Projekt Riese: co naprawdę ukryto pod Górami Sowimi i czego nadal nie udało się wyjaśnić?
Kilometry sztolni wydrążonych w litej skale, ogromne podziemne hale, żelbetowe konstrukcje na powierzchni, przebudowany Zamek Książ i tysiące ludzi pracujących jednocześnie na wielu placach budowy. Projekt Riese nie był legendą ani niewielkim schronem rozdmuchanym później przez poszukiwaczy tajemnic. Było to jedno z największych przedsięwzięć górniczo-budowlanych III Rzeszy, rozpoczęte pod koniec wojny i realizowane w niezwykłym pośpiechu. Wiemy dziś całkiem dużo o tym, jak powstawało Riese i co zdążono zbudować. Największa zagadka dotyczy czegoś innego: jak miała wyglądać ukończona całość i jakie dokładnie funkcje otrzymałyby poszczególne kompleksy.
1943: Niemcy rozpoczynają Projekt Riese
Budowę kompleksu rozpoczęto najprawdopodobniej jesienią 1943 roku. Muzeum Gross-Rosen wskazuje październik 1943 roku jako prawdopodobny moment rozpoczęcia zasadniczych prac, natomiast inne opracowania mówią o listopadzie. Nie są to jednak różnice zmieniające obraz wydarzeń: w ostatnich miesiącach 1943 roku w Górach Sowich ruszyła budowa na ogromną skalę.
Moment nie był przypadkowy. Niemcy znalazły się pod coraz silniejszym naciskiem alianckiego lotnictwa. Bombardowania strategiczne uderzały w zakłady przemysłowe, rafinerie, węzły komunikacyjne i fabryki zbrojeniowe. Jedną z odpowiedzi III Rzeszy było przenoszenie szczególnie ważnej infrastruktury do miejsc trudniej dostępnych i pod ziemię.
Góry Sowie nadawały się do tego znakomicie. Znajdowały się wówczas daleko od głównych frontów, teren utrudniał obserwację z powietrza, a skały umożliwiały drążenie rozległych obiektów podziemnych. Jednocześnie w pobliżu znajdowały się linie kolejowe, drogi, przemysłowy Wałbrzych oraz Zamek Książ, który Niemcy poddali daleko idącej przebudowie.
Riese oznacza po niemiecku „Olbrzym”. Nazwa wyjątkowo dobrze pasowała do skali przedsięwzięcia.
Kto kierował gigantyczną budową?
Początkowo za realizację prac odpowiadała specjalnie utworzona spółka Industriegemeinschaft Schlesien AG, czyli Śląska Wspólnota Przemysłowa. Jej dyrekcja znajdowała się w dzisiejszej Jedlinie-Zdroju. Do pracy sprowadzano robotników przymusowych oraz jeńców wojennych.
Tempo robót okazało się jednak niewystarczające. W kwietniu 1944 roku przedsięwzięcie przejęła Organizacja Todt – potężna paramilitarna organizacja budowlana III Rzeszy, odpowiedzialna za najważniejsze inwestycje militarne, w tym fortyfikacje, schrony i obiekty strategiczne. Utworzono specjalne kierownictwo Oberbauleitung Riese. Muzeum Gross-Rosen podaje, że 9 kwietnia 1944 roku podjęto decyzję o wykorzystaniu na budowie także więźniów KL Gross-Rosen.
Zmiana organizatora pokazuje, jak wielkie znaczenie przywiązywano do przyspieszenia prac. Riese nie było lokalną inwestycją wykonywaną przez przypadkową firmę. Po przejęciu przez Organizację Todt stało się przedsięwzięciem kierowanym przez aparat odpowiedzialny za najbardziej strategiczne budowy III Rzeszy.
Riese w liczbach – co naprawdę powstało?
Najlepszym sposobem na zrozumienie skali Riese nie są spekulacje, lecz to, co do dzisiaj istnieje pod ziemią.
Pomiary przytaczane przez badaczy Akademii Górniczo-Hutniczej wykazują około 3000 metrów tuneli we Włodarzu, około 1700 metrów w Osówce, około 800 metrów w Gontowej, około 740 metrów na Soboniu, około 560 metrów w Rzeczce oraz około 500 metrów w Jugowicach. Do tego dochodzi około 600 metrów znanych podziemi pod Zamkiem Książ. Łącznie tylko te zinwentaryzowane obiekty dają ponad siedem kilometrów podziemnych wyrobisk. Nie są to przy tym zwykłe wąskie sztolnie kopalniane. W wielu miejscach wykuto przestronne korytarze i komory, które miały być następnie obetonowane i wyposażone w instalacje. Poszczególne części znajdują się na bardzo różnych etapach ukończenia. W jednym miejscu widać niemal surową skałę po robotach strzałowych, w innym betonową obudowę, przygotowane fundamenty albo elementy infrastruktury.
