Przejdź do treści

Przedmioty latały po domu, a na ciele pojawiały się ślady. Badacz zamieszkał z rodziną i odkrył coś niepokojącego

Szklanki rozbijały się o ściany, jajka przelatywały przez pokoje, a ciężkie kawałki węgla unosiły się znad kominka. W centrum wszystkich zdarzeń znajdowała się Alma Fielding – zwyczajna gospodyni domowa z londyńskich przedmieść. Gdy jej przypadkiem zainteresował się doświadczony badacz zjawisk paranormalnych, był przekonany, że trafił na jeden z najmocniejszych dowodów istnienia poltergeista.
  • Alma Fielding - Nandor Fodor badał trudne do wytłumaczenia zjawiska zachodzące w jej obecności
    Caption
    Alma Fielding - Nandor Fodor badał trudne do wytłumaczenia zjawiska zachodzące w jej obecności

Dwaj dziennikarze twierdzili, że na własne oczy widzieli przedmioty samoistnie przelatujące przez dom. Badacz zjawisk paranormalnych rozpoczął wielotygodniowe śledztwo, podczas którego pojawiały się kolejne ślady, rany i przedmioty materializujące się w niewytłumaczalny sposób. Im dłużej jednak obserwował kobietę znajdującą się w centrum wydarzeń, tym mniej był pewien, czy ma do czynienia z duchem, świadomym oszustwem, czy czymś jeszcze bardziej niepokojącym.

Dom, który nagle zwrócił się przeciwko mieszkańcom

Był luty 1938 roku. Alma Fielding miała 34 lata i mieszkała w Thornton Heath, na terenie londyńskiej gminy Croydon, wraz z mężem Leslie, nastoletnim synem Donaldem oraz lokatorem George’em Saundersem.

Zanim rozpoczęły się niezwykłe zdarzenia, Alma zachorowała. Cierpiała z powodu silnego bólu w okolicy miednicy, gorączki i dreszczy. Położyła się do łóżka, przyjmując leki oraz środki uspokajające. W tym samym czasie jej mąż dochodził do siebie po usunięciu zębów.

Pewnej nocy para usłyszała dźwięk tłuczonego się szkła. Na podłodze leżały odłamki szklanki, a chwilę później następne naczynie miało przelecieć przez pokój i rozbić się o ścianę. Kołdra uniosła się nad łóżkiem, światło przestało działać, a żarówka zniknęła z oprawki. Znaleziono ją po drugiej stronie pokoju – według relacji nadal była ciepła i nieuszkodzona.

Kiedy do sypialni przybiegli syn Almy i lokator, w ich stronę miały polecieć pojemnik z kremem oraz monety. Dom sprawiał wrażenie, jakby nagle ożył i zaczął atakować własnych mieszkańców. Relacja o pierwszych zdarzeniach została później opisana przez Kate Summerscale na podstawie dokumentacji śledztwa i ówczesnych publikacji prasowych.

Jajko przeleciało przed oczami reporterów

Następnego dnia Alma zadzwoniła do redakcji popularnej gazety „Sunday Pictorial”. Nie zwróciła się na policję, ponieważ trudno było zgłosić przestępstwo, którego sprawcą miała być niewidzialna siła.

Do domu przyjechało dwóch reporterów. Już przy wejściu mieli zobaczyć jajko przelatujące przez korytarz. W kuchni porcelanowa figurka spadła na podłogę, a metalowy otwieracz do konserw przeleciał na wysokości głowy jednego z mężczyzn.

W salonie filiżanka i spodek miały unieść się z rąk Almy. Jeden ze spodków rozpadł się w powietrzu, a jego odłamek zranił kobietę w kciuk. Chwilę później w kuchni rozbił się kieliszek, który – jak twierdzono – wcześniej znajdował się w zamkniętej szafce.

