Przejdź do treści

Miejsca w Polsce, w których ludzie tracą poczucie czasu

Ktoś wchodzi do lasu bez pośpiechu, nie zwracając szczególnej uwagi na czas. Kiedy wraca na ścieżkę prowadzącą do cywilizacji, orientuje się, że minęło go znacznie więcej, niż się spodziewał. Nie było strachu ani napięcia — tylko spokojne zdziwienie, że zegarek i subiektywne odczucie zupełnie się rozminęły.
  • Miejsca, w których czas wydaje się płynąć inaczej
    Caption
    Miejsca, w których czas wydaje się płynąć inaczej

Relacje o utracie poczucia czasu pojawiają się w Polsce od lat. Nie mają jednej formy ani jednego źródła — dotyczą lasów, stanowisk archeologicznych, wzgórz i miejsc od dawna naznaczonych ludzką obecnością. Wspólny mianownik jest subtelny, ale powtarzalny: osoby przebywające w tych przestrzeniach po wyjściu z nich mają trudność z określeniem, jak długo tam były.

Nie chodzi o spektakularne „zniknięcia godzin” ani dramatyczne wydarzenia. To raczej ciche doświadczenia, opisywane po fakcie, często z pewnym zdumieniem. Co istotne, podobne relacje pojawiają się niezależnie od epoki, wieku czy światopoglądu osób, które ich doświadczyły.

Kamienne kręgi i rytm miejsca

Jednymi z najczęściej przywoływanych lokalizacji są kamienne kręgi na Pomorzu. Osoby odwiedzające kamienne kręgi w Węsiorach od dawna zwracają uwagę na trudność w oszacowaniu czasu spędzonego na terenie stanowiska. Spacer, który miał trwać kilkanaście minut, przeciąga się niepostrzeżenie do godziny lub dłużej.

Miejsce to od dawna funkcjonuje nie tylko jako stanowisko archeologiczne, lecz także jako przestrzeń sprzyjająca wyciszeniu i dłuższemu zatrzymaniu się w jednym punkcie. Otwarty teren, powtarzalny układ głazów i brak wyraźnych granic sprawiają, że odwiedzający często tracą naturalne poczucie rytmu czasu. W relacjach powraca motyw „bycia tam dłużej, niż się planowało”, bez wyraźnego powodu i bez poczucia zmęczenia.

Kamienne kręgi w Węsiorach
Kamienne kręgi w Węsiorach - Autorstwa Wolfgang Pohl - Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1134225

Podobne obserwacje pojawiają się w przypadku kamiennych kręgów w Odrach, położonych głęboko w Borach Tucholskich. Cisza, powtarzalny układ głazów i jednolity krajobraz lasu sprawiają, że osoby przebywające w tym miejscu często tracą naturalne odniesienie do upływu czasu.

Kamienne kręgi w Odrach
Kamienne kręgi w Odrach - Autorstwa Adam Kumiszcza - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=73498660

Odry są przy tym miejscem znacznie bardziej odosobnionym, co dodatkowo wzmacnia wrażenie oderwania od codziennego rytmu. Brak dźwięków cywilizacji i ograniczona liczba bodźców sprawiają, że pobyt w obrębie kręgów bywa odbierany jako dłuższy lub krótszy, niż wskazywałby zegarek. W relacjach odwiedzających powraca spokojne zdziwienie, że czas „rozpływa się” bez wyraźnej przyczyny.

Wzgórza naznaczone historią

Innym typem przestrzeni są miejsca o silnym znaczeniu symbolicznym. Góra Świętej Anny od wieków pełniła różne funkcje — od kultowych, przez pielgrzymkowe, po historyczne. Osoby przebywające tam dłużej często opisują stan zawieszenia, w którym czas przestaje być odczuwany w sposób linearny.

Góra Św. Anny
Góra Św. Anny - Autorstwa Błażej Duk - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=67745132

Nie są to relacje dramatyczne. Częściej pojawia się poczucie wyciszenia i skupienia, po którym trudno jednoznacznie określić, ile godzin minęło od wejścia na teren wzgórza.

Na "odbiór" tego miejsca wpływa także jego warstwowa historia, obecna w architekturze i układzie przestrzeni. Kolejne etapy zagospodarowania wzgórza nie tworzą wyraźnej narracji „od–do”, lecz raczej nakładają się na siebie, sprzyjając poczuciu trwania poza codziennym rytmem. W takich warunkach czas bywa odczuwany nie jako ciąg kolejnych minut, lecz jako jednolite doświadczenie.

Las, w którym szwankuje orientacja

Utrata poczucia czasu pojawia się także w środowisku naturalnym. Las w okolicach Krakowa (obecnie Park Leśny Witkowice w Krakowie), o którym od lat krążą relacje turystów i mieszkańców, bywa opisywany jako miejsce dezorientujące — nie tylko przestrzennie, ale i czasowo.

Las w Witkowicach (park leśny)
Park leśny w Witkowicach - Autorstwa Mach240390 - Praca własna, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=133628132

Jednolita struktura drzew, brak wyraźnych punktów odniesienia oraz tłumienie dźwięków sprawiają, że przebywające tam osoby mają wrażenie, iż czas płynie inaczej. Często dopiero po wyjściu z lasu pojawia się refleksja, że pobyt trwał znacznie dłużej, niż się wydawało.

W odniesieniu do tego lasu krąży również opowieść o grupie studentów, którzy mieli wejść w jego głąb na krótki czas, ale nigdy nie wrócić. Historia ta funkcjonuje w lokalnych przekazach od lat, jednak nie towarzyszą jej jednoznaczne informacje o oficjalnych poszukiwaniach ani potwierdzona dokumentacja. Wspomina się ją raczej jako przykład relacji, które narastały wokół tego miejsca i wzmacniały jego opinię jako przestrzeni dezorientującej i trudnej do jednoznacznego opisania.