To zróżnicowanie jest bardzo ważne. Projekt Riese został nagle przerwany. To, co oglądamy dzisiaj, nie jest więc gotowym obiektem, lecz zatrzymanym w jednej chwili ogromnym placem budowy.
Włodarz, Osówka, Rzeczka i pozostałe kompleksy
Włodarz
Włodarz jest największym ze znanych podziemnych kompleksów Riese. Jego sztolnie i korytarze mają łącznie około trzech kilometrów długości. Wewnątrz znajdują się rozległe hale i skrzyżowania tuneli, a część wyrobisk została już przygotowana do dalszej zabudowy.
Skala Włodarza pokazuje szczególnie wyraźnie, że planowano funkcję znacznie bardziej rozbudowaną niż zwykły schron dla kilkudziesięciu osób. Pod ziemią tworzono przestrzeń mogącą pomieścić rozbudowane instalacje, zaplecze techniczne lub urządzenia przemysłowe.
Osówka
Osówka jest jednym z najlepiej zachowanych i najbardziej charakterystycznych fragmentów Riese. Pod ziemią znajduje się około 1700 metrów korytarzy. Jeszcze bardziej intrygujące są jednak potężne obiekty naziemne.
Najbardziej znana konstrukcja, nazywana obecnie „Kasynem”, ma około 50 metrów długości. Obiekt posiada otwory okienne, przewody kominowe, elementy instalacyjne i izolację. Druga masywna konstrukcja znana jest jako „Siłownia”. Same zwyczajowe nazwy nie przesądzają oczywiście o pierwotnych funkcjach tych budynków, ale ich rozmiar pokazuje, że kompleks miał rozbudowane zaplecze naziemne, a nie tylko tunele.
Współczesne badania Osówki obejmowały między innymi pomiary tachimetryczne, skanowanie laserowe, GNSS oraz analizę zależności przestrzennych pomiędzy obiektami podziemnymi i naziemnymi. Riese jest więc nie tylko celem turystycznym i obiektem zainteresowania eksploratorów, ale również miejscem badań inżynieryjnych i geodezyjnych.
Rzeczka
Kompleks Rzeczka, udostępniony dziś jako Sztolnie Walimskie, jest mniejszy od Włodarza i Osówki, lecz pozwala zobaczyć charakterystyczny sposób prowadzenia prac. Trzy wejścia prowadzą do systemu podziemnych wyrobisk, w których można obserwować zarówno surowe fragmenty skały, jak i części zabezpieczone betonem.
Soboń, Jugowice i Gontowa
Pozostałe znane kompleksy są mniejsze i w większym stopniu niedokończone. W Jugowicach część sztolni kończy się już po kilkunastu lub kilkudziesięciu metrach, co pokazuje, jak wczesny był etap realizacji niektórych odcinków. W innych miejscach zachowały się fundamenty urządzeń, zbiorniki wodne, pozostałości dróg i infrastruktury technicznej.
To właśnie różny stopień zaawansowania prac sprawia, że patrzenie na Riese jak na jeden ukończony „tajny bunkier” prowadzi do błędnych wniosków. Była to rozproszona inwestycja obejmująca równolegle wiele placów budowy.
Zamek Książ – najważniejszy element układanki
Riese nie ograniczało się do Gór Sowich. Szczególną rolę odgrywał Zamek Książ, czyli ówczesny Fürstenstein.
Niemcy przeprowadzili w nim podczas wojny ogromną przebudowę. Część historycznych wnętrz została zniszczona lub przekształcona, wykonano szyb oraz rozpoczęto drążenie podziemi pod zamkiem. Sam charakter prac wskazuje, że Książ nie miał być jedynie zwykłą rezydencją.
Muzeum Gross-Rosen przedstawia Riese jako budowę kolejnej kwatery Hitlera, której siedzibą miał być właśnie Książ. W dokumentacji muzeum projekt ten jest traktowany nie jako późniejsza legenda, lecz jako przedsięwzięcie związane z przygotowaniem nowego kompleksu kwaterowego dla najwyższych władz III Rzeszy.
