Toksyczny łosoś, który zrujnuje Twoje zdrowie!

Łosoś może zrujnować Twoje zdrowie

Sądzisz, że jedzenie łososia jest dobre dla Twojego zdrowia? Łosoś żyjący na wolności to owszem bardzo korzystna dla zdrowia ryba, lecz jednocześnie okazuje się, że w przypadku łososia hodowlanego jest całkiem odwrotnie. Farmy rybne, w których hodowane są łososie, to słynne z nieetycznych praktyk miejsca, w których więzione w ciasnych klatkach ryby masowo chorują i przechodzą niewyobrażalne męczarnie. Łososie hodowlane są faszerowane karmami zawierającymi barwniki, pestycydy, antybiotyki i różnego pochodzenia odpady zwierzęce. Naukowcy i lekarze z całego świata stanowczo przestrzegają przed spożywaniem hodowlanych łososi!

Powszechnie wiadomo, iż łosoś jest rzekomo jedną z najzdrowszych ryb jakie można nabyć w Polsce. Jest on bogaty w cenne dla zdrowia kwasy Omega-3, witaminy z grup A, B (B1, B2, B6, B12), D, E oraz minerały takie jak jod, selen, cynk i potas. Łosoś zawiera także sporo białka i generalnie, nie dostarcza nam zbyt wielu kalorii, choć definitywnie zależne jest to od sposobu jego przyrządzania. Na bazie tej ryby można spokojnie przygotowywać dania idealne dla osób chcących zrzucić zbędne kilogramy.

O czym jednak nie wszyscy wiedzą, powyżej wymienione superlatywy dotyczą tylko i wyłącznie łososia dzikiego, czyli takiego, który spędza całe swoje życie na wolności. W polskich sklepach niestety dominuje łosoś hodowlany, gdyż ta odmiana jest o wiele tańsza. Czy jednak warto spożywać łososia, którego oferują nam rybni farmerzy? O tym przekonamy się w dalszej części artykułu.

Łosoś hodowlany jest jednym z najbardziej toksycznych pokarmów na świecie!

W ciągu ostatnich dwóch dekad roczna produkcja łososia hodowlanego wzrosła ponad 40-krotnie! Łosoś z farm usytuowanych w północnej Europie, Ameryce Północnej i Chile jest obecnie dostępny w sklepach przez cały rok w stosunkowo niskich cenach.

Łosoś hodowlany jest przetrzymywany w klatkach zanurzonych w norweskich fiordach, gdzie jest sztucznie tuczony i faszerowany toksyczną chemią. Ta ryba jest o wiele bardziej tłusta niż jej dzika odmiana, a ponadto jej tłuszcz jest dla nas szkodliwy, gdyż praktycznie nie zawiera on cennych kwasów Omega-3, zaś jest bardzo bogaty w wywołujące stany zapalne kwasy Omega-6, które obfitują w wysoce przetworzonym pożywieniu oraz w produktach typu fast food.

Uwaga na łososia!

Podczas gdy łososie wolno żyjące odżywiają się zooplanktonem, rybami, krewetkami czy kałamarnicami, to ich hodowlani kuzyni karmieni są najgorszej jakości paszą, zawierającą pestycydy i odpady zwierzęce, w tym nie tylko rybie, lecz także drobiowe i wieprzowe! Zniewolonym łososiom podaje się także silne antybiotyki, gdyż miejsca hodowlane nigdy nie są czyszczone, a na ich dnach zalegają tony rybich ekskrementów, groźne pasożyty, a także martwe i genetycznie zmutowane organizmy, które w takim środowisku niestety z łatwością powstają i szybko się rozmnażają. Naukowcy głośno alarmują, że hodowle ryb przyczyniają się do bardzo groźnych zmian ekologicznych w ziemskim ekosystemie oraz, że są istnymi wylęgarniami niebezpiecznych dla ludzi bakterii. Umieszczone poniżej zdjęcie przedstawia fragment obszaru dedykowanego hodowli łososia. Widać ogromne klatki, zanurzone w wodzie, w których więzione są i męczone bezbronne ryby.

Łosoś hodowlany a dziki

Wielkim problemem w hodowlach łososi są tak zwane wszy łososiowe, pasożytniczy gatunek skorupiaków, które bardzo chętnie żerują na tych rybach. Pasożyty te żywią się skórą i łuskami łososi. Efekt ich działania wokół głowy ofiary może być tak ekstremalny, że często kości czaszki żywej ryby bywają całkowicie odsłonięte - to masakryczny stan zwany "koroną śmierci". Dziki łosoś pozbywa się tych pasożytów w naturalny sposób, ponieważ odczepiają się one od ciała gdy ryby migrują do słodkiej wody. Dojrzałe dzikie łososie mają również powłokę śluzu, który skutecznie odpycha wszy. W ciasnych klatkach, w których więzione są tysiące ryb, łososiowe wszy bardzo szybko się rozmnażają, a ofiary nie mają jak się ich pozbyć, wobec czego hodowcy stosują bardzo toksyczne pestycydy. Te niebezpieczne chemikalia kumulują się w rybach, po czym zatruwają ludzi.

