Przejdź do treści

Śnił Ci się ten nieznajomy? Zagadka twarzy, którą widzą tysiące ludzi

Gabinet psychiatryczny na Manhattanie. Na biurku leży kartka z odręcznym szkicem twarzy. Pacjentka twierdzi, że ten mężczyzna od miesięcy pojawia się w jej snach. Kilka dni później inny pacjent, przypadkiem zauważając rysunek, zamiera na chwilę. Po chwili mówi tylko: „To on. Też go widuję”. Lekarz uznaje to za zbieg okoliczności. Do momentu, gdy podobne reakcje zaczynają się powtarzać.
  • Czy śnił Ci się kiedykolwiek ten człowiek?
    Caption
    Czy śnił Ci się kiedykolwiek ten człowiek?

Początkowo były tylko dwie osoby. Potem cztery. W ciągu kilku miesięcy – kilkadziesiąt. Pacjenci z różnych miast opisywali tego samego nieznajomego: charakterystyczne brwi, cofnięta linia włosów, nijaka, trudna do zapamiętania twarz. Każdy był przekonany, że spotyka go wyłącznie we śnie.

Gdy szkic trafił do kolejnych gabinetów, lekarze zaczęli odbierać podobne relacje z Berlina, Rzymu, São Paulo i Teheranu. Ludzie, którzy nigdy się nie spotkali, wskazywali tę samą twarz.

Tak narodziła się historia „This Man”.

Twarz, która miała przychodzić nocą

Historia zaczyna się w 2006 roku w Nowym Jorku. Pacjentka psychiatry, opisując powracające sny, rysuje twarz nieznajomego mężczyzny. Według jej relacji postać pojawiała się regularnie i udzielała rad dotyczących codziennego życia. Kilka dni później inny pacjent, przypadkiem widząc szkic leżący na biurku lekarza, miał rozpoznać w nim osobę ze swoich snów.

To właśnie ten moment stał się punktem zapalnym całej legendy.

W kolejnych miesiącach podobne rozpoznania zaczęły napływać z innych gabinetów. Rysunek zaczął krążyć między specjalistami. Z czasem pojawiły się relacje z Europy, Ameryki Południowej i Azji. Tajemniczy mężczyzna otrzymał roboczą nazwę „This Man”, a jego wizerunek — charakterystyczna, dość zwyczajna twarz z grubymi brwiami — stał się viralem.

W 2008 roku powstała strona Ever Dream This Man?, na której zaczęto zbierać świadectwa osób twierdzących, że widziały tego samego nieznajomego we śnie. Projekt szybko rozlał się po sieci. Media podchwyciły temat. Pojawiły się memy, plakaty i amatorskie analizy. Liczba zgłoszeń rosła.

Dla wielu brzmiało to jak dowód istnienia wspólnego snu ludzkości.

Oryginalny rysunek „Dream Man” opublikowany przez Andreę Natellę w 2008 roku
Oryginalny rysunek „Dream Man” opublikowany przez Andreę Natellę w 2008 roku - Autorstwa Andrea Natella (prawdopodobnie) - https://www.thisman.org/, Fair use, https://en.wikipedia.org/w/index.php?curid=66474957

Archetyp czy złudzenie?

W pierwszej fazie popularności zjawiska chętnie sięgano po język psychologii głębi. Przywoływano koncepcję archetypów stworzoną przez Carla Gustava Junga — ideę mówiącą o tym, że pewne obrazy i symbole są zapisane w zbiorowej nieświadomości, a w momentach napięcia, kryzysu czy emocjonalnej transformacji mogą spontanicznie pojawiać się w snach.

Według tej interpretacji „This Man” miałby być figurą przewodnika albo projekcją wewnętrznej potrzeby bezpieczeństwa. Twarz była na tyle neutralna, że łatwo dawała się „dopasować” do osobistych narracji śniących.