Książ jest dlatego jednym z najmocniejszych argumentów przeciwko sprowadzaniu całego Riese wyłącznie do podziemnej fabryki. Gdyby chodziło tylko o produkcję uzbrojenia, gigantyczna ingerencja w reprezentacyjny zamek wymagałaby osobnego wyjaśnienia.
Nie tylko tunele: drogi, kolejki, rurociągi i beton
Rozmach Riese najlepiej widać wtedy, gdy przestaniemy patrzeć tylko na wejścia do sztolni.
Przedsięwzięcie wymagało transportowania tysięcy ton skały, cementu, stali, drewna i urządzeń. Budowano więc drogi, mosty, bocznice i kolejki wąskotorowe. Powstawały instalacje wodne, kanalizacyjne i energetyczne, obozy robotnicze, magazyny, warsztaty i zaplecze budowlane.
W powojennych wspomnieniach Alberta Speera pojawia się informacja, że na zespół schronów Riese koło Jedliny-Zdroju przewidziano 150 milionów reichsmarek. Kwotę tę przytaczają również Sztolnie Walimskie. Niezależnie od problemów związanych z dokładnym przeliczaniem wojennych nakładów pokazuje to, że projekt należał do inwestycji o najwyższym priorytecie.
W polskich opracowaniach dotyczących Dolnego Śląska przytaczane są ponadto dane wskazujące, że planowane przedsięwzięcia związane z Riese miały pochłonąć ogromne ilości żelbetu, stali, cementu, dziesiątki kilometrów dróg i rozbudowaną sieć rurociągów. Skala planów zdecydowanie przekraczała to, co zdążono wykonać przed końcem wojny.
13 tysięcy więźniów i około 5 tysięcy ofiar
Najbardziej konkretną, a jednocześnie najtragiczniejszą częścią historii Riese jest system niewolniczej pracy.
Po przejęciu inwestycji przez Organizację Todt, utworzono Arbeitslager Riese – sieć podobozów podporządkowanych KL Gross-Rosen. W jej skład weszło 13 obozów oraz szpital obozowy. Pierwsze obozy powstały już w kwietniu 1944 roku, następne tworzono w kolejnych miesiącach w pobliżu najważniejszych placów budowy.
Według Muzeum Gross-Rosen, przez AL Riese przeszło około 13 tysięcy więźniów. Wszyscy byli Żydami pochodzącymi z różnych państw Europy, przede wszystkim z Węgier i Polski. Około 5 tysięcy z nich zmarło.
Więźniowie drążyli skałę, usuwali urobek, budowali drogi i mosty, układali instalacje, rozładowywali wagony i wykonywali prace przy obiektach naziemnych. Odbywało się to w warunkach niedożywienia, chorób, przemocy i ekstremalnego wysiłku fizycznego.
Historyczka Dorota Sula, badająca dokumentację AL Riese zgromadzoną w Muzeum Gross-Rosen, zdołała udokumentować śmierć 4775 więźniów. W szerszych zestawieniach uwzględniających również ludzi, którzy zmarli wskutek warunków obozowych bezpośrednio po wojnie, liczba ofiar zbliża się do pięciu tysięcy.
To ważne również dla zrozumienia tempa budowy. Riese rosło tak szybko między innymi dlatego, że III Rzesza dysponowała tysiącami ludzi, których życie nie miało dla organizatorów przedsięwzięcia żadnej wartości.
Co naprawdę miało powstać w Riese?
W tym miejscu wreszcie dochodzimy do właściwej zagadki. Nie polega ona na tym, że nie wiemy, czym było Riese. Wiemy, gdzie budowano, kto kierował przedsięwzięciem, jakich ludzi wykorzystywano do prac, jak wyglądała infrastruktura i jaką część podziemi wykonano.
Spór dotyczy przede wszystkim docelowego wykorzystania poszczególnych części całego systemu.
Najsilniej udokumentowany jest związek inwestycji z przygotowaniem nowej kwatery Hitlera. Tak właśnie opisuje przedsięwzięcie Muzeum Gross-Rosen, opierając się na materiałach archiwalnych dotyczących budowy oraz AL Riese. Zamek Książ miał być siedzibą samego Hitlera, natomiast większy system obiektów miał zapewniać zaplecze potrzebne do funkcjonowania kompleksu.
Jednocześnie rozmiar niektórych hal i charakter podziemnych przestrzeni powodują, że od dziesięcioleci rozważana jest także funkcja przemysłowa. Nie byłoby w tym nic niezwykłego: pod koniec wojny Niemcy rzeczywiście przenosili produkcję zbrojeniową pod ziemię, aby chronić ją przed nalotami.
