Przejdź do treści

Wiem lepiej, bo jestem najmądrzejszy – kompleks wyższości po polsku

Wiesz lepiej niż lekarz, poprawiasz specjalistę od komputerów, a w dyskusji nigdy nie ustępujesz? To znak, że być może nosisz w sobie coś, co psychologia nazywa kompleksem wyższości. W Polsce to zjawisko ma szczególne oblicze – i każdy z nas spotkał się z nim choć raz, czy to przy rodzinnym stole, czy w Internecie pełnym wszechwiedzących komentatorów
  • To ja mam rację - Jak działa kompleks wyższości?
    Caption
    "To ja mam rację" – Jak "działa" kompleks wyższości?

Kto z nas nie spotkał osoby, która zawsze "ma rację"? Przy rodzinnym stole znajdzie się ktoś, kto zna lepszy sposób na leczenie przeziębienia niż lekarz. W pracy pojawi się kolega, który odrzuca każdy pomysł, bo „już to przerabiał i wie, że się nie uda”. W Internecie pełno jest komentatorów, którzy bez cienia wątpliwości poprawiają naukowców, lekarzy czy inżynierów. Ten ton wszechwiedzy to nic innego, jak przejaw dobrze znanego psychologii zjawiska – kompleksu wyższości.

Czym naprawdę jest kompleks wyższości?

Austriacki psychiatra Alfred Adler, twórca psychologii indywidualnej, zauważył, że wiele osób nosi w sobie poczucie niedoskonałości i braku znaczenia. Aby je ukryć, budują na pokaz obraz nieomylności. Tak rodzi się kompleks wyższości – maska, za którą kryje się wewnętrzny lęk i niska samoocena.

Na zewnątrz wygląda to jak arogancja czy pycha. Człowiek z takim kompleksem nie potrafi przyznać racji innym, w każdej dyskusji stawia na swoim i podważa zdanie autorytetów. W rzeczywistości to desperacka próba ochrony własnego „ja”. Paradoks polega na tym, że im silniejsze poczucie słabości w środku, tym głośniej na zewnątrz wybrzmiewa postawa: „wiem lepiej”.

Skąd bierze się kompleks wyższości?

Na poziomie indywidualnym kompleks wyższości najczęściej wyrasta z poczucia braku i niedostatku. Adler, który wprowadził to pojęcie do psychologii, zauważał, że człowiek rodzi się ze świadomością własnej słabości – dziecko zawsze jest mniejsze, słabsze i zależne od dorosłych. To poczucie niższości w normalnych warunkach motywuje do rozwoju. Ale u niektórych zamienia się w głęboki lęk przed byciem gorszym. Źródła tego lęku bywają różne:

Wczesne doświadczenia rodzinne – dziecko, które było stale krytykowane albo porównywane z innymi, może wyrosnąć w przekonaniu, że musi udowadniać swoją wartość.

Brak uznania i wsparcia emocjonalnego – jeśli potrzeba docenienia nie jest zaspokajana, rodzi się nadmierna potrzeba podkreślania swojej „nieomylności”.

Niska samoocena – osoby niepewne siebie maskują to przesadną pewnością w kontaktach z innymi.

Traumy i porażki – doświadczenie upokorzenia czy odrzucenia może sprawić, że ktoś przyjmuje postawę „ja wiem lepiej”, aby nie dopuścić do ponownego zranienia.

W praktyce oznacza to, że osoba z kompleksem wyższości nie czuje się w środku tak pewnie, jak pokazuje to na zewnątrz. Jej arogancja to często zbroja, za którą kryje się głód akceptacji i lęk przed odkryciem własnej słabości.

Dlaczego w Polsce to zjawisko jest tak widoczne?

Kompleks wyższości spotkamy w każdym kraju, ale w Polsce ma on szczególnie wyraźne oblicze. Wynika to zarówno z historii, jak i kultury. Przez dekady balansowaliśmy między poczuciem niższości wobec Zachodu a pragnieniem podkreślenia własnej wartości. Z jednej strony fascynacja cudzymi osiągnięciami, z drugiej – bunt i stwierdzenie: „oni niczego nas nie nauczą”.

Nie bez znaczenia jest także niski poziom zaufania społecznego. Badania CBOS pokazują, że Polacy należą do narodów, które najmniej ufają instytucjom i autorytetom. Jeśli nie wierzymy lekarzowi, urzędnikowi czy naukowcowi, łatwo ulec złudzeniu, że sami mamy większą wiedzę. Do tego dochodzi doświadczenie PRL-u – epoki, w której oficjalna propaganda rozmijała się z codziennym życiem. Ludzie przyzwyczaili się do „wiedzy z drugiego obiegu” i do tego, że prawdy trzeba szukać poza ekspertami.

Oblicza kompleksu wyższości w codziennym życiu

Nie trzeba daleko szukać, by dostrzec, jak kompleks wyższości przejawia się w naszej codzienności. W rodzinie objawia się często w formie rad udzielanych mimo braku wiedzy – ciotka, która podważa diagnozę lekarza i powtarza, że „antybiotyk tylko osłabia, a prawdziwy lek to czosnek”, czy wujek, który wie lepiej od mechanika, jak naprawić samochód, choć ostatni raz miał do czynienia z motoryzacją w latach 70. Taka postawa nie wynika z chęci pomocy, lecz z potrzeby udowodnienia swojej wyższości.

