Dlaczego ciężarne i małe dzieci miały unikać cmentarzy? Dawne przesądy i wierzenia
Cmentarz pełen ludzi, zapalone znicze, rodziny stojące przy grobach. Dziś widok kobiety w ciąży albo kilkuletniego dziecka nikogo nie dziwi. Dawniej jednak wokół takich wizyt narosło wiele zakazów, ostrzeżeń i przesądów.
Ciężarnej miano czasem odradzać udział w pogrzebie, patrzenie na zmarłego albo zbliżanie się do miejsc związanych ze śmiercią. Małe dzieci również otaczano szczególną ochroną. Dlaczego właśnie te dwie grupy uznawano za bardziej narażone?
Odpowiedź prowadzi do dawnego sposobu myślenia o narodzinach, śmierci i granicy pomiędzy oboma światami. Kobieta spodziewająca się dziecka i małe dziecko znajdowali się symbolicznie bardzo blisko początku życia. Cmentarz należał zaś do jego przeciwnego krańca.
Czy naprawdę istniał zakaz chodzenia na cmentarz?
Najpierw trzeba oddzielić rzeczywiście odnotowane wierzenia od uproszczenia, które często pojawia się dzisiaj w Internecie.
Nie można powiedzieć, że na całych ziemiach polskich obowiązywała jedna zasada: kobieta w ciąży nie może wejść na cmentarz. Zwyczaje były regionalne, zmieniały się z czasem, a nawet w sąsiednich miejscowościach mogły wyglądać inaczej.
Dowodem jest materiał Polskiego Atlasu Etnograficznego. Podczas badań terenowych prowadzonych w XX wieku osobno analizowano udawanie się ciężarnej na cmentarz i jej udział w pogrzebie, a także zakazy dotyczące patrzenia na zwłoki ludzi i padłe zwierzęta.
W niektórych regionach zakazy były silniejsze, w innych kobieta ciężarna mogła odwiedzać cmentarz, ale miała unikać bezpośredniego kontaktu ze zmarłym.
Właśnie taki przykład przynoszą badania z Istebnej. W lokalnych przekazach można było usłyszeć, że kobieta w ciąży może chodzić na cmentarz, ale nie powinna patrzeć na zmarłego, ponieważ wierzono, że mogłoby to zaszkodzić dziecku.
Nie chodziło więc zawsze o sam cmentarz. Znacznie ważniejszy był kontakt ze śmiercią.
Dlaczego ciężarna wymagała szczególnej ochrony?
W kulturze ludowej ciąża była okresem wyjątkowym. Kobieta nie należała już wyłącznie do zwyczajnego porządku codzienności – nosiła nowe życie, którego los postrzegano jako szczególnie podatny na wpływy zewnętrzne.
Dlatego ciężarną otaczano ogromną liczbą zakazów.
Nie powinna się przestraszyć, patrzeć na pewne zwierzęta, przechodzić pod niektórymi przedmiotami, zaglądać przez otwory czy wykonywać czynności, które mogłyby – według ówczesnego sposobu myślenia – „odbić się” na dziecku.
Badania językowo-kulturowe prowadzone jeszcze współcześnie w Wielkopolsce pokazują, że pamięć o wielu takich zakazach nadal istnieje. Wspominane są m.in. wierzenia związane z przestraszeniem się, patrzeniem na określone rzeczy czy przechodzeniem pod przeszkodą.
Mechanizm był podobny: to, co spotyka matkę, może pozostawić ślad na dziecku.
Nic więc dziwnego, że szczególne znaczenie przypisywano spotkaniu ze śmiercią.
Najbardziej obawiano się kontaktu ze zmarłym
W niektórych przekazach ciężarnej nie zabraniano samego udziału w pogrzebie, lecz patrzenia na ciało zmarłego.
To bardzo ważne rozróżnienie.
Dla człowieka żyjącego w kulturze tradycyjnej zwłoki nie zawsze były jedynie pozbawionym życia ciałem. Śmierć posiadała własną siłę symboliczną, a ciało zmarłego stawało się elementem licznych praktyk, zakazów i działań magicznych.
Henryk Biegeleisen opisywał przekonania, według których przedmiotom i częściom ciała mającym kontakt ze zmarłym przypisywano szczególne właściwości. Sam fakt styczności ze śmiercią mógł nadawać rzeczy zupełnie inne znaczenie.
