Panga, która zniszczy Twoje zdrowie

Panga szkodzi zdrowiu

Większość Polaków uwielbia pangę i regularnie ją spożywa! Ta słodkowodna ryba jest hodowana głównie w Wietnamie i aby stamtąd dotrzeć do Polski musi pokonywać długą drogę. Pomimo wysokich kosztów transportu, ryba ta jest u nas cenowo bardzo atrakcyjna. Czy nie zastanawiasz się dlaczego? Otóż głównie dlatego, że chciwi zysków wietnamscy hodowcy pangi stosują nieetyczne praktyki, umożliwiające wysokie zarobki po jak najniższych kosztach. Hodowle mieszczą się w silnie skażonym środowisku. Ryby są uciskane w bardzo ograniczonej przestrzeni, a na dodatek faszerowane hormonami i antybiotykami. Jedzenie pangi hodowlanej to jedna z największych polskich głupot!

Polacy bardzo lubią pangę. Ta słodkowodna ryba w szybkim tempie stała się w naszym kraju bardzo popularna. Dlaczego ją tak lubimy? Otóż, jak zwykle dlatego, że nie musimy dużo za nią płacić! W różnych promocjach jej cena może wynosić nawet 7,99 zł za kilogram. Panga, to trzecia ryba w Polsce pod względem częstości spożywania. Czy polscy konsumenci, kupując tak tanią rybę, za tak niską kwotę, w której ponadto zawarty jest koszt transportu z dalekiego wschodu, nie zadają sobie pytania czemu ta ryba jest tak tania? Panga jest niedroga, nie ma charakterystycznego nieprzyjemnego rybiego posmaku, ale czy tak naprawdę jest dla nas zdrowa?

Panga szkodzi zdrowiu

Wszyscy dobrze wiemy, że ryby na ogół dobroczynnie wpływają na nasz organizm. Przeważnie zawierają one bardzo dużo cennych witamin oraz kwasów omega-3 i omega-6. Jednak prawda jest taka, że nie należy wszystkiego wrzucać do jednego wora, bo ryba rybie nie jest równa, a dostępna w polskich sklepach panga hodowlana jest tego świetnym przykładem. Skoro panga jest rybą, to większość Polaków jest święcie przekonana, że jedząc ją zdrowo się odżywia. Nic bardziej błędnego! Filet z tej ryby to głównie białko, woda i sól, ale niestety nie tylko, a tu dopiero zaczynają się największe zagrożenia dla zdrowia. Dlaczego? Otóż hodowlana panga w swoim przeciętnym składzie zawiera także pewne substancje dodatkowe, których w ogóle nie powinno tam być, np. groźne toksyny, metale ciężkie, antybiotyki, a nawet… ludzkie hormony pozyskane z moczu ciężarnych kobiet! Nie wierzysz? To koniecznie przeczytaj dalej!

Podsumowanie Panga jest niedrogą i bardzo popularną w Polsce rybą. Niestety, w przeciwieństwie do większości jadalnych ryb, wartości odżywcze pangi są naprawdę znikome, a na dodatek jest ona naszpikowana truciznami.

Ekstremalne warunki w hodowlach

Panga, którą w ogromnych ilościach sprowadza się do Polski, to słodkowodny sum rekini pochodzący z Wietnamu, a dokładnie z rzeki Mekong. Wietnamczycy zakładają tam masowo sztuczne hodowle tego gatunku, bo to świetny interes i przynosi niemałe zyski. Ryba idealnie nadaje się do hodowli i bez specyficznych wymagań dorasta bardzo szybko nawet w ekstremalnych warunkach. Jedynym utrudnieniem dla hodowców jest fakt, że w przyrodzie samice tego gatunku co roku płyną w górę rzeki, aby złożyć tam jaja. Aby w sztucznych warunkach zmusić pangę do obfitego rozmnażania się, hodowcy robią rybom zastrzyki hormonalne stosując w tym celu importowane z pobliskich Chin fiołki zawierające hormon pobierany z moczu kobiet w zaawansowanej ciąży. Hormon ten u ludzi wywołuje poród, a u pangi szybkie rozmnażanie się.

