Przejdź do treści

Dają kopa, a potem przychodzi lęk. Co energetyki mogą robić z układem nerwowym?

Energetyk ma działać szybko: pobudzić, poprawić koncentrację, odsunąć senność i dać wrażenie, że organizm jeszcze „pociągnie”. Problem w tym, że dla części osób ten sam napój może oznaczać nie tylko chwilowy przypływ energii, lecz także kołatanie serca, napięcie, rozdrażnienie, bezsenność, a nawet nasilenie objawów lękowych. Badania pokazują, że wpływ napojów energetyzujących na układ nerwowy, sen i serce jest znacznie poważniejszy, niż niż mogłaby sugerować zwykła puszka stojąca przy kasie.
  • Napoje energetyzujące - Czy mogą sprzyjać stanom lękowym, atakom paniki?
    Caption
    Napoje energetyzujące - Czy mogą sprzyjać stanom lękowym, atakom paniki?

Dla jednych to szybki sposób na radzenie sobie ze zmęczeniem. Dla innych — codzienny nawyk przed szkołą, pracą, treningiem albo długą jazdą samochodem. Napoje energetyzujące, potocznie zwane energetykami, są reklamowane jako źródło pobudzenia, wydajności i koncentracji, ale ich działanie nie kończy się na chwilowym „kopie”. Zawierają zwykle kofeinę, cukier lub substancje słodzące, taurynę, guaranę i inne dodatki pobudzające. To mieszanka, która może wpływać na układ nerwowy, rytm serca, ciśnienie, sen i odczuwanie lęku. Szczególnie u osób wrażliwych na kofeinę granica między pobudzeniem a niepokojem może okazać się bardzo cienka.

Puszka, która obiecuje energię

Energetyk działa na wyobraźnię bardzo prosto. Człowiek jest zmęczony, ma jeszcze coś do zrobienia, sięga po zimny napój, a po kilkunastu minutach czuje, że wraca koncentracja. To właśnie ta szybkość jest częścią problemu. Organizm nie otrzymuje prawdziwego odpoczynku, tylko chemiczny sygnał: „mobilizacja”.

Najważniejszym składnikiem większości energetyków jest kofeina. To znany i legalny stymulant ośrodkowego układu nerwowego. Sama kofeina nie jest złem wcielonym. W umiarkowanych ilościach może poprawiać czujność, zmniejszać senność i wspierać koncentrację. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności wskazuje, że u zdrowych dorosłych pojedyncze dawki kofeiny do 200 mg oraz całkowite spożycie do 400 mg dziennie zwykle nie budzą obaw o bezpieczeństwo. Trzeba jednak pamiętać, że są to wartości dla ogólnej zdrowej populacji, a nie dla każdego człowieka w każdej sytuacji. Wrażliwość na kofeinę bardzo się różni.

W napojach energetyzujących problemem bywa nie tylko kofeina, ale też sposób jej podania. Napój jest słodki, zimny, łatwy do szybkiego wypicia i często łączony z innymi źródłami pobudzenia: kawą, nikotyną, stresem, brakiem snu, treningiem, alkoholem albo lekami. Do tego niektóre produkty zawierają guaranę, która również jest źródłem kofeiny. Amerykańskie NCCIH zwraca uwagę, że dodatek guarany zwiększa całkowitą ilość kofeiny w napoju, a duże ilości kofeiny mogą wiązać się między innymi z lękiem, problemami ze snem, odwodnieniem oraz zaburzeniami pracy serca i naczyń.

Gdzie kończy się pobudzenie, a zaczyna lęk?

Stan lękowy nie zawsze zaczyna się od myśli. Czasem zaczyna się od ciała. Przyspieszone bicie serca, ucisk w klatce piersiowej, napięcie mięśni, płytki oddech, drżenie rąk, suchość w ustach i poczucie wewnętrznego alarmu mogą zostać przez mózg odczytane jako sygnał zagrożenia.

Energetyk może uruchomić część tych reakcji, bo działa pobudzająco. CDC opisuje, że napoje energetyzujące  zwykle zawierają duże ilości kofeiny, dodane cukry i inne legalne stymulanty, które mogą zwiększać czujność, uwagę i energię, ale również podnosić ciśnienie krwi, przyspieszać tętno i oddech. CDC zaznacza też, że stymulanty zawarte w energetykach mogą mieć szkodliwy wpływ na układ nerwowy.

