Wróciły z zaświatów, a na dodatek ozdrowiały! Niezwykle inspirujące historie!

Wróciły z zaświatów, a na dodatek ozdrowiały! Niezwykle inspirujące historie!

Czy po śmierci życie toczy się dalej? Co się dzieje z człowiekiem, jego świadomością, wspomnieniami, gdy ciało materialne umiera? Na te pytania od niepamiętnych czasów ludzkość bezskutecznie stara się znaleźć odpowiedź. Boimy się śmierci, bo w sumie nie wiemy co czeka na nas po drugiej stronie kurtyny

Statystyki ujawniają, iż ponad połowa globalnej populacji wierzy w życie pozagrobowe, 37 proc. nie ma co do tego pewności, a 8 procent twierdzi, że nie ma czegoś takiego jak życie po śmierci. Czy niezależnie od tego, w co wierzymy, każdego z nas po śmierci czeka dokładnie ten sam los? Zakładając, że tak właśnie jest, to jaki on będzie? Czego możemy się spodziewać? Na co możemy liczyć, a z jakich nadziei powinniśmy z góry zrezygnować?

Wróciły z zaświatów - Doświadczenia z pograniczy śmierci
Wróciły z zaświatów - Doświadczenia z pograniczy śmierci

Dla większości z nas pytanie, co się dzieje, gdy umieramy, pozostaje bez odpowiedzi. Jednak, są też tacy, którzy mieli okazję dowiedzieć się co dzieje się po śmierci, a następnie wrócili do świata żywych aby im o tym opowiedzieć. Co ciekawe, wcale nie były to złe wieści!

Poniżej przedstawiamy dwie słynne relacje z życia po życiu. Pochodzą one od osób, które na krótką chwilę były w stanie śmierci klinicznej. Opisy ich doświadczeń zostały uwiecznione w literaturze popularnej.

Życie po tamtej stronie - Doświadczenie Anity Moorjani

Anita Moorjani (źródło 1) jest obecnie cenioną na całym świecie pisarką i autorką licznych książek, w tym poradników psychologicznych i książek dla dzieci. Anita przez wiele lat pracowała dla różnych korporacji do momentu, gdy w kwietniu 2002 roku został u niej zdiagnozowany rak. Jej poruszające doświadczenie bliskie śmierci (Near-death experience) w 2006 znacząco wpłynęło na podejście Anity do życia i jej prace są teraz przeszyte przemyśleniami, które naszły ją po kontakcie z innym wymiarem.

Anita Moorjani w trakcie ciężkiej choroby
Anita Moorjani w trakcie ciężkiej choroby

W 2002 r. u Anity Moorjani rozpoznano chłoniaka. Kobieta – która uważa się za bardziej uduchowioną niż religijną – niestety stopniowo przegrywała walkę z chorobą. W pewnej chwili ważyła zaledwie 38 kilogramów i walczyła z guzami od podstawy czaszki po brzuch. Anita zapadła w śpiączkę w lutym 2006 roku. Publicznie oświadczyła, że wówczas umarła i przeszła do życia pozagrobowego.

„Czułam się, jakbym znajdowała się ponad własnym ciałem. To było tak, jakbym miała 360-stopniowe widzenie peryferyjne całego obszaru wokół mnie. Nie tylko w pomieszczeniu, w którym znajdowało się moje ciało, ale także poza nim”.
„Wierzę, że umarłem, tak – że przeszłam do życia po tamtej stronie i z powrotem […] Życie pozagrobowe jest jak przebywanie w naprawdę nieograniczonej przestrzeni i czasie”.

Będąc w stanie śmierci mózgowej, Anita ponownie spotkała się ze swoim zmarłym ojcem, który kazał jej zawrócić:

„Powiedział, że zaszłam tak daleko, jak tylko było to dla mnie możliwe, ale jeśli pójdę dalej, to nie będę już mogła zawrócić. Jednak czułam, że wcale nie miałam ochoty zawracać, bo to wszystko było takie piękne. To było po prostu niesamowite, ponieważ po raz pierwszy ból zniknął. Cały dyskomfort zniknął. Cały strach zniknął. Po prostu czułam się niesamowicie. Czułam się tak, jakbym była otoczona uczuciem miłości bezwarunkowej"

Ostatecznie Anita postanowiła posłuchać rady ojca i wróciła do swojego schorowanego ciała. Powołując się na „niesamowitą jasność, w której wszystko zaczęło nabierać sensu”, kobieta oznajmiła, iż postanowiła posłuchać się ojca i wrócić, ponieważ wierzyła, że szybko wyzdrowieje. Tak też niebawem się stało!