Najbardziej spektakularnym wydarzeniem był ciężki kawałek węgla. Według reporterów uniósł się znad kominka, przeleciał tuż obok głowy jednego z nich i uderzył w ścianę. Dziennikarze nie potrafili wskazać osoby, która mogłaby rzucać przedmiotami. W domu znajdowali się wprawdzie pozostali mieszkańcy, ale z ich punktu widzenia nikt nie wykonywał ruchów mogących wyjaśnić obserwowane zjawiska.

Historia trafiła na pierwsze strony gazet. Dom Fieldingów szybko zaczęto przedstawiać jako miejsce działania poltergeista, czyli „hałaśliwego ducha”. Podobny schemat pojawia się w wielu późniejszych przypadkach – między innymi w historii hałaśliwego ducha w kancelarii adwokackiej w Rosenheim, który miał zaskoczyć policjantów i naukowców. Tam również najważniejsze pytanie brzmiało nie tylko: „co się wydarzyło?”, lecz także: „kto znajdował się w centrum zdarzeń?”.

Badacz, który pilnie potrzebował prawdziwego ducha

Artykuł przeczytał Nandor Fodor, pochodzący z Węgier dziennikarz i badacz zjawisk parapsychicznych. Był wówczas jednym z najważniejszych pracowników londyńskiego International Institute for Psychical Research.

Fodor nie był naiwnym łowcą duchów. Znał liczne przypadki oszustw dokonywanych przez media spirytystyczne i nie obawiał się ich demaskować. Z tego powodu popadł jednak w konflikt ze środowiskiem spirytystów. Zarzucano mu nadmierny sceptycyzm, a nawet nieuczciwe traktowanie badanych osób.

Przypadek Almy pojawił się więc w szczególnym momencie. Fodor potrzebował wiarygodnej sprawy, która pokazałaby, że nadal traktuje możliwość istnienia zjawisk paranormalnych bardzo poważnie. Poltergeist z Thornton Heath wydawał się niemal idealny: wydarzenia obserwowali dziennikarze, przedmioty poruszały się w świetle dziennym, a aktywność nie ograniczała się do skrzypienia podłogi czy tajemniczych odgłosów.

Badacz skontaktował się z rodziną i rozpoczął intensywne śledztwo. Nie zamieszkał wprawdzie w domu Fieldingów na stałe, lecz wielokrotnie go odwiedzał, wysyłał obserwatorów, aranżował eksperymenty i stopniowo wnikał w najbardziej osobiste obszary życia Almy.

Przedmioty zaczęły pojawiać się znikąd

Początkowo Fodor był pod wrażeniem skali zjawisk. W pobliżu Almy pojawiały się drobne przedmioty, biżuteria, monety i fragmenty materiału. Zjawisko takie w środowisku parapsychologów nazywano aportem – materializacją przedmiotu lub jego niewytłumaczalnym przeniesieniem z innego miejsca.

Podczas kolejnych eksperymentów wydarzenia stawały się coraz bardziej osobliwe. Z torebki Almy miały wychodzić białe myszy. Spod jej rękawiczek pojawiały się chrząszcze. W czasie podróży samochodem na jej kolanach miał nagle znaleźć się żółw.

Kobieta twierdziła także, że kontaktuje się z istotami nazywanymi między innymi Brembą i Elvą. Podczas seansów pojawiały się głosy, dziwne komunikaty i zmiany zachowania. Alma stawała się kimś więcej niż mieszkanką nawiedzonego domu – zaczęto traktować ją jak medium.

Motyw bytu nawiązującego długotrwały kontakt z konkretną osobą przypomina historię 15-letniej Shirley Hitchings, do której tajemniczy byt miał pisać listy i powracać przez wiele lat. W obu przypadkach relacje nie ograniczały się do pojedynczego incydentu. Z czasem zjawisko zaczynało przypominać osobliwą więź między człowiekiem a niewidzialnym prześladowcą.

Rany i ślady na ciele Almy

Na ciele Almy zaczęły pojawiać się zadrapania, siniaki i inne obrażenia. Kobieta twierdziła, że jest atakowana przez niewidzialne siły. Fodor obserwował jej rosnące wyczerpanie, lęk i emocjonalne rozchwianie.

