Przejdź do treści

Polskie lasy, w których ludzie tracą orientację. Historie potwierdzone przez służby ratunkowe

Zagubienia w lesie nie są w Polsce rzadkimi incydentami ani efektem skrajnej nieostrożności. Każdego roku policja, strażacy i ratownicy prowadzą dziesiątki akcji poszukiwawczych osób, które straciły orientację w pozornie bezpiecznych kompleksach leśnych. Ten artykuł zbiera udokumentowane historie z różnych regionów kraju i pokazuje, dlaczego do takich sytuacji dochodzi.
  • Zagubienia w polskich lasach zdarzają się częściej niż mogłoby się wydawać
    Caption
    Zagubienia w polskich lasach zdarzają się częściej niż mogłoby się wydawać

Wyszedł do lasu na krótki spacer. Trasa była mu dobrze znana, pogoda sprzyjała, telefon miał naładowany. Po kilku godzinach nie potrafił już powiedzieć, gdzie jest, ani w którą stronę prowadzi droga. Tak zaczyna się wiele zgłoszeń, które co roku trafiają do policji i służb ratunkowych. Wbrew pozorom, najczęściej nie chodzi o dzikie ostępy, lecz o zwyczajne polskie lasy.

Moment, w którym coś przestaje się zgadzać

Osoby, które zagubiły się w lesie, bardzo rzadko mówią: „nie wiedziałem, co robię”. Znacznie częściej opisują coś innego — krótką chwilę zawahania. Krajobraz wygląda znajomo, kierunek wydaje się właściwy, a jednak pojawia się niepokój, że coś jest nie tak. Jeszcze nie panika. Raczej ciche pytanie: „dlaczego to miejsce wygląda dokładnie tak samo jak przed chwilą?”.

To właśnie ten moment jest wspólny dla wielu zgłoszeń trafiających do policji i służb ratunkowych. Nie nagłe zagubienie, lecz powolne narastanie wrażenia, że droga, którą się idzie, nie prowadzi tam, gdzie powinna. Przez długi czas człowiek jest przekonany, że panuje nad sytuacją — aż orientuje się, że nie potrafi już powiedzieć, gdzie dokładnie się znajduje.

Dopiero później przychodzi decyzja o wezwaniu pomocy. Wcześniej niemal zawsze pojawia się to samo przekonanie: „jeszcze chwilę, zaraz wyjdę”. W wielu przypadkach ta chwila okazuje się granicą między zwykłym spacerem a akcją poszukiwawczą.

Ludzie często tracą orientację w "bezpiecznych" lasach 

Większość osób wyobraża sobie zagubienie w lesie jako efekt skrajnych warunków: dzikiej puszczy, trudnego terenu albo braku przygotowania. Tymczasem historie, z którymi co roku mierzą się służby ratunkowe, wyglądają inaczej. Zagubienia najczęściej zdarzają się w lasach uznawanych za bezpieczne, często położonych blisko miast i wsi, odwiedzanych regularnie przez spacerowiczów i grzybiarzy.

W komunikatach policji, straży pożarnej i parków narodowych powtarzają się podobne okoliczności: krótka wyprawa bez planu nocowania, znany teren, brak poczucia realnego zagrożenia. Dopiero po pewnym czasie pojawia się dezorientacja — najpierw subtelna, później na tyle silna, że samodzielny powrót staje się niemożliwy.

Poniżej przedstawiamy wyłącznie udokumentowane przypadki z polskich lasów. Każda z tych historii zakończyła się interwencją służb ratunkowych i każda pokazuje inny wariant tego samego zjawiska: moment, w którym poczucie kontroli nad kierunkiem marszu zaczyna zawodzić.

Kampinoski Park Narodowy: zagubieni kilka kilometrów od cywilizacji

Kampinos to jeden z najlepiej udokumentowanych przykładów dezorientacji w polskich lasach. Blisko Warszawy, setki tysięcy spacerowiczów rocznie, a mimo to regularne akcje poszukiwawcze.

W jednym z opisywanych przypadków 26-letni mężczyzna zagubił się na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego i zadzwonił po pomoc, ponieważ nie był w stanie samodzielnie wrócić. Jak relacjonowała Komenda Stołeczna Policji, kluczowa okazała się współpraca policjantów z Izabelina oraz Straży Parku. Komendant Straży Parku rozpoznał opis miejsca, co pozwoliło odnaleźć mężczyznę około dwóch kilometrów w głąb lasu.

