Sprzątanie szkodzi kobietom

Domowe środki czystości

Popularne produkty stosowane do czyszczenia domu od dawna są na oku wielu grup badaczy z całego świata. Zawierają one bowiem bardzo groźne dla zdrowia substancje, niektóre z nich sklasyfikowane jako rakotwórcze. Producenci zabezpieczają się umieszczając stosowne piktogramy i ostrzeżenia na etykietach. Ale czy ich czytanie wystarczy by uchronić się przed skutkami kontaktu z groźnymi składnikami?
Domowe środki czystości przyczyniają się do szybkiej degeneracji układu oddechowego. Takiego zdania są naukowcy, którzy przez ponad 20 lat obserwowali ponad 6000 uczestników eksperymentu. Badania spirometryczne potwierdziły ich najgorsze przypuszczenia. W ostateczności sprzątaniem domu powinni zająć się panowie, którym wedle wyników badań, środki czystości nie szkodzą tak bardzo jak kobietom!

Środki czystości, nawet te stosowane w domu, często zawierają bardzo drażniące substancje, których wdychanie może szkodzić zdrowiu. Na opakowaniach wielu z nich widnieją jasne ostrzeżenia dotyczące ich toksyczności.

Popularne produkty chemii gospodarczej, takie jak płyny do mycia podłóg, umywalek, łazienek oraz innego rodzaju detergenty, w tym płyny do płukania tkanin i proszki do prania, bardzo często zawierają tak zwane ftalany i alkilofenole oksyetylenowe, których działanie rakotwórcze zostało dawno potwierdzone przez naukę. Oprócz tego w płynach i proszkach mogą się znajdować inne silnie drażniące substancje, takie jak amoniak, chlor, rozpuszczalniki syntetyczne, formaldehydy i fosforany, a także tak zwany perchloroetylen, który został uznany za prawdopodobny czynnik rakotwórczy przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem.

Skład środków czystości jest zatem dość bogaty! Niektóre z wyżej wymienionych substancji mogą, w niektórych przypadkach, przyczynić się do wystąpienia kwasicy metabolicznej, uszkodzeń nerek, uszkodzeń wątroby, zmian w mózgu, niewydolności nerek, raka płuc, różnego rodzaju alergii, podrażnienia układu oddechowego.

Mając na uwadze skład tego typu produktów, nic dziwnego, że styczność z ich cząsteczkami, na przykład w postaci oparów, może być niekorzystna dla zdrowia, szczególnie jeśli przedłużona w czasie. Producenci zabezpieczają się przed pozwami do sądu umieszczając stosowne ostrzeżenia na opakowaniach. Ale czy ktoś w ogóle je czyta i zdaje sobie sprawę z ich znaczenia? Wręcz przeciwnie, wiele osób jest magicznie przyciągana do tego typu produktów. Jak powszechne stało się ostatnio zjawisko konsumentów odkręcających nakrętki płynów do płukania tkanin leżących na półkach sklepowych by delektować się ich przyciągającym, lecz całkiem syntetycznym i trującym, zapachem!

Nauka potwierdza drastyczny wpływ środków czystości na stan płuc... u kobiet

Naukowcy już dawno temu jasno udokumentowali wpływ krótkoterminowych ekspozycji na działanie domowych środków czystości na powstawanie chorób układu oddechowego, takich jak astma. Zostało to wielokrotnie i jednoznacznie potwierdzone w wyniku licznych badań przeprowadzonych w tym kierunku.

W związku z podejrzeniami, iż przeciągający się w czasie kontakt z chemią domową mógłby znacznie przyśpieszać ogólną degeneracje funkcji układu oddechowego, tym razem naukowcy postanowili dokładnie zbadać efekty długoterminowej ekspozycji na działanie domowej chemii.

W trakcie badań pod hasłem "Sprzątanie w domu i w pracy, a spadek wydolności płuc i choroba obstrukcyjna", których oficjalne wyniki zostały opublikowane w "American Journal of Respiratory and Critical Care Medicine", naukowcy z Uniwersytetu w Bergen, w Norwegii, przez ponad 20 lat przyglądali się ponad 6200 uczestnikom eksperymentu. Wyniki badań jasno wykazały istniejący związek pomiędzy regularnym korzystaniem z popularnych środków czystości, a spadkiem ogólnej wydolności układu oddechowego. W szczególności udowodniono, że problem dotyczy zarówno kobiet zawodowo zajmujących się sprzątaniem, jak i tych, które regularnie czyszczą własne mieszkania korzystając z popularnej chemii gospodarczej. Wpływ chemii gospodarczej na płuca okazał się porównywalny do szkód związanych z paleniem papierosów w ilości średnio 20 paczek rocznie!