Brzmiało to przekonująco — ale nie tłumaczyło jednego: dlaczego niemal wszyscy rozpoznawali dokładnie ten sam rysunek.

Marketingowy eksperyment, który wymknął się spod kontroli

Przełom nastąpił w 2012 roku. Twórca projektu, włoski marketer Andrea Natella, publicznie przyznał, że cała historia była zaplanowaną kampanią. Strona, „relacje pacjentów”, rozsyłane plakaty — wszystko miało być elementem eksperymentu badającego, jak szybko absurdalna narracja może rozprzestrzenić się globalnie.

Według Natelli nie istniał żaden nowojorski psychiatra ani tajemnicza pacjentka. „This Man” był konstruktem marketingowym.

Dla wielu była to kropka nad i. Dla innych — dopiero początek prawdziwej zagadki. Bo mimo oficjalnego „odkrycia kart”, ludzie nadal zgłaszali, że śnią o tej twarzy. Także ci, którzy twierdzili, że nigdy wcześniej o projekcie nie słyszeli.

Dlaczego naprawdę zaczęliśmy go widzieć?

Tu wchodzimy w obszar dobrze opisany przez współczesną psychologię poznawczą.

Ludzki sen nie jest projekcją gotowego filmu. To proces rekonstrukcyjny. Mózg nie „odtwarza” obrazów — on je składa z fragmentów pamięci, emocji i sugestii. Wystarczy krótka ekspozycja na charakterystyczną twarz, by została zapisana jako potencjalny materiał senny.

A kiedy taka twarz pojawia się w viralowej narracji, zaczyna działać efekt torowania (primingu). Umysł otrzymuje wzorzec. Potem, podczas snu, nieświadomie po niego sięga.

Dochodzi do tego zjawisko fałszywych wspomnień. Po przebudzeniu łatwo „dopasowujemy” sen do znanego obrazu. Pamięć wygładza szczegóły. Twarz staje się coraz bardziej podobna do tej z plakatu.

To samo dzieje się w zbiorowej skali. Nie śnimy o „tym samym człowieku”. Śnimy o tej samej sugestii wizualnej.

Globalna projekcja

Fenomen „This Man” pokazuje coś jeszcze: jak potężnym narzędziem jest narracja, gdy trafi na podatny grunt. Twarz była wystarczająco zwyczajna, by każdy mógł ją „rozpoznać”. Historia była wystarczająco tajemnicza, by pobudzić ciekawość. Internet zrobił resztę.

To nie była zagadka paranormalna. To był podręcznikowy przykład zbiorowej projekcji, wzmocnionej przez mechanizmy mediów społecznościowych i naturalną skłonność człowieka do doszukiwania się sensu w przypadkowych wzorcach.

Czy zjawisko „This Man” było kiedykolwiek potwierdzone klinicznie?

Mimo licznych internetowych relacji, do dziś nie istnieją żadne publikacje naukowe ani raporty medyczne opisujące przypadki niezależnych pacjentów śniących o tej samej osobie.

Historia nowojorskiego psychiatry oraz kolejnych lekarzy nigdy nie została udokumentowana w literaturze fachowej. Nie pojawiły się nazwiska specjalistów, nie opublikowano kart obserwacji ani opisów przypadków, które mogłyby zostać zweryfikowane przez środowisko naukowe.

Wszystkie zgłoszenia pochodziły z platformy stworzonej w ramach projektu Ever Dream This Man? lub z mediów powielających jego narrację. Z punktu widzenia psychologii są to samozgłoszenia internetowe — materiał anegdotyczny, podatny na sugestię i efekt społecznego wzmocnienia.

Oznacza to, że „This Man” nigdy nie funkcjonował jako rozpoznane zjawisko kliniczne, lecz wyłącznie jako fenomen kulturowo-medialny.

Dlaczego ta twarz wydawała się „znajoma”?

Dodatkowym elementem, który ułatwił rozprzestrzenienie się fenomenu, był sam wygląd rysunku.

