Pamiętam, jak się urodziłem. O pamięci ciała i traumach z pierwszych chwil życia
Czy człowiek może pamiętać własne narodziny? Większość specjalistów odpowie: nie w sensie zwykłej, filmowej pamięci. Ale jednocześnie badania pokazują, że wczesne doświadczenia mogą zostawiać trwały ślad w układzie nerwowym — nawet jeśli nie potrafimy ich opowiedzieć. Sprawdzamy, skąd biorą się takie relacje, jak działa „pamięć ciała” i dlaczego trauma okołoporodowa bywa realnym, a nie metaforycznym zjawiskiem.
Dlaczego „pamięć narodzin” brzmi jak niemożliwa historia
W psychologii funkcjonuje pojęcie amnezji dziecięcej: większość dorosłych nie potrafi przywołać wspomnień z pierwszych 2–3 lat życia. Jednym z powodów jest to, że systemy mózgowe odpowiedzialne za trwałe, autobiograficzne zapisy zdarzeń (m.in. hipokamp i jego połączenia) dojrzewają stopniowo, a pamięć we wczesnym okresie działa inaczej niż u dorosłych. Współczesne przeglądy badań podkreślają, że małe dzieci uczą się i zapamiętują, ale te ślady często nie są później dostępne w formie świadomej narracji.
To ważne rozróżnienie: brak dostępu do wspomnienia nie oznacza braku zapisu doświadczenia. To raczej informacja o tym, że pamięć ma różne „formaty”.
Pamięć bez słów: co znaczy, że „ciało pamięta”
Najbardziej uczciwa hipoteza, która tłumaczy wiele relacji o „pamiętaniu narodzin”, nie wymaga ani cudów, ani ezoteryki. Wystarczy przyjąć, że istnieje pamięć implicytna — zapis reakcji ciała, emocji, pobudzenia, napięcia, a nawet schematów oddechowych — pozbawiony fabuły i języka. To rodzaj biologicznego śladu, który nie przechowuje obrazu zdarzenia, ale jego fizjologiczny sens.
Taki zapis może ujawniać się po latach w bardzo konkretny sposób. U niektórych osób pojawia się nagłe poczucie zagrożenia, które nie ma widocznej przyczyny. U innych dochodzi do reakcji paniki wyzwalanych przez ucisk, unieruchomienie albo wrażenie braku powietrza. Bywa też, że organizm reaguje nadmiernie na światło czy hałas, albo że w sytuacjach stresowych trudno jest uspokoić emocje i wrócić do wewnętrznej równowagi. Nie są to wspomnienia w klasycznym sensie — raczej automatyczne odpowiedzi układu nerwowego, które uruchamiają się jak stary, zapisany dawno temu program.
Właśnie dlatego temat traum wczesnodziecięcych zajmuje tak ważne miejsce w literaturze dotyczącej rozwoju mózgu i regulacji emocji. Allan Schore zwracał uwagę na to, że pierwsze doświadczenia życia kształtują systemy odpowiedzialne za przetwarzanie stresu i afektu, wpływając na sposób, w jaki reagujemy na świat jeszcze wiele lat później. Z tej perspektywy zdanie „ciało pamięta” nie jest metaforą — opisuje realny mechanizm neurobiologiczny, w którym wczesny stres zostaje zapisany głębiej niż słowa.
Skąd biorą się opowieści typu „widziałem to, pamiętam światło”?
Tu trzeba być bardzo precyzyjnym, bo łatwo wpaść w skrajności: albo uznać wszystko za konfabulację, albo uwierzyć we wszystko dosłownie.
Najczęściej działają trzy mechanizmy (mogą się na siebie nakładać).
Po pierwsze: rekonstrukcja. Mózg człowieka jest maszyną do tworzenia spójnych historii. Jeśli w ciele istnieje surowy zapis (lęk, ścisk, brak tchu), umysł potrafi z czasem „dorysować” obraz, który pasuje do odczucia. To nie musi być kłamstwo — to może być naturalna próba nadania sensu czemuś, co pierwotnie było tylko fizjologią.
Po drugie: sugestia i pamięć społeczna. Jeśli przez lata słyszeliśmy opowieści o swoim porodzie („miałeś problem z oddechem”, „były kleszcze”, „krzyczałeś inaczej”), łatwo, nawet nieświadomie, wbudować te elementy w „własne wspomnienie”. To powód, dla którego w temacie wczesnych wspomnień tak mocno podkreśla się ostrożność i ryzyko zniekształceń.