Kwatera Hitlera czy podziemna fabryka?
Najbardziej logiczne wyjaśnienie nie musi zakładać wyboru tylko jednej z tych dwóch możliwości.
Riese było rozległym przedsięwzięciem obejmującym Książ i kilka oddzielnych kompleksów w Górach Sowich. Nie ma powodu, aby wszystkie obiekty miały wykonywać identyczne zadanie.
Książ mógł pełnić funkcję reprezentacyjną i dowódczą. Część podziemi mogła mieścić schronione stanowiska dowodzenia, łączność, zaplecze techniczne, magazyny i urządzenia potrzebne do działania kwatery. Pozostałe hale mogły być zaprojektowane dla przemysłu lub innych funkcji wojskowych.
Takie spojrzenie lepiej tłumaczy różnorodność Riese, niż próba znalezienia jednej i tej samej funkcji dla wszystkich sztolni.
Warto też pamiętać, że budowa została przerwana. W wielu miejscach widzimy dopiero pierwszy etap robót górniczych. Pomieszczenie, które dziś wygląda jak pusta skalna komora, po kolejnych miesiącach mogło zostać obetonowane, podzielone, wyposażone w instalacje i urządzenia. Próba odgadnięcia jego funkcji na podstawie niedokończonego stanu przypomina zgadywanie przeznaczenia budynku na podstawie samych fundamentów.
Wunderwaffe i Die Glocke – skąd wzięły się te historie?
Riese bardzo szybko zostało po wojnie połączone z historiami o Wunderwaffe – „cudownej broni” III Rzeszy. Nie jest trudno zrozumieć dlaczego. Gigantyczne tajne podziemia, brak ukończonej dokumentacji, nazistowski program rakietowy i realne zaawansowane projekty zbrojeniowe stworzyły idealne środowisko dla kolejnych teorii.
Do najbardziej znanych należy Die Glocke – „Dzwon” nazistów, który miał wykazywać niezwykłe właściwości. Historia urządzenia została rozpowszechniona przede wszystkim w publikacjach Igora Witkowskiego i późniejszych autorów. Z czasem Die Glocke zaczęto łączyć z różnymi obiektami Dolnego Śląska, w tym z rejonem Riese.
To jednak zupełnie inny poziom źródłowy niż historia samego Projektu Riese. Riese jest fizycznie istniejącym kompleksem potwierdzonym dokumentami, podziemiami, obozami pracy i tysiącami świadectw materialnych. Die Glocke znamy przede wszystkim z późniejszych relacji i publikacji.
Podobnie należy traktować historie o niemieckiej bombie atomowej ukrywanej w Górach Sowich. Niemcy rzeczywiście prowadzili program badań jądrowych, ale sam fakt istnienia tego programu nie oznacza, że laboratoria atomowe mieściły się, lub miały się mieścić, w kompleksie Riese.
Czy istnieją jeszcze nieodkryte części Riese?
To pytanie ma znacznie więcej sensu niż najbardziej fantastyczne teorie o nazistowskiej Wunderwaffe.
Znane kompleksy zawierają korytarze kończące się ślepo, części zasypane, niedokończone sztolnie i miejsca, których pierwotny układ został zmieniony wskutek zawaleń albo powojennej działalności człowieka. Dlatego możliwość odnalezienia kolejnych fragmentów podziemi nie jest niczym niezwykłym.
Badacze AGH zwracali uwagę na pojawiające się od lat przypuszczenia, że obecnie znane kompleksy mogą nie obejmować wszystkich wykonanych prac. Jednocześnie współczesne pomiary geodezyjne pozwalają coraz dokładniej określać położenie znanych wyrobisk i porównywać je z obiektami na powierzchni.
Nie trzeba jednak wyobrażać sobie jednego gigantycznego tunelu prowadzącego od Książa przez całe Góry Sowie. O wiele bardziej realistyczna jest możliwość istnienia niezinwentaryzowanych fragmentów poszczególnych obiektów, zasypanych sztolni albo kolejnych rozpoczętych wyrobisk.
Sam fakt, że Riese było w 1945 roku ogromnym i chaotycznym placem budowy, sprawia, że część jego materialnej historii może nadal znajdować się pod ziemią.
Czego rzeczywiście nadal nie wiemy?
Po oddzieleniu faktów od legend, lista prawdziwych zagadek staje się znacznie krótsza – ale zarazem ciekawsza.