Inne miejsca, o których mówią podobne relacje

Poza wspomnianymi wcześniej lokalizacjami, istnieją w Polsce także inne miejsca, które pojawiają się w relacjach osób doświadczających dezorientacji czasowej. Nie są one tak dobrze opisane, ani tak często przywoływane, jednak wspólny charakter tych opowieści sprawia, że trudno całkowicie je pominąć. Wśród nich wymieniane są niektóre obszary Gór Izerskich, szczególnie w rejonach torfowisk i częstych mgieł. Odwiedzający je turyści zwracają uwagę na trudność w ocenie czasu marszu oraz wrażenie, że pobyt trwał dłużej lub krócej, niż wskazywały później zegarki.

Podobne relacje pojawiają się w odniesieniu do rozległych kompleksów leśnych, takich jak Puszcza Augustowska czy wybrane obszary Borów Dolnośląskich. Jednolity krajobraz, cisza i ograniczona liczba punktów orientacyjnych sprzyjają stanom, w których naturalne poczucie upływu czasu ulega zaburzeniu.

W niektórych przekazach wspomina się także o dawnych obiektach podziemnych — schronach, korytarzach i zapomnianych instalacjach z XX wieku. Osoby przebywające w takich przestrzeniach opisywały trudność w określeniu, jak długo pozostawały pod ziemią, nawet jeśli realny czas nie był długi.

Warto podkreślić, że relacje te mają charakter subiektywny i nie tworzą jednolitego obrazu. Ich znaczenie polega raczej na tym, że pokazują, jak często podobne doświadczenia pojawiają się w określonych warunkach środowiskowych, niezależnie od konkretnego miejsca.

Powtarzalność doświadczeń

Choć miejsca te różnią się charakterem i historią, relacje osób je odwiedzających wykazują uderzające podobieństwa. Poczucie „rozmycia” czasu pojawia się bez towarzyszącej paniki, bez utraty świadomości czy dezorientacji tożsamościowej. To raczej spokojne, trudne do jednoznacznego nazwania doświadczenie.

Właśnie ta powtarzalność sprawia, że temat powraca. Nie jako sensacja, lecz jako obserwacja dotycząca granic ludzkiej percepcji.

Gdy zmiana percepcji zachodzi poza konkretnym miejscem

Co interesujące, relacje o zaburzeniu poczucia czasu i zmienionej percepcji pojawiały się także poza konkretnymi lokalizacjami terenowymi. W drugiej połowie XX wieku podobne doświadczenia opisywano w kontekście tzw. zwierciadła Kozyriewa – konstrukcji, która według relacji uczestników miała wpływać na subiektywne odczuwanie czasu i stanów świadomości.

Jeszcze wcześniej Wilhelm Reich eksperymentował z tzw. komorą orgonową. Osoby przebywające wewnątrz tej konstrukcji opisywały nietypowe doznania cielesne i zmiany percepcyjne. Choć oba projekty budziły ogromne kontrowersje i nigdy nie zostały naukowo potwierdzone, łączy je jedno: podobieństwo relacji do tych, które pojawiają się w naturalnych warunkach sprzyjających dezorientacji czasowej.

Co naprawdę się tam dzieje

Dopiero z perspektywy badań nad ludzką percepcją czasu, zaczyna się wyłaniać możliwe wyjaśnienie tych doświadczeń. Psychologia od dawna zwraca uwagę, że poczucie upływu minut i godzin nie jest stałe ani obiektywne, lecz zależy od uwagi, emocji i tego, ile zmian rejestrujemy w otoczeniu. W rozmowie w ramach serii Speaking of Psychology (APA) ten mechanizm jest opisany wprost: kiedy jesteśmy pochłonięci albo przeciwnie — zanurzeni w monotonnym krajobrazie — subiektywne odczucie upływu czasu potrafi wyraźnie rozminąć się z tym, co pokazuje zegarek.

Środowisko naturalne dodatkowo wzmacnia ten efekt. Badania publikowane w bazie National Institutes of Health pokazują, że długotrwałe przebywanie w jednolitym krajobrazie — takim jak gęsty las, mgła czy otwarta przestrzeń pozbawiona punktów odniesienia — prowadzi do zaburzeń orientacji zarówno przestrzennej, jak i czasowej. Mózg, pozbawiony wyraźnych sygnałów zmiany, zaczyna opierać się na wewnętrznych odczuciach, które bywają zawodne.

Właśnie dlatego doświadczenia opisywane w polskich lasach, na wzgórzach czy w obrębie kamiennych kręgów nie wymagają odwoływania się do zjawisk nadprzyrodzonych, by pozostać intrygujące. Pokazują raczej, jak cienka bywa granica między obiektywnym pomiarem czasu a jego subiektywnym przeżywaniem — i jak łatwo, w określonych warunkach, ta granica może się rozmyć.

Bibliografia

  1. Zakay, D., Block, R. A., Temporal cognition, Current Directions in Psychological Science, 1997.
  2. Wittmann, M., Felt Time: The Psychology of How We Perceive Time, MIT Press, 2016.
  3. Eagleman, D. M., Human time perception and its illusions, Current Opinion in Neurobiology, 2008.
  4. Bourne, R., Environmental psychology and perception of time, Routledge, 2014.
  5. Montello, D. R., Spatial cognition and environmental perception, MIT Press, 2005.