Twarz „This Man” nie ma wyrazistych cech szczególnych. Jest bliska temu, co psychologia poznawcza nazywa average face effect — efektem przeciętnej twarzy. Oznacza to, że jej rysy przypominają statystyczny „prototyp” męskiej twarzy: symetryczne, neutralne emocjonalnie, pozbawione ekstremów.

Takie wizerunki są:

  • łatwiejsze do zapamiętania;
  • częściej uznawane za „znajome”;
  • podatne na projekcję osobistych skojarzeń.

Mózg naturalnie dopasowuje je do własnych wspomnień i doświadczeń. W praktyce oznacza to, że wiele osób mogło autentycznie odnieść wrażenie rozpoznania — nie dlatego, że śniło o konkretnej osobie, lecz dlatego, że widziało twarz przypominającą dziesiątki innych spotkanych wcześniej ludzi.

To właśnie ta poznawcza „neutralność” sprawiła, że obraz tak łatwo wszedł w zbiorową wyobraźnię.

Co zostaje po „This Man”?

Nie duch ze snów. Nie wspólny przewodnik ludzkości.

Zostaje ważna lekcja o tym, jak łatwo nasze doświadczenia mogą zostać ukształtowane przez obraz i opowieść. Jak szybko osobisty sen może zmienić się w globalną legendę. I jak cienka bywa granica między autentycznym przeżyciem a sugestią, która tylko czeka, aż ktoś podsunie jej twarz.

FAQ - Najczęściej zadawane pytania o „This Man”

Czy „This Man” jest prawdziwą osobą?

Nie ma żadnych dowodów, że przedstawiona twarz należała do realnego człowieka. Wizerunek powstał jako element projektu internetowego, a historia rzekomych pacjentów nigdy nie została potwierdzona dokumentacją medyczną ani badaniami klinicznymi.

Czy naprawdę tysiące ludzi śniło o tej samej twarzy?

Nie istnieją niezależne dane potwierdzające taką skalę zjawiska. Relacje pochodziły głównie ze strony projektu Ever Dream This Man? i mediów powielających jego narrację. Z punktu widzenia nauki były to samozgłoszenia użytkowników Internetu.

Dlaczego po zobaczeniu rysunku niektórzy mieli wrażenie, że już go znają?

Psychologia tłumaczy to m.in. efektem uśrednionej twarzy (average face effect) oraz mechanizmami sugestii. Neutralne rysy łatwo dopasowują się do wspomnień i wyobrażeń, co może wywoływać subiektywne poczucie rozpoznania.

Czy podobne „zbiorowe sny” zdarzały się wcześniej?

W historii Internetu pojawiały się inne viralowe narracje o wspólnych doświadczeniach — jednak żadna z nich nie została potwierdzona klinicznie. Zwykle były to przykłady zbiorowej sugestii wzmocnionej mediami.

Dlaczego ludzie nadal zgłaszają takie sny, mimo że projekt został zdemaskowany?

Ponieważ obraz nadal krąży w sieci. Kontakt z nim może działać jak poznawczy „zapis”, który później pojawia się w snach. Dodatkowo działa efekt społecznego wzmocnienia: im więcej osób mówi o podobnym doświadczeniu, tym łatwiej inni interpretują własne sny w ten sam sposób.

Bibliografia

  1. Natella, A. – oficjalne oświadczenia twórcy projektu Ever Dream This Man?, 2012
  2. Jung, C. G., The Archetypes and the Collective Unconscious, Princeton University Press, 1969
  3. French, C., Stone, A., Anomalistic Psychology: Exploring Paranormal Belief and Experience, Palgrave Macmillan, 2014
  4. Loftus, E. F., Eyewitness Testimony, Harvard University Press, 1996
  5. Nielsen, T., Dream Delusions and False Memories, Consciousness and Cognition, 2010
  6. Articles archive: Vice, Wired, The Guardian (2009–2013) — materiały dotyczące kampanii „This Man” i jej demaskacji