Dla osoby bez skłonności do lęku może to być po prostu „mocniejsze pobudzenie”. Dla osoby podatnej na napady paniki, przeciążonej stresem albo wyczulonej na sygnały z ciała może to wyglądać inaczej: serce bije szybciej, oddech się zmienia, pojawia się dziwne napięcie, więc mózg zaczyna szukać przyczyny. A im bardziej człowiek obserwuje ciało, tym mocniej nakręca się spirala.

Właśnie dlatego energetyk może u części osób działać jak zapalnik. Nie musi tworzyć lęku z niczego. Może jednak nasilić fizjologiczny stan pobudzenia, który bardzo łatwo pomylić z początkiem ataku paniki.

Schemat pokazuje możliwy mechanizm działania napojów energetyzujących: od kofeiny i innych stymulantów, przez pobudzenie układu współczulnego, po reakcje ciała takie jak szybsze bicie serca, napięcie i zmieniony oddech. U osób wrażliwych takie sygnały mogą zostać odebrane przez mózg jako zagrożenie, co sprzyja niepokojowi lub objawom paniki.

Kofeina i układ nerwowy: szybka mobilizacja ma swoją cenę

Kofeina działa między innymi przez blokowanie receptorów adenozyny. Adenozyna jest jednym z sygnałów zmęczenia. Gdy jej działanie zostaje przyhamowane, człowiek może czuć się bardziej przytomny, nawet jeśli organizm realnie potrzebuje odpoczynku.

To trochę jak wyłączenie kontrolki ostrzegawczej w samochodzie. Przez chwilę jest ciszej i wygodniej, ale problem nie znika. Jeśli ktoś regularnie używa energetyków do przykrywania zmęczenia, pracuje na długu fizjologicznym. Organizm jest pobudzany wtedy, gdy powinien się regenerować.

Z punktu widzenia lęku szczególnie ważne są trzy rzeczy: dawka, tempo wypicia i indywidualna wrażliwość. Dla jednej osoby 80 mg kofeiny będzie ledwie zauważalne. U innej ta sama ilość może wywołać niepokój, kołatanie serca i bezsenność. FDA podkreśla, że dla większości dorosłych 400 mg kofeiny dziennie to ilość zwykle niewiązana z negatywnymi skutkami, ale jednocześnie zaznacza dużą różnicę między ludźmi w zakresie wrażliwości na kofeinę i tempa jej metabolizowania.

To ważne, bo część osób pyta:

„Skoro kawa mi nie szkodzi, dlaczego energetyk miałby szkodzić?” 

Odpowiedź brzmi: nie zawsze chodzi tylko o kofeinę. Liczy się całe tło — cukier, dodatki, pora dnia, tempo wypicia, wielkość puszki, połączenie z innymi stymulantami oraz to, czy organizm jest wypoczęty, czy już działa na granicy przeciążenia.

Lęk po energetyku może wyglądać jak problem z sercem

Jednym z najczęstszych doświadczeń po zbyt mocnym pobudzeniu jest kołatanie serca. Serce bije szybciej, mocniej albo nierówno. Dla osoby z tendencją do lęku to wyjątkowo nieprzyjemny objaw, bo natychmiast kieruje uwagę na klatkę piersiową.

Tu zaczyna się niebezpieczna psychofizjologiczna pętla. Energetyk przyspiesza tętno. Człowiek zauważa tętno. Zaczyna się niepokoić. Niepokój dodatkowo aktywuje układ współczulny. Tętno rośnie jeszcze bardziej. Pojawia się myśl: „coś jest nie tak”. I nawet jeśli serce jest zdrowe, organizm może wejść w stan bardzo przypominający atak paniki.

Ale nie wolno wszystkiego zrzucać na psychikę. Energetyki rzeczywiście mogą oddziaływać na układ krążenia. Przeglądy badań wskazują, że ich spożycie może wiązać się z ostrymi wzrostami ciśnienia krwi, zaburzeniami rytmu serca i innymi niekorzystnymi reakcjami sercowo-naczyniowymi, zwłaszcza przy dużych dawkach, łączeniu z alkoholem, intensywnym wysiłkiem lub u osób z chorobami serca.