Innym razem głośno było o seniorze, który wszedł do lasu po zmroku i długo nie wracał. Został odnaleziony zziębnięty i wyczerpany, a przy okazji Kampinoski Park Narodowy wystosował publiczny apel, by nie wchodzić do lasu pod koniec dnia. Sprawę opisywał TVN24 Warszawa, podkreślając, że dezorientacja narasta gwałtownie po zapadnięciu zmroku.

Puszcza Notecka: grzybobranie, które przerodziło się w akcję poszukiwawczą

Jednym z najczęstszych scenariuszy zagubień w polskich lasach jest grzybobranie. Znany teren, rutynowe czynności, a potem nagła utrata orientacji.

We wrześniu 2017 roku 84-letni mężczyzna zagubił się w Puszczy Noteckiej podczas zbierania grzybów. Jak relacjonowało Naszemiasto.pl, w poszukiwania zaangażowano strażaków, policjantów, leśników oraz mieszkańców. Akcja trwała około pięciu godzin. Mężczyznę odnaleziono, ale przypadek ten pokazał, jak szybko rutynowa wyprawa może zamienić się w realne zagrożenie.

Bory Tucholskie: gdy doświadczenie nie chroni przed dezorientacją

Bory Tucholskie to kolejny obszar, w którym regularnie dochodzi do zagubień. W 2022 roku policja informowała o 79-letnim grzybiarzu, który po całym dniu w lesie opadł z sił i nie był w stanie wrócić. Szczegóły akcji opisała Policja.pl, podkreślając, że kluczowe było szybkie wezwanie pomocy.

W innym przypadku, opisanym przez Komendę Powiatową Policji w Tucholi, dyżurny zlokalizował telefon zaginionego mężczyzny i skierował patrol w odpowiedni rejon. Bez tej technologii poszukiwania mogłyby potrwać znacznie dłużej.

Kolejne udokumentowane przypadki z polskich lasów

Powyższe historie nie są wyjątkami ani rzadkimi incydentami. Podobne zgłoszenia regularnie pojawiają się w komunikatach policji, służb ratunkowych, Straży Leśnej oraz organizacji poszukiwawczych w różnych regionach kraju. W większości przypadków schemat wygląda podobnie: znany teren, rutynowe wyjście do lasu i stopniowo narastająca dezorientacja, która w pewnym momencie uniemożliwia samodzielny powrót. Poniżej kilka kolejnych, niezależnych historii — każda potwierdzona oficjalnymi informacjami służb. 

Dolny Śląsk: pięciu grzybiarzy straciło orientację po zmroku

Jesienią 2022 roku policjanci z Jawora otrzymali nietypowe zgłoszenie: grupa pięciu grzybiarzy zadzwoniła po pomoc, informując, że straciła orientację w lesie i nie potrafi wrócić do samochodów. Choć byli razem, zapadający zmrok i brak wyraźnych punktów odniesienia sprawiły, że nie byli w stanie określić swojej lokalizacji.

Jak relacjonowała dolnośląska policja, do akcji skierowano patrole oraz strażaków, którzy rozpoczęli przeszukiwanie kompleksu leśnego. Wszyscy uczestnicy wyprawy zostali odnalezieni i bezpiecznie wyprowadzeni z lasu. W komunikacie służb podkreślono, że kluczowe było szybkie zgłoszenie — jeszcze zanim całkowicie zapadła noc.

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Jaworze

Świętokrzyskie: zaginiony 61-latek odnaleziony w trudnym terenie leśno-bagiennym

W czerwcu 2025 roku służby prowadziły poszukiwania 61-letniego mężczyzny, który zaginął w terenie leśnym w rejonie Ostrowca Świętokrzyskiego. Obszar, w którym stracono z nim kontakt, był trudny: gęsta roślinność, podmokłe fragmenty lasu i brak wyraźnych dróg.

Do akcji włączyli się ratownicy Świętokrzyskiego Sztabu Poszukiwawczego Polskiego Czerwonego Krzyża, wykorzystując m.in. drona oraz zespoły naziemne. Po kilku godzinach mężczyzna został odnaleziony i przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. W relacji ratowników podkreślano, że dezorientacja narastała stopniowo, a sam zaginiony nie był w stanie określić, w którą stronę się przemieszczał.