Po wyjściu ze śpiączki guzy Anity Moorjani zmniejszyły się o około 70 proc. w ciągu czterech dni, a po pięciu tygodniach rak całkowicie "wyniósł się" z jej ciała! Anita Moorjani do dziś nie choruje na raka.

Anita Moorjani w obecnych czasach
Anita Moorjani w obecnych czasach

Wśród godnych polecenia książek Anity Moorjani, związanych z jej osobistym doświadczeniem NDE, warto wymienić tytuł Umrzeć, by stać się sobą”

Inspirująca historia Anity Moorjani
Inspirująca historia Anity Moorjani - Umrzeć by stać się sobą Anita Moorjani (Allegro)

Jak wyglądają zaświaty – Doświadczenie Annabel Beam

W wieku zaledwie 4 lat u Annabel Beam rozpoznano przewlekłe zaburzenia trawienia. Wskutek swojej choroby, dziewczynka doświadczała bardzo dokuczliwych objawów i musiała często odwiedzać szpitale. Pomimo jej pogodnego usposobienia, w pewnym momencie Annabel zaczęła odczuwać mocne przytłoczenie. Któregoś dnia dziewczynka zwróciła się do swojej mamy następująco:

„Mamo, chcę umrzeć i iść z Jezusem do nieba, gdzie nie będzie już bólu. Nie chcę odczuwać tego bólu przez resztę mojego życia”

Niedługo po tej rozmowie, trzy siostry wspinały się na drzewo w pobliżu domu. Znienacka Annabel runęła głową w dół z wysokości ponad dziewięciu metrów, lądując w głębokiej dziupli (źródło 2).

Nikt nie był w stanie stwierdzić czy dziewczynka przeżyła upadek. Jedyną nadzieją, było to, że chwilę po upadku ujrzeli jej unoszącą się ku górze maleńką dłoń, ledwo wystającą ze stosu połamanych gałęzi.

Przez cztery godziny strażacy usiłowali uratować Annabel. Powycinanie fragmentów drzewa wiązało się ze zbyt dużym ryzykiem. Jedynym sposobem, by wyciągnąć dziecko z głębokiego dołu, było stworzenie prowizorycznej uprzęży. Po wyciągnięciu dziewczynki stało się coś niezwykłego. Okazało się, że Annabel nie odniosła zupełnie żadnych obrażeń! Lekarze byli zdumieni i nie potrafili tego wytłumaczyć.

Annabel Beam
Annabel Beam

Kilka dni później Annabel opowiedziała rodzinie o swoim mistycznym doświadczeniu. Dziewczynka oznajmiła rodzicom, że po trzykrotnym uderzeniu się w głowę podczas spadania w dół i wpadnięciu w wydrążoną dziuplę, poczuła, że umarła, po czym dostała się prosto do nieba:

„Było tam niezwykle jasno. Usiadłam Jezusowi na kolanach […] zapytałam go, czy mogłabym tam zostać, ale on odparł, że nie, ponieważ są pewne plany które mam do spełnienia na Ziemi, a których nie da się zrealizować w niebie”.

Mama Annabel wspomina:

„Córka upadła z wysokości 9 metrów głową skierowaną w dół i nie odniosła jakichkolwiek obrażeń. Wydostała się z tego drzewa kilka godzin później. Była mokra, zabłocona i zadrapana. Ale miała się dobrze!”

Annabel nie tylko nie doznała jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu spadając z wysokości 9 metrów, ale w niezrozumiały sposób całkowicie wyzdrowiała ze swojej wcześniejszej dolegliwości! Przed tamtym zdarzeniem musiała przyjmować 10 różnych leków dziennie, a teraz nie potrzebowała już żadnego z nich! Czyż nie można tego określić mianem cudu?

Bibliografia:

1 - Wikipedia - Anita Moorjani;

2 - Fakt - Spadła głową w dół. Żyje, bo stał się cud.

Dziękujemy za zainteresowanie publikowanymi przez nas artykułami! Aby być na bieżąco z codziennymi aktualizacjami, zapraszamy Cię do śledzenia naszej strony w serwisie Facebook, naszego profilu na Pintereście oraz na Twitterze! Możesz również dołączyć do naszej całkiem nowej społeczności na Telegramie.