Raport z analiz NIL: popularne suplementy diety, które w ogóle nie działają

pon., 01/13/2020 - 10:47
Reklamy medialne tego typu preparatów sprawiają, że uwielbiamy łykać przeróżne suplementy diety. Polacy coraz częściej po nie sięgają. Do najbardziej popularnych suplementów diety należą witaminy A i D, magnez oraz rozmaite probiotyki.

Suplementy diety nie działają

Specjaliści z Narodowego Instytutu Leków (NIL) przebadali 50 suplementów diety dostępnych na polskim rynku leków bez recepty, znajdujących się na liście 100 najczęściej kupowanych produktów należących do tej kategorii. Środki, którym badacze postanowili się dokładnie przyjrzeć zakupiono w aptekach stacjonarnych, nie w hurtowniach, czy od producenta, a następnie skrupulatnie przeanalizowano ich skład.

Pomimo, iż analiza dowiodła, że żaden z preparatów nie zawierał zanieczyszczeń, które mogłyby stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów, to w wielu przebadanych suplementach skład znacząco odbiegał od deklarowanego. Okazało się, że nawet jedna czwarta z poddanych analizie preparatów nie zawierała takiej ilości składników, o jakiej producenci wspominają w reklamach i na opakowaniach. W praktyce oznacza to, że przyjmowanie tych suplementów nie przynosi jakichkolwiek korzyści zdrowotnych. Prosto mówiąc, środki przeznaczane na te produkty to pieniądze wyrzucane w błoto.


Podsumowanie
Specjaliści z NIL przebadali niektóre z najbardziej popularnych w Polsce suplementów diety. Nawet jedna czwarta z nich nie zawierała takiego składu, o jakim mowa w reklamach i na opakowaniach!


Czy popularne suplementy diety nie działają?



Pomimo, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami, zawartość składników czynnych w suplementach diety nie powinna być niższa niż 90 procent, analizy wykazały, że w niektórych preparatach stężenie najważniejszego leczniczego składnika nie przekraczała nawet 3 procent całego składu!

Suplementy diety - Czy działają?

Bardzo źle wypadły pod tym kątem niektóre popularne suplementy, rzekomo mające łagodzić objawy menopauzy - rzeczywista zawartość aktywnego składnika wynosiła w nich zaledwie 18 procent deklarowanej ilości.

Podobnie było w przypadku suplementów diety zawierających witaminy z grupy B – rzeczywista zawartość tych witamin w produkcie sięgała 30 procent deklarowanej wartości (źródło 1). W przykładowym preparacie zawierającym ostryż długi, który reklamowany jest jako remedium na przypadłości wątrobowe, było zaledwie 3 procent ekstraktu z tej rośliny.

Rozmaite probiotyki zostały poddane badaniom NIL już w 2017 roku. Na 30 przebadanych preparatów zaledwie pięć spełniało normy. Reszta była zupełnie bezużyteczna!


Podsumowanie
Analizy NIL wykazały, że niektóre popularne suplementy diety zawierają zbyt znikome ilości składników aktywnych, aby mogły przynosić jakiekolwiek korzyści zdrowotne.


W rok 2019 wydaliśmy 3,4 mld zł na suplementy, które nie działają!



Polski rynek suplementów diety rozwija się bardzo dynamicznie. Na tego typu preparaty Polacy wydają dosłownie miliardy! Okazuje się bowiem, że od stycznia do listopada 2019 r. na suplementy diety polscy konsumenci przeznaczyli prawie 3,4 mld zł. Ta astronomiczna kwota umożliwiła nam zakup 186 mln opakowań różnego rodzaju suplementów diety. Ponadto z roku na rok na tego typu produkty wydajemy coraz więcej!

Wiedza dotycząca różnic pomiędzy lekami bez recepty, a suplementami diety, wciąż jest w Polsce bardzo ograniczona, a wielu pacjentów łyka suplementy diety jak cukierki - bez konsultacji z lekarzem. Może to skutkować poważnymi kłopotami ze zdrowiem. Dobrze jest wiedzieć, że leki bez recepty - w przeciwieństwie do produktów sprzedawanych pod mianem suplementów diety - są preparatami leczniczymi, a zgodnie z przepisami, ich skład musi się dokładnie zgadzać z deklarowaną informacją.

Problemem rosnącej popularności suplementów diety, a przede wszystkim ich nadmiernym i niekontrolowanym przyjmowaniem, mają teraz zamiar zająć się również Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektor Sanitarny.

Podczas obrad nad wprowadzeniem podatku cukrowego, była również mowa o tym, aby producenci suplementów płacili 10 procentowy podatek od reklam swoich wyrobów. Pieniądze te miałyby trafiać do budżetu NFZ.

Czy suplementy diety działają?

Suplementy diety – zarówno w Polsce, jak i w całej UE – regularnie przyjmuje około 20 procent populacji. Większość z nas uważa suplementy diety za środki całkowicie bezpieczne, a ich powszechna dostępność wywołuje przekonanie, że można je stosować bez ograniczeń. Tymczasem dobrze jest mieć na uwadze fakt, że niewłaściwe posługiwanie się tymi preparatami oraz brak rzetelnej informacji dotyczącej przeciwwskazań mogą przyczyniać się do bardzo poważnych konsekwencji zdrowotnych. Za to do ich używania zachęcają reklamy.

Specjaliści stawiają na edukację konsumenta oraz ograniczenie, a przede wszystkim racjonalizację przekazów medialnych i marketingowych. Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty ustanowił własne ograniczenia dotyczące reklam suplementów diety. Zabroniono wprowadzania konsumentów w błąd np. poprzez odnoszenie się do nieistniejących schorzeń. Ponadto w reklamach suplementów diety nie wolno już wykorzystywać wizerunków przedstawicieli zawodów medycznych, takich jak przykładowo lekarz, pielęgniarka, bądź fizjoterapeuta, a nawet pokazywać miejsc kojarzących się ze służbą zdrowia, takich jak np. gabinet lekarski, dentystyczny itp.


Podsumowanie
Polski rynek suplementów diety rozwija się w ekstremalnie dynamicznym tempie. Ludzie łykają tego typu tabletki niczym cukierki. Niekiedy może to prowadzić do poważnych problemów ze zdrowiem.


Bibliografia:

1 – Gazeta Prawna – Wydajemy miliardy na suplementy, które nie działają. NIL przebadał ich składy.