Lekarze dżumy - Długi ptasi dziób i tajemnicza laska ostatniej łaski!

W latach 541–542 n.e. dżuma dotknęła Cesarstwo Wschodniorzymskie. Nawroty choroby przez kolejne 200 lat przyczyniły się do śmierci blisko 50 mln europejskiej populacji! Straszniejsze okazało się jednak to, co przyniosła Europie jesień r. 1347 !

Woń siarki i spalających się, układanych na stosie, ludzkich zwłok. Jęki konających i przeraźliwy krzyk tych, którzy pragną ujść z życiem. Nieustający odgłos kościelnych dzwonów i świst biczów smagających ciała grzeszników. Nie – to nie piekielna scena wyjęta z dantejskiej komedii, lecz typowy scenariusz życia codziennego w zmagających się z dżumą średniowiecznych miastach Europy!

Lekarze czarnej zarazy

Dżuma z Chin

Gdy do nabrzeży sycylijskiej Messyny dodarło 12 genueńskich galer, okazało się, że znajdowali się na nich zarażeni dżumą uciekinierzy z Kaffy - obleganej przez mongolskiego wodza, który - zastosował na nich broń bakteriologiczną! Jako pocisków do katapult użył zwłok mieszkańców zmarłych z powodu dżumy, która do obozu dotarła za sprawą chińskich kupców. W tej sytuacji kto mógł, uciekał morzem na Zachód, tym samym stając się źródłem epidemii czarnej zarazy w Europie.

Lekarze czarnej zarazy

Długi skórzany dziób, ciemne bezduszne oczy, a do kompletu przerażające skórzane akcesoria! Czy to jakaś postać w przerażającego filmu horroru? Niestety nie! Tak właśnie wyglądał oficjalny strój lekarzy dżumy, którzy setki lat temu walczyli z epidemią tej choroby w Europie.

W XIV wieku epidemia dżumy zmniejszyła populację niektórych rejonów Europy nawet o 80 procent. Doktor dżuma, doktor zarazy, doktor dziób – tak najczęściej określało się medyków, którzy nieśli pomoc chorym w czasach wielkiej zarazy.

Kim byli lekarze dżumy?

Lekarze dżumy byli specjalistami zatrudnianymi przez europejskie miasta pogrążone w zarazie. Przeważnie opiekowali się oni sumiennie wszystkimi chorymi, niezależnie od ich statusu społecznego i posiadanego majątku, gdyż wynagrodzenie medycy otrzymywali od władz miasta, niezależnie od tego, komu nieśli swoją pomoc. Niektórzy z nich jednak, byli zwykłymi naciągaczami, zupełnie niezdolnymi do prowadzenia udanej praktyki medycznej, lub młodymi lekarzami, którzy nie zdobyli jeszcze żadnego praktycznego doświadczenia.

Czarna dżuma zbierała swoje żniwo również w XVI i XVII wieku. To właśnie wówczas symbolem zarazy stał się charakterystyczny strój ochronny, zaprojektowany w 1630 r przez Charlesa de L’Orme – głównego lekarza Ludwika XIII. Po raz pierwszy zastosowano go w Neapolu, lecz niebawem stał się popularny w całej Europie. Kombinezon ochronny składał się płaszcza, kapelusza, rękawic, maski z otworami na oczy zabezpieczonymi szkłem oraz oczywiście dziobu, który nie bez powodu był długi – umieszczano w nim bowiem zioła, słomę i olejki eteryczne mające chronić medyka przed chorobą, gdyż w tamtych czasach uważano, że przyczyną rozprzestrzeniania się zarazy jest cuchnące powietrze. Pachnące materiały umieszczane w dziobie maski obejmowały – między innymi – jagody jałowca, ambrę, różę, liście mięty, kamforę, goździki, laudanum, mirrę. Okrywający całe ciało płaszcz był wykonany ze skór marokańskich kóz, podobnie jak kapelusz i rękawice. Całość impregnowany wonnymi preparatami i woskiem.

Odwiedzający osobę zarażoną dżumą, doktor plagi miał dla lepszego efektu ochronnego żuć czosnek. Dodatkowo do nosa i uszu wkładał gąbki nasączone kadzidłem! Niektóre z charakterystycznych masek były wyposażone w specjalny wewnętrzny uchwyt, który lekarz miał trzymać w zębach, co narzucało konieczność prewencyjnego zamykania ust, uniemożliwiając wymianę zdań z pacjentem. Przez to medyk stawał się jeszcze bardziej tajemniczy!

Lekarze czarnej zarazy - Charakterystyczna maska i dziób
Lekarze czarnej zarazy - Charakterystyczna maska i dziób

Lekarze dżumy byli znani jako medycy miejscy lub zarazy społecznej, podczas gdy zwyczajni lekarze zajmowali się zupełnie innymi przypadkami. Lekarzy zarazy często zatrudniano jedynie po to, by liczyć zwłoki i sporządzać dane statystyczne dotyczące osób zabitych przez dżumę. W europejskich miastach, takich jak Florencja i Perugia, lekarze zarazy przeprowadzali sekcję zwłok, aby pomóc ustalić przyczynę śmierci i zrozumieć sposób, w jaki plaga rozprzestrzenia się.

W rzeczywistości, we Francji i Holandii lekarze zarazy często nie posiadali żądnej wiedzy medycznej. W jednym udokumentowanym przypadku lekarzem zarazy stał się zwykły sprzedawca owoców.

W niektórych przypadkach lekarze zarazy byli tak cenni, że gdy Barcelona wysłała dwóch takich osobników do Tortosy w 1650 roku, bandyci schwytali ich i zażądali wysokiego okupu. Miasto zapłaciło za ich uwolnienie. W 1348 roku Orvieto zatrudniło nijakiego Matteo fu Angelo za czterokrotnie większą kwotę, niż normalna stawka doktora. W tym samym roku z 18 lekarzy dżumy wysłanych do Wenecji, tylko jeden uchronił się od zarazy: pięciu zmarło z powodu choroby, natomiast 12 prawdopodobnie uciekło w wyniku przerażenia.

Choć słynny Nostradamus udzielał dość praktycznych i skutecznych – jak na tamte czasy – porad dotyczących środków zapobiegawczych przeciwko czarnej zarazie, to niestety większość ówczesnych medyków od dżumy stosowało bezsensowne metody lecznicze, takie jak upuszczanie krwi, bądź okładanie wybroczyn skórnych pijawkami i żabami. Na lekarzach dżumy spoczywał dodatkowy – bardzo ważny – obowiązek: udzielanie umierającym osobom „fachowych” porad w obliczu śmierci oraz wysłuchiwanie ostatniej woli konających pacjentów.

Zbawienna laska doktora dżumy!

Rozpoznawalnym elementem wyposażenia lekarza dżumy była laska. Służyła do badania i kierowania pacjentami bez konieczności nawiązywania z nimi bezpośredniego kontaktu. Jednak laska ta służyła także do... wymierzania "kary" chorym! Jak się bowiem okazuje, niektórzy zarażeni uważali, że czarna śmierć została zesłana na ludzkość przez Boga, więc błagali lekarzy zarazy o biczowanie ich laską, aby mogli zostać ukarani za popełnione grzechy i uwolnić się od wiecznego cierpienia! Będąc bici leską doktora dżumy "grzesznicy" odczuwali ogromny ból fizyczny, ale także duchową ulgę, gdyż byli przekonani, że przechodząc przez jeszcze większe męki niż sprawia im sama choroba, ich grzechy zostaną odpuszczone!

Kategorie