Dlatego ciężarna, która nosiła w sobie życie, mogła być postrzegana jako osoba wymagająca szczególnego odizolowania od sfery śmierci.
Niektóre regionalne relacje posuwały się bardzo daleko. W Istebnej zapamiętano ostrzeżenia, że spojrzenie ciężarnej na zmarłego może spowodować śmierć dziecka. Dzisiaj brzmi to drastycznie, ale dobrze pokazuje logikę dawnych zakazów: śmierć nie powinna oddziaływać na życie, które dopiero się rozwija.
Dlaczego chroniono małe dzieci?
Jeszcze większą liczbą zabiegów ochronnych otaczano noworodki i najmłodsze dzieci.
W wielu dawnych społecznościach pierwsze tygodnie i miesiące życia uważano za okres szczególnej podatności. Dziecko nie było jeszcze w pełni włączone w świat społeczny, zwłaszcza przed chrztem, nadaniem imienia czy wykonaniem innych obrzędów rodzinnych.
Z tego powodu chroniono je przed „urokiem”, obcymi spojrzeniami, przestrachem i kontaktem z osobami lub miejscami uznawanymi za niebezpieczne.
Stosowano czerwone wstążki, znaki ochronne, przedmioty o znaczeniu religijnym i cały zestaw prostych praktyk mających zabezpieczać dziecko przed tym, czego nie potrafiono inaczej wyjaśnić.
Nie oznacza to jednak, że każde małe dziecko miało zakaz wchodzenia na cmentarz. Podobnie jak w przypadku ciężarnych, wierzenia były lokalne.
Istniał jednak wspólny sposób myślenia: małe dziecko należy chronić przed kontaktem z tym, co obce, niebezpieczne i związane ze śmiercią.
Stąd już tylko krok do przekonania, że również przestrzeń cmentarza wymaga szczególnej ostrożności.
Narodziny i śmierć – dwa krańce tej samej granicy
Najciekawsze wyjaśnienie tych zakazów pojawia się wtedy, gdy spojrzymy na nie szerzej.
W kulturze tradycyjnej zarówno narodziny, jak i śmierć były momentami przejścia. Człowiek pojawiał się w świecie albo z niego odchodził. Obydwa wydarzenia wymagały rytuału.
Kobieta ciężarna znajdowała się pomiędzy dwoma stanami: jeszcze nie była matką nowo narodzonego dziecka, ale już nosiła nowe życie.
Noworodek również znajdował się w stanie przejściowym. Dopiero kolejne obrzędy – przede wszystkim chrzest – włączały go w pełni do wspólnoty.
Zmarły przechodził w przeciwnym kierunku.
To właśnie dlatego narodziny i śmierć, choć stoją na przeciwległych krańcach życia, w folklorze posiadają zaskakująco wiele podobieństw. W obu przypadkach pojawiają się granice, zakazy, gesty ochronne i obawa przed czymś, co może zakłócić właściwe przejście.
Taką symbolikę dobrze widać również w dawnych zasadach obowiązujących podczas opuszczania miejsca pochówku. W innym artykule opisaliśmy, dlaczego po wyjściu z cmentarza nie powinno się według przesądu oglądać za siebie.
Dlaczego właśnie cmentarz budził obawy?
Cmentarz nie był dla dawnych mieszkańców wsi wyłącznie miejscem, gdzie znajdują się groby.
Była to osobna przestrzeń – należąca do zmarłych.
To dlatego wokół cmentarzy powstało tak wiele zakazów. Nie należało bez potrzeby naruszać grobów, zabierać przedmiotów ani zachowywać się tak, jakby była to zwyczajna część codziennego świata.
Szerzej pisaliśmy o tym w materiale wyjaśniającym, dlaczego według dawnych wierzeń nie powinno się zabierać niczego z cmentarza. Nawet kamień, kwiat czy odrobina ziemi mogły symbolicznie należeć już do przestrzeni zmarłych.
Podobne znaczenie posiadała sama cmentarna brama.
Przekroczenie jej oznaczało wejście do szczególnej przestrzeni, a opuszczenie – powrót do świata żywych. Dlatego także przy wychodzeniu pojawiły się rozmaite gesty i zwyczaje. Do dziś można spotkać osoby, które przed wyjściem z cmentarza otrzepują dłonie, ubranie albo buty, tłumacząc to potrzebą symbolicznego pozostawienia po drugiej stronie tego, co należy do miejsca pochówku.
