Czym można się zarazić u fryzjera?

Czym można się zarazić u fryzjera

Salony fryzjerskie to miejsca, w których większość z nas przebywa bardzo chętnie i dość regularnie. Czy jednak dbając w ten sposób o nasz wygląd nie stwarzamy zagrożenia dla własnego zdrowia? Otóż okazuje się, że w zakładach fryzjerskich można się zarazić wieloma, nawet bardzo groźnymi, chorobami. Niektóre z nich mogą się okazać nieuleczalne. Czy zatem powinniśmy wpaść w panikę i unikać zakładów fryzjerskich jak ognia? Nie koniecznie! Odwiedzając zakład fryzjerski należy jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych szczegółów!

Z salonu fryzjerskiego przeważnie wychodzimy zadowoleni i z pięknie uczesanymi, wymodelowanymi włosami, ale niestety czasami również z bardzo poważnymi chorobami!

Na podstawie oficjalnych informacji sanepidu, u fryzjera można się zarazić wieloma, niekiedy nawet śmiertelnymi, chorobami. O zakażenie jest tam naprawdę nietrudno, gdyż nie wszystkie zakłady fryzjerskie w sposób należyty dbają o bezpieczeństwo sanitarne. Fryzjerzy – choć wedle przepisów prawnych powinni o to zadbać - nie zawsze odpowiednio czyszczą przybory po każdej usłudze. Świadomość, że właśnie tam może dojść do zagrażającego życiu zakażenia, jest niestety w śród populacji bardzo niewielka.

Czym konkretnie można zarazić się u fryzjera?

Z oficjalnych źródeł informacji sanepidu wynika, iż u fryzjera można zarazić się łupieżem, wszawicą, grzybicą skóry gładkiej, nużycą, świerzbowcami, groźnymi bakteriami (na przykład gronkowcem złocistym lub paciorkowcem), wirusowym zapaleniem wątroby typu B i typu C, wirusem HIV, grypą i wieloma innymi chorobami.

Czym można się zarazić u fryzjera

Obecnie jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla naszego zdrowia stanowi wirusowe zapalenie wątroby typu C, zwane także „cichą epidemią naszych czasów”. Jego sprawcą jest wirus HCV, z którym żyje około 700 tys. Polaków, a większość z nich nie ma o tym najmniejszego pojęcia.

Wirusowe zapalenie wątroby typu C zostało uznane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za jedno z największych zagrożeń epidemiologicznych naszych czasów. Na podstawie danych statystycznych WHO co roku HCV zakażają się kolejne 3 do 4 mln osób, a około 350 tys. osób umiera z powodu chorób wątroby wywołanych tym zakażeniem. Choroba przez długi czas (w niektórych przypadkach nawet około 20 lat) może przebiegać zupełnie bezobjawowo, stopniowo niszcząc wątrobę. Do lekarza chory zgłasza się zazwyczaj w końcowej fazie choroby, a diagnoza wskazuje wówczas na jej marskość lub nowotwór. Corocznie ponad 8 tys. Polaków umiera z powodu wirusowego zapalenia wątroby typu C.

Do zakażenia wirusem HCV najczęściej dochodzi podczas zabiegów medycznych, lecz również i coraz to częściej w efekcie wizyt w salonach tatuażu, zakładach kosmetycznych i fryzjerskich. Niestety wirus HCV jest bardzo odporny na czynniki zewnętrzne – aby się go pozbyć należy sterylizować narzędzia przez co najmniej 2 godziny w temperaturze 180 stopni C. Zdaniem ekspertów z Państwowej Inspekcji Sanitarnej najmniej śladowa ilość krwi zawierająca wirusy HCV, pozostająca na narzędziach w temperaturze pokojowej, jest zakaźna nawet przez dwa miesiące!

Czym można się zarazić u fryzjera: wirusowe_zapalenie_watroby

W zakładach fryzjerskich można się „poczęstować” także innym, lecz podobnie groźnym wirusem, wywołującym zapalenie wątroby. Chodzi o wirusa HBV, wywołującego wirusowe zapalenie wątroby typu B. Choroba może przebiegać gwałtownie lub przewlekle. W obu przypadkach wywołuje ona bardzo poważne skutki w organizmie i stwarza duże zagrożenie życia. Liczba przewlekle zakażonych HBV w Polsce nie została dokładnie określona, lecz szacuje się, że jest ich ponad pół miliona.

Kolejnym bardzo poważnym zagrożeniem, czyhającym na nas w zakładach fryzjerskich nie przestrzegających przepisów sanitarnych, jest wirus HIV, który prowadzi do problemów z układem immunologicznym i do rozwoju fatalnie kończącej się choroby AIDS.

U fryzjera nie trudno o zakażenie

W zakładach fryzjerskich do zakażenia może dojść w efekcie stosowania przez personel niezdezynfekowanych lub niewłaściwie zdezynfekowanych, bądź całkowicie niesterylnych narzędzi i przyborów. Mogą to być przykładowo nożyczki, brzytwy, szczotki, grzebienie lub maszynki do golenia.

Przykładowy zakład fryzjerski

Zdaniem ekspertów, zakłady, w których wykonuje się zabiegi, przy których dochodzi do tak zwanego "naruszenia ciągłości tkanek" powinny być traktowane – pod względem wymogów higienicznych - tak samo jak medyczna sala operacyjna, a przyrządy kosmetyczne sterylizowane podobnie jak narzędzia chirurgiczne.