Po pierwsze: nie znamy pełnej docelowej dokumentacji Riese. Dlatego nie jesteśmy w stanie odtworzyć ostatecznego planu wszystkich kompleksów.
Po drugie: nie wiemy dokładnie, jakie funkcje miały otrzymać poszczególne podziemne hale po ukończeniu i wyposażeniu.
Po trzecie: nie znamy pełnego zakresu budowy przewidzianego na kolejne etapy. To, co istnieje obecnie, jest jedynie częścią przedsięwzięcia zatrzymanego przez koniec wojny.
Po czwarte: nie można definitywnie wykluczyć istnienia nieznanych lub niedostępnych fragmentów podziemi.
Nie oznacza to jednak, że „niczego o Riese nie wiadomo”. Wręcz przeciwnie. Wiemy, że pod koniec 1943 roku rozpoczęto gigantyczną inwestycję. Wiemy, że w 1944 roku przejęła ją Organizacja Todt. Wiemy, gdzie drążono sztolnie, znamy wiele ich wymiarów, zachowały się obiekty naziemne i instalacje. Wiemy o ogromnej przebudowie Książa. Wiemy również, że przy realizacji projektu wykorzystano około 13 tysięcy więźniów AL Riese, z których około pięciu tysięcy poniosło śmierć.
Największą tajemnicą Projektu Riese nie jest więc jego istnienie ani skala. Tajemnicą pozostaje ostateczny plan. Gdy wojna dobiegła końca, pod Górami Sowimi znajdowało się coś w rodzaju szkieletu wielkiego obiektu: wydrążone tunele, częściowo wykończone hale, betonowe konstrukcje, instalacje i rozbudowane zaplecze. Nigdy nie doszło do etapu, na którym całość można byłoby uruchomić i zobaczyć jej rzeczywiste przeznaczenie.
I właśnie dlatego Riese fascynuje bardziej niż wiele historii o rzekomych tajnych podziemiach. W przeciwieństwie do nich tunele Projektu Riese rzeczywiście istnieją. Można wejść do części z nich, zobaczyć ogrom prac wykonanych w ciągu kilkunastu miesięcy i samemu przekonać się, jak wielkie przedsięwzięcie przerwano w 1945 roku.
Czy Projekt Riese można dziś zwiedzać?
Tak, ale nie istnieje jedna trasa prowadząca przez cały Projekt Riese. Poszczególne kompleksy są rozrzucone po Górach Sowich i okolicach, a część najważniejszych podziemi funkcjonuje dziś jako oddzielne atrakcje turystyczne. Do najbardziej znanych należą Podziemne Miasto Osówka, kompleks Włodarz, Sztolnie Walimskie w Rzeczce oraz podziemia Zamku Książ.
Nie da się więc kupić jednego biletu i przejść całego Riese jako jednego połączonego systemu. Każdy z udostępnionych obiektów ma własną trasę, wejście, zasady zwiedzania i godziny otwarcia. W praktyce oznacza to, że chcąc zobaczyć najważniejsze części Riese, trzeba zaplanować kilka osobnych wizyt.
Osówka, Włodarz czy Rzeczka – co wybrać?
Osówka należy do najlepiej przygotowanych turystycznie części kompleksu i pozwala zobaczyć zarówno rozbudowane podziemia, jak i charakterystyczne obiekty naziemne. Włodarz jest największym ze znanych kompleksów Riese i wyróżnia się surowym charakterem oraz rozległą siecią sztolni. Sztolnie Walimskie w Rzeczce są mniejsze, ale dobrze pokazują sposób prowadzenia robót oraz różne etapy wykańczania podziemnych korytarzy.
Osobną kategorię stanowią podziemia Zamku Książ. To właśnie Książ jest jednym z kluczowych elementów całej zagadki Riese, ponieważ prowadzona przez Niemców przebudowa zamku oraz znajdujące się pod nim tunele są bezpośrednio związane z koncepcją stworzenia nowej kwatery dla najwyższych władz III Rzeszy.
Czy można zobaczyć całe Riese jednego dnia?
W praktyce byłoby to bardzo trudne. Obiekty znajdują się w różnych miejscach, a samo zwiedzanie każdego z nich trwa zwykle około godziny lub dłużej. Do tego dochodzą przejazdy, oczekiwanie na wejścia oraz zwiedzanie części naziemnych. Sensowniejszym rozwiązaniem jest wybranie dwóch obiektów na jeden dzień albo rozłożenie zwiedzania na dwa dni.