W pracy spotykamy ją niemal codziennie. Szef, który ignoruje wskazówki ekspertów IT, bo „on sam kiedyś programował”, albo koleżanka, która na każde pytanie zaczyna zdanie od „ale ja myślę, że…”, nie słuchając nikogo do końca. W takim środowisku współpraca szybko staje się uciążliwa, a innowacyjne pomysły gasną w zarodku, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto „wie lepiej”.

W przestrzeni publicznej i w Internecie kompleks wyższości potrafi osiągać skalę niemal groteskową. Anonimowy komentator, który kwestionuje wyniki badań naukowych twierdząc, że „mam swój rozum i wiem swoje”, albo pasażer autobusu pouczający kierowcę, jak powinien prowadzić, to obrazki dobrze znane każdemu. W takich sytuacjach nie chodzi o wiedzę czy rzeczową argumentację, lecz o samą potrzebę dominacji.

Dobrym przykładem jest scena z apteki. Młoda farmaceutka tłumaczy klientowi dawkowanie leku, opierając się na zaleceniach lekarza i ulotce. Ten jednak macha ręką i odpowiada: 

„Pani co prawda skończyła studia, ale ja wiem lepiej, bo od lat leczę się po swojemu. Wezmę podwójną dawkę, szybciej pomoże”.

Trudno dyskutować z takim „ekspertem” – bo to nie rozmowa, lecz monolog, w którym racja została ogłoszona zanim padły jakiekolwiek argumenty. 

Kolejnym przykładem może być typowy scenariusz rodzinny. Przy obiedzie babcia słucha, jak wnuczka opowiada o studiach medycznych. Zamiast pytać, od razu wchodzi w słowo: 

„Nie potrzebujesz tej całej anatomii, bo ja wiem, że na kaszel najlepsze bańki. Lekarze wymyślają, żeby zarobić”. 

Wszyscy milkną – bo nikt nie chce znów wdawać się w dyskusję, z góry przegraną.

Dla otoczenia bywa to niezwykle męczące. Rozmowa z kimś, kto zawsze wie lepiej, szybko zmienia się w przeciąganie liny, w którym prawda schodzi na drugi plan, a liczy się tylko zwycięstwo w dyskusji. Z czasem prowadzi to do zniechęcenia i unikania kontaktu. Bo jak rozmawiać z osobą, dla której świat to nie pole wymiany poglądów, lecz arena, na której nieustannie trzeba udowadniać własną rację?

Skutki dla relacji i społeczeństwa

Na poziomie osobistym kompleks wyższości niszczy relacje. Trudno budować bliskość z kimś, kto nie dopuszcza innego zdania. W pracy prowadzi do konfliktów i atmosfery braku zaufania. W szerszej skali wpływa także na całe społeczeństwo. Jeśli każdy upiera się przy swoim i nie wierzy autorytetom, trudno o wspólne działanie. Efektem jest polaryzacja, brak zaufania i łatwość, z jaką dezinformacja znajduje podatny grunt. Bo jeśli odrzucamy ekspertów, wystarczy, że ktoś powie: „oni kłamią, ja wiem lepiej” – a część ludzi mu uwierzy.

Czy można to zmienić?

Praca nad kompleksem wyższości nie jest prosta, bo oznacza zmierzenie się z własnymi lękami i słabościami. Pierwszym krokiem jest świadomość. Jeśli zauważamy, że zawsze musimy mieć rację, że trudno nam uznać cudzy punkt widzenia – warto się zatrzymać.

Pomaga praktykowanie pokory i ciekawości. Zamiast od razu poprawiać rozmówcę, można zapytać: „a jak ty to widzisz?”. Warto także nauczyć się ufać specjalistom. Nie musimy być ekspertami od wszystkiego – prawdziwa mądrość to także świadomość własnych ograniczeń.

Wnioski

Kompleks wyższości to nie tylko zabawna anegdota o „wujku najmądrzejszym przy stole”. To mechanizm psychologiczny, który wpływa na nasze relacje, pracę i całe społeczeństwo. W Polsce, z naszym historycznym bagażem i niskim zaufaniem społecznym, przybrał szczególnie mocną formę.

Ale świadomość to pierwszy krok do zmiany. Bo największą siłą nie jest krzyk „wiem lepiej”, lecz umiejętność powiedzenia: „może tym razem to ty masz rację”.

Źródła

  • Adler, A., The Individual Psychology of Alfred Adler. Routledge, 1999 (oryg. 1930).
  • Adler, A., Understanding Human Nature. Hazelden, 1998 (oryg. 1937).
  • Sztompka, P., Zaufanie. Fundament społeczeństwa. Kraków: Znak, 2007.
  • Bauman, Z., Socjologia na co dzień. Warszawa: Iskry, 1964.
  • CBOS, Zaufanie społeczne. Komunikat z badań, Warszawa 2021.
  • Giddens, A., Socjologia. Warszawa: PWN, 2012.

💬 KOMENTARZE

Możliwość dodawania komentarzy jest ograniczona tylko do 🔑 zalogowanych użytkowników!