Czy kawa bezkofeinowa jest zdrowa? Co naprawdę zawiera i jaki ma wpływ na organizm
Kawa należy do najpopularniejszych napojów na świecie. O wpływie zwykłej kawy na organizm pisaliśmy już wcześniej w artykule Kawa. Tym razem przyglądamy się jej odmianie bezkofeinowej i sprawdzamy, co naprawdę wiadomo o jej produkcji, zawartości kofeiny oraz potencjalnym wpływie na zdrowie.
Czy kawa bezkofeinowa szkodzi zdrowiu? W obecnym stanie wiedzy nie ma podstaw, by twierdzić, że sama w sobie jest produktem wyraźnie niebezpiecznym. Wokół decafu narosło jednak sporo uproszczeń i mitów. Warto więc oddzielić to, co potwierdzone, od tego, co bywa przesadą lub nadinterpretacją.
- Po co usuwać z kawy kofeinę?
- Czy kawa bezkofeinowa naprawdę nie zawiera kofeiny?
- Jakimi metodami produkuje się kawę bezkofeinową?
- Jak powstaje kawa bezkofeinowa?
- Czy chlorek metylenu jest problemem?
- Co wiadomo o wpływie na serce i cholesterol?
- Czy kawa bezkofeinowa szkodzi kościom?
Proces usuwania kofeiny z ziaren rzeczywiście wpływa na smak i aromat napoju, dlatego wiele osób uważa, że kawa bezkofeinowa smakuje nieco inaczej niż jej klasyczny odpowiednik. Nie oznacza to jednak automatycznie, że jest ona produktem „toksycznym” lub jednoznacznie szkodliwym. Większość obaw dotyczy nie samego decafu, lecz metod dekofeinizacji, śladowych pozostałości rozpuszczalników oraz tego, czy taki napój rzeczywiście jest całkowicie pozbawiony kofeiny.
Po co pozbywać się kofeiny?
Ziarna kawy naturalnie zawierają kofeinę, czyli związek o działaniu pobudzającym. Dla większości osób nie stanowi ona problemu, ale nie wszyscy tolerują ją tak samo dobrze. U części ludzi nawet niewielkie dawki mogą wywoływać niepokój, kołatanie serca, problemy ze snem lub rozdrażnienie. Właśnie z myślą o takich osobach rozwinęły się metody usuwania kofeiny z ziaren kawy.
Zawartość kofeiny w filiżance zależy od rodzaju ziaren, sposobu palenia oraz metody parzenia. Robusta zwykle zawiera jej więcej niż Arabica, a espresso i kawa parzona mogą znacząco różnić się między sobą. Kawa bezkofeinowa powstała więc jako alternatywa dla osób, które lubią smak kawy, ale chcą ograniczyć działanie pobudzające.
Kawa bezkofeinowa nie jest całkowicie „bez kofeiny”
Warto podkreślić jedną rzecz: tak zwana „kawa bezkofeinowa” zwykle nie jest całkowicie pozbawiona kofeiny. W praktyce oznacza to, że porcja espresso bezkofeinowego może nadal zawierać kilka miligramów kofeiny, podobnie jak filiżanka zwykłej kawy parzonej w wersji decaf.
Dla większości osób nie ma to większego znaczenia, ale dla osób wyjątkowo wrażliwych na kofeinę może już mieć znaczenie praktyczne. Jeśli ktoś źle reaguje nawet na niewielkie dawki, powinien pamiętać, że „bezkofeinowa” nie oznacza „zero kofeiny”.
Jakimi metodami produkuje się kawę bezkofeinową?
Obecnie stosuje się kilka metod usuwania kofeiny z zielonych ziaren kawy. Najbardziej znane to metoda wodna, metoda z użyciem dwutlenku węgla oraz metoda rozpuszczalnikowa. Każda z nich ma swoje zalety i wady: jedne lepiej zachowują smak, inne są tańsze lub szybsze.
W debacie publicznej najwięcej emocji budzi metoda rozpuszczalnikowa, w której wykorzystuje się między innymi chlorek metylenu. Sam fakt użycia takiej substancji brzmi niepokojąco, ale trzeba odróżnić właściwości chemikaliów w warunkach przemysłowych od śladowych pozostałości dopuszczonych w gotowym produkcie spożywczym. Podobne obawy dotyczą także innych produktów powstających w wysokiej temperaturze – na przykład kawy zbożowej, o której piszemy szerzej w artykule o tym, czy kawa Inka jest rakotwórcza.
Jak powstaje kawa bezkofeinowa?