Zamiast uznać rany za prosty dowód działania ducha, badacz zaczął jednak zwracać uwagę na coś innego. Zjawiska niemal zawsze skupiały się wokół jednej osoby. Przedmioty materializowały się przy jej ciele, w ubraniu albo w torebce. Najbardziej spektakularne wydarzenia następowały wtedy, gdy Alma znajdowała się w centrum uwagi.

Nie oznaczało to jeszcze, że wszystko było mistyfikacją. Schemat ten był jednak zbyt wyraźny, by go zignorować. Podobne wątpliwości powracały później podczas słynnego nawiedzenia domu przy Green Street w Enfield. Także tam część zjawisk koncentrowała się wokół młodej dziewczyny, a badacze stawali przed problemem: czy przyłapanie jej na oszustwie przekreślało wszystkie wcześniejsze relacje?

Eksperyment, który ujawnił manipulację

Fodor zaczął stosować coraz dokładniejsze kontrole. Obserwował ruchy Almy, sprawdzał jej ubranie i próbował ustalić, skąd naprawdę brały się pojawiające się przedmioty.

W końcu zobaczył zachowania, które poważnie podważyły jej wiarygodność. Alma została przyłapana na próbach ukrywania i podrzucania przedmiotów. Część rzekomych aportów mogła być wcześniej schowana w jej ubraniu, a następnie dyskretnie wydobywana podczas seansu.

Dla wielu obserwatorów oznaczało to koniec sprawy. Skoro kobieta oszukiwała, wszystkie zjawiska należało uznać za mistyfikację. Fodor nie wybrał jednak tak prostego wyjaśnienia.

Nie miał już wątpliwości, że Alma manipulowała niektórymi eksperymentami. Nadal pozostawało jednak pytanie, dlaczego to robiła i czy oszustwo wyjaśniało również pierwsze zdarzenia, które mieli obserwować reporterzy oraz pozostali mieszkańcy domu.

Czy można oszukiwać, nie kontrolując własnego nawiedzenia?

Fodor znajdował się pod silnym wpływem psychoanalizy. Zamiast postrzegać poltergeista wyłącznie jako ducha osoby zmarłej, rozważał możliwość, że gwałtowne zjawiska mogą być związane z nieświadomymi konfliktami psychicznymi żywego człowieka.

Jego zainteresowanie stopniowo przesuwało się z latających przedmiotów na samą Almę. Pytał o jej dzieciństwo, relacje rodzinne, seksualność, małżeństwo i wcześniejsze urazy. Doszedł do wniosku, że kobieta mogła nosić w sobie wypartą traumę, poczucie krzywdy i gniew, których nie potrafiła wyrazić bezpośrednio.

W tej interpretacji nawiedzenie nie musiało być świadomie zaplanowanym spektaklem. Alma mogła początkowo doświadczać niejasnych lub autentycznie przerażających zdarzeń, a następnie zaczęła wytwarzać kolejne, gdy oczekiwano od niej coraz bardziej niezwykłych manifestacji.

Mogła również odkryć, że jako „nawiedzone medium” otrzymuje uwagę, której wcześniej jej brakowało. Badacze słuchali jej, dziennikarze opisywali każdy szczegół, a ludzie z wyższych warstw społecznych zapraszali ją do miejsc, do których jako zwyczajna gospodyni domowa prawdopodobnie nigdy nie miałaby dostępu.

Badacz także przekroczył granicę

Historia nie sprowadza się jednak do kobiety, która oszukała badacza. Z czasem również zachowanie Fodora zaczęło budzić wątpliwości.

Jego śledztwo stawało się coraz bardziej osobiste. Zadawał Almie intymne pytania i interpretował jej zachowanie przez pryzmat teorii psychoanalitycznych. Jednocześnie bardzo potrzebował wyniku, który potwierdziłby jego własne przekonania i uratował pozycję zawodową.