NCCIH ostrzega, że duże ilości kofeiny mogą powodować poważne problemy ze strony serca i naczyń, w tym zaburzenia rytmu serca oraz wzrost tętna i ciśnienia. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z chorobami serca, nadciśnieniem, zaburzeniami rytmu, po omdleniach niewyjaśnionego pochodzenia oraz osoby przyjmujące leki wpływające na układ krążenia.

Energetyk, sen i następny dzień pełen niepokoju

Lęk bardzo często rośnie tam, gdzie słabnie sen. Niewyspany mózg gorzej reguluje emocje, mocniej reaguje na stres i łatwiej interpretuje neutralne sygnały jako zagrożenie. Dlatego energetyki mogą wpływać na nastrój nie tylko bezpośrednio, ale też przez sen.

Duże badanie norweskie obejmujące ponad 53 tysiące studentów, opublikowane w „BMJ Open”, wykazało, że spożywanie napojów energetycznych było silnie związane z gorszymi parametrami snu. Nawet niewielkie ilości energetyków wiązały się z gorszym snem, a częstsze picie — z krótszym czasem snu i większym ryzykiem bezsenności.

To szczególnie ważne, bo wiele osób pije energetyki właśnie z powodu zmęczenia. Schemat jest prosty: człowiek śpi za krótko, więc sięga po energetyk. Energetyk pomaga przetrwać dzień, ale wypity zbyt późno może pogorszyć kolejny sen. Następnego dnia zmęczenie jest jeszcze większe, więc potrzeba kolejnej puszki rośnie. W ten sposób napój, który miał rozwiązać problem, może utrwalać błędne koło.

W praktyce taka pętla może wyglądać bardzo znajomo: rano ciężko wstać, w południe pojawia się zjazd, po południu energetyk, wieczorem trudność z wyciszeniem, w nocy płytki sen, rano znowu zmęczenie. Po kilku tygodniach człowiek niekoniecznie myśli: „mam problem po energetykach”. Częściej myśli: „jestem ostatnio jakiś nerwowy”.

Cukier, słodziki i „zjazd” po pobudzeniu

Wiele energetyków zawiera dużo cukru, choć na rynku jest też coraz więcej wersji bezcukrowych. W przypadku słodzonych napojów do działania kofeiny dochodzi szybka porcja łatwo dostępnej energii. U części osób może to dawać krótkotrwałe wrażenie poprawy: więcej siły, lepszy nastrój, szybsza reakcja.

Potem jednak może przyjść spadek. Nie zawsze jest dramatyczny, ale bywa odczuwalny jako senność, rozdrażnienie, głód, ból głowy, trudność ze skupieniem albo „pusty” nastrój. Jeśli ktoś interpretuje ten stan jako sygnał, że potrzebuje kolejnego pobudzenia, mechanizm zaczyna się powtarzać.

Wersje bez cukru nie rozwiązują całego problemu, bo nadal mogą zawierać kofeinę i inne substancje pobudzające. Dla układu nerwowego kluczowe jest więc nie tylko to, czy napój ma cukier, ale też czy wpycha organizm w tryb mobilizacji wtedy, gdy ten potrzebuje snu, jedzenia, nawodnienia albo przerwy.

Dlaczego młodzi ludzie są szczególnie narażeni?

W Polsce od 1 stycznia 2024 roku obowiązuje zakaz sprzedaży napojów z dodatkiem kofeiny lub tauryny osobom poniżej 18. roku życia. Zakaz obejmuje także sprzedaż takich napojów na terenie szkół, placówek oświatowych i w automatach. Przepisy odnoszą się do napojów zawierających kofeinę w ilości przekraczającej 150 mg/l lub taurynę, z wyłączeniem substancji występujących naturalnie.

Ten zakaz nie wziął się znikąd. Dzieci i nastolatki są bardziej wrażliwe na działanie stymulantów, a ich układ nerwowy nadal się rozwija. CDC przywołuje stanowisko Amerykańskiej Akademii Pediatrii, zgodnie z którym kofeina i inne stymulanty obecne w energetykach nie mają miejsca w diecie dzieci i młodzieży.

U młodych ludzi dochodzi jeszcze silna presja społeczna, w tym presja szkolna, brak snu, intensywne korzystanie z ekranów, stres społeczny i emocjonalny. Energetyk może wtedy stać się prostym narzędziem do „dociśnięcia” organizmu, który już jest przeciążony. A przeciążony układ nerwowy znacznie łatwiej reaguje lękiem.