Te trwające ponad 2 dekady obserwacje jasno potwierdziły najgorsze przypuszczenia badaczy: długotrwałe wdychanie cząsteczek środków czystości, przeznaczonych do radzenia sobie z różnego rodzaju brudem, drastycznie niszczy układ oddechowy, w tym głównie płuca. Nie jest to jednak zaskakujące, skoro w rzeczywistości środki te nadają się bardziej do mycia podłóg niż do pielęgnacji i poprawy kondycji ludzkich płuc.

W celu osiągnięcia wysokiej wiarygodności wyników, w badaniach wzięto pod uwagę stan zdrowia poszczególnych uczestników, ich wiek, ewentualną historię związaną z paleniem papierosów, indeks masy ciała, a nawet wykształcenie.

Autorzy badań spekulują, że znacznie pogłębiona degeneracja płuc u kobiet sprzątających jest wynikiem podrażnień, które większość chemikaliów czyszczących wywiera na błony śluzowe wyściełające drogi oddechowe, co z czasem przyczynia się do trwałych zmian.

Co ciekawe, szybszy postęp degeneracyjny płuc został odnotowany tylko w przypadku sprzątających kobiet! U badanych panów nie zauważono różnic w degeneracji płuc, niezależnie od tego czy mieli regularny kontakt z chemią domową czy też nie. Sprzątanie nie jest zatem czynnością, którą powinny zajmować się panie!

Spirometria nie kłamie

Spirometria jest badaniem medycznym, które pozwala dość precyzyjnie ocenić ogólną wydolność układu oddechowego.

FEV1 jest stosowanym w spirometrii wskaźnikiem postępu degeneracji płuc. Określa on pierwszosekundową objętość wydechową powietrza. Maksymalna objętość powietrza, które jesteśmy w stanie wyrzucić z płuc w pierwszej sekundzie wydechu zależy od wielu czynników, w tym istotny jest przede wszystkim wiek. U ludzi zdrowych roczny spadek FEV1, związany z naturalnym starzeniem się płuc, wynosi 10–15 ml. W trakcie przeprowadzonych obserwacji naukowcy udowodnili, że degeneracja płuc postępowała szybciej u kobiet zajmujących się zawodowo sprzątaniem, niż u sprzątających własne mieszkania gospodyń domowych. Oczywiście w obu grupach zaobserwowano o wiele szybszą coroczną degenerację układu oddechowego niż u osób w ogóle nie sprzątających. W przypadku pierwszej grupy wskaźnik FEV1 był corocznie średnio o 3.9ml gorszy niż o osób nie sprzątających, natomiast dla drugiej grupy wartość okazała się być średnio o 3.6ml gorsza niż u osób w ogóle nie korzystających z domowych środków czystości.

Drugim ważnym wskaźnikiem spirometrycznym jest tak zwany FVC, a określa on największą objętość powietrza, jaką można wydmuchać z płuc podczas maksymalnego, szybkiego wydechu. Naukowcy zauważyli, że u zawodowych sprzątaczek wartość FVC pogarszała się z roku na rok średnio o 7.1ml szybciej niż ma to miejsce normalnie, natomiast wartość ta okazała się być o 4.3ml/rok gorsza dla sprzątających własne mieszkania kobiet.

Dodatkowo, na podstawie wyników badań spirometrycznych, medycy doszli do wniosku, iż u kobiet sprzątających o wiele częściej występowała astma niż u tych, które nie miały regularnej styczności z chemią domową.

Ekologiczna alternatywa

Aby uniknąć powikłań zdrowotnych związanych z działaniem drażniących substancji obecnych w środkach czystości, warto jest korzystać wyłącznie z produktów naturalnych, które nie zawierają szkodliwej chemii. Niestety dość trudno je znaleźć w typowych supermarketach, choć stają się one powoli coraz bardziej popularne. Należy także zwrócić uwagę na skład danego produktu, nie kierując się jedynie jego nazwą bądź wypisanymi dużymi literami hasłami, gdyż bardzo często mogą one być dość mylące. W ostateczności czysta woda i szmatka powinny w domu zupełnie wystarczyć!

Bibliografia:

BBC
The Independent
Science News - Women who clean at home or work face increased lung function decline