Alma przestała być wyłącznie osobą proszącą o pomoc. Stała się przedmiotem eksperymentu, w którym badacz próbował dotrzeć do ukrytego źródła zjawisk. Im bardziej ona traciła równowagę, tym mocniej Fodor wierzył, że zbliża się do rozwiązania.

Kate Summerscale, która po latach dotarła do obszernych archiwów śledztwa, przedstawiła tę historię nie jako prostą opowieść o duchu, lecz jako spotkanie dwojga ludzi uwikłanych we własne lęki, potrzeby i ambicje. Zachowana dokumentacja obejmuje setki stron notatek dotyczących seansów, niezwykłych przedmiotów i obrażeń Almy.

Co naprawdę wydarzyło się w domu Fieldingów?

Najbezpieczniejszy wniosek jest taki, że przynajmniej część zjawisk została sfingowana. Alma została przyłapana na manipulowaniu przedmiotami, dlatego jej późniejsze manifestacje nie mogą być traktowane jako wiarygodny dowód aktywności paranormalnej.

Nie wyjaśnia to jednak jednoznacznie całej historii. Pierwsze wydarzenia miały być obserwowane przez kilka osób, w tym dwóch reporterów, którzy twierdzili, że nie zauważyli żadnego rzutu ani ukrytej linki. Możliwe, że zostali umiejętnie oszukani. Możliwe także, że pozostali mieszkańcy pomagali Almie albo przynajmniej wiedzieli więcej, niż przyznawali.

Nie można również wykluczyć błędów pamięci, presji wywołanej atmosferą w domu oraz wpływu sensacyjnej prasy. Kiedy kilka zwyczajnych zdarzeń zostaje uznanych za początek nawiedzenia, każde kolejne stuknięcie, przesunięcie przedmiotu i skaleczenie może zostać włączone do jednej, coraz bardziej spójnej opowieści.

Fodor ostatecznie nie uznał jednak Almy po prostu za oszustkę. Widział w niej osobę głęboko zaburzoną i straumatyzowaną, która za pomocą zjawisk – prawdziwych, wyobrażonych lub świadomie wywoływanych – próbowała wyrazić coś, czego nie umiała powiedzieć wprost.

Najbardziej niepokojące odkrycie

Badacz przybył do Thornton Heath, ponieważ chciał znaleźć ducha. Zamiast niego znalazł kobietę, która mogła być nawiedzana przez własną przeszłość, tłumiony gniew i potrzebę bycia dostrzeżoną.

Nie udowodnił, że człowiek może nieświadomie poruszać przedmiotami. Nie dowiódł również, że w domu działała istota z innego świata. Pokazał jednak, że w głośnych przypadkach paranormalnych granica pomiędzy doświadczeniem, wiarą, zaburzeniem psychicznym i świadomą manipulacją może być niezwykle trudna do uchwycenia.

Najbardziej niepokojące pytanie nie brzmi więc: „czy w domu Fieldingów był duch?”. Znacznie ważniejsze jest inne: czy człowiek może najpierw stać się ofiarą własnej opowieści, a następnie podtrzymywać ją tak długo, aż przestanie odróżniać to, co rzeczywiście się wydarzyło, od tego, co sam stworzył?

Bibliografia

  1. Fodor, Nandor, Between Two Worlds, Parker Publishing Company, West Nyack 1964.
  2. Fodor, Nandor, On the Trail of the Poltergeist, Rider and Company, London 1958.
  3. Summerscale, Kate, The Haunting of Alma Fielding: A True Ghost Story, Bloomsbury Publishing, London 2020.
  4. Owen, A. R. G., Can We Explain the Poltergeist?, Garrett Publications, New York 1964.
  5. Gauld, Alan, Cornell, A. D., Poltergeists, Routledge & Kegan Paul, London 1979.
  6. Roll, William G., The Poltergeist, Nelson-Hall, Chicago 1972.