. Istnieją jednak pewne sygnały, które powinny zwiększyć ostrożność kupującego.</p><p>Pierwszym z nich jest <strong>cena wyraźnie odbiegająca od rynkowej</strong>. Promocje i rabaty są czymś normalnym, ale jeśli rzekomo oryginalne perfumy znanej marki kosztują zaledwie niewielką część typowej ceny, warto sprawdzić, skąd pochodzi produkt i kto jest jego sprzedawcą. Podejrzenia powinno budzić również niejasne źródło zakupu, szczególnie gdy sprzedawca nie podaje pełnych danych firmy albo prowadzi sprzedaż głównie poprzez anonimowe profile, komunikatory czy niesprawdzone platformy.</p><p>Wiele informacji może zdradzić także samo opakowanie. Literówki, różnice w kroju czcionek, nierówne nadruki, źle odwzorowane logo czy brak wymaganych oznaczeń powinny zwrócić uwagę. Podobnie jest z flakonem – niedokładnie wykonane szkło, źle spasowany atomizer, krzywo osadzona rurka lub elementy wykończenia różniące się od oryginału mogą świadczyć o niskiej jakości wykonania.</p><p>Niepokój powinien wzbudzić również sam produkt. Bardzo intensywna nuta rozpuszczalnika, nietypowy osad, zmiana barwy, rozwarstwienie cieczy albo wyraźnie odmienne zachowanie zapachu nie dowodzą jeszcze, że mamy do czynienia z podróbką, ale są powodem, by zachować ostrożność i nie stosować kosmetyku do czasu wyjaśnienia jego pochodzenia.</p><p>Trzeba przy tym pamiętać, że <strong>brak widocznych wad nie potwierdza autentyczności perfum</strong>. Opakowanie i flakon można skopiować znacznie łatwiej niż cały system kontroli jakości, dokumentacji i oceny bezpieczeństwa stojący za legalnym kosmetykiem.</p><h2>Podróbka perfum to nie tylko problem marki</h2><p>Handel podróbkami jest często przedstawiany przede wszystkim jako naruszenie praw właściciela znaku towarowego. Z perspektywy konsumenta istnieje jednak jeszcze drugi aspekt: możliwość kontaktu z produktem, którego rzeczywistego składu i pochodzenia nie można wiarygodnie ustalić.</p><p>Skala rynku nie jest symboliczna. Podczas samej kontroli przeprowadzonej przez mazowiecką KAS w Wólce Kosowskiej w 2026 roku funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie ponad 160 tys. sztuk różnych podrabianych produktów; znaczną część stanowiły kosmetyki i perfumy.</p><p>Kupujący może więc mieć przed sobą produkt wyglądający jak kosmetyk jednej z najbardziej znanych marek świata, podczas gdy za jego produkcję odpowiada zupełnie inny, nieznany podmiot.</p><h2 id="co-zrobic">Co zrobić, gdy kosmetyk wywoła niepożądaną reakcję?</h2><p>Jeżeli po zastosowaniu perfum pojawia się wyraźna reakcja skóry, pierwszym krokiem powinno być zaprzestanie używania produktu. W przypadku kontaktu z powierzchnią skóry można delikatnie zmyć pozostałość kosmetyku wodą i łagodnym środkiem myjącym.</p><p>Nasilające się zmiany skórne, duży obrzęk, rozległa pokrzywka albo inne utrzymujące się objawy wymagają konsultacji medycznej. Nagłe trudności w oddychaniu, obrzęk języka lub gardła, szybko narastająca duszność czy utrata przytomności są objawami alarmowymi i wymagają natychmiastowej pomocy medycznej.</p><p>Jeżeli istnieje podejrzenie, że produkt jest podróbką, warto zachować flakon, opakowanie oraz dowód zakupu. Informacje te mogą być przydatne przy składaniu reklamacji lub zgłoszeniu podejrzanego produktu właściwym organom.</p><h2 id="podsumowanie">Podrobione perfumy – czy rzeczywiście mogą szkodzić?</h2><p>Nie można jednoznacznie stwierdzić, że każdy podrobiony flakon perfum jest toksyczny ani że każda osoba, która użyje takiego produktu, dozna uszczerbku na zdrowiu.</p><p>Można natomiast powiedzieć coś znacznie ważniejszego: <strong>w przypadku podróbki znika jeden z podstawowych elementów bezpieczeństwa – wiarygodność informacji o tym, kto produkt wytworzył, z czego został wykonany i czy przeszedł wymagane procedury oceny bezpieczeństwa.</strong></p><p>Legalny kosmetyk dostępny na rynku Unii Europejskiej podlega określonym wymaganiom dotyczącym składu, dokumentacji, oznakowania i nadzoru. Podrobiony produkt tylko udaje kosmetyk konkretnego producenta i nie ma podstaw, aby zakładać, że stoją za nim te same procedury.</p><p>Dlatego kupując perfumy, warto patrzeć nie tylko na cenę czy wygląd flakonu. Znacznie ważniejsze jest <strong>wiarygodne źródło produktu</strong>. Oszczędność kilkudziesięciu czy nawet kilkuset złotych przestaje być atrakcyjna, jeśli w zamian otrzymujemy mieszaninę o nieznanym pochodzeniu, którą następnie regularnie nanosimy bezpośrednio na skórę.</p><h2 id="zrodla">Źródła</h2><ol><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e159818909775196b2d897ca1ccd271f1"><em>Krajowa Administracja Skarbowa, Ministerstwo Finansów, KAS zatrzymała ponad 160 tys. podróbek w Wólce Kosowskiej, 11 marca 2026.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e79892d142a13eaa21872dae4b15b9c45"><em>Główny Inspektorat Sanitarny, Informacje ogólne – produkty kosmetyczne, materiały dotyczące wymagań wynikających z rozporządzenia (WE) nr 1223/2009 oraz systemu CPNP.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ef4957a19d9f1b0a482cfda3c31f51ab2"><em>Główny Inspektorat Sanitarny, Nowe regulacje dot. produktów kosmetycznych, 8 maja 2026.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="e152cbe96b20ab6bdf9981d0f40aeb899"><em>Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – PIB, Produkty kosmetyczne – niezbędna dokumentacja i wymagania dotyczące oceny produktu.</em></li><li class="ck-list-marker-italic" data-list-item-id="ef9b637c4f184db81eede5cd86410aa2c"><em>Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Bezpieczeństwo produktów – obowiązki przedsiębiorców i wymagania bezpieczeństwa.</em></li></ol>
</div>
  ]]></content:encoded>

</item>

 </channel>
</rss>
