Czy wiesz co jesz? Raport z kontroli żywności szokuje!
Wyniki przeprowadzonych przez Inspekcję Handlową kontroli żywności w polskich sklepach szokują! Od początku roku kontrolerzy odnotowali nieprawidłowości w 80 procentach przypadków. W żywności znajdowała się pleśń oraz chemikalia, których nie powinno tam być. Ale to tylko wierzchołek całej masy naruszeń przepisów!
Z informacji opublikowanej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, iż w pierwszej połowie roku 2019 Inspekcja Handlowa kontrolowała żywność sprzedawaną luzem, na wagę, lub na sztuki - nie tylko w supermarketach, ale także w sklepach spożywczych, sklepach rybnych, piekarniach i cukierniach. W sumie na tym etapie przebadano aż 1384 partie produktów oferowanych konsumentom w 164 placówkach. Nieprawidłowości dotyczyły ponad 64 procent skontrolowanych partii żywności, w tym niemalże 60 procent ciastek i ciast, ponad 70 procent ryb, czy ponad trzech czwartych przebadanego pieczywa.
Co wykazały kontrole?
Z przeprowadzonych przez Państwową Inspekcję Handlową kontroli niestety jasno wynika, że w wielu przypadkach nie możemy mieć pewności, że producenci i sprzedawcy żywności traktują nas rzetelnie. Nie zawsze bowiem wiadomo, co tak naprawdę kupujemy!

Przeanalizowane ciasta i ciastka okazały się mieć niewłaściwą strukturę - były gumowate, zawierały zarodki pleśni, a także nieuwzględnione w składzie barwniki. Często ich rzeczywista zawartość składników odżywczych była niezgodna z informacjami widniejącymi na opakowaniach! W bakaliach wykryto obecność niewymienionych w składzie konserwantów, a słodycze miały inną niż deklarowana zawartość soli i cukru. Ryby prawdopodobnie były całkiem nieświeże! Zdaniem inspektorów ich zapach był bardzo nieprzyjemny, rozpadały się po ugotowaniu i miały niejednorodną strukturę. W wielu przypadkach brakowało precyzyjnych informacji o ich gatunku, lub były niekompletne. W oficjalnym komunikacie UOKiK czytamy (źródło 1):
Ponad połowa przebadanych produktów spożywczych była oznakowana w niewłaściwy sposób. Pod tym względem najgorzej wypadło pieczywo – w tym przypadku brakowało oznaczeń, wykazów alergenów, czy pełnych i prawidłowych nazw zastosowanych składników. Często również brakowało wymaganej przez przepisy adnotacji, że pieczywo zostało wyprodukowane z ciasta głęboko mrożonego. Konsument ma bowiem prawo o tym wiedzieć, gdyż w głęboko mrożonym cieście przeważnie zawarta jest tak zwana L-cysteina - a w niej, w zależności od kraju pochodzenia, mogą być nawet ludzkie włosy! Okazało się w wielu przypadkach, iż komercyjna nazwa produktów wprowadzała konsumenta w błąd. Dla przykładu kule rumowe nie zawierały rumu, a markizy cytrynowe - cytryn. W sklepach rybnych oferowano rybę pod nazwą „filet z soli” zamiast „filet z limandy żółtopłetwej”. W niektórych przypadkach ciast i ciastek producent zastosował określenia "domowe", choć z domowymi wyrobami miały one mało wspólnego. To kolejna zmyłka - umyślne wprowadzanie konsumenta w błąd! Produkty rzekomo domowe zawierały szkodliwe konserwanty, regulatory kwasowości, emulgatory i syntetyczne barwniki. Ponadto inspektorzy odnotowali zawyżanie cen przez sprzedawców, niezalegalizowane wagi, czy produkty bez podanych terminów ważności. W 7 sklepach inspektorzy znaleźli żywność przeterminowaną, lub nie mogli ustalić rzeczywistych terminów ważności, a w 34 placówkach wagi nie posiadały aktualnej legalizacji Z komunikatu UOKiK (źródło 1) wynika, iż w efekcie przeprowadzonych kontroli Inspekcja Handlowa wystawiła 45 mandatów. Ukarano finansowo kilkudziesięciu przedsiębiorców. Ponadto skierowano 21 informacji o nieprawidłowościach do wojewódzkich inspektoratów jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, 6 do organów nadzoru sanitarnego i 24 do innych organów.
Bibliografia: 1 – Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – Ciasta, pieczywo oraz ryby i bakalie na wagę - kontrola Inspekcji Handlowej.