W związku z potencjalnym ryzykiem poważnych komplikacji zdrowotnych, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - PZH wraz z Głównym Inspektoratem Sanitarnym, zorganizowali projekt pod hasłem „Edukacja pracowników wybranych zawodów zwiększonego ryzyka transmisji zakażeń krwiopochodnych i ogółu społeczeństwa w zakresie prewencji (HCV, HBV, HIV)”, którego celem jest gruntowna edukacja personelu medycznego oraz pracowników sektora usług pozamedycznych, w tym zakładów fryzjerskich, studiów kosmetycznych i tatuażu itp., w efekcie których następuje naruszenie ciągłości tkanek ludzkich, co przy braku zachowania należytych środków ostrożności może stanowić poważne zagrożenie w postaci przeniesienia zakażenia drogą krwiopochodną.

W świetle przepisów prawnych, po każdym kliencie sprzęt fryzjerski powinien zostać starannie dezynfekowany w specjalnie do tego celu przeznaczonym pomieszczeniu. - Jeśli chodzi o tego typu zakłady to zauważamy potrzebę ciągłego ich kontrolowania - podkreśla Karolina Nynca-Jankowska, rzecznik prasowy PSSE.

Niestety, pomimo świadomości ryzyka ze strony większości personelu zakładów fryzjerskich, z kontroli przeprowadzanych przez inspektorów sanepidu jednoznacznie wynika, iż znaczna część salonów mocno narusza przepisy dotyczące sterylizacji sprzętu. Warto tutaj zaznaczyć, że jeżeli tego typu sprzęt nie jest odpowiednio dezynfekowany, wówczas może dojść do zakażenia, nawet wirusem HIV lub wirusem wywołującym zapalenie wątroby - mówi pracownik jednego z salonów stylizacji paznokci. – Zagrożenie stanowią szczotki do włosów, igły, czy nożyczki - dodaje.

Sanepid stwierdza wiele nieprawidłowości

Całkiem niedawno popularne media poinformowały o kontroli śląskiego sanepidu w niemalże 4 tyś tamtejszych salonów urody, w tym w zakładach fryzjerskich. Okazało się, że w połowie z nich stwierdzono poważne uchybienia, stwarzające znaczne zagrożenie dla zdrowia klientów. Jak twierdzi Beata Kempa z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach. „Wiele kosmetyczek, fryzjerów, czy pracowników salonów urody nie ma pojęcia, jak dbać o higienę, by nie doszło do groźnych zakażeń[…]”.

Państwowa Inspekcja Sanitarna

Problem ten nie dotyczy tylko Śląska, lecz całej Polski! Łamanie podstawowych zasad higieny inspektorzy sanepidu regularnie stwierdzają w zakładach fryzjerskich w całym kraju. W praktyce bywa również tak, że zakłady te zostają natychmiastowo zamykane ze względu na zagrożenie jakie stwarzają. Takich zakładów wcale nie jest mało!

Na co zwracać uwagę podczas pobytu w salonie fryzjerskim?

Kilka lat temu nałożono na zakłady fryzjerskie obowiązek posiadania specjalistycznego urządzenia do sterylizacji przyborów i narzędzi, które powinny być sterylizowane w osobnym pomieszczeniu po każdorazowym użyciu.

Każdy salon fryzjerski podlega nadzorowi ze strony sanepidu, w związku z czym w czasie wizyty u fryzjera masz prawo zapytać się o certyfikaty jakości i efekty przeprowadzonych w przeszłości kontroli.

W jaki sposób, nie będąc ekspertem ds. higieny sanitarnej, rozpoznać czy dany zakład fryzjerski zachowuje należyte środki ostrożności i chroni zdrowie swoich klientów w odpowiedni i zgodny z przepisami sposób? Otóż zdaniem inspektorów sanepidu w zakładach fryzjerskich powinny być spełniane wszystkie poniżej wymienione warunki.

1. W zasięgu ręki personelu świadczącego usługę powinien się znajdować zarówno dozownik zawierający mydło w płynie, jak i ten ze środkiem do dezynfekcji rąk oraz ręczniki jednorazowego użytku;

2. Przed i po każdej usłudze personel powinien dokładnie umyć ręce mydłem, a następnie środkiem dezynfekcyjnym, po czym spłukać dłonie bieżącą ciepłą wodą;

3. Wszelkie zabiegi związane z naruszeniem ciągłości tkanek powinny być wykonywane sterylnym sprzętem, koniecznie w sterylnych rękawiczkach jednorazowego użytku;

4. Naruszające ciągłość tkanek narzędzia wielokrotnego użytku powinny być dezynfekowane, natychmiast po każdym zabiegu, w specjalnych roztworach preparatów o szerokim zakresie działania, obejmującym bakterie - włącznie z prątkami gruźlicy – grzyby i wirusy;

5. Personel powinien stosować czyste, suche chusty (pelerynki ochronne) i ręczniki;

6. Wszelkie skaleczenia, zadrapania czy naruszenia tkanki skóry w miejscach stwarzających zagrożenie, zarówno u personelu, jak i u klienta, powinny zostać należycie zabezpieczone plastrem opatrunkowym przed przystąpieniem do wykonania usług.

Bibliografia:

Raporty i biuletyny informacyjne Państwowej Inspekcji Sanitarnej