Osoba odwiedzająca Riese po raz pierwszy może połączyć na przykład Osówkę z Włodarzem, a osobnego dnia zobaczyć Zamek Książ i Sztolnie Walimskie. Dzięki temu łatwiej dostrzec różnice pomiędzy poszczególnymi częściami przedsięwzięcia zamiast oglądać je w pośpiechu.
Czy wszystkie podziemia Riese są dostępne dla turystów?
Nie. Turystom udostępniono tylko część znanych podziemi. Niektóre sztolnie są niedostępne, zawalone, zalane albo znajdują się w stanie, który nie pozwala na bezpieczne prowadzenie regularnego ruchu turystycznego. Dlatego trasy dostępne obecnie do zwiedzania nie odpowiadają pełnej długości zinwentaryzowanych wyrobisk.
FAQ – najczęstsze pytania o Projekt Riese
Co oznacza nazwa Riese?
„Riese” to po niemiecku „olbrzym”. Był to kryptonim wielkiego przedsięwzięcia budowlanego III Rzeszy prowadzonego w Górach Sowich i w rejonie Zamku Książ od 1943 roku.
Ile kilometrów tuneli ma Projekt Riese?
W znanych i zinwentaryzowanych kompleksach znajduje się ponad siedem kilometrów podziemnych wyrobisk. Największy - Włodarz - ma około 3 km tuneli, Osówka około 1,7 km, a kolejne setki metrów znajdują się w Rzeczce, Soboniu, Jugowicach, Gontowej i pod Zamkiem Książ.
Kto budował Projekt Riese?
Początkowo prace prowadziła Industriegemeinschaft Schlesien AG, a od wiosny 1944 roku budową kierowała Organizacja Todt. Główną siłę roboczą stanowili robotnicy przymusowi, jeńcy oraz więźniowie systemu AL Riese podporządkowanego KL Gross-Rosen.
Ilu więźniów pracowało przy Riese?
Według Muzeum Gross-Rosen, przez AL Riese przeszło około 13 tysięcy więźniów. Około 5 tysięcy poniosło śmierć.
Czy Riese miało być kwaterą Hitlera?
To jedno z najlepiej udokumentowanych wyjaśnień. Muzeum Gross-Rosen opisuje przedsięwzięcie jako budowę kolejnej kwatery Hitlera, którego siedzibą miał być Zamek Książ. Nie wyklucza to jednak innych funkcji części podziemnych kompleksów.
Czy w Riese produkowano broń?
Część podziemi mogła być projektowana z myślą o funkcjach przemysłowych lub zbrojeniowych, ale budowę przerwano przed ukończeniem większości obiektów. Nie ma podstaw, aby twierdzić, że znane kompleksy rozpoczęły regularną produkcję tajnej broni.
Czy Die Glocke znajdowało się w Riese?
Nie ma potwierdzonego źródła z epoki wskazującego, że rzekome urządzenie Die Glocke było projektowane, budowane, bądź uruchamiane w którymś ze znanych kompleksów Riese. Związek obu historii pojawił się przede wszystkim w późniejszej literaturze dotyczącej tajnych technologii III Rzeszy.
Czy pod Górami Sowimi mogą znajdować się kolejne tunele?
Takiej możliwości nie można wykluczyć. Znane są zasypane i niedokończone wyrobiska, a budowę przerwano w trakcie realizacji. Bardziej prawdopodobne jest jednak odnajdywanie kolejnych fragmentów istniejących kompleksów niż odkrycie ogromnego, całkowicie nieznanego podziemnego miasta.
Bibliografia
- Dorota Sula, Arbeitslager Riese. Filia KL Gross-Rosen, Muzeum Gross-Rosen, Wałbrzych 2003.
- Piotr Kruszyński, Podziemia w Górach Sowich i Zamku Książ, wyd. II, Muzeum Gross-Rosen, Wałbrzych 2004.
- Mateusz Jabłoński, Tomasz Lipecki, Wojciech Jaśkowski, Agnieszka Ochałek, „Virtual Underground City Osówka”, Geology, Geophysics and Environment, t. 42, nr 1, AGH, Kraków 2016.
- Bartosz Rdułtowski, Riese – kulisy tajnej operacji, Wydawnictwo Technol, Kraków 2022.
- Muzeum Gross-Rosen, materiały Działu Naukowo-Badawczego dotyczące Arbeitslager Riese, historii budowy oraz filii KL Gross-Rosen w Górach Sowich.














