Przejdź do treści

Michel Lotito – człowiek, który zjadł samolot

Zjadał szkło, metalowe sztućce, rowery, wózki sklepowe i fragmenty telewizorów. A potem poszedł jeszcze dalej — przez ponad dwa lata spożywał… samolot. Nie był iluzjonistą ani performerem sztuki współczesnej. Był pacjentem, którego organizm zachowywał się w sposób trudny do pogodzenia z podręcznikową fizjologią. Historia Michel Lotito to jeden z najlepiej udokumentowanych przypadków biologicznej anomalii XX wieku.
  • Michel Lotito i samolot Cessna w tle
    Caption
    Michel Lotito i samolot Cessna w tle

Brzmi jak miejska legenda: człowiek, który zjadł samolot. A jednak to fakt potwierdzony przez lekarzy i media na całym świecie. Francuz Michel Lotito przez kilkanaście lat spożywał przedmioty, z którymi ludzki układ pokarmowy nie powinien nawet mieć styczności. Jego przypadek do dziś pojawia się w literaturze medycznej jako ekstremalny przykład zaburzenia łaknienia, ale także jako zagadka biologii. Jak to możliwe, że organizm nie tylko to wytrzymał – lecz funkcjonował dalej?

Od dziecięcej ciekawości do medycznego fenomenu

Lotito urodził się w 1950 roku we Francji. Już jako dziecko wykazywał skłonność do gryzienia szkła i drobnych metalowych elementów. Z czasem potrzeba kontaktu z niejadalnymi przedmiotami zaczęła narastać. W wieku nastoletnim trafił pod obserwację lekarską, gdzie rozpoznano u niego zaburzenie z grupy pica – stanu polegającego na kompulsywnym spożywaniu substancji pozbawionych wartości odżywczej.

U większości pacjentów pica dotyczy ziemi, papieru czy kredy. U Lotito zakres był radykalnie inny. Stopniowo zaczął połykać coraz większe i twardsze obiekty. Metal, porcelana i szkło stały się dla niego czymś w rodzaju codziennego „pokarmu”. Każdy przedmiot był rozdrabniany na niewielkie kawałki i popijany dużą ilością wody oraz oleju mineralnego, aby zmniejszyć tarcie w przewodzie pokarmowym. 

Z czasem Lotito zaczął występować przed kamerami i publicznością, ale lekarze podkreślali, że nie chodziło o sztuczki ani oszustwo. Badania jednoznacznie potwierdzały, że przedmioty faktycznie trafiały do jego żołądka.

Gdy na talerz trafił samolot

Najbardziej zdumiewający epizod w życiu Lotito rozpoczął się pod koniec lat 70. Między 1978 a 1980 rokiem stopniowo spożył lekką awionetkę typu Cessna 150. Samolot został rozebrany na części, pocięty na drobne fragmenty i konsumowany przez ponad dwa lata. Cały proces był dokumentowany, a stan zdrowia Lotito pozostawał pod kontrolą medyczną.

Nie był to medialny chwyt. Informacje o „zjedzeniu samolotu” pojawiły się w prasie francuskiej i zagranicznej, a sam producent maszyny wręczył Lotito pamiątkową tabliczkę.

Zanim na jego talerz trafił samolot, Lotito miał już za sobą coś, co samo w sobie brzmiałoby jak legenda. W ciągu kilkunastu lat zjadł między innymi około 18 rowerów, kilka wózków sklepowych, komplet sztućców, fragmenty telewizorów, liczne kawałki szkła i porcelany oraz setki metalowych elementów – od śrub po części mebli. Według szacunków lekarzy i materiałów archiwalnych, łączna masa połkniętych przez niego przedmiotów przekroczyła wagę dziewięciu ton. Co istotne, nie były to pojedyncze incydenty, lecz regularna praktyka rozciągnięta na lata, monitorowana medycznie i dokumentowana przez media. Dopiero na tym tle „zjedzenie samolotu” przestaje wyglądać jak jednorazowy wybryk, a zaczyna jawić się jako logiczna kulminacja długiego procesu.

W swoim życiu Michel Lotito zjadł aż 18 rowerów
W swoim życiu Michel Lotito zjadł aż 18 rowerów

Co wykazały badania lekarskie

Najbardziej zagadkowe było nie samo zachowanie, lecz reakcja organizmu. U Lotito stwierdzono wyjątkowo grubą błonę śluzową żołądka oraz nietypową odporność przewodu pokarmowego na ostre krawędzie. Jego ciało wykazywało również podwyższoną tolerancję na metale ciężkie. W sytuacjach, które u przeciętnego człowieka zakończyłyby się perforacją jelit lub masywnym krwotokiem, u Lotito dochodziło co najwyżej do umiarkowanych dolegliwości.

Paradoksalnie zwykłe jedzenie – takie jak jajka czy banany – powodowało u niego większy dyskomfort niż szkło czy stal. To właśnie ta odwrócona reakcja sprawiła, że przypadek Lotito trafił do specjalistycznych publikacji gastroenterologicznych.

Zaburzenie czy biologiczna adaptacja?

Formalnie Lotito pozostaje klasyfikowany jako pacjent z ciężką postacią pica. Jednak samo zaburzenie nie tłumaczy w pełni jego odporności fizycznej. Lekarze zwracali uwagę, że pica nie wyjaśnia ani niezwykłej grubości śluzówki żołądka, ani braku typowych powikłań, ani zdolności organizmu do radzenia sobie z ostrymi fragmentami metalu.

Pojawiały się hipotezy o rzadkiej wrodzonej adaptacji przewodu pokarmowego albo mutacjach wpływających na regenerację nabłonka jelit. Żadna z tych teorii nie została jednak jednoznacznie potwierdzona. Z biologicznego punktu widzenia Lotito pozostaje przypadkiem granicznym – człowiekiem, którego ciało funkcjonowało poza znanymi normami.

Nie performer, lecz pacjent

Choć Michel Lotito zarabiał na publicznych pokazach, sam podkreślał, że nie kieruje nim chęć szokowania. Opisywał swoje zachowanie jako wewnętrzny przymus. Lekarze potwierdzali, że nie stosował trików ani iluzji. Był obserwowany przez lata i poddawany regularnym badaniom.

Zmarł w 2007 roku w wieku 57 lat. Co istotne – nie z powodu perforacji jelit ani zatrucia metalami.

Co naprawdę mówi nam historia Michela Lotito

To nie jest opowieść o „dziwaku”. To studium przypadku, które podważa nasze wyobrażenie o granicach ludzkiego ciała. Pokazuje, że fizjologia nie zawsze mieści się w sztywnych ramach podręczników, że organizm potrafi adaptować się do skrajnych warunków i że istnieją biologiczne wyjątki, które wymykają się prostemu podziałowi na zdrowie i chorobę.

Czasem wystarczy jeden człowiek, by przypomnieć sobie, jak niewiele wciąż wiemy o możliwościach własnego ciała.

Źródła i bibliografia

  1. American Journal of Gastroenterology – opisy kliniczne przypadku Michela Lotito.
  2. Encyclopaedia Britannica – hasło biograficzne.
  3. Guinness World Records – materiały archiwalne dotyczące Lotito.
  4. BBC Archive – reportaże z lat 70. i 80.
  5. DSM-IV i DSM-5 – klasyfikacja zaburzeń pica.
  6. Journal of Medical Case Reports – przeglądy przypadków ekstremalnej pica.