Czy codzienne picie piwa to problem?

Dla wielu osób wizja osoby codziennie pijącej piwo lub jakikolwiek inny alkohol jednoznacznie kojarzy się z alkoholizmem. Tymczasem kwestia codziennego spożywania alkoholu nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Przyjrzyjmy się, kiedy picie piwa co dzień należy uznać za problem, którym należy się zająć.

Dla wielu osób wizja osoby codziennie pijącej piwo lub jakikolwiek inny alkohol jednoznacznie kojarzy się z alkoholizmem. Tymczasem kwestia codziennego spożywania alkoholu nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Przyjrzyjmy się, kiedy picie piwa co dzień należy uznać za problem, którym należy się zająć.

Czym jest alkoholizm?

Najpierw zastanówmy się, czym jest alkoholizm. Trzeba przede wszystkim podkreślić, że jest to choroba psychiczna, a jej głównym objawem jest brak kontroli spożywanego alkoholu. Stąd możemy wysnuć wniosek, że alkoholikiem nie można nazwać osoby pijącej choćby dwa piwa dziennie, natomiast można nazwać już osobę, która nieregularnie, powiedzmy raz w miesiącu, doprowadza się do stanu upojenia bez takiego postanowienia.

Czy codzienne picie piwa to problem? Czym jest alkoholizm?

To skrajne przykłady, ale dobrze obrazują problem. Większość badaczy mówi jasno, że ryzyko popadnięcia w nałóg alkoholowy jest znacznie większe u osób upijających się raz w tygodniu, na przykład na weekendowych imprezach niż u spożywających każdego dnia dawkę powodującą minimalny wpływ na zdolności psychiczne i motoryczne.

Picie piwa co dzień

Piwo to potężna gałąź przemysłu spożywczego, przez co cechuje się też wielką różnorodnością. Wyróżniamy ponad 100 gatunków piw, przy czym popularniejsze produkowane są przez liczne browary. Stąd nie dziwi fakt, że pojawia się chęć częstego obcowania z tym napojem.

Oczywiście pod względem zdrowotnym nie ma wielkiego znaczenia czy pić będziemy non-stop piwo jednej marki, czy przebierać wśród rozmaitych rodzajów. Niestety, z wielu nowych badań wynika, że nawet najmniejsza dawka alkoholu nie wpływa pozytywnie na organizm.

Okazuje się jednak, że ryzyko wystąpienia nieodwracalnych zmian, na przykład w wątrobie, jest minimalne nawet przy wieloletnim spożywaniu niewielkich (!) ilości piwa co dzień. Jedno dziennie nie powinno być problemem. Trzeba jednak pamiętać, że nawet jedno dziennie może uzależnić — jeśli chcemy się upewnić, że nie wpadamy w alkoholizm, spróbujmy raz na jakiś czas odstawić alkohol zupełnie na bok, by zbadać wpływ takiego chwilowego detoksu na swoje podejście do trunków.

Jak zredukować problem?

Jeśli jesteśmy pewni, że nie chorujemy na alkoholizm, możemy postarać się, by jak najbardziej zredukować wpływ alkoholu na nasze zdrowie fizyczne. Oczywistym rozwiązaniem jest po prostu rezygnacja z picia co dzień. Nieco mniej oczywiste jest natomiast zmniejszenie ilości spożywanego na co dzień alkoholu — można to osiągnąć przez wybieranie mniejszych opakowań — na przykład butelek 330 ml, czy — jeśli pijamy w lokalach — zakup mniejszych porcji.

W przypadku piw rzemieślniczych serwowanych w lokalach często pojawia się też możliwość zamówienia zestawu degustacyjnego, przykładowo po 100 ml 5 różnych piw. W końcu możemy także zdecydować się na piwo bezalkoholowe — ostatnimi czasy ta branża poczyniła znaczne postępy i bezalkoholowe piwa przestają być epigonami tych alkoholowych, a czasem potrafią swoimi walorami rywalizować z przeciwnikami o wyższym "woltażu".

Czy codzienne piwo to problem? Artykuł powstał we współpracy z Uzaleznienia-Terapia.pl