Przejdź do treści

Zaglądasz pod łóżko przed snem? Skąd bierze się lęk przed tym, co może się tam kryć?

Zaglądasz czasem pod łóżko przed snem, choć doskonale wiesz, że niczego tam nie ma? Ten pozornie irracjonalny odruch łączy w sobie lęk przed niewidoczną przestrzenią, potrzebę kontroli, wyobraźnię i specyficzny stan umysłu tuż przed zaśnięciem. Nic dziwnego, że właśnie okolice łóżka od wieków stały się miejscem dla potworów, duchów i nocnych postaci.
  • Sprawdzanie pod łóżkiem przed snem
    Caption
    Sprawdzanie pod łóżkiem przed snem

Wiesz, że nikogo tam nie ma. Drzwi są zamknięte, w mieszkaniu panuje cisza, a pod łóżkiem najwyżej zbiera się kurz. Mimo to przed położeniem się spać pochylasz się i szybko zaglądasz pod spód. Tak, na wszelki wypadek.

U dzieci podobne zachowanie nikogo nie dziwi. Potwór pod łóżkiem jest niemal symbolem dziecięcych nocnych lęków. Ciekawsze jest jednak to, że taki odruch nie zawsze znika wraz z dorastaniem. Niektórzy dorośli nadal nie lubią pozostawiać stopy poza kołdrą, zamykają drzwi szafy albo przed snem sprawdzają przestrzeń pod łóżkiem.

Dlaczego właśnie tam? I dlaczego świadomość, że lęk jest irracjonalny, nie zawsze wystarcza, aby go wyłączyć?

Pod łóżkiem jest coś, czego nie widzimy

Ludzki umysł nie przepada za niepewnością, szczególnie wtedy, gdy dotyczy ona możliwego zagrożenia. Przestrzeń pod łóżkiem jest pod tym względem wyjątkowa: ciemna, częściowo zasłonięta i znajdująca się zaledwie kilkadziesiąt centymetrów od miejsca, w którym za chwilę mamy zasnąć.

W dzień taki niewidoczny fragment pokoju zazwyczaj nie ma znaczenia. Nocą sytuacja się zmienia. Jest mniej bodźców wzrokowych, otoczenie cichnie, a mózg zaczyna przywiązywać większą wagę do drobnych szmerów, cieni i ruchów.

To właśnie w takich warunkach sterta ubrań może przez moment przypominać skuloną postać, cień krzesła wygląda inaczej niż kilka godzin wcześniej, a zwyczajne skrzypnięcie podłogi nagle przykuwa całą uwagę.

Nie oznacza to, że człowiek naprawdę wierzy w obecność czegoś pod łóżkiem. Czasem mózg wybiera po prostu najprostsze rozwiązanie: sprawdź, upewnij się i dopiero wtedy przestań o tym myśleć.

„Wiem, że nic tam nie ma, ale wolę sprawdzić”

Właśnie tutaj pojawia się jeden z ciekawszych mechanizmów psychologicznych. Możemy doskonale wiedzieć, że obawa jest nieracjonalna, a mimo to odczuwać potrzebę wykonania czynności, która przyniesie nam poczucie bezpieczeństwa.

Racjonalna część myślenia mówi: „przecież niczego tam nie ma”. Jednocześnie system wykrywania potencjalnego zagrożenia podpowiada: „sprawdzenie zajmie tylko chwilę”.

Jeśli po zajrzeniu pod łóżko pojawia się ulga, zachowanie może się utrwalić. Powstaje prosty schemat:

niepewność → sprawdzenie → ulga.

Sam w sobie taki odruch nie oznacza zaburzenia. Wiele osób ma własne drobne rytuały bezpieczeństwa: sprawdza przed snem drzwi, okna albo to, czy kuchenka została wyłączona.

Dopiero gdy sprawdzanie trzeba wielokrotnie powtarzać, zajmuje dużo czasu albo niemożność wykonania rytuału powoduje silne napięcie, może ono przypominać mechanizmy występujące w zachowaniach kompulsywnych.

Dlaczego potwór mieszka właśnie pod łóżkiem?

To interesujące pytanie, ponieważ hipotetyczne zagrożenie mogłoby przecież znajdować się gdziekolwiek. A jednak dziecięce opowieści, horrory i miejskie legendy od pokoleń umieszczają je przede wszystkim pod łóżkiem, w szafie, za drzwiami albo na końcu ciemnego korytarza.

Wszystkie te miejsca mają jedną wspólną cechę: nie widzimy dokładnie, co się w nich znajduje.

Dziecięca wyobraźnia bardzo łatwo nadaje takiej niepewności konkretną postać. Może nią być potwór, duch, ręka wystająca spod łóżka albo ktoś ukrywający się w szafie. W wielu kulturach podobne lęki przybierały formę konkretnych postaci straszących dzieci – dobrym przykładem jest El Coco, legenda, która stała się prawdziwym koszmarem dzieciństwa.

Podobny mechanizm widać także w dawnych polskich wierzeniach i przesądach, które porządkowały to, czego ludzie nie potrafili wyjaśnić. Noc, próg domu, lustro, cień czy określone zachowania często otrzymywały symboliczne znaczenie. Wiele takich przykładów opisaliśmy w artykule o najdziwniejszych polskich zabobonach i wierzeniach naszych przodków.

Dorosły nie musi więc wierzyć w potwory. Czasami wystarczy krótkie:

„A co, jeśli...?”

I właśnie te trzy słowa potrafią być wyjątkowo przekonujące, gdy leżymy sami w ciemnym pokoju.