Pasożyty na łososiach!

Pomimo, iż po połowach ryby są intensywnie obmywane słodką wodą, w celu oczyszczenia ich ciał z ewentualnych pasożytów, to wiele z nich tam pozostaje i nierzadko trafia na nasze stoły! Na poniższym zdjęciu można podziwiać wesz łososiową w różnych stadiach rozwoju. Koniecznie kliknij aby powiększyć!

Wesz łososiowa

Szacuje się, że regularnie ponad pół miliona ryb hoduje się w „zupie” silnie nasyconej śluzem i ekskrementami, chemią i groźnymi drobnoustrojami, które w końcu trafiają do supermarketów i na nasze stoły. Hodowlane łososie coraz to częściej rodzą się zmutowane i z groźnymi chorobami – w tym także z nowotworami i zniekształconymi głowami – co nie stanowi żadnej przeszkody dla producentów – wycina się ewentualnie zmutowane części ciała i ryba trafia do sklepów.

Liczne analizy wykazały, że mięso hodowlanego łososia zawiera bardzo niebezpieczne stężenia toksycznych dioksyn, które już same w sobie stanowią duże zagrożenie dla naszego zdrowia.

Chciwe koncerny rybne nieustannie domagają się aby Unia Europejska zwiększyła dziesięciokrotnie dozwolone stężenie pestycydu Endosulfan, obfitującego w paszach rybnych, którymi karmione są łososie hodowlane. Stosowanie tego kontrowersyjnego produktu jest w niektórych krajach całkowicie zakazane, gdyż jest on bardzo niebezpieczny dla ludzi i dla środowiska naturalnego. Endosulfan może u ludzi powodować nadpobudliwość, drgawki, konwulsje, brak koordynacji, oszołomienie, trudności w oddychaniu, nudności i wymioty, biegunkę, a w ciężkich przypadkach nawet utratę przytomności. Substancja ta wykazała działanie kancerogenne w eksperymentach in vitro. Endosulfan silnie zaburza ludzką gospodarkę hormonalną, co oficjalnie potwierdzają organizacje takie jak EPA oraz Agency for Toxic Substances and Disease Registry. Ponadto wyniki wielu eksperymentów wykazują, iż substancja ta może u ludzi poważnie zakłócać procesy związane z dojrzewaniem i z reprodukcją, stąd też lekarze odradzają spożywania hodowlanego łososia kobietom ciężarnym.

Łosoś hodowlany a dziki

Łososie hodowlane cechują się o wiele bledszym zabarwieniem mięsa niż żyjące na wolności egzemplarze tego gatunku. Skoro łosoś ma wyglądać jak łosoś, sprytni i chciwi zysków farmerzy rybni mają na to pewne rozwiązanie: ryby otrzymują specjalną mączkę z astaksantyną –barwnikiem, który pogłębia łososiowy kolor mięsa!

Po przeanalizowaniu ponad dwóch ton łososia hodowlanego i dzikiego z całego świata pod kątem obecności niebezpiecznych zanieczyszczeń, naukowcom udało się jednoznacznie udowodnić, że stężenia tych zanieczyszczeń są znacząco wyższe w przypadku łososia hodowlanego niż u dzikich ryb. Ponadto, okazało się, iż hodowlany łosoś europejski ma znacznie większe ilości zanieczyszczeń niż ryby hodowane np. w Ameryce Północnej i Południowej. Wyniki analizy ryzyka jasno wskazują, że spożycie hodowlanego łososia atlantyckiego może stanowić bardzo poważne zagrożenie dla zdrowia!

Łosoś hodowlany jest niekorzystny dla zdrowia!

W popularnym filmie dokumentalnym pod tytułem "Fillet Oh Fish", naukowiec Nicolas Daniel wypowiada się następująco "[…] przez intensywne rolnictwo i globalne zanieczyszczenie mięso ryb, które spożywamy, zamieniło się w śmiercionośny koktajl chemiczny". Wiele testów żywności wykazuje, iż łosoś hodowlany jest jednym z najbardziej toksycznych pokarmów na świecie.

Norwescy lekarze potwierdzają, że szkodliwe związki zawarte w mięsie łososia hodowlanego negatywnie wpływają na rozwój ludzkiego mózgu. Z badań naukowców wynika jasno, iż wysokie stężenia tych toksyn w organizmie ciężarnej kobiety mogą być przyczyną niskiej masy urodzeniowej dziecka, a także są w stanie poważnie zakłócić jego prawidłowy rozwój.

Pamiętajmy o tym, że jeśli decydujemy się na zakup łososia hodowlanego, to nie tylko szkodzimy własnemu zdrowiu, lecz także i ewidentnie zapewniamy egzystencję nieetycznym i groźnym dla środowiska naturalnego hodowlom, dla właścicieli których liczą się jedynie zyski!

Bibliografia:

US National Library of Medicine - Intensive fish farming and the evolution of pathogen virulence: the case of columnaris disease in Finland.
Science Mag - Global Assessment of Organic Contaminants in Farmed Salmon