Po trzecie: dostęp do śladów wspomnień w terapii lub w stanach granicznych. Niektórzy opisują, że podczas pracy z ciałem, z traumą albo w szczególnych stanach świadomości wracają do nich intensywne wrażenia: duszenie, ucisk głowy, oślepiające światło, hałas. To może być kontakt z pamięcią implicytną, a nie „cofnięcie się filmu”.
Gdy ciało pamięta więcej niż umysł
Anna przez wiele lat zmagała się z uogólnionym lękiem. Nie potrafiła wskazać jednej konkretnej przyczyny — po prostu od zawsze towarzyszyło jej napięcie, czujność i poczucie, że „coś jest nie tak”. W sytuacjach stresowych pojawiało się uczucie duszenia i irracjonalny strach, jakby organizm reagował na zagrożenie, którego nie było. Dopiero w trakcie psychoterapii, pracując z reakcjami ciała, zaczęła łączyć swoje objawy z historią porodu. Przyszła na świat przy użyciu kleszczy, z krótkotrwałym niedotlenieniem. Nigdy wcześniej nie przypisywała temu znaczenia — była to dla niej tylko rodzinna anegdota. Z czasem jednak zauważyła, że wiele jej reakcji przypominało walkę o oddech.
To nie było „przypomnienie” w klasycznym sensie. Raczej stopniowe rozpoznanie wzorca zapisanego w ciele. Uświadomienie sobie tego nie sprawiło, że lęk zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale pozwoliło inaczej spojrzeć na własne objawy — nie jak na coś irracjonalnego, lecz jak na echo bardzo wczesnego doświadczenia.
Infografika: wpływ traumy okołoporodowej na układ nerwowy – schemat od narodzin do pętli lęku u dorosłego
Gdy organizm reaguje, zanim zdąży pomyśleć
Marek od lat doświadczał dziwnego objawu. W sytuacjach silnego stresu miał wrażenie, że nie może złapać powietrza. Oddychał szybko i płytko, a jednocześnie narastała w nim panika, jakby za chwilę miał się udusić. Paradoks polegał na tym, że fizycznie powietrze docierało do płuc — w rzeczywistości dochodziło do hiperwentylacji — ale jego ciało zachowywało się tak, jakby tlenu dramatycznie brakowało.
Badania nie wykazywały choroby płuc ani serca. Dopiero praca terapeutyczna skierowała uwagę na autonomiczny układ nerwowy. Marek przyszedł na świat w ciężkich warunkach, z krótkotrwałym niedotlenieniem i interwencją położniczą. Przez lata nikt nie łączył tego faktu z jego reakcjami na stres.
Zrozumienie mechanizmu nie rozwiązało problemu natychmiast. Ale pozwoliło mu spojrzeć na swoje objawy inaczej — nie jak na irracjonalną słabość, lecz jak na automatyczny wzorzec alarmowy zapisany bardzo wcześnie. Jego organizm nie „wariował”. Po prostu reagował tak, jak nauczył się reagować w pierwszych chwilach życia.
Trauma okołoporodowa jako realny trop: poród kleszczowy i nie tylko
Narodziny bywają fizjologicznie ekstremalne. A w porodach zabiegowych (instrumentalnych) ryzyko określonych urazów u noworodka jest opisywane w literaturze medycznej: od powierzchownych obrażeń, przez urazy nerwów, aż po rzadkie, ale poważne powikłania. Przykładowo, w dużej pracy z „New England Journal of Medicine” opisywano m.in. wyższe wskaźniki wybranych urazów (w tym urazów nerwu twarzowego czy krwawień wewnątrzczaszkowych) przy porodach z użyciem kleszczy w porównaniu z innymi metodami. Z kolei przeglądy i opracowania kliniczne (w tym ujęcia podręcznikowe) wskazują typowe ryzyka noworodkowe związane z użyciem kleszczy.
Dlaczego to ważne? Bo jeśli poród wiązał się z:
- silnym uciskiem głowy;
- zaburzeniami oddychania lub krótkotrwałym niedotlenieniem;
- intensywnym bólem/stresem fizjologicznym;
- gwałtowną zmianą bodźców (światło/hałas/zimno);
…to układ nerwowy mógł zapisać ten stan jako wzorzec alarmowy. I później w życiu człowiek może „wracać” do tego wzorca — nie jako historii, tylko jako reakcji.