Źródło: Polski Czerwony Krzyż – Świętokrzyski Sztab Poszukiwawczy

Lubelskie: kobieta zagubiła się podczas porannego spaceru w lesie

Do kolejnego zdarzenia doszło w 2020 roku na terenie Nadleśnictwa Krasnystaw. Kobieta wyszła na krótki spacer do lasu i nie wróciła o planowanej porze. Rozpoczęto poszukiwania z udziałem Straży Leśnej, policji oraz lokalnych mieszkańców.

Jak informowały Lasy Państwowe, zaginioną odnaleziono dzięki dobrej znajomości terenu przez leśników. W relacji podkreślano, że nawet poranny spacer w znanym lesie może skończyć się utratą orientacji, jeśli człowiek zejdzie z uczęszczanych ścieżek.

Źródło: Lasy Państwowe – Nadleśnictwo Krasnystaw

To nie są pojedyncze przypadki

Choć każda z opisanych historii wygląda inaczej, służby ratunkowe podkreślają, że zagubienia w lasach są zjawiskiem powtarzalnym. W samym Kampinoskim Parku Narodowym co roku dochodzi do wielu interwencji związanych z utratą orientacji przez spacerowiczów i turystów. Podobne sygnały pojawiają się regularnie z innych dużych kompleksów leśnych w kraju, zwłaszcza w sezonie grzybowym i w okresach dobrej pogody.

„Byłem pewien, że idę dobrze” — wspólny mianownik relacji

W niemal każdej relacji osób odnalezionych przez służby powtarza się to samo zdanie: „byłem pewien, że idę w dobrą stronę”. To ważne, bo pokazuje, że dezorientacja nie wynika z lekkomyślności, lecz z ograniczeń ludzkiej percepcji. Stres, zmęczenie, brak horyzontu i powtarzalność krajobrazu sprawiają, że mózg przestaje skutecznie korygować kierunek marszu.

Dlatego służby ratunkowe w swoich apelach podkreślają kilka prostych zasad: nie wchodzić do lasu tuż przed zmrokiem, informować bliskich o planowanej trasie i reagować natychmiast, gdy pojawi się niepewność. W wielu opisanych historiach decydujący był jeden moment — szybki telefon po pomoc.

Dlaczego „bezpieczny” las bywa najbardziej zdradliwy

W relacjach osób odnalezionych przez służby powtarza się jedno zdanie: „byłem pewien, że idę prosto”. To przekonanie pojawia się niezależnie od wieku, doświadczenia i znajomości terenu. Dopiero gdy spojrzeć na mechanizmy orientacji przestrzennej, widać, dlaczego w lesie tak łatwo o błąd, który przez długi czas pozostaje niezauważony.

W lesie nizinnym wszystko wygląda podobnie. Drzewa tworzą powtarzalny wzór, ścieżki zanikają pod liśćmi, a teren często wydaje się idealnie płaski. W takich warunkach mózg traci stabilne punkty odniesienia. Człowiek jest przekonany, że idzie prosto, choć w rzeczywistości minimalnie skręca — a po kilkudziesięciu minutach znajduje się w zupełnie innym miejscu, niż zakładał.

Ten mechanizm nie jest hipotezą. Został dobrze opisany w badaniach nad orientacją przestrzenną, m.in. w pracy „Walking straight into circles” opublikowanej w Current Biology, gdzie wykazano, że bez wyraźnych bodźców orientacyjnych ludzie spontanicznie zataczają łuki, a nawet wracają w okolice punktu startowego.


Bibliografia i źródła

  1. Komenda Stołeczna Policji: „Policjanci odnaleźli w lesie zaginionego mężczyznę”
  2. TVN24 Warszawa: „Zaginął w lesie, ważny apel Kampinoskiego Parku Narodowego”
  3. Naszemiasto.pl (Międzyrzecz): „Miał apetyt na grzyby. Zgubił się w lesie”
  4. Policja.pl: „Po całym dniu w lesie, 79-latek opadł z sił. Służby szukały grzybiarza”
  5. KPP Tuchola: „Policjanci odnaleźli zaginionego grzybiarza”
  6. Souman J. L. et al., “Walking straight into circles”, Current Biology, 2009
  7. Bestaven E. et al., “Is ‘Circling’ Behavior in Humans Related to Postural Asymmetry?”, PLOS ONE, 2012