Noc zmienia sposób, w jaki odbieramy otoczenie

Moment zasypiania jest dodatkowo szczególnym stanem świadomości. Granica między pełnym czuwaniem a snem nie zawsze jest wyraźna.

Podczas zasypiania mogą pojawiać się krótkie obrazy, dźwięki, wrażenie ruchu albo poczucie czyjejś obecności. Szerzej pisaliśmy o podobnych doświadczeniach w artykule o odmiennych stanach świadomości.

Zdarza się również sytuacja odwrotna: człowiek zaczyna się budzić, lecz przez chwilę elementy doświadczenia sennego mogą nakładać się na rzeczywiste otoczenie.

To właśnie na pograniczu snu i jawy ludzie opisują czasem sylwetki stojące przy łóżku, wrażenie obecności kogoś w pokoju albo charakterystyczne ciemne postacie. Jednym z najbardziej znanych motywów tego typu jest opisywany przez wiele osób Człowiek w Kapeluszu.

Takie doświadczenie może wydawać się całkowicie realne. Wyjaśnienie związane z fizjologią snu nie oznacza przy tym, że człowiek „niczego nie przeżył”. Obraz, dźwięk czy poczucie czyjejś obecności mogą być subiektywnie bardzo intensywne.

A co z opowieściami o czymś pod łóżkiem?

Tutaj temat zaczyna zahaczać o obszar doskonale znany osobom interesującym się zjawiskami paranormalnymi.

W relacjach pojawiają się historie o stuknięciach dochodzących spod łóżka, uczuciu dotknięcia stopy, poruszającej się pościeli albo wrażeniu, że ktoś znajduje się tuż obok miejsca, w którym śpimy.

Część takich sytuacji może mieć bardzo zwyczajne przyczyny: pracujące elementy mebla, instalacje w budynku, zwierzę znajdujące się w pokoju, ruch powietrza, dźwięki dochodzące od sąsiadów czy właśnie doświadczenia pojawiające się podczas przechodzenia między snem a jawą.

Problem polega na tym, że pojedynczych relacji zwykle nie da się po latach zweryfikować.

Psychologia zadaje więc pytanie:

„Jakie mechanizmy percepcji, pamięci i snu mogły stworzyć takie doświadczenie?”

Osoba przekonana o jego paranormalnym charakterze może zadać inne:

„A jeśli naprawdę coś tam było?”

Sama relacja nie pozwala rozstrzygnąć tej kwestii. Możemy natomiast dobrze opisywać mechanizmy psychologiczne i fizjologiczne, które sprawiają, że nocne doświadczenia potrafią być niezwykle przekonujące.

Podobny problem pojawia się przy snach tak realistycznych, że po przebudzeniu mamy wrażenie, jakbyśmy naprawdę byli gdzie indziej.

Kołdra jako granica bezpieczeństwa

Jest jeszcze jeden nocny zwyczaj, który doskonale pasuje do tej historii: niechęć do pozostawienia stopy poza kołdrą.

Dla części osób nie ma to żadnego znaczenia. Inni mogą spać z odkrytą twarzą, ramionami i połową ciała, ale stopa wystająca poza krawędź kołdry nagle wywołuje dziwny dyskomfort.

Logicznie cienka warstwa materiału nie zapewnia żadnej ochrony przed realnym zagrożeniem. Psychologicznie może jednak pełnić funkcję symbolicznej granicy pomiędzy własnym ciałem a ciemną przestrzenią wokół.

Być może dlatego dzieci chowają się pod kołdrę, kiedy się boją. I być może z tego samego powodu niektórzy dorośli nadal robią coś bardzo podobnego, nawet jeśli doskonale wiedzą, że kołdra nie jest żadną tarczą.

Może wcale nie sprawdzamy, czy coś tam jest

Być może właściwe pytanie nie brzmi więc:

„Dlaczego boję się czegoś pod łóżkiem?”

ale:

„Dlaczego chcę mieć pewność, że niczego tam nie ma?”

To subtelna, ale istotna różnica.

Człowiek nie musi wierzyć w duchy, potwory ani niewidzialne istoty. Czasem wystarczy ciemność, cisza, niewidoczna przestrzeń tuż obok i świadomość, że za chwilę zaśniemy, przestając kontrolować otoczenie.

Mózg wykonuje wtedy coś, co z punktu widzenia bezpieczeństwa jest całkiem zrozumiałe: jeszcze raz sprawdza najbliższe otoczenie, zanim pozwoli nam się wyłączyć.

Później gasimy światło.

I właśnie wtedy najmniejszy dźwięk dochodzący spod łóżka brzmi jakoś zupełnie inaczej.

Bibliografia

  1. Doliński D., Strelau J. (red.), Psychologia akademicka, t. 1–2, wyd. 3 poprawione, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2024.
  2. Zimbardo P.G., Gerrig R.J., Psychologia i życie, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012.
  3. Zimbardo P.G., Johnson R.L., McCann V., Psychologia. Kluczowe koncepcje. Tom 3: Struktura i funkcje świadomości, wyd. 2, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2017.
  4. Bryńska A., Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne. Rozpoznawanie, etiologia, terapia poznawczo-behawioralna, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2007.
  5. Szelenberger W., „Neurobiologia snu”, w: Rybakowski J., Pużyński S., Wciórka J. (red.), Psychiatria. Tom 1. Podstawy psychiatrii, Elsevier Urban & Partner, Wrocław 2010.
  6. Wichniak A., „Zaburzenia snu”, w: Jarema M. (red.), Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2016.
  7. Hill C.E., Sen w psychoterapii, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2000.