Zmartwychwstali w kostnicy i pędem wrócili na imprezę! Wykluczono błąd medyków!

Czy to normalne, że ludzie umierają na imprezie, wracają do życia podczas pobytu w kostnicy, po czym idą dalej się bawić jakby nigdy nic? Oczywiście, że nie, ale jak się okazuje, zdarzyło się to już przynajmniej kilka razy. Jeden z takich przypadków miał miejsce dość niedawno w Polsce, drugi – wcześniejszy – w Rosji. Zostały one dobrze udokumentowane i w obu przypadkach zgon imprezowiczów został jednoznacznie potwierdzony przez medyków!

Zmartwychwstali w kostnicy i poszli dalej się bawić!

Zacznijmy od niecodziennego zdarzenia, które miało miejsce w Polsce.

Zmartwychwstały mieszkaniec Siemianowic wraca na imprezę!

Powiada się, że czasami gdy poniesie kogoś melanż, to nie ma zmiłuj! W rzeczywistości, pewien mieszkaniec Siemianowic, tak ostro zabalował, że postanowił zmartwychwstać!

Pewnej nocy, służby ratownicze w Siemianowicach zostały powiadomione o nieprzytomnym mężczyźnie leżącym na ulicy. Ratownicy szybko dotarli na wskazane im telefonicznie miejsce i niezwłocznie rozpoczęto akcję reanimacyjną. Po wielokrotnych staraniach, niestety orzeczono zatrzymanie akcji serca i zdecydowano przewieźć zwłoki do najbliżej położonej kostnicy.

Czynności dochodzeniowe Policji dowiodły, iż mężczyzna brał wcześniej udział w imprezie, na której spożywano duże ilości alkoholu. W trakcie libacji źle się poczuł i postanowił wyjść się przewietrzyć. Krótko potem odnaleziono go leżącego na pobliskim chodniku – nie dawał oznak życia.

Ciało zmarłego zdeponowano i umieszczono w chłodni. Po jakimś czasie nietypowe hałasy i jęki zaalarmowały Pana Mariusza, który pilnował tego miejsca:

Byłem przekonany, że to włamanie. Czasami młodzież robią głupie żarty, ale dźwięki dochodziły z chłodni. Drżącymi rękoma wysunąłem szufladę, a tam goły trup patrzy na mnie i prosi, żebym podał mu kocyk!

Po chwili przerażenia i kompletnej dezorientacji do Krzysztofa dotarło to, co tak naprawdę się wydarzyło. Mężczyzna złożył niezbędne wyjaśnienia wezwanym na miejsce policjantom i wbrew zaleceniom lekarza postanowił wrócić do domu, korzystając z uprzejmości funkcjonariuszy.

W radiowozie zmartwychwstały imprezowicz poczuł się lepiej i zmienił zdanie co do miejsca podwózki. Poprosił zatem funkcjonariuszy aby odwieźli do z powrotem na libację, którą wcześniej opuścił. Jak oznajmił st. posterunkowy Mateusz Czaja, Nowak miał stwierdzić, że skoro wrócił z zaświatów to powinien do opić!

Niezależnie od działań policji, szpital przeprowadził wewnętrzne czynności wyjaśniające w sprawie rzekomo błędnego stwierdzenia zgonu u 31-letniego mężczyzny. No bo jak inaczej wytłumaczyć zmartwychwstanie imprezowicza, jak nie błędem personelu? Pod naciskiem mediów wszczęto dochodzenie mające na celu wyjaśnić w jaki sposób doszło do tak śmiertelnie groźnej pomyłki z orzeczeniem zatrzymania akcji serca. Sprawdzono dane z defibrylatora, przesłuchani zostali ratownicy i wszystkie osoby uczestniczące w zajściu. Pomimo, iż zdarzenie miało miejsce już kilka ładnych lat temu, a nacisk mediów był stanowczy, nie ujawniono nowych szczegółów, które mogłyby rzucić nowe światło na tą nietypową historię. Najwidoczniej nie wykryto jakichkolwiek pomyłek, a chłopak był rzeczywiście - przynajmniej tymczasowo - martwy. Imprezujący postanowił wrócić z tamtego świata, prawdopodobnie dlatego, że miał ochotę dalej się bawić (źródło 1)!

Rosyjski przypadek zmarłego imprezowicza, który wraca do życia!

To, co zdarzyło się w Siemianowicach nie jest jedynym takim przypadkiem w swoim rodzaju. Do podobnego zdarzenia doszło kilka lat wcześniej w Rosji. Dziennik “Khasanskiye Vesti” nie precyzuje, w którym konkretnie regionie miało ono miejsce. Wiadomo jedynie, że przywieziony z libacji mężczyzna obudził się na podłodze kostnicy. Ciało nie zostało umieszczone w chłodni, bowiem kostnica tego dnia była całkowicie przepełniona! Gdy rzekomo zmarły mężczyzna wrócił do życia, nie zdawał sobie sprawy z tego, gdzie jest. Zmarznięty, jeszcze pod wpływem alkoholu, w ciemności poczuł, że dotyka czyichś zimnych kończyn i w przerażeniu rzucił się do drzwi, aby krótko potem wrócić… na imprezę! Tam zastał nadal pijących kompanów. Gdy pojawił się w drzwiach, jeden z jego kolegów zemdlał z wrażenia. Podobnie, jak miało to miejsce w przypadku polskiego zmartwychwstańca, również rosyjskie zajście został dobrze udokumentowany (źródło 2).

Bibliografia:

1 - MAXXX - Obudził się w kostnicy i wrócił na imprezę;

2 - na Temat - Zgon na imprezie, zmartwychwstanie w kostnicy. Takie rzeczy tylko w Rosji.

Kategorie