Kto powinien szczególnie uważać?

Największą ostrożność powinny zachować osoby, które po kofeinie zauważają niepokój, kołatanie serca, drżenie rąk, nadmierne pobudzenie, bezsenność albo uczucie „wewnętrznego roztrzęsienia”. To są sygnały, że organizm nie traktuje takiego pobudzenia neutralnie.

Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z zaburzeniami lękowymi, napadami paniki, chorobami serca, nadciśnieniem, zaburzeniami rytmu serca, problemami ze snem, nadczynnością tarczycy i dużym stresem, a także ci, którzy przyjmują leki uspokajające lub przeciwlękowe, takie jak Lorafen i inne benzodiazepiny, oraz inne preparaty działające na układ nerwowy albo sercowo-naczyniowy.

Ważne: jeśli po energetyku pojawia się silny ból w klatce piersiowej, omdlenie, duszność, bardzo szybkie lub nieregularne bicie serca, objawy neurologiczne albo napad paniki o nietypowym przebiegu, nie należy tłumaczyć wszystkiego „nerwami”. W takiej sytuacji potrzebna może być pilna konsultacja medyczna.

Energetyk z alkoholem — szczególnie ryzykowne połączenie

Osobny problem to mieszanie energetyków z alkoholem. Kofeina może maskować senność i część subiektywnego odczucia upojenia, ale nie usuwa wpływu alkoholu na koordynację, ocenę ryzyka i czas reakcji. Człowiek może czuć się bardziej przytomny, niż jest naprawdę.

Dla układu nerwowego i serca to połączenie bywa szczególnie obciążające: z jednej strony stymulacja, z drugiej alkohol, odwodnienie, gorszy sen i większa skłonność do impulsywnych decyzji. Następnego dnia może pojawić się nie tylko kac, ale też niepokój, kołatanie serca i rozchwianie emocjonalne.

To nie przypadek, że wiele ostrzeżeń dotyczących energetyków zwraca uwagę właśnie na sytuacje, w których są one łączone z alkoholem, intensywnym wysiłkiem lub kolejnymi źródłami kofeiny.

Niepokój po energetyku to sygnał, nie fanaberia

Jeśli po energetyku pojawia się lęk, nie warto tego lekceważyć ani wyśmiewać. To nie musi oznaczać „słabej psychiki”. Może oznaczać, że układ nerwowy dostał zbyt silny bodziec w nieodpowiednim momencie momencie.

W świecie, w którym zmęczenie próbuje się rozwiązywać kolejną dawką pobudzenia, łatwo zapomnieć, że ciało ma swoje granice. Energetyk nie pyta, czy jesteś wyspany, zestresowany, odwodniony, po treningu, po kłótni, z arytmią, po kawie czy na lekach. Po prostu działa.

A jeśli działa zbyt mocno, organizm może odpowiedzieć tym, co zna najlepiej: alarmem.

Ten alarm czasem nazywamy lękiem.

Bibliografia

  1. Centers for Disease Control and Prevention, The Buzz on Energy Drinks, CDC, 2024.
  2. European Food Safety Authority, Scientific Opinion on the safety of caffeine, „EFSA Journal”, 2015.
  3. U.S. Food and Drug Administration, Spilling the Beans: How Much Caffeine is Too Much?, FDA, 2024.
  4. National Center for Complementary and Integrative Health, Energy Drinks, NCCIH.
  5. Kaldenbach S. i wsp., Energy drink consumption and sleep parameters in college and university students: a national cross-sectional study, „BMJ Open”, 2024.
  6. Wassef B., Kohansieh M., Makaryus A.N., Effects of energy drinks on the cardiovascular system, „World Journal of Cardiology”, 2017.
  7. Medrano-Sanchez E.J. i wsp., Energy Drinks and Cardiovascular Health: A Critical Review of Current Evidence, „Beverages”, 2025.
  8. Seifert S.M., Schaechter J.L., Hershorin E.R., Lipshultz S.E., Health Effects of Energy Drinks on Children, Adolescents, and Young Adults, „Pediatrics”, 2011.
  9. Ustawa z dnia 17 sierpnia 2023 r. o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym oraz niektórych innych ustaw, dotycząca zakazu sprzedaży napojów z dodatkiem kofeiny lub tauryny osobom poniżej 18. roku życia, obowiązująca od 1 stycznia 2024 r.