To też tłumaczy, dlaczego u części osób temat pojawia się w kontekście lęku, ataków paniki, derealizacji czy poczucia „odcięcia” w silnym stresie: organizm reaguje, zanim rozum zdąży nazwać, co się dzieje.
Kontrowersyjny margines: badacze, którzy traktowali relacje o narodzinach poważnie
Istnieje nurt psychologii prenatalnej i perinatalnej, który od dekad zbiera relacje o „pamięci narodzin”. Najbardziej znanym autorem jest David B. Chamberlain, który publikował teksty o wiarygodności takich wspomnień i o tym, jak klinicyści je obserwują. To jednak wciąż obszar sporny: część środowiska traktuje te relacje jako mieszankę rekonstrukcji, sugestii i pamięci implicytnej, a część dopuszcza, że w wyjątkowych sytuacjach mogą istnieć bardziej „percepcyjne” ślady.
Nauka dobrze wspiera tezę o trwałym wpływie wczesnych doświadczeń na układ nerwowy, ale nie potwierdza masowo „filmowych wspomnień narodzin”.
Wnioski
Być może najważniejsze w tym wszystkim nie jest pytanie „czy pamiętasz salę porodową”, tylko: dlaczego pewne bodźce uruchamiają w Tobie alarm, skąd bierze się lęk „znikąd”, czemu ciało reaguje tak, jakby walczyło o oddech, choć obiektywnie nic Ci nie grozi.
W tym sensie relacje „pamiętam, jak się urodziłem” bywają językiem, którym psychika opisuje coś realnego: wczesny zapis stresu, który do w życiu dorosłym wpływa na regulację emocji. I to jest dobra wiadomość: z takim zapisem można pracować. Ostrożnie, bez tworzenia sztucznych wspomnień, ale z szacunkiem do sygnałów ciała — bo one często są bardziej „prawdziwe” niż najbardziej barwna opowieść.
FAQ
Czy naprawdę można pamiętać własne narodziny?
Nie w sensie klasycznego wspomnienia. Psychologia mówi raczej o pamięci implicytnej — zapisie reakcji ciała i układu nerwowego, a nie obrazu zdarzeń.
Czym jest pamięć ciała?
To sposób, w jaki organizm przechowuje wczesne doświadczenia poprzez napięcie, reakcje stresowe i schematy emocjonalne, nawet jeśli umysł nie ma do nich świadomego dostępu.
Czy trudny poród zawsze prowadzi do traumy?
Nie. Wiele osób przechodzi przez poród zabiegowy bez długofalowych konsekwencji. U części jednak wczesny stres może zostawić ślad w autonomicznym układzie nerwowym.
Dlaczego w stresie mam wrażenie braku powietrza, skoro oddycham?
Często jest to efekt hiperwentylacji i aktywacji reakcji „walcz lub uciekaj”. Ciało reaguje jak na zagrożenie, mimo że fizycznie tlenu nie brakuje.
Bibliografia
- Alberini, C. M., Travaglia, A. (2017). Infantile Amnesia: A Critical Period of Learning to Learn and Remember. Trends in Neurosciences.
- Yates, T. S. i in. (2025). Hippocampal encoding of memories in human infants. Science.
- Towner, D. i in. (1999). Effect of Mode of Delivery in Nulliparous Women on Neonatal Intracranial Injury. The New England Journal of Medicine.
- Evanson, S. M. i in. (2023). Forceps Delivery. W: StatPearls.
- Ojumah, N. i in. (2017). Neurological Neonatal Birth Injuries: A Literature Review. Cureus.
- Schore, A. N. (1994). Affect Regulation and the Origin of the Self: The Neurobiology of Emotional Development. Hillsdale, NJ: Lawrence Erlbaum Associates.
- Verny, T. R., Kelly, J. (1981). The Secret Life of the Unborn Child. New York: Summit Books.
- Chamberlain, D. B. (1999). Reliability of Birth Memory: Observations from Clinical Practice. (artykuł dostępny w bazach akademickich).
- Chamberlain, D. B. (2005/2006). The Significance of Birth Memories. (artykuł naukowy z obszaru psychologii prenatalnej i perinatalnej).