W metodzie rozpuszczalnikowej zielone ziarna kawy są najpierw nawilżane lub parowane, a następnie poddawane działaniu substancji wiążącej kofeinę. Potem kofeina jest oddzielana, a ziarna są dalej obrabiane i suszone. Celem całego procesu jest usunięcie jak największej ilości kofeiny przy zachowaniu możliwie dużej części smaku i aromatu.
W metodzie wodnej nie używa się rozpuszczalników chemicznych, lecz odpowiednio przygotowanej wody i filtracji. Z kolei metoda z CO₂ wykorzystuje dwutlenek węgla pod wysokim ciśnieniem. To właśnie dlatego kawa bezkofeinowa nie jest jednym, jednolitym produktem — wiele zależy od konkretnej technologii zastosowanej przez producenta.
Czy chlorek metylenu jest realnym zagrożeniem?
Chlorek metylenu, znany także jako dichlorometan, jest substancją przemysłową i w dużych dawkach lub przy narażeniu zawodowym może być szkodliwy. To jednak nie oznacza automatycznie, że kawa bezkofeinowa stanowi z tego powodu istotne zagrożenie dla zdrowia. W gotowym produkcie dopuszczalne są wyłącznie śladowe pozostałości tej substancji, a normy w tym zakresie są regulowane.
Dla konsumenta ważne jest więc nie to, że dana substancja jest używana w procesie technologicznym, lecz ile jej może pozostać w finalnym produkcie i czy mieści się to w normach bezpieczeństwa. Osoby, które mimo to wolą unikać metody rozpuszczalnikowej, mogą wybierać kawy oznaczone jako Swiss Water Process lub decaf CO₂.
Co wiadomo o wpływie na serce i cholesterol?
Wokół kawy bezkofeinowej pojawiały się także pytania o jej wpływ na serce oraz profil lipidowy. Często przywołuje się starsze badania, w których obserwowano wzrost stężenia apolipoproteiny B u części osób pijących codziennie decaf przez kilka miesięcy. Tego typu wyniki są ciekawe, ale nie uzasadniają prostego stwierdzenia, że kawa bezkofeinowa „szkodzi sercu”.
W praktyce mówimy raczej o pojedynczych sygnałach badawczych niż o jednoznacznym konsensusie. Na zdrowie układu krążenia wpływa wiele czynników: dieta, masa ciała, aktywność fizyczna, palenie tytoniu, ciśnienie tętnicze i ogólny styl życia. Sama kawa bezkofeinowa nie powinna być oceniana w oderwaniu od całego tego kontekstu.
Czy kawa bezkofeinowa szkodzi kościom?
W sieci można znaleźć twierdzenia, że kawa bezkofeinowa „zakwasza organizm” i prowadzi do odwapnienia kości. Tego typu ujęcie jest zbyt uproszczone i nie odpowiada współczesnej wiedzy medycznej. Organizm bardzo ściśle reguluje równowagę kwasowo-zasadową, a popularne teorie o „zakwaszeniu organizmu” przez pojedyncze produkty spożywcze są mocno przesadzone.
Jeśli chodzi o zdrowie kości, znacznie większe znaczenie mają ogólna dieta, odpowiednia podaż wapnia i witaminy D, aktywność fizyczna, palenie papierosów czy gospodarka hormonalna. Nie ma solidnych podstaw, by twierdzić, że sama kawa bezkofeinowa w typowym spożyciu „niszczy kości”.
Wnioski
Kawa bezkofeinowa nie jest napojem idealnie „neutralnym”, ale też nie zasługuje na reputację produktu jednoznacznie groźnego dla zdrowia. Nadal zawiera niewielkie ilości kofeiny, a sposób jej produkcji bywa różny w zależności od marki i technologii. To właśnie dlatego najlepiej patrzeć nie na sensacyjne hasła, lecz na konkrety: metodę dekofeinizacji, jakość produktu i własną tolerancję organizmu.
Dla większości osób umiarkowane picie kawy bezkofeinowej nie powinno stanowić problemu. Osoby szczególnie ostrożne mogą wybierać produkty dekofeinizowane metodą wodną lub CO₂. Najrozsądniejsze podejście jest tu podobne jak w wielu innych sprawach żywieniowych: mniej sensacji, więcej proporcji i zdrowego rozsądku.
Bibliografia
- Scientific American – How is caffeine removed to produce decaffeinated coffee?;
- PubMed – Caffeinated and decaffeinated coffee effects on plasma lipoproteins and apolipoproteins in healthy men;
- eCFR 21 CFR 173.255 – Methylene chloride; materiały NHS dotyczące orientacyjnej zawartości kofeiny w napojach.