Co pozostało z tych wierzeń do dziś?
Zaskakująco dużo.
Jeszcze współcześnie kobieta w ciąży może usłyszeć od babci, ciotki czy starszej sąsiadki: „na pogrzeb lepiej nie idź”. Rodzic zabierający niemowlę na cmentarz może z kolei spotkać się z uwagą, że „tak małego dziecka nie powinno się tam zabierać”.
Często nikt nie potrafi już wyjaśnić dlaczego.
Pojawiają się więc nowe interpretacje: cmentarz ma mieć „ciężką energię”, dziecko ma być bardziej podatne na obecność duchów, a kobieta w ciąży ma rzekomo łatwiej „przyciągać” niewidzialne byty.
Takie tłumaczenia brzmią ezoterycznie, ale nie są koniecznie tym samym, w co wierzyli dawni mieszkańcy polskiej wsi.
W dawnych materiałach znacznie częściej spotykamy lęk przed kontaktem ze śmiercią, spojrzeniem na zwłoki, urokiem, przestrachem czy naruszeniem właściwej granicy pomiędzy życiem i śmiercią niż współczesne pojęcie „energii cmentarza”.
Podobny proces widać również w opowieściach o tym, że duch może podążyć za człowiekiem z cmentarza do domu. Stare wyobrażenia o powrocie zmarłych mieszają się w nich ze współczesnym językiem paranormalnym.
Czy ciężarna lub dziecko powinny dziś unikać cmentarza?
Z punktu widzenia współczesnej wiedzy nie istnieje powód, aby zdrowa kobieta w ciąży lub małe dziecko miały unikać cmentarza tylko dlatego, że jest to miejsce pochówku.
Dawne zakazy należy traktować jako element historii kultury, a nie medyczne zalecenia.
Oczywiście znaczenie mogą mieć zwyczajne kwestie praktyczne: pogoda, długi spacer, tłum, stres związany z pogrzebem czy samopoczucie ciężarnej lub dziecka. To jednak coś zupełnie innego niż przekonanie o nadprzyrodzonym zagrożeniu.
Właśnie dlatego stare przesądy są dziś tak interesujące.
Pokazują świat, w którym narodziny i śmierć nie były od siebie całkowicie oddzielone. Przeciwnie – obie sfery spotykały się w jednym systemie wierzeń.
Kobieta nosząca dziecko i mały człowiek dopiero rozpoczynający życie znajdowali się pod szczególną ochroną. Cmentarz był natomiast miejscem tych, którzy swoją drogę już zakończyli.
I właśnie spotkania tych dwóch porządków dawniej obawiano się najbardziej.
Dlatego ostrzeżenie „nie zabieraj tam małego dziecka” albo „w ciąży lepiej nie idź na pogrzeb” mogło przetrwać długo po tym, jak zapomniano, z jakiego właściwie powodu kiedyś je powtarzano.
Cmentarne zakazy tworzyły cały system
Zakazy dotyczące ciężarnych i dzieci były tylko częścią znacznie większego zbioru wierzeń. Obejmowały sposób zachowania przy grobach, przedmioty, których nie należało wynosić, drogę powrotną, a nawet gesty wykonywane przy cmentarnej bramie.
Więcej takich przykładów znajduje się w naszym zestawieniu dawnych przesądów i zakazów związanych z cmentarzem.
Bibliografia
- Biegeleisen H., Matka i dziecko w obrzędach, wierzeniach i zwyczajach ludu polskiego, Lwów 1927.
- Biegeleisen H., Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego, Dom Książki Polskiej, Warszawa 1930.
- Bystroń J.S., Słowiańskie obrzędy rodzinne. Obrzędy związane z narodzeniem dziecka, Akademia Umiejętności, Kraków 1916.
- Kwaśniewicz K., „Zwyczaje i obrzędy rodzinne”, w: M. Biernacka, M. Frankowska, W. Paprocka (red.), Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, t. II, Ossolineum, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk–Łódź 1981, s. 89–126.
- Kozłowicz A., Krasowska M., „O wartościowaniu kobiety ciężarnej. Zakazy i nakazy związane z ciążą”, w: S. Wasiuta, M. Wójcicka (red.), Humanista wobec tradycji i współczesności. Prace z etnolingwistyki i logopedii, Lublin 2005, s. 85–100.