Panga hodowlana. Hodowla w Wietnamie

Pangi są hodowane w stosunkowo niewielkich klatkach. Hodowcy upychają w nich maksymalnie możliwą ilość ryb, w efekcie czego tłoczą się one w potwornej ciasnocie. Pangi są na to jednak dość odporne i w przeciwieństwie do wielu innych gatunków ryb, które nigdy nie przetrwałyby takiej męki, dorastają, a nawet – w efekcie stosowanych przez hodowców antybiotyków i hormonów – efektownie się rozmnażają. W Wietnamie z 1 hektara hodowli, uzyskuje się średnio 100 ton pangi rocznie. Dla porównania w Polsce z 1 hektara stawu rybnego uzyskuje się rocznie ok. 750 kg karpia.

Panga hodowlana. Toksyczna wyba?

Podsumowanie Chciwi zysków wietnamscy hodowcy pangi liczą na szybkie rozmnażanie się ryb. W tym celu ściskane w tłocznych klatkach pangi są faszerowane hormonami pozyskiwanymi z moczu chińskich ciężarnych kobiet. Dodatkowo ryby są narażone na znajdujące się w rzece bakterie i aby przetrwać muszą być szpikowane silnymi antybiotykami. To wszystko konsumenci zjadają wraz z rybą.

Znikome wartości odżywcze

W przeciwieństwie do wolno żyjącego suma rekiniego, jakim jest panga, skutkiem ubocznym nieetycznych praktyk hodowców tej ryby jest głównie znikoma wartość odżywcza jej hodowlanej odmiany. Duże zagęszczenie ryb w klatkach, zbiorniki zanieczyszczone odchodami, pasożytami i bakteriami, pasze dosłownie naszpikowane silnymi antybiotykami (bo jakoś trzeba przeciwdziałać bakteriom obecnym w wodzie) oraz hormonami (ryby muszę się przecież masowo rozmnażać) sprawiają, że panga traci wiele cennych dla człowieka składników odżywczych. W porównaniu z innymi dostępnymi w Polsce rybami, panga wypada bardzo, ale to bardzo słabo jeśli chodzi o zawartość zarówno kwasów omega, jak i cennych dla naszego zdrowia witamin oraz minerałów. Hodowlana panga zawiera kilkadziesiąt razy mnie kwasów omega-3 niż hodowlany norweski łosoś, który też niestety nie jest najzdrowszą rybą i nie zachęcamy nikogo do jego spożywania. Składniki mineralne oraz witaminy zawarte w 100 g hodowlanej pangi zaledwie w kilku procentach pokrywają dzienne zapotrzebowanie dla osoby dorosłej.

Podsumowanie Ze względu na ekstremalne warunki panujące w hodowlach pangi, te ryby praktycznie nie posiadają żadnych cennych wartości odżywczych. Pod tym względem, w porównaniu z innymi dostępnymi w naszym kraju rybami, panga wypada blado.

Hodowlana panga to istna trucizna dla konsumentów

Ze względu na niekorzystne warunki panujące w hodowlach pangi, zarówno dla samych ryb jak i dla ludzi, międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF oficjalnie przestrzega konsumentów przed jej częstym spożywaniem. Hodowlana panga jest karmiona najniższej jakości rybimi paszami, w których przeważnie gromadzą się bardzo duże ilości toksyn, a te pozostają w tkankach ryby i wraz z nią są spożywane przez konsumentów.

Nie dość, że hodowlana panga jest truta toksynami znajdującymi się w wodzie i dodatkowo faszerowana chemią za życia, to wietnamscy eksporterzy tej ryby, traktują filety szkodliwymi dla zdrowia konsumentów substancjami, w tym polifosforanami i niefosforowymi dodatkami typu MTR-79. Po co? Otóż, te substancje, w połączeniu z solą kuchenną powodują wiązanie wody - filet jest przez to bardziej "soczysty" i staje się cięższy niemalże o 20 procent. Często czekająca na zakup w sklepach ryba jest pokryta warstwą zamarzniętej wody, tak zwaną "glazurą", która może stanowić nawet 20 procent całkowitej wagi produktu, przez co nieświadomy konsument może kupić wraz z rybą także sporą ilość importowanej z Wietnamu wody, a na dodatek jest gotów za to zapłacić! Ale przecież nie ma czym się martwić, skoro nawet takie bonusy są wliczone w atrakcyjną cenę smacznego filetu!

Panga hodowlana. Trucizna zawarta w cenie!

Przed modą na egzotyczne ryby ostrzega Dr. M. Białkowska z warszawskiego Instytutu Żywności i Żywienia, wypowiadając się na ten temat w następujacy sposób: „Ryby z Wietnamu mogą zawierać metale ciężkie, np. kadm i rtęć. A im większa ryba, tym więcej w niej jest trucizn”. Podobny pogląd przedstawia epidemiolog Dr. Zbigniew Hałat, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów: „Klient nie ma żadnej pewności, że żywność, którą kupuje jest bezpieczna dla zdrowia, bo służby celne i sanitarne nie radzą sobie z kontrolami". A to ciekawe! Prawda?

W importowanych z Wietnamu pangach roi się od wysokich poziomów toksyn i bakterii (ścieki przemysłowe z rzeki, arsen i toksyczne produkty uboczne, polichlorowane bifenyle (PCB), DDT i jego metabolity (DDT), metale ciężkie, chlordanu (CHL), izomery heksachlorocykloheksanu (HCH), i heksachlorobenzen (HCB). Powodem takiego stanu rzeczy, jest to, że rzeka Mekong jest jedną z najbardziej zanieczyszczonych rzek na świecie i właśnie tam - głównie wzdłuż jej wietnamskiego odcinka - są hodowane uwielbiane przez Polaków pangi, a tysiące znajdujących się wzdłuż rzeki fabryk pompują bezpośrednio do niej niebezpieczne odpady przemysłowe! W ten sposób panga staje się jeszcze smaczniejsza.

Rzeka Mekong

Rzeczywiście, brazylijscy naukowcy z wydziału technologii żywności Uniwersytetu Fluminense przeanalizowali chemiczny skład filetów z hodowanej w Wietnamie pangi pod kątem zawartości niebezpiecznych dla ludzkiego zdrowia składników. Co znaleźli w rybach? Otóż opublikowane w roku 2015 wyniki badań (źródło 1) niestety potwierdzają, że znajdują się w nich obfite ilości (często przekraczające poziom uznawany za bezpieczny dla ludzi) niebezpiecznych pierwiastków i substancji, głównie takich jak ekstremalnie toksyczna rtęć metylowa i aldehyd malonowy, który jest wtórnym produktem utleniania lipidów. Z medycznego punktu widzenia, w ludzkim organizmie ten związek może obniżać poziom paraoksonaz, co z kolei prowadzi do większego ryzyka dyslipidemii, insulinooporności i nadciśnienia tętniczego. Krótko mówiąc, człowiek powoli staje się wrakiem! Ponadto aldehydy od dawna są powiązane z chorobami nowotworowymi. Ekspozycja na rtęć metylową oraz wysokie stężenia aldehydu malonowego mogą być powiązane z poważnymi chorobami serca.

Podsumowanie W importowanych do Polski pangach roi się od wysokich poziomów toksyn i bakterii (ścieki przemysłowe z rzeki, arsen i toksyczne produkty uboczne, polichlorowane bifenyle, DDT i jego metabolity, metale ciężkie, chlordanu, izomery heksachlorocykloheksanu i heksachlorobenzen (HCB). Lekarze ostrzegają konsumentów przed zawartością niebezpiecznych ilości toksycznych substancji w hodowlanych pangach. Naukowcy potwierdzają, że w składzie ryb można znaleźć obfite ilości rtęci i aldehydu malonowego.

Wnioski

Jeśli regularnie spożywasz pangę, można śmiało stwierdzić, że niszczysz swoje zdrowie na własne życzenie! Jednak jest spora nadzieja, że po przeczytaniu tego artykułu i zapoznaniu się z dokumentacją naukową wymienioną w bibliografii, zastanowisz się kilka razy, zanim ponownie kupisz tą rybę.

Ze względu na warunki panujące w hodowlach wietnamskiej pangi, stosowane hormony oraz możliwą kumulację niebezpiecznych chemikaliów w produkcie końcowym, ryba absolutnie nie jest wskazana ani dla kobiet w ciąży, ani dla dzieci.

Bibliografia:

1 - US National Library of Medicine - The chemical quality of frozen Vietnamese Pangasius